Isabel tamb, jesteście wiekie... A Coffee ... gdyby nie to ,że mam 2 własne koty ( w tym 1 ze schronu wzięty w wieku 8 lat).. to kto wie.. Uwielbiam czarne koty ( sama mam Buraskę i Rudzielca ) Bardzo się cieszę.Los tego kotka bardzo mi leżał na sercu, on naprawde przechodzi traumę.. JAk się zorientuje, że jest u siebie, na pewno będzie się zachowywał inaczej. (mój Rudzielec jak tylko troszkę się otrząsnął po schronie na wszystkie próby podawania leku np. reagował agresją, uścisk jego szczęk do dziś pamiętam i pazury też) Teraz ( po roku) to taki kocio-przytulak, tylko patrzy kiedy może wskoczyć na kolanka, lub położyć się obok i wtulić.. A jak chce mnie skarcić to i owszem "paca" łapką bez pazurków, bo nie podobaja mu się takie zabiegi. A u weta wtula się we mnie... Cofficzku bardzo się cieszę. Nie życzę żadnemu kotu takich przeżyć! Hopaj po domek!