-
Posts
572 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by szmaja
-
[quote name='BeataJ']dzieki, przekaze choc marne szanse, bo widze, ze ludzi sie chyba juz poddali :-( Zalamka, bo suczka znow wroci z adopcji.[/QUOTE] Po 2 tygodniach? Oni nie byli świadomi tego, czego się podejmują? A dokąd trafiła druga suczka? Może warto je ponownie połączyć? Tak jak już tutaj pisano - wychowanie psa to proces ciągły, od pierwszego dnia, kiedy stworzenie pojawi się w naszym domu... Nie da się "poczekać" a potem zrobić itp.
-
Jeżeli chodzi o Kraków i włażenie do psich głów to polecam Agnieszkę Orłowską - [url]www.alteri.pl[/url], lata doświadczeń i genialne oko do psów.
-
Myślę, że na początek warto się skonsultować ze szkoleniowcem - problem jest dość typowy... Szczerze mówiąc, nie znam żadnego behawiorysty we Wrocławiu.
-
Zapraszam na zajęcia dla przedszkolaków do Centrum Pozytywnego Szkolenia Psów ARISA we Wrocławiu. Szczegóły dotyczące zajęć można znaleźć na stronie: [url]http://www.wyszkolpsa.pl/index.php/kursy-szkolenia-psow/przedszkole[/url]
-
We Wrocławiu swoją działalność rozpoczęła właśnie Katarzyna Pachocka-Nowok, która uczyła się między innymi u K.Pryor. Przewidziane są również zajęcia dla przedszkolaków :) - krótko mówiąc metody oparte na pozytywnym wzmocnieniu we Wrocławiu :)! Szczegóły można sprawdzić na [url=http://www.wyszkolpsa.pl]Centrum Pozytywnego Szkolenia Psa Arisa we Wrocławiu[/url] Polecam szczególnie ze względu na metody szkoleniowe.
-
[quote name='Karilka'][COLOR=Black] szmaja niestety musze Cię zmartwić ale moje komendy liczą sie nawet wtedy, gdy zaakatuje inny pies. [/COLOR][/quote] Czemu uważasz, że mnie zmartwisz swoim doskonale wyszkolonym psem? Możesz odwołać swojego psa - i nikt Ci tej umiejętności nie odbiera, ale może się okazać, że przybiegnie z przyczepionym do nogi innym psem, prawda?
-
[quote name='Karilka']Ja niestety jestem za wymaganiem komendy, nie żadnym ugłaskiwaniem. JA jestem przewodnikiem i to JA decyduje kiedy i czy atakować.[/quote] A cz TY się zastanawiałaś, dlaczego pies się tak, a nie inaczej zachowuje? Zrozumienie motywacji pozwoli Ci nie tylko PANOWAĆ nad psem, ale pomóc mu i przewidywać sytuacje, rozładowywać niepotrzebne napięcie. Takie zrozumienie, współpraca są moim zdaniem istotą życia z psem. Poza tym, na sytuację, kiedy inny pies Cię atakuje nie mają wpływu Twoje komendy. Ciężko mi zrozumieć twierdzenia typu "bo tak", "bo ja tak chcę" - to wszystko ma wynikać z więzi, która jest wynikiem zrozumienia i zaspokojenia potrzeb, a nie z "władzy" i "przewagi".
-
[quote name='filodendron']Mój psiak zrobi "żółwika" kiedy jest zrelaksowany - owszem zmęczony, ale tak pozytywnie ;) W sytuacjach stresowych nigdy tak się sam z siebie nie zachowa. Czy jeśli podłożę komendę i będę stopniowo podnosić kryteria to jest szansa nauczyć go, żeby tak się zachowywał na komendę np. w chwili, gdy podchodzi do nas np. pies, którego on nie znosi? Czy to ma sens?[/quote] Nie wydaje mi się, żeby mógł wtedy podejść sam, ale sama "czynność" - uspokojenie się w Twoich ramionach (w które psa sobie weźmiesz) może być jakoś nazwana. Bierzesz psa - "relaks" - pies się relaksuje. Prawdopodobnie zrobi to i bez tej komendy. To jest trochę tak, jak z uczeniem "spokojnego zachowania się" i "odpoczywania". Jeśli zrobisz to delikatnie (nie podnosząc zbyt szybko kryteriów, nie nakłaniając zbyt gwałtownie psa do "spokoju" w Twoich ramionach), to nie powinno się nic złego stać, jeśli spróbujesz podłożyć komendę. Jak z każdą komendą - zwiększanie rozproszeń musi być naprawdę stopniowane i kontrolowane.
-
[quote name='filodendron']Zaciekawiło mnie to, więc pozwolę sobie wtrącić się pytaniem w rozmowę. Mój psiak wykonuje chyba coś takiego sam z siebie - tzn. bardzo często, gdy przysiądę na piętach (co dzieje się zwykle wtedy, gdy wokół jest sporo innych psiarzy i nie chce się człowiekowi tak stać i stać) on się wciska pode mnie chowając głowę i całą przednią część ciała. Oczywiście instynktownym odruchem jest wtedy objęcie psa ramionami, więc rzeczywiście na zewnątrz zostaje tylko tyłek. Robi to również w trakcie zabawy, gdy się zmęczy bieganiem, raczej kojarzę to ze stanem zrelaksowania. W związku z tym, co zostało wyżej powiedziane, powinnam to jakoś wykorzystać? Dodać komendę, utrwalić np. w sytuacjach mniej relaksowych?[/quote] Możesz sobie pod to zachowanie podłożyć komendę - no i tym samym zaznaczyć psu, że teraz czas relaksu. Nie ma tu chyba czego nagradzać, bo kontakt z Tobą i spokój jest dla psa wystarczającym wzmocnieniem, nagrodą. To może Ci ułatwić całą sprawę. Podłóż komendę i pochwał jeśli sam zacznie :-) Pies powinien traktować żółwika jak norkę, miejsce, gdzie jest bezpieczny (czyli właśnie stan zrelaksowania), a Twój sam tak robi, jak piszesz - kiedy ma dość zewnętrznego świata. Czyli - dzieje się coś, co mnie przerasta, zbliża się niebezpieczeństwo, denerwuję się - tam mogę się wyciszyć.
-
[quote name='Delph'] Można to zrobić nawet nie egzekwując "siad", w ruchu, chodzi o odgrodzenie swojego psa od drugiego, ustawienie się do obcego tyłem, aby nie miały kontaktu wzrokowego. [/quote] Można bez siadania, ale siad (wypracowany na mur beton) pomagać tutaj może psu, który nie wie, nie umie zapanować nad swoimi emocjami - nie wie, co ma robić, jak (a najchętniej by wygryzł tyłek innemu albo uciekł w siną dal :)) - dobrze wypracowany siad zwalnia psa od myślenia :) i pozwala mu po prostu dać nam go "obronić". Jeśli nasz pies się nie ciska, to bez siadu też nam wyjdzie.
-
Zrezygnowałabym z kagańca, bo może on utrudniać komunikację między psami (chcemy czy nie, obok postawy ciała, tempa i sposobu podchodzenia, liczy się mimika) - zasłania część "twarzy", która wydaje dźwięki, pokazuje zęby czy nic nie robi. A komunikacja jest istotna. Do tego linka (długa, ale przede wszystkim LUŹNA) i pies może podejść w swoim tempie, obejść łukiem, nie napina się i nie unosi na napiętej smyczy (co samo w sobie może być sygnałem do ataku - pokazuje klatę ;) i do tego się powiększa, więc stanowi zagrożenie).
-
[quote name='badmasi']No dobrze, a co zrobić w sytuacji - do mojej suki podbiega inna i ją oszczekuje (robi to po raz kolejny).[/quote] Najprościej (chociaż wiem, że nie bardzo się da czasami) wydać psy komendę (np. siad, to jest zazwyczaj najbardziej utrwalone), skoncentrować psa na sobie, ustawiając się jednocześnie tyłem do agresora (zastawiając swojego psa). Niewiele psów atakuje tyłek. ;-) Jednocześnie wymagasz od właściciela odwołania swojego psa, ale Twój jest "zajęty" i nie musi myśleć o otoczeniu, pilnowania go. Sposób drugi - wymagający sporej pracy w domu, to tzw. żółwik - czyli wzięcie psa "w siebie" - objęcie jego głowy, barków i pozostawienie tylko tyłka na widoku publicznym. Nie umiem tego zobrazować, ale można to zastosować zarówno jeśli mój pies się napina, jak i wtedy, kiedy napina się na niego inny pies. Tak jak wspominałam - atakowanie tyłka nie jest atrakcyjne.
-
W sytuacji opisanej: zabrać psa bez słowa, spokojnie i nie szarpiąc go i nie dopuścić nigdy do podobnej sytuacji. Zapobieganie i zachowanie podczas ataku to osobny temat. Uderzenie/skarcenie psa podczas ataku również nie jest równoznaczne (dla psa) z wymierzeniem kary "za" atak, może być skojarzone z dziesiatkami innych czynników (doświadczeniem psa, tym co akurat zobaczył, co o nas "sądzi" itp.). W dużym uproszczeniu: Jeśli pies przymierza się do ataku (co praktycznie zawsze widać/można przewidzieć) - odwracamy jego uwagę i zwiększamy dystans od czynnika wywołującego zachowanie agresywne.
-
[quote name='skibidiba']a ten facet raczej nie rozmnażał psów dla pieniedzy tylko po prostu suka mu sie oszczeniła[/quote] To raczej ten facet następnym razem ma się zastanowić, bo będzie miał problem z "opchnięciem" psów i być może właśnie to, że będzie miał z nimi problem, że będzie szukał bardzo długo, że będzie musiał oddać do schroniska, skłoni go do pilnowania suki. Bo suka nie szczeni się ot tak, nie przychodzi do domu z bocianem pod pachą i nie mówią "joł, będą małe". Przepraszam, nie wiem, ile masz lat, ale sposób w jaki piszesz wskazuje, że nie jesteś zbyt dojrzałą osobą, mało tego, strasznie emocjonalnie odpowiadasz na każdy argument, co wskazuje, że nie bardzo się zastanawiasz, co adwersarz miał na myśli. A to ważne. Właściciel ma obowiązek pilnować swojego psa i ma ponosić konsekwencje swojego nieodpowiedzialnego zachowania. Tymi konsekwencjami są: koszty związane z utrzymaniem miotu (szczepienia, karmienie) obowiązek zapewnienia psom dobrych domów Natomiast to kupujący ponosi odpowiedzialność za nieme przyzwolenie (albo nawet kupowanie takich szczeniąt) na proceder rozmnażania zwierząt ponad miarę. Bo stwarza popyt. A jeśli jest popyt, to niewiele osób zastanowi się nad ograniczeniem podaży, bo i po co?
-
[quote name='Blow']trzeba się uciec do mocnych bodźców awersyjnych.Dlatego kolczatka czy dławik mogą okazać się pomocne.(...) Rozwiązania typu kolczatka/dławik w poszczególnych przypadkach polecają również autorytety w polskim środowisku szkoleniowym/behawioralnym, z których pomocy korzystałam.Nie czuję się jednak upoważniona do żonglowania cudzymi nazwiskami na forum;)[/quote] 1. Czy kolczatka jest mocnym bodźcem awersyjnym dla psa o dużym progu pobudliwości i wysokiej odporności na ból? Czy dławik może takim być? Co może spowodować, skojarzenie przez psa faktu, że ból/dyskomfort pojawiają się razem z nami/z pojawieniem się innego psa? 2. Jeśli powołujesz się na autorytety, to na pewno autorytety coś opublikowały - chętnie przeczytam te artykuły, odeślij mnie tylko do odpowiednich tytułów. Autorytety nie boją się podania nazwiska na forum, bo na pewno opierają swoje poglądy na mocnych teoretycznych i praktycznych podstawach - nie obawiaj się więc "żonglowania" nazwiskami na forum.
-
Witam, ja może od początku: dobry szkoleniowiec pozwoli Ci zrozumieć zachowanie Twojego psa, a dodatkowo przez wspólną pracę wytworzyć więź, która sprawi, że pies Ci zaufa. Zaufanie i zrozumienie to podstawa dobrej koegzystencji. Proponowałabym Ci szkolenie, nawet nie w Twoim mieście - raz w tygodniu np. w Warszawie (tutaj wybór jest duży, weekendowy kurs ma Pomocna Łapa) - to jedynie kilka tygodni, które pokażą Ci, w którą stronę zmierzać z psem. Twój pies nie jest dominujący - jest niewychowany, kontroluje swoje zasoby (kiedy przechodzicie obok posłania, miski, "jego" miejsca") - nie wie, że te zasoby są Twoje, a Ty ich mu użyczasz. To całkiem naturalne zachowanie. Warczenie jest sygnałem uspokajającym, w zasadzie już grożącym, który powinien Ci powiedzieć, że pominęłaś kilka wcześniejszych sygnałów (zmiana sylwetki, napięcia, postawienie uszu, położenie po sobie uszu, oblizywanie się) - przekroczyłaś te granice, nie zwracając uwagi na sygnały psa, niepewność i zagrożenie zasobów się pogłębiało, teraz pies nawarczał - nikt nie zwrócił na to uwagi, nie zaczął rozwiązywać problemu, to teraz pies "atakuje" - "ej, nie widzisz, że to moje, gdzie leziesz, przecież mówię do Ciebie". Pierwsze, co zaczęłabym robić, to rzeczywiście zabawa z psem wychodząca z Twojej inicjatywy, zabawa przedmiotami, które nie są w posiadaniu psa (w ogóle wyeliminowałabym zabawki leżące przy psie) - przynosisz zabawkę i bawisz się nią z psem (szarpiąc, uciekając), a potem chowasz i już (jeśli pies nie chce oddać zabawki wymieniasz ją na smakołyk, cokolwiek). Musisz przechytrzyć psa, przekonać go, że robienie tak, jak Ty chcesz, jest dla niego opłacalne. Czy pies pilnuje miski? Jak wygląda karmienie? (chyba, że nie doczytałam?) Idziesz w stronę posłania psa, miejsca, którego pilnuje - zawołaj psa do siebie, nagrodź czymś smacznym i idź z psem (nawet prowadząc go smakołykami) na miejsce sporu. Pokaż mu, że Twoja obecność w tym miejscu jest całkowicie naturalna i przynosi tylko dobre rzeczy psu. Stopniowo możesz przechodzić do nagradzania psa, jeśli dobrze reaguje na Twoja obecność - jest grzeczny, spokojny. Jest wiele metod i sposobów - dobry szkoleniowiec Ci je wszystkie wskaże, a dodatkowo weźmie pod uwagę Twój temperament, temperament psa. Nic nie zastąpi kontaktu bezpośredniego ze szkoleniowcem.
-
Nie wystarczy [B]tylko[/B] "barować" psa. Przede wszystkim należy panować nad psem, kiedy ktoś wchodzi - pies słyszy, że ktoś idzie, my też - przeciwdziałajmy zachowaniu. Zamykanie psa i wypuszczanie go do ludzi, którzy "są na to przygotowani" (wiedzą, że trzeba psu powiedzieć "siad" i nagrodzić za wykonanie komendy (tym samym za "nie gryzienie"), a potem stopniowo wypuszczać go przed przyjściem gościa, który powtarza swoje zachowanie (komenda/nagroda). W związku z czym, pracujmy z wchodzącymi do domu ludźmi. Czy pies umie cokolwiek robić? (siadać, leżeć?) Jak reagują domownicy na zachowanie psa? Czy pies za każdym razem i na każdego reaguje agresją? Jest kilka standardowych posunięć przy eliminacji zachowania niepożądanego, zawsze jednak lepiej i skuteczniej, jeśli zobaczy się psa, rodzinę - czyli, kiedy będzie się w stanie precyzyjnie zdiagnozować problem.
-
Dziewczyny - trzeba poprawić/wyróżnić je na stronie - bo nie mogę do nich dojść, chyba nie tylko ja.
-
[quote name='Agga'][COLOR=DarkGreen][B]Kochani ja z takim zapytaniem. Nie wiecie czy na 2009 r. będzie robiony kalendarz z bokserkami. Tak jak to było w zeszłym roku. Pieniążki szły podajże na bokserki w potrzebie.Rok się już kończy fajnie by było mieć kalendarz na następny rok. A przy okazji pomóc psiakom. [/B][/COLOR][/quote] Na razie nie wiadomo na pewno, ale był taki plan. Na pewno na bieżąco będzie info na stronach fundacji i forum bokserzym. [url=http://www.fundacja-bokserywpotrzebie.pl]Boksery w potrzebie - Fundacja[/url] [url=http://www.bokserywpotrzebie.pl]Boksery w potrzebie - strona adopcyjna psów rasy bokser[/url]
-
Aguś... napisałam Ci... ale zrobię to jeszcze raz: Kochana, dzisiaj w nocy wrociłam z urlopu, dopiero teraz przeczytałam... Strasznie, ale to strasznie Ci wspolczuję. Wiem, że teraz nie ma słów, które mogą w jakikolwiek sposób pomóc. Rozumiem Cię, ściskam gorąco i ogromnie życzę, żeby to wsparcie, które znajdziesz naokoło, pomogło Ci przetrwać te chwile. Walczyłyście dzielnie. Pamiętaj, że wszystkie boksery świata chciałyby trafić właśnie na Ciebie i że dałaś jej piękne życie i godną śmierć. Thetko, śpij spokojnie.
-
[quote name='Rafka']Zajrzyj na SWPS to chyba jedyna sensowna szkoła![/quote] A poza? To jest właśnie Wawa, fajnie by było coś bardziej na południu... Albo na zachód chociaż :)
-
Brzydkie toto, nieruchawe jakieś... :P A jak widzę, i Ty masła nie pożałowałaś :)
-
Przyłapałam Zuzę na słońcu :), a na drugim biegnie do piłeczki :D
-
[IMG]http://i68.photobucket.com/albums/i38/szmaja/przylapananasloncu.jpg[/IMG] [IMG]http://i68.photobucket.com/albums/i38/szmaja/pilkowenieboczeka.jpg[/IMG] Masz :) Znalazłam jakieś takie :)
-
[IMG]http://i68.photobucket.com/albums/i38/szmaja/balires.jpg[/IMG] Bali mam tylko z "rozgrzewki" :) Nie miałam rąk wolnych w czasie przebiegów :)