-
Posts
77 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by migotqa
-
Buty trzymamy w otwartych półkach. Kupiliśmy już zestaw pudełek, pochowaliśmy je do nich i dopiero te pudełka trafiły na połki. Zobaczymy, czy to pomoże. Z tm oddawaniem za nagrodę próbuję, jak tylko zdybie delikwenta, ktory kombinuje jak może ,żeby nikt go nie zauważył ;) . Trzymajcie kciuki. Pozdrawiam!
-
A mój "rasowiec" to urzędowo "Karo", iwęc na codzien jest Karuskiem, Karinek, Psiutek, Psiulek, Pupulek (to brdziej zażyle ;) ). W schronisku był Niutkiem i mój tata nadal na niego tak woła, odmieniając na: Niutus, Niutosław, Niuton ;). Nie muszę dodawać, że reaguje na wszystkie i miona :eviltong: . Jak na rozrabia to jest: KARO!!!
-
Pisałam jakis czas temu opytajac orade, co robić z psem-demolką. Posluchawszy Waszych rad, kupiłam najpierw kaganiec (taniej :oops: ), taki miekki, nylonowy, troszke luźniejszy, żeby nie siedział w domu taki zakneblowany. Metoda działała miesiąc, aż spryciaż odkrył, że przodem paszczy też można miętolić i drzeć i już nic sobie z kagańca nie robi. Na codzień ma gryzaki, które jednak są mniej atrakcyjne od naszego obuwia, które potrafi przynieść w nocy na pościel (!!!). Jednym słowem, uprawia to swoje obuwnicze hobby i w naszej obecności. Próbowałam odstraszacza, ale on chyba za szybko wyparowuje, bo na krótko go odstrasza. Czy kupno kennel klatki to jedyne rozwiązanie waszym zdaniem? Jak przyłapie delikwenta z butem/pantoflem w motrdce to rzucam wiązankę: zostaw, nie wolno, fe, ale ja widzę, że on wie, że coś źle robi, więc szczerze zaczynam wątpić, czy to w ogóle ma sens, (może najzwyczajniej mysleć: o co się głupio znowu czepia! ;-)). Co radzicie? Pozdrawiam! ps.Czy z takich rzezczy się wyrasta? (ma nie więcej niż. 15 miesięcy)
-
Witam i dziękuje za tak licxzne odpowiedzi. Kstracja jak najbardziej aktualna, mimo, że z tym ujezdzaniem to jak w kalejdoskopie: raz tak, raz nie ;-). A ja na forum z kolejnym problemem (wyżej) :/
-
Dla uściślenia: pies wyżywa sie jedynie na psach i sukach, na nas, ani na innych ludziach nie. Powiedziałabym nawet, że w domu jest dość uległy i jego jedyne zachowanie dominujące wobec nas to, według moich obserwacji, ciągnięcie na smyczy. Dzięki za odpowiedź :) Pozdrawiam!
-
Witam! Mój psiak, ponad roczny samiec, od penego czasu zaczął wykazywać zachowania seksualne. Najczęściej podczas zabawy i w stosunku do obu płci. Moje pierwsze pytanie: czy pozwalać i jak ewentualnie reagować? Drugie pytanie: Czy to świadczy o bardziej intensywnej produkcji testosteronu i kwalifikuje na kastrację (reprodukcji nie planujemy, ale kasrację tak i nie wiem czy to już ta "najwyzsza pora" ;-))? Dziękuję z góry za odpowiedzi i pozdrawiam!
-
Wielkie dzięki! Postaram się opanowywać (mam do niego wielką słabość) z tm głaskaniem ;-) Pozdrawiam!
-
Mój piesek jest ogromnym pieszczochem i przylepą. Chodzi za mna jak cień i siedzi/leży przy mnie tak, żeby zawsze dotykać jakiejś części mojego ciała (bok, stopy, nogi itp.). Uwielbiam te nasze pieszczochy, nigdy mu ich nie oszczędzam problem jednak w tym, że kiedy ich bardzo chce próbuje je wynusić zębami. Nie gryzie, tylko powarkuje, pokazuje zęby i tak "kłapie" mordką jakby chciał mnie chwycić (albo nawet raczej dotknąć zębami) za ręce. Gdy tak robi, zawsze kładzie się pod nogami brzuchem do góry i "nadstawia się". Gdy zaczynam drapać w brzuszek - jak ręką odjął: zamyka oczy i drzemie. Myślałam najpierw, że może coś go tam swędzi (jest alergikiem) ale nic takiego. Zamieszczam ta histirię tutaj, bo nie wiem, czy tolerować i ulegać. Ostatnio zaczęłam ignorować te "zaproszenia" i głaszczemy się tylko bez zaczepek. Co o tym sądzicie? Pozdrawiam serdecznie.
-
Bardzo Wam dziękuję :smile: Potrzebowałam właśnie takiego motywacyjnego wsparcia ;) . Jak do tej pory na spcerkach jest w porządku, duuużo zabawy i kontaktów z innymi psami (bo tak sobie wymyśliłam, że izolowanie Karo od innych psów poprawnych relacji z nimi go nie nauczy). Bez smyczy jest zdecydowanie lepiej, ale ćwiczymy odwoływanie. Trzymajcie kciuki ;) . Pozdrawiam gorąco!
-
ps. Czy możliwe, że pies jest mniej agresywny, gdzy nie jest na smyczy tylko luzem? Bo właśnie taką jakąś zależność u swojego psiulka zauważyłam. ps2. oczywiście miło być "[B]ż[/B]aden", anie jak w tekście-z bykiem :oops:
-
Długo nie zasypywałam Was pytaniami na forum bo ku mojej wielkiej radości, razem z psiuńkiem przeżyliśmy kilka pięknych tygodni: zaprzyjażnił się z kilkoma psami, a resztę ignoruje (do tej pory na wszystkie warczał), w konsekwencji na spacerach biegał luzem i w przeważającej ilości przypadków słuchał jak go wołałam (=przychodzi). Z psa bardzo nieufnego wobec innych psów, przez starającego się dominować nad każdym spotkanym doszedł do etapu psa wesołego i naiwnie otymistycznego, który zaczepia do zabawy każdego innego spcerowicza (co w gruncie rzeczy też stało isę uciążliwe). W domu też idealnie, rzadnego obsikiwania, mniej zniszczeń. Wszystko było cudnie, aż tu nagle jakis regres nastąpił i z powrtotem Karo źle reaguje na większość psów. Kiedyś tak namolnie zaczepiał do zabawy jedną młodą suczkę, że ta po 3 ostreżeniach straciła cierpliwość i przewróciła go na łopatki. Czy mozliwe, że to po tym wróciła mu ta agresja do psów? Przestał mnie tez słuchać, juz mu isę nie chce za każdyn razem do mnie przychodzić (ale zwraca na mnie uwagę jak wołam). Smakołyki tez sama sobie mogę zjeść. Kochamy się, wiem o tym, często daje mi tego dowody, ale zrobił sie trochę za barzdo robuchany. Może rozpieściłam synka? Nie trace nadziei, ale trochę jestem zdezorientowana :question: . Pocieszcie, że to młodzieńczy bunt (ma ok. roku) i mu minie. Pozdrawiam serdecznie!
-
Dziękuję Wam bradzo za rady :-). Też mam nadzieję, że wyrośnie. "Po kastracji może się problem rozwiązać, albo i nie. Pies mojej cioci po kastracji stał się jeszcze negatywniej nastawiony do innych psów, teraz to już żade nawet nie może się do niego zbliżyć, bo od razu atakuje..." uuu, tu sie zmartwiłam, no nic, zobaczymy. Dzieki wielkie i pozdrawiam!
-
Witajcie! Proszę Was bardzo o radę: mój ok. roczny piesek niszczy nam w domu różne rzeczy gdy zostaje sam. Pół biedy, jeżeli to są jakieś buty lub kapcie, ale gorzej, bo zaczyna się dobierać do mebli - przede wszystkim do półki z butami właśnie. Uczyliśmy go zostawać samemu w domu, więc to nie jest jakiś szok dla niego. Przed wyjściem zawsze zabezpieczam mieszkanie: chowam to co jest w zasięgu jego pyszka, lub staram się ograniczyć dostęp do "atrakcyjnych miejsc", ma do dyspozycji cały jeden, diść spory pokój, kuchnię i b. duży przedpokój (=nie powinno mu być ciasno), zawsze wcześniej jest spacer (ok 20 - 30 minut), zawsze zostawiam mu zabawki i gryzaki i, ostatnie, nigdy nie zostaje na dłużej niż 5 godzin, a itak zdarza się to 2, 3 razy w tygodniu - maksimum. Niestety to nie wystarcza, bo drogi do półki z butami nijak nie da się zatarasować :(. Myślałam o płynie odstraszającym, ale przyszło mi na myśl, że jak nie za buty i meble, to za co innego może się zabrać. Myślałam też o klatce, ale nie wiem czy nie poczekac trochę - w przyszłym miesiącu planujemy kastrację (jast wielkim dominatorem w stosunku do innych psów) i może poczekac na jej rezultaty i dopiero jak to nie pomoże kupić klatkę? Co sądzicie? Pozdrawiam Wszystkich i bardzo dziekuje za odpopwiedzi!
-
Wszystko się zgadza! Wypina pierś i nieruchomieje. Z sierścia trudno powiedzieć, bo raz, że ma długą i falującą, a dwa, na ogół nie dotykam go, tylko wołam (bezskutecznie przeważnie) ;-) . Co śmieszniejsze robił sie taki hardy co raz bardziej z każdym dniem odkąd u nas jest :razz: . Jak pies jest mały i nie podskakuje to po chwili daje mu spokój, czasem nawet obywa się bez skaknia. jak jest duży i też szczeka, to nie rzuca się, ale warczy i pyskuje przez jeszcze 100 metrów spaceru (jak mi się go uda odciągnąć;) ). Najbardziej podoba mi się, jak jakiś fajny, spokojny pies reguje na wybryki małego wzrokiem mówiącym : "A idźże wariacie !?!" ;) i powolnie, z niesamkiem odchodzi. Jak myslicie, kastracja go utemperuje? Pozdrawiam!
-
Jak macha ogonem? Merda tą swoja palemka wysoko i dumnie rwie się do innego psa (karo oczywiśącie, nie ogon;-) ). Z tym rzucaniem się to jest tak, że rzuca się łaoami na kark i grzbiet, ale nigdy nie ugryzł i zawsze na pokazywaniu zębów się kończy. Od czasu kiedy napsałam tamten post, sytuacja brdziej sie wyklarowała: nie lubi tylko psów, za to ma 2 fajne koleżanki, z którymi uwielbia biegać i szaleć. Reauguje na swoje imię (tzn. odwraca się, nie ucieka, czasem przyjdzie), i na "chodź" ale rzadko jak jest na smyczy, jak biega luzem jest bardziej posłuszny. Planuję kastrację, ale na szkolenie na pewno sie wybiorę, jak nie teraz, to na pewno za 2, 3 miesiące. Pozdrawiam!
-
Analizowałm długo tą sprawę, obgadałam w domu i doszliśmy wspónie do wniosku, że trzeba go będzie wykastrować, bo inaczej sam ze soba bedzie się męczył. Dziękuję za radę, potrzebowałam rzut na sprawę okiem fachowcy :) . Pozdrawiam serdecznie!
-
Mam dość podobny problem (jeśli nie taki sam ;-) ). Mój roczny kundelek nie lubi innych psów. Na początku myślałam, że to po-schroniskowe przeżycia, ale tearz mam wątpliwości, bo psiak co prawda na psy powarkuje, ale najpierw leci z merdającym ogonkiem się przywitać. Kończy się na tym, że po minucie wąchania rzuca się łapami (rzadko zębami) delikwentoei na plecy/kark. Po lekturze "Okiem Psa" (pochłonęłam jednym tchem ;-) ) domyślam się, że to moxę być przejaw chęci dominacji - prawda? Na dodatek obsikuje niektóre miejsca w domu (nie wysikuje się, tylko podsikuje miejsca): głównie w mojej (a właściwie naszej wspólnej) sypialni . Dodam, że psiak fajnie dogaduje się z suczkami, dorobił się nawet wiernej koleżnaki do gonitw i zabaw :) . Problem dotyczy wyłącznie relacji pies-pies. Myślę poważnie nad kastracją, może to go trochę zrównoważy - co sądzicie? Pozdrawiam!
-
Gratuluję! Mój panicz też ma trening nie rzucania się na każdego psa, który zajdzie mu drogę. Już reauguje jak go wołam (tzn. odwraca się i patrzy na mnie co jest sporym plusem, bo do tej pory był tak skupiony na innym psie, że na mnie w ogóle uwagi nie zwracał). Staram się go też trochę socjalizować i (CO WPROST NIESAMOWITE) ma koleżankę z którą się świetnie bawi :multi: (2,5 miesięczna jamniczka) i ma kupe frajdy. To był autentyczny przełom, bo teraz do innych czworonogów podchodzi zdecydowanie pozytywniej i nie jest tak zawzięty:) . Jest co raz lepiej! Tobie też tego życzę :). Mam pytanie: czy Twój Czarek jest agresywny wobec wszystkich psów (bez względu na płeć), czy tylko wobec samców. Bo Mój suczki traktuje zupełnie "zdrowo" i normalnie, w przeciwieństwie do psów-panów? Jak długo Czarek jest z Tobą (nasz ok. roczny Karo jest już od miesiąca)? POZDRAWIAM i POWODZENIA! ps.Nie martw się takimi małymi niepowodzeniami :). Dla otuchy powiem, że u nas jest postępy idą sinusoidalnie ;-) : jak jest super na spacerze, to w domu coś obsika, jak spacer nerwowy - w domu cisza. Tak bywa
-
Dziękuję Pozdrawiam i życzę Wesołych Swiąt!
-
Witam Wszystkich Serdecznie! Mam pytanie (jeśli to złe forum, to powidzcie - pytanie przeniosę) i bardzo prosze o poradę. Mam psiulka - jak na zdjeciu obok. Generalnie mie słucha (tzn. jak go zawołam przyjdzie, skupia na mnie uwagę, na razie, średnio, reauguje na "nie", "nie wolno" i "fe", oduczam go chwytania zębami mojej ręki, albo raczej straszenia że to zrobi), ale i tak jest dość rozbrykany. To piesek azylowy (ok. roku), po przejściach - pare blizn pozębowych na mordce, potłuczona mocno łopatka. Na dodatek barzdo nie lubi innych psów (suk też, chociaż jest wobec nich dużo łagodniejszy), im większy tym bardziej warczy i szczeka. Podejrzewam, że to reakcja lękowa, ale pewności nie mam. Teraz, moje pytanie brzmi: czy warto robić szkolenie - profesjonalne. Ja staram sie pracować nad nim sama, ale czasem się zastanawiam, czy nie bardziej efektywne byłoby takie profesjonajne szkolenie. I jak w takim razie pogodzić to z agresją wobec innnych psów (która dość dziwnie wygląda: ciągnie do innego psiaka, merda ogonem, obwą****e - przeważnie cały czas, równolegle warczy, czasem da odejść psu, czasem sam odejdzie, a częściej pokazuje zęby, nie wiem czy by pogryzł bo jest zawsze na smyczy) Uff tyle :) Z góry dziękuję na wszelkie odpowiedzi!
-
Pytanie odnośnie przekupywania dla odwracania uwagi
migotqa replied to migotqa's topic in Wychowanie
Bardzo dziękuję za odpowiedzi :multi: . Z tym nienapinaniem smyczy może byc mały problem, bo on przeważnie niesamowicie się rwie do tych innych psiaków, ale jak go uprzedzę smakiem to mam nadzieję uda się tego uniknąć. Pozdrawiam gorąco! -
Kiedy "zacząć" przekupywać, czyli kiedy wołać i wciskać "przekupniki": kiedy zaczyna już powarkiwać na innego psiaka (czy nie za późno?), czy za wczasu się rozglądać i niedopuścić do powarkiwań? Pytanie może głupie, ale stosuję to metodę od kilku dni (Karo zdążył się do tego stopnia przyzwyczaić, że na widok pieska po kilku cichych powarkiwaniach odwraca się i patrzy czy coś dobrego będzie - spryciarz :cool3:) i tak mi przyszło do głowy czy nie nagradzam go czasem za to warczenie i szczekanie itp. ? ps.Wiem, zadaję mnóstwo pytań :oops: - wybaczcie indolencję (mamnadzieję niedługą ;-)
-
Hejka Wszyskim! Dzięki za tak liczne poparcie :multi: po szczerze mówiąc "poległam" i śpimy nadal razem i ... bardzo mi z tym dobrze, i bardzo się cieszę, że nie jestem z tym sama :multi: . Moi znajomi (którzy nota bene sami psów nie mają, ale mają znajomych, którzy je mają :cool3: ) wystraszyli mnie, że jeszcze zobaczę jak to jest, jak Ci pies wejdzie na głowę "Koniecznie zakaż mu spać w jednym łóżku z Tobą!!!" itp. Jak się ma po raz pierwszy w życiu jakieś zwierzątko to tak się we wszystko bezkrytycznie wierzy: we wszystkie porzekadła, plotki i stereotypy:oops:. Tak samo było jak braliśmy kota: "Zasika i zaśmierdzi wam mieszkanie, wszystko w strzępy rozniesie pazurami". BZDURA - tym co mają tłumaczyć nie muszę :lol: . Pozdrawiam Gorąco!
-
Poełniłam, niestety :shake: dość poważny błąd wychowawczy (tak mi się wydaje). Mój psiak (roczny, mieszka z nami 5 dni - adopcja była wcześniej-skomplikowana sprawa, w każdym razie mój dom jest i będzie teraz jego stałym domem), na początku pobytu u nas był dość poważnie chory, w związku z tym pozwoliłam mu spać ze mną w łóżku-w nogach. Wiem, że powinnam od razu konsekwentnie go uczyć, gdzie jego leżenie, ale nie potrafiłam opanować swojej litości :oops: i pytam w związku z tym, czy jest jakaś szansa, żeby go jeszcze oduczyć tego nawyku? Czas upływa, dziś będzie 5 noc, i chciałabym to oduczanie zacząć jak najszybciej. Brdzo proszę o pomoc! ps.Chciałabym się jeszcze wytłumaczyć, że to spanie w nogach jest już kompromisem, bo na początku karo pchał się koło mnie na poduszkę. Metodą przekładania i przenoszenia go w nogi "udało się" to zmienić.