-
Posts
55 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by QóBa
-
Czyli przerzuty na inne organy występują nawet po usunięciu obydwóch listw? Jak mam to kontrolować u Draki, która ma wycięte obie listwy?
-
Draka już po drugiej operacji, całe szczęście czuje się dobrze! Tak wygląda obecnie rana: [img]http://i52.tinypic.com/2j47c7t.jpg[/img] Ma jeszcze jeden dren i trzy szwy - będzie to wyjęte w czwartek. Przez to, że miała cieczkę rana goiła się tyle czasu, dreny były założone z tego powodu, że ze względu na otyłość Draki osocze (jakkolwiek to nazwać) zamiast wyciekać naturalnie, zbierało się - tak też było podczas pierwszej operacji. A oto pacjentka :D [img]http://i52.tinypic.com/148g8w6.jpg[/img]
-
Taya, dzięki wielkie za info. Nie ma sensu zmieniać weterynarza, bo ten, uważam, jest dobry - po pierwszej operacji, jak rozmawialiśmy przedstawił nam możliwości - wśród nich była właśnie sterylizacja, nie opisywałem tutaj tego, bo cała relacja wycinania była opisywana na forum Goldenów. Jestem trochę przerażony tą informacją o przerzutach, mam nadzieję, że niedługo zrobimy operację i wszystko pójdzie gładko...
-
Taya, Draka ma prawie 9 lat, czy sterylizacja w tym wieku ma jakikolwiek sens?
-
Taya, dzięki za informację, jak rodzice wrócą z nart to porozmawiam z nimi o wcześniejszym terminie operacji - tylko czy nie będzie problemem jakby np. Draka dostała cieczkę w dniu operacji albo dzień po? wszpasia - wysyłam linka na PW. Pozdr.
-
Ale czy czekanie na "po cieczce" ma jakieś uzasadnienie oprócz tego, że cieczka to dodatkowy "problem"?
-
My też się z tym pogodziliśmy, że trzeba będzie zrobić drugą operację... Trzymam i trzymajcie kciuki :) Musi być dobrze.
-
Kurcze, i tak źle i tak nie dobrze... :( Momentami się zastanawiam czy w ogóle dobrze, że cokolwiek z tym robiliśmy, w końcu Draka ma już 8 lat a teraz jak już się powiedziało "A" to powinniśmy powiedzieć też "B", bo inaczej pierwsze cięcie w ogóle okazało by się być bezsensownym posunięciem...
-
U nas sprawa wygląda tak, że Draka w chwili obecnej ma się bardzo dobrze - odchudzamy ją trochę, ma full energii i ogólnie jest super pod względem samopoczucia. Problem polega na tym, że na drugiej listwie jest mały guzek - weterynarz powiedział, że ze względu na to, że Draka powinna mieć niedługo cieczkę to z operacją wstrzymamy się do okresu po cieczce. Obserwujemy guzka i na razie nie rośnie ani nie pojawiają się nowe. Pewnie w okolicach marca będzie druga operacja. Pierwszą operację Draka "psychicznie" zniosła świetnie, nie piszczała, była dzielna, mam nadzieję, że z drugą będzie też dobrze. Trzymam kciuki za Wasze psiaki! Pozdr.
-
Mona, tak też chyba zrobimy. Problemem jest tylko do kogo się zwrócić :( Weterynarzy jest bardzo dużo, chciałem pójść do Zbigniewa Kiezy - specjalista z zakresu onkologii, ale po przeczytaniu tego: [url]http://www.psichloniak**********/opowiedz-o-sobie-i-swoim-psiaku,1/kubus,74-120.html[/url] na pewno tam nie pójdę... Jak znaleźć na prawdę świetnego specjalistę?!
-
Nie jest to pocieszające :( Pytanie tylko co robić, czy wycinać drugą czy zostawić...
-
Ten guzek u nas jest wielkości fasolki, wątpię żeby zniknął...
-
Cześć :( Niestety, dzisiaj podczas głaskania Draki, moja Mama znalazła guzka na drugiej listwie, równolegle do miejsca w którym był na poprzedniej, pierwszej liście. Nastrój mam nie najlepszy, bo po cichu liczyłem, pewnie naiwnie, że może się jakimś cudem uda się bez kolejnej operacji a tak to bankowo czeka ją drugie wycinanie :( Wizytę planujemy pod koniec listopada, operacja jak zaleci lekarz - pewnie grudzień albo styczeń.
-
Szwy zdjęte :) [IMG]http://i55.tinypic.com/smwt9g.jpg[/IMG] Powstała jednak pewna nieścisłość co do drugiej listwy mlecznej. Wcześniej, przed operacją, weterynarz mówił, że są na niej jakieś malutkie guzki i że będzie konieczna druga operacja - wycięcie drugiej listwy. Dzisiaj natomiast guzków tych szukała pani pielęgniarka i potem weterynarz i nie mogli ich wyczuć, mimo tego, że robili to z mojego punktu widzenia dokładnie. Wspomniał coś, że istnieje możliwość, że te guzki się zaabsorbowały - tak zrozumieliśmy. Kolejną wizytę mamy pod koniec listopada, wtedy jeszcze raz ją dokładnie sprawdzi. Powiedział nam o możliwości sterylizacji Draki - że to znacznie zredukuje możliwość wystąpienia guzków na drugiej listwie. Najpierw jednak musi trochę schudnąć :) My sami nie wiemy co robić, Draka ma 8 lat i 8 miesięcy, jeżeli nie znajdzie się u niej tych guzków to mamy z tego co rozumiem takie opcje: 1. Wyciąć drugą listwę - ale chyba w przypadku nie znalezienia na niej guzków to nie ma sensu? 2. Wysterylizować Drakę 3. Nie robić żadnej operacji i obserwować to dokładnie Proszę o opinie. Pozdr.
-
Dzięki za miłe słowa. Pilnujemy żeby nie lizała rany, nie ma na to szans :) Boli mnie tylko to, że z tego co czytałem to często już po tych 7 dniach zdejmowane są szwy a w naszym przypadku jeszcze jakieś dreny trzeba było założyć. Nie mogę nic znaleźć na ten temat, może Wy słyszeliście?
-
Draka czuje się dobrze, ale rana nie goi się chyba najlepiej. Na początku podczas kontroli miała dwa razy robioną dziurkę w ranie, aby oczyścić ranę - zbierało się osocze, które normalnie samo wypływa a u Draki ze względu na otyłość itp. nie wypływało samo. Dzisiaj żeby więcej już tego nie robić został założony dren... Słyszeliście o takiej sytuacji? Mam już trochę dość tego wszystkiego, ehh.
-
Dzięki! Kopiuję dwa posty z forum Goldenów, które dzisiaj umieściłem, Draka już po operacji. Post z godziny 9:48 dzisiaj: "Zawieźliśmy Drakę. Dotychczasowe wieści nie są dobre - albo ostatnio w tym amoku nie zrozumieliśmy albo de facto dopiero dzisiaj wet powiedział nam, że na drugiej listwie też są te pieprzone świństwa i będzie konieczna kolejna operacja [IMG]http://picsrv**********/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] A miałem nadzieję, że już dzisiaj będzie wszystko jasne i do przodu... Ehhhhhhhhhh. Dostała głupiego jasia, którego zniosła bez problemów, obyło się bez wymiotowania. Czekamy na telefon ok. 11-12 i jedziemy po nią. Żeby jeszcze było przyjemniej to pada deszcz ze śniegiem, zawsze pod górę i wiatr w oczy, co za paranoja. Trzymajcie kciuki dalej, dzięki, pa." i drugi post, z godziny 13:26: "Kolejne wieści z godziny ok. 12:30: - Draka już po operacji, wszystko dobrze poszło, listwa mleczna wyglądała niedobrze, a, że suczka dobrze znosi narkozę wziewną to usunięto całą listwę a nie fragment. Oprócz tego wycięto jej jakąś nową techniką kaszaka, którego miała na poduszce, na łapce - pytaliśmy o to wcześniej. Mamy po nią przyjechać 16-17. Z jednej strony bardzo się cieszymy, że poszło okej, ale z drugiej niepokojący jest fakt, że tak te badziewia się rozsiały po tej listwie. Ciekawe kiedy planowana druga operacja... Do ok. 15:30 mam dostęp do Internetu, następnie dopiero jutro popołudniu. Pozdr."
-
Dzięki Mona :) Są już wyniki krwi, też wszystko w normie! :) 21.10 Draczka ma zabieg...
-
Jesteśmy już po dzisiejszych badaniach, czyli po badaniu krwi, EKG i RTG. Wiadomości są dobre :) Draka nie ma przerzutów, kwalifikuje się do zabiegu!!! :) Jej serce jest w dobrym stanie, ma leciutką arytmię. Musimy zacząć ją odchudzać, waży 37.5 kg, jakieś kręgi w kręgosłupie mają tendencję do zrośnięcia, bo próbują "udźwigać" jej brzusio, więc bierzemy się za redukcje masy. Jak widać 1.5h spaceru po lesie dziennie + 2 krótsze po podwórku nie wystarczają, trzeba chodzić więcej i dawać jeść mniej. Czekamy jeszcze na wyniki krwi. Z tego miejsca zachęcam wszystkich i polecam sterylizację suczek jak są młode - weterynarz mówił, że to w dużym stopniu eliminuje możliwość wystąpienia różnych cholerstw... Nie życzę też nikomu takiego czekania na wyniki, mało przyjemne. Jak dostanę wyniki krwi to dam znać, zabieg planujemy na 20.10.2010 :) Pozdrowienia!
-
Dzięki Patka. W poniedziałek będzie miała robione w.w. badania i podejmiemy decyzję co dalej. Martwi mnie to, że mieszkamy na III piętrze, nie wiem czy poradzi sobie z wejściem na górę po operacji a pewnie jej noszenie nie będzie dla niej komfortowe - chyba w jakimś kocu byłoby najłatwiej, ale i tak sobie za bardzo tego nie wyobrażam. Będę dawał znać jak się sprawa będzie toczyła.
-
Dziękuję bardzo Martik b! Nie wiemy czy guzki zaczęły rosnąć, bo dopiero 2-3 dni temu moja mama je zauważyła, są małe, ja głaszcząc ją normalnie po brzuchu w ogóle ich nie czuję. Polecono nam zrobienie EKG, jak dostanę wyniki to wrzucę do tego tematu, oprócz tego zrobić jeszcze badanie krwi, tak? Czy da się stwierdzić przed operacją czy to guz nowotworowy? Robi się biopsję, tak? Moi rodzice mają zaplanowany wyjazd do UK na 3 dni (w okolicach 15.10), więc operacje najchętniej zrobilibyśmy po ich powrocie, czyli ok. 17.10. Czy to niebezpieczne czekać te 17 dni? Jeżeli tak to pewnie odpuszczą sobie ten lot... Trochę mnie pocieszyłaś, chociaż i tak bardzo się tego wszystkiego boje, nadchodzą ciężkie chwile dla nas, ehh.
-
Lekarz nam mówił, że nie ma na co czekać, że może być tak, że ten guz nie będzie rósł, ale może też być tak, że zacznie szybko rosnąć, do wielkości jabłka, że może się zmienić na złośliwego itd. Ta argumentacja przemawia za szybką operacją. Przeciw operacji przemawia fakt, że to zawsze ryzyko narkozy no i nie wiem jak to z punktu medycznego wygląda - czy rzeczywiście wycięcie jednego guzka może spowodować "lawinę" pojawiających się kolejnych?... :(
-
Nosze dla Golden Retrievera po operacji - co polecacie?
QóBa replied to QóBa's topic in Sprzęt i akcesoria
Takiego zalecenia nie dostaliśmy jeszcze, ale wydaje (a w zasadzie to już wydawało) nam się, że to oczywiste, że przy takim rozcięciu brzucha suczka nie będzie w stanie sama chodzić bez narażania rany na niepotrzebne powikłania, dopytam lekarza przy następnej wizycie. Mamy niestety dość strome schody, ale ew. pierwsze parę dni pomieszkam z Draką u rodziny, która ma windę i zamknięte podwórko. Dzięki za odpowiedź Rottaska. -
Dziękuję Wam bardzo za wsparcie. Twój posta Asiunia dodaje otuchy! :)
-
Dzięki Mona, mam niezły mętlik w głowie, bo jakieś pół roku temu, u tego samego weterynarza suczka, Owczarek Belgijski mojej cioci miała taką operację i wszystko się udało, mimo, że jest starsza od naszej Draki o 2 lata... Rodzice twierdzą, że im szybciej się wytnie tym lepiej, żeby nie było nie daj Boże jakichś przerzutów. Czekam na dalsze wypowiedzi, pozdrawiam