Jump to content
Dogomania

AgLusia89

Members
  • Posts

    61
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AgLusia89

  1. Był spacer, był pysk w śniegu i duuużo radości, niestety Lucyna nie ma czasu pozować, a mój aparat w telefonie nie ogarnia stworzenia w ruchu. Mamy selfie, których za ciul nie potrafię obrócić. Anfas i z profilu :D [img]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/204/1534851_DSC_0171[1].JPG[/img] [img]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/204/1534858_DSC_0170[1].JPG[/img]
  2. Ja chętnie ! :D Jestem zwarta i gotowa zawsze, nawet dzisiaj, teraz.
  3. Katia Ty z JG?
  4. Gosia, zdjęć Dropsem nie było bo nie dało się ich uchwycić, Dropsik zakamuflował się w liściach a Lucyna skakała jak pchła. Tyśka, karp ?? Miliony ości! Lucyna zobaczyła swój pierwszy w życiu śnieg :D
  5. Chyba nikt nie zagląda na tego mojego bloga bidulka, ale i tak się pochwalę. Dzisiaj Lucyna była po raz pierwszy na wizycie w obcym (ale jakże miłym i przytulnym) domu. Jestem z niej bardzo dumna, zachowała się jak dama. Nie zsiusiała się na podłogę, nie zrobiła kupki, elegancko przywitała się z każdym domownikiem, pomerdała ogonkiem, zjadła kawałek paszteciku i grzecznie położyła się przy moich nogach :) Załatwiła się dopiero na dworze! Duma W parku poznałyśmy przesympatycznego Shih Tzu.. Edka :D Trzymiesięczny Edward bardzo przypadł małej do gustu. I jeszcze jedno. Psina została poczęstowana kawałkiem pasztetu świątecznego domowej roboty (bez soli). Zapamiętać na przyszłość! Pasztet be! W tej chwili przy Lucyśce nie da się wysiedzieć, śmierdzi potwornie :(
  6. Heloł Świątecznie :) My w tym roku świąt nie mamy, wigili też nie. Kiedy wszyscy siedzieli przy stołach zajadając karpia (fuj!) ja z Lucyną siedziałam na podłodze :D Kotka była bardzo zainteresowana. Dzisiaj nacieramy na park, może uda mi się strzelić jakąś fotę tej małej pchle. [img]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/203/1515597_DSC_0141[1].JPG[/img] [img]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/203/1515598_DSC_0143[1].JPG[/img]
  7. Mamy jedynkę !! Gratulacje...Chciałąm wstawić jakąś zabawną minkę, ale emoty się chyba spsuły
  8. Ja dzisiaj pierwszy raz jechałam z Lucyną autobusem, przejechałam 3 przystanki bez kagańca, z psem na kolanach. Cytat ze strony MZK w moim mieście: Nie podlega opłacie za bagaż przewóz: małego zwierzęcia trzymanego na rękach, 2. Dopuszcza się do przewozu większe psy przy zachowaniu następujących warunków: 1) jeden pies pod opieką pełnoletniego pasażera, 2) przewożący psa posiada jego aktualne świadectwo szczepienia, 3) pies jest trzymany na smyczy i ma założony kaganiec. Jak rozumiem punkt drugi dotyczy większych psów ( nie wiem co prawda od którego momentu zaczyna się pies większy a kończy mniejszy) W przyszłości kupię kaganiec, taki materiałowy. Bo do przejechania będzie więcej przystanków
  9. Jedyna mądra wypowiedź w wątku
  10. To już czytałam :)
  11. Tyśka, popatrzyłam, poczytałam. Absolutnie nie ma tam nic co na chwilę obecną było by dla mnie przydatne :( Lucyna uczy się dopiero podstaw, ogarnęła już siad, nauczyła się leżeć, ale to jeszcze nie wychodzi jej perfekcyjnie. Potrafi aportować chociaż czasami zapomni po co biegnie wraca bez patyka/szarpaka :D Nie chcę wchodzić z nią w tropienie. Zależy mi na zabawach węchowych, na początek tych w domu. Jak mam ją zainteresować tematem? Jak skusić ją, żeby troszkę powęszyła za smaczkiem? Czytałam o metodzie z rolkami papieru, ale w ogóle mi się to jakoś nie podoba. Luśka mi się nażre tektury i tyle z tego będzie.
  12. Dziękuję, już biorę się za czytanie :)
  13. Dobra ludzie, potrzebna pomoc :D Odkryłam, że Lucyna to nie żaden tam cocker spaniel, ani berneńczyk :D To jest normalny regularny jamnik zmieszany z czymsiem. No i by się zgadzało, widze cechy. Jak na spacer to z nosem przy ziemi, jak tylko trafi się jakaś dziura, nora cokolwiek w co można wepchnąc nos to Lucka od razu. Generalnie jest taka jakby łowna... I tutaj wpadłam na genialny pomysł. Pomęczę jej umysł zabawami węchowymi. Próbowałam, Lucyna nie jest zainteresowana. Pytanie do Was, doświadczeni dogomaniacy. Jak rozpocząć z psem zabawy węchowe w domu?
  14. :question: Super To może niech wysterylizują tego psa ? :motz:
  15. Wiedziałam że ktoś tak odpowie. Trudno, psa do pracy ze sobą nie wezmę, zostanie sama i jakoś to przeżyje
  16. Moja 3 miesięczna Lucyna musi zostać w Sylwestra sama w domu a mieszkam na blokowisku i spodziewam się sporego hałasu. Trudno. Zostawię jej gryzaki, kocyk, żeby miała się w czym zakopać, włączoną lampkę i kota do towarzystwa i tyle. Musi to jakoś przeżyć, najwyżej się zesra ze strachu.
  17. Lucyna sika i robi kupę na dworze :klacz: Oczywiście w domu też, ale najważniejsze , że potrafi już skupić sie na tyle żeby załatwić swoje potrzeby na zewnątrz. No i załapała w końcu o co chodzi z tym kongiem. Przepraszam za zdjęcia, mam słaby aparat, brak umiejętności i niewspółpracującą modelkę :( [img]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/201/1488219_DSC_0117[1].JPG[/img] [img]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/201/1488218_DSC_0116[1].JPG[/img]
  18. A ja tam mam zamiar wykorzystać białego jelenia. Uważam że to najlepsze rozwiązanie, nie jest perfumowany i naćkany chemią, nie pieni się jak inne itd.
  19. Bo Ty nie szczasz mi po podłodze Gosia :D Nienawidzę ludzi którzy wywalają kości po kurczaku pod blokiem. Banda idiotów
  20. Cześć :) Muffin jest przepiękny, zakochałam się w nim. Będę śledzić na bieżąco. Pozdrawiam!
  21. Oczywiście że chwalę, są głaskanki, jest smakołyczek i drapanie za uchem aż łapa lata. Na więcej mnie nie stać, nie jestem zbyt wylewną osobą. :D Dziękuję, to na avatarze u Ciebie też bardzo fajne, strasznie mi się podobają takie psy :loveu:
  22. Angina, ja oddam swoje % w zamian za coś słodkiego :D :megagrin:
  23. No i tym oto sposobem, spacer z Lucyną stał się powodem do frustracji. Wys..a się czy się nie wys..a ??? Jednak nie :/ Kolejne podejście, poszłyśmy na zielony teren. Łazimy i łazimy i nic. Lucyna jak zawsze skupiona na wszystkim dookoła, na listkach, gałązkach a już najbardziej na smyczy którą z ubóstwieniem gryzła. Pomyślałam sobie, że wezmę ją na linkę treningową i poćwicze przywoływanie, zmęczy się to może się..no... A skąd! Linka treningowa jest be, zaprząta myśli psa na tyle, że nie umie robić nic poza usilnymi próbami zamordowania jej. Kolejna moja myśl. A w dupie ! Puszcze ją luzem... dzieckiem jest, nie zwieje. Tak zrobiłam. Pobiegała 3 minuty, pocieszyła się, pobawiła szarpakiem i nagle CUD! Kupa! O chwała bogu Jutro po nocce natychmiat biorę ją na zielone i puszczam luzem
  24. Był wieczorny spacer a na spacerze wszystko tylko nie to co być powinno. Wejście do domu, dostała trochę karmy na kolację, wsunęła 3 ziarenka i co ? I zrobiła kupę w pokoju, mimo że przed minutą wróciła z dworu
  25. Wilczocha, u mnie nie jest aż tak... nie boi się, nie sika pod siebie (chwała bogu), ale idziemy sobie przyzwoicie jak człowiek z psem po ścieżce, nagle przeleci gdzieś daaaaleeeeko w oddali jakieś kilkumiesięczne dziecko zakwili a ta już....rozproszona. I kurde ! przy każdym przechodniu musi się zatrzymać i się pogapić, a najlepiej by jej było gdyby każdy przechodzień ją głaskał. Przykro mi to stwierdzić, ale ja nie lubię dzieci, chyba jak się okazuje, nie tylko ludzkich. (spokojnie, to frustracja przeze mnie przemawia, przejdzie mi)
×
×
  • Create New...