-
Posts
26816 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by ludwa
-
Ronja:) Ale fajowy:) Gratuluję:)
-
Koko, Dżambo bardzo potrzebują ogłoszeń. Prosimy o pomoc
ludwa replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
Ja już nawet nie mam siły podnosić. wszystko mi opada. Ponad rok czekają i zero zainteresowania... -
mi tez zaserwowali duphaston ale plamienia były. Twierdzą też, że taki może być czyjś urok, że przy zagnieżdżaniu zarodka są plamienia, tylko nigdy nie wiadomo co naprawdę się dzieje
-
Lekarze i położne wychodzą z założenia, że do 3 miesiąca to ciąża przetrwa albo nie- prawo natury. Też to przechodziłam. I w szpitalu mi w końcu powiedzieli, że albo się ua albo nie, bo i tak niewiele można zrobić, bo ciąża może być słaba... Okrutne to niestety
-
Na razie jest dobrze:) Szczególnie z wnuczkiem:)
-
Paja, GRATULUJĘ:) Słodka dziewuszka:)
-
Zapraszam na bazarek z dziecięcymi rzeczami:smile: Masa nowości:smile: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/232300-Dzieciowy-bazar-na-4dogs-20-09"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/forum/thread...na-4dogs-20-09[/COLOR][/URL]
-
Iwona zajmuje się starymi psami, to psie hospicjum. Głównie onki. Ale bierze najczęściej psy w stare w cieżkim stanie fizycznym, nie rokujące w schroniskach itp. Psy głównie socjalizuja się ze sobą, bo Iwona najczęściej jest w lecznicy, bo przy stadzie psów i kotów nie ma praktycznie dnia, żeby wszystkie były zdrowe.
-
SKARPETA OWCZARKOWA Dla bezdomnych Cywilów, Szarików, Rexów i Alexów
ludwa replied to egradska's topic in Owczarek niemiecki
Chyba wkradło się jakieś niedomówienie. Rozmawiałam z Iwoną o Czesiu i z tego co wiem, na razie ma przyjechać na konsultację rtg Czesia. Potem, w zależności od wyników konsultacji, jeśli nie znajdzie sie inna pomoc, czesio będzie mógł chwilę zostać u Iwony po operacji ale jak najkrócej. Iwona zajmuje się starymi, chorymi, nieadopcyjnymi psami a Czesio jest pięknym młodnym donkiem z dużą szansą na adopcję. Pomijając kwestię robienia zamieszania w stadzie starszych, chorych psów i kotów, wg. mnie zwyczajnie szkoda takiego miejsca na zdrowego, młodego psa. Takich miejsc jak u Iwony, dla schorowanych, starych psów zwyczajnie szkoda na zdrowe, ładne i adopcyjne;) -
W myśl tego stwierdzenia już rozumiem, że za bardzo się z psami identyfikuję:)))) I to stwierdzenie mi bardzo pasuje, tego się trzymam od dziś:)
-
Zmienię jak się z kotami pokocha;)
-
No właśnie zapomniałam jakoś o wątku:)))) Twist w domku od tygodnia:)
-
Niczyj u Niczyich - starszy trojlapek Morek Zmorek szuka DOMU !!
ludwa replied to jayo's topic in Już w nowym domu
Mocno trzymam za Was kciuki. Kibicuję Mu od początku -
Niczyj u Niczyich - starszy trojlapek Morek Zmorek szuka DOMU !!
ludwa replied to jayo's topic in Już w nowym domu
Smutno, choć mam nadzieję, że dziadzio na razie sobie nic z tego nie robi. I tak wygrał na loterii co najmniej 4 lata i to mnie cieszy w tej sytuacji, choc lubie charakterne zgredziki -
Opiekunki też są różne. W żłobku jest jakaś większa rozpiętość opieki. Chociaż na jedną Panią przypada oczywiście znacznie więcej dzieci niż na opiekunkę. Ale jak jedna pani nie zauważy czegoś, to druga zauważy. Cóż nasza opiekunka rysowała, czytała ale rytmiki nie robiła ani przedstawienia z okazji Dnia Matki:) Ani balu karnawałowego i teatrzyk nie przyjeżdżał... A infekcje na placu zabaw też są. Z mojego punktu widzenia, każde dziecko kiedyś musi nabrać odporności i nie jest to kwestia styczności z chorymi (my mieliśmy ospę przy 3 rzucie), tylko kwestia bardziej genetyki. Czyli jak dziecko jest chorowite, to czy w żłobku, czy przedszkolu, czy dopiero w szkole ale kiedyś musi odporności nabrać. Mniej traci chorując w żłobku, przedszkolu niż później, w szkole Z jednej strony zazdroszczę możliwości bycia z dzieckiem do czasu przedszkola czy szkoły, z drugiej dzieci nie są moją pasją i chociaż kocham swojego na zabój, to jednak mam potrzebę chodzenia do pracy (mamy czas zatęsknić za sobą)
-
A ja nie rozumiem, czemu wszyscy są tak przeciwni żłobkom? Nam się udało dostać. Początki były ciężkie, jak wszędzie. Ale potem już bez problemów. Zawiązują się znajomości, dziecko się rozwija w różnych kierunkach (a ja zupełnie nie plastyczna, więc to plus). Wg mnie w sumie babcia to super instytucja ale nie na stałe. Teraz jesteśmy w przedszkolu. Oczywiście pierwszy tydzień to katastrofa bo adaptacja ale już dzisiaj lepiej. Za to moje dziecko w sumie bez problemu. Radzi sobie samodzielnie bez najmniejszych problemów, nie beczy, ładnie się bawi, bez problemu zbiera do przedszkola... A przed przedszkolem grupki znerwicowanych rodziców, gdzie są przypadki, że dziecko jest odprowadzane przez mamusie i tatusia. I co się dziwić, że dziecko beczy, skoro rodzice przeżywają bardziej niż dziecko. Sama chodziłam do przedszkola i nie czuję się z tego powodu pokrzywdzona, napiętnowana, moje dziecko jak na razie podobnie. Fakt, my nie mieliśmy wyboru, bo opiekunka kosztowała duuużo a do pracy trzeba było wrócić. I prawdę mówiąc pomimo wygody (bo nie musiałam dziecka rano wozić ani pędzić odbierać), to stanowczo bardziej podobało mi się moje dziecko w żłobku niż z opiekunką. A z opiekunki naprawdę byłam zadowolona. Dziecko zupełnie inaczej rozwija się społecznie, w różnorodnym towarzystwie. I wcale nie chorował non-stop.
-
No podobno dokumenty zostały nawet uzupełnione na etapie, kiedy to już były w sądzie... Chyba zapału zabrakło, się samo zrobić nie chciało, za dużo obowiązków, Iwonie zaczęło zależeć na czasie i się zes.... Albo trzeba przyciszyć, bo taka burza nie będzie dobrze działała na przyszłą fundację....