Jump to content
Dogomania

ludwa

Members
  • Posts

    26816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ludwa

  1. dlatego mój optymizm jest na długiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiimmmmmmmmmmmmmmmmmmm minusie:shake:
  2. bazarek dla Stasi http://www.dogomania.pl/forum/f99/turecka-herbata-w-angielskim-wydaniu-na-stacyjke-do-15-09-a-146028/#post12931441
  3. Oby dom znalazła szybciej niż Stefan:cool3:. MAm nadzieję, że teraz juz bedzie tylko dobrze:roll:
  4. no i jej koszmarna chudość No i jest oczywiście koszmarnie brudna:razz:. Ale jakby ją wykąpać jak sie już zagoi, to naprawdę ładny z niej pies. Tylko wiek....Ludzie nie chcą starszych psów.....
  5. Sunieczka czuje się całkiem nieźle, chociaż mam wrażenie, że jest jeszcze chudsza ale operacja też swoje dołożyła do umęczonego ciałka. Je już całkiem chętnie. Jest cudownie spokojna i łagodna. Taka do przytulania i kochania. To taki typ, którego chyba ciężko zdenerwować:) Byłam z młodym. Nie to żebym miała odwagę wkładać jego rączki do pynia Stacyjki ale trzymałąm go na kolanie, ją głaskałam a ona nic, powąchała i tyle. Po paru minutach głasków pocerowane brzucho już było do góry wystawione:) Cudowna jest:oops:
  6. kurcze, nawet Ciotki dobre w ogłoszeniachh nie zajrzały:shake:
  7. HELLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLP!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mamy kolejną podopieczną:shake::shake::shake: Ciotki, błagam o pomoc:-( [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1161/starsza-onkowata-stacyjka-nijakie-zycie-nijaki-koniec-prosi-o-wsparcie-oglosz-145926/?highlight[/URL]=
  8. ja zagladam, wypatruję ale nie wezmę:p
  9. właściciel stacji posiada już 6 sztuk, 7 już NA PEWNO nie weźmie. I rzeczywiście za diabła nie ma gdzie jej utknąć...
  10. ja się obawiam, ze będzie musiała tam wrócić. Stację niedługo zamykają...Nie bedzie żadnej już opieki:-(
  11. Stacyjka. Tak po prostu. Po prostu, bo żyła sobie spokojnie w na terenie firmy asenizacyjnej, przy stacji paliw. Żyła tak już od kilku miesięcy. Dobrzy ludzie trochę karmili, gorsi przeganiali. Jakoś było. Zupełnie nijak. Coraz chudsza, coraz bardziej słaba. Znikała z dnia na dzień. Kiedyś tankując zagadnęłam właściciela stacji, czy to stróż;)? Powiedział, że tak się błąka od jakiegoś czasu, chyba ktoś wyrzucił… Błąka się, faktycznie. Już zimą się błąkała… Pamiętam ją, przemknęła mi akurat w największe mrozy z wielkim brzuchem i jakimś śmierdzącym mięchem w pysku… Smród poczułam najpierw. Potem dopiero ją zobaczyłam ale uciekła ze zdobyczą. Sama z brzuchem, nie goniłam ale utkwiła mi w pamięci mocno. Ja nie marzłam i nie głodowałam. Rozglądałam się za nią później ale się nie pojawiała. No i się pojawiła teraz. Koszmarnie chuda i z guzami na sutkach… Baliśmy się, że ta chudość to guzy z przerzutami, więc nie chcieliśmy już mieszać jej w życiu. Lekarz pojechał zbadać ją i pobrać na miejscu krew… No i w chudym nieszczęściu, właściwie szczęście. Okazało się, że zaawansowane ropomacicze a guzy to raczej gruczolaki. Wieczorem już była sterylizacja i usunięcie guzów. Stacyjka dochodzi do siebie w hoteliku. Operacja była ciężka ale suczka była dzielna. Szybko się wybudziła, pomimo tego, iż była już bardzo słaba. W hoteliku może zostać do poniedziałku, może uda się wybłagać jeszcze ze dwa dni. Co potem???? Nie mamy co z nią zrobić, nie mamy już kasy, nie mamy miejsc w hotelach, nie wspominając już o tymczasach. Ma wrócić na stację? Ma się tam błąkać? Tam ma przetrwać kolejną zimę? Tam ma skończyć swoje nijakie życie? Nie jest młoda. Ma jakieś 8-9 lat. Do tego też nie jest mała, to drobniejszy owczarek. Jest za to chodzącym spokojem i łagodnością… Ciotki, błagam, pomóżcie. Ona nie może skończyć pod kołami śmieciarki, w pobliskim lesie albo zamarznięta zimą. To będzie jeszcze wspaniały towarzysz i przyjaciel na pozostałe jej lata. Każdy kto miał z nią styczność (lekarz, właścicielka gabinetu, właściciele hotelu, właściciel stacji) jest pod ogromnym urokiem tej łagodności. Tyle, że nikt nie może jej zabrać… Pomóżcie ogłaszać i znaleźć chociaż jakiś tymczas, niech zazna trochę ciepła i dobroci. Na pewno odwdzięczy się ogromną miłością swego wielkiego, psiego serca… Jeśli ktoś może, prosimy o wsparcie finansowe. Mamy już do opłacenia sterylkę i usunięcie guzów oraz hotel (niestety drogi, za to jedyny, który miał wolne miejsca i zapewnił opiekę lekarską na miejscu) FUNDACJA MIĘDZYNARODOWY RUCH NA RZECZ ZWIERZĄT VIVA! ul. Kopernika 6 m. 8 00-367 Warszawa Numer : [SIZE=3]65 1370 1109 0000 1706 4838 7306 No i sama Stacyjka Chuda okropnie Za to pobranie krwi zniosła cierpliwie jak mało który pies
  12. idusiek, my już jednego zaganiacza mamy, podzielić się trzeba sprawiedliwie:). A Peter wciąż domu szuka:placz:
  13. :hmmmm: to chyba nie dość że ślepy będzie, to i posiniaczony. Czyli najlepsza opcja, żeby Peter u Was wylądował i swoją owcę zaganiał jako osobisty stróż-zaganiacz;)
  14. [quote name='idusiek']a ty podobno nianki szukasz- a wiesz jaki on spokojny i lubiący dzieci jest?:diabloti: ludwa, przywoż klatkę i zabieraj !:multi:[/quote] takie nańki co to ino liżą a mleko same by niuńkowi wypiły to mam dwie, trzeciej do wyżywienia nie potrza;) A Ty wiesz, że podobno szczypanie w łydki to stosują psy pasterskie do zaganiania owiec...? Mój Fafik szczypie, wypożyczyć?:diabloti:
  15. [quote name='idusiek']aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, racja:evil_lol: wpadłam jak śliwka w kompot[/quote] przywieźć pod klatkę?:loveu:
  16. [quote name='idusiek']heheheh , a co? masz dla niego dom z owcami?:diabloti:[/quote] w ramach domu z owcami, dom z pudlami też by się nadał z raacji podobieństwa:eviltong:
  17. a jeszcze nie był? Może na urlopie jest albo co:roll:
  18. nigdy żadnemu psu nie jadłam z miski. Wracając ze spaceru pies pierwszy przechodził w drzwiach bo był szybki, na łóżku się rozpychał a ja spałam w kącie, żarcie mogę z gardła wyciągać (patrz śmieci) i w życiu nie ugryzl mnie ani mój poprzedni pies ani żaden z obecnych, więc te teorie dominacji to nieco książkowe, wszystko zależy od charakteru psa. Skoro ktoś ma takie doskonałe rady, mnóstwo doświadczenia z różnymi psami, w tym z tymi strachliwymi, to mam nadzieję, że jak sprawy zajdą za daleko, to z radością przyjmie psa z problemami pod swój dach:razz:
  19. isabelle30. Wszystko super, tylko wasz pies nie jest lękliwy. Poczytajcie wątko, zobaczcie u ilu psów strach przeszedl w agresję. Sama mam 2 psy, ze schroniska. W tym jedną sucz bojaźliwą. Tyle że jej lęki dotyczą hałasu. Nigdy nie warknęła na nikogo, poza oczywiście towarzyszem psim przy kostce i jedyne zagrożenie ze strony psow przed jakim chronię moje dziecko, to skakanie i brak delikatności jak się cieszą. Inaczej jest jak pies czuje lęk, czasami stara się zareagować, zanim ktoś zareaguje wobec niego. Szkoleniowiec to Wasza decyzja. Zajmuję się adopcjami psów ze schroniska i wiem, że psy cierpią potem przez błędy wychowawcze..., dlateo sugeruję zająć się sprawą, póki jest na to czas;)
  20. ja to już ślepa, o niego się martwię
  21. nie dość że oślepnie od wypatrywania to i stawy nadwyręży od skakania:multi:
×
×
  • Create New...