Jump to content
Dogomania

ludwa

Members
  • Posts

    26816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ludwa

  1. Mamy wpłaty na Szymka od: Katarzyna W. 60,00 Monika P. 30,00 Igusia 20,00
  2. [quote name='Natalisko']Moge dac tylko 5 euro miesiecznie (nie wiem jaki teraz przelicznik).Drugie 5 na Carmen.Za trzy miesiace z gory.Przepraszam,ze na razie tylko tyle,moze pozniej uda sie wiecej. bardzo prosze o nr konta na przelewy zagraniczne. Sama mam dwa schroniskowe owczarki i krew mnie zalewa jak widze te cuda za kratami.Potwornie mi przykro,ze nie moge wiecej pomoc. Pozwalam sobie sledzic watek[/QUOTE] Ostatnio weszły nam pieniądze z przelewu zagranicznego. Nie opłaca się, bo po przeliczeniu było 55 złotych a prowizję wzięli 50. Lepiej uzbierac i wpłacić za jakiś czas albo przekazać przez kogoś, bo szkoda pieniędzy dla banku:)
  3. to ja już pójdę spać bo styki mi się chyba przegrzały
  4. ale toć na prześwietleniu wyszła. I moje zdziwienie było ogromne:)
  5. Różnie bywa z dysplazją. Ja mam kundla pospolitego z wysokim tyłkiem i jak miał rok, to na prześwietleniu wyszłą dysplazja. W życiu bym nie powiedziała. Ale dziwny chod Portosa jakąś przyczynę ma.
  6. to ja jakiś czas temu proroczy bazar wystawiłam nieświadomie. Nie wiedziałam, że psom się zęby wstawia, choć dziwić to już nie powinno;)
  7. [quote name='jamor']szarotka moze nie, bo pewno nie ejst agresywna ale zorza jednak tak. zainteresowany chciał zobaczyc jak lando integruje sie z zorzą. wiec pusciłem tez zorze . ta smigała za lando i niezdazyłem krzyknąc bo zainteresowany poklepał zorze jak przebiegała. stracił koszule i podkoszulek. Wczoraj natomiast zorza pierwszy raz ptrzyjaznie witała obcych. ludwe i ingryska. nie pusciciłem jej , ale bardzo ładnie sie zachowała, podawała łape przez krate i wesoło merdała ogonem, ani razu nie rzuciła sie z zebiskami. lux[/QUOTE] dobrze, że idusiek tego ingryska nie widziała;) ale mam radochę:) Zorza piękna dziewczyna jest niewątpliwie i taka ogromniasta:) TAkie lubię. Choć zderzenie z takim czołgiem mogłoby mieć opłakane skutki. Zresztą zdjęcia nigdy nie oddają realiów. Nasz Felek na żywo jest całkiem ładny. A Broniek, to wielkie bronisko jest, nie Bronek:)
  8. Ciotki, jest kilka wpłat na Szymka ale wybaczcie, postaram sie zaktualizować w poniedziałek jak będę miała wolną chwilę w pracy:)
  9. Ciotki, każdy popiera i każdy chce, tylko wyciągnąć psa w lepsze warunki i mieć świadomość, że jest blisko ale cierpi i nie na kto pojechać z nim do weta to też nie jest wyjście. Czy jest ktoś z wawy, kto podejmie się pomocy transportowej dla idusiek przy psiaku. To nie jest przypadek (raczej), że już, natychmiast pogotowie, tylko terminy raczej do ustalenia i dopasowania. Wierzcie mi, Fela ma już naprawdę max jazd z psami i zero swojego życia a do tego samochód, ktory lada moment stanie i tak będzie stał. Wtedy juz nic nie zrobimy. Moja pomoc transportowa jest obecnie bardzo ograniczona niestety. Nie dziwię się, ze idsiek się boi zostać sama z tym problemem. Chęci są, tylko przeba je jeszcze przełożyć na możliwości.
  10. Dzisiaj miałąm okazję poznać Gapcia:) Super facet z niego:)
  11. mogę rozliczać wpływy oczywiście. I tak to robię, więc nie problem. Rzeczywiście największym problemem jest transport. Ja mogę tylko z doskoku niestety
  12. Może też przyjechać pani zainteresowana I-graszką. Domu dla suni szukal pan, który opiekował się suczką zimią. Zabierał ja na noce. Ale trafiłą do schronu ze szczeniakiem, ponieważ przeszkadzała ludziom na osiedlu
  13. Jeden z pierwszych i najpiękniejszych wątków, które czytałam... Serwo [']
  14. ja jednak mam nadzieję, ze to wpływ karmy a nie innych czynników
  15. [quote name='Lara']A udalo sie dowiedziec czegos o suni / zaobserwowac sunie? Jaki charakter, jak sie zachowuje? i czy ja dobrze widze, ze Syntia nie ma wciecia w talii?[/QUOTE] :)))) Też nie mogłam się dopatrzeć. Zupełnie jak u mnie;)
  16. Dopóki nie będziemy mieć deklaracji stałych (albo nie wyadoptujemy reszty) nie bardzo nawet możemy myśleć o kolejnym. Myślę, że przy tej liczbie psów które mamy wchodzą w grę tylko stałę deklaracje, cegiełki mogą być na leki. To może być dluuuuuga adopcja niestety
  17. ja też trzymam. Mocno:))) Moze potem byśmy zamiane zrobiły;)?
  18. Piękny jest, serce pęka. Tylko za co go zabrać?
  19. Mi trudno uwierzyć, ze ktos o tym nie wie:) Taaa, ja juz pójdę spać, bo od września wysyłam dziecko do żłobka....
  20. Rany, nie piszcei już o bezdechu bo i mnie zaraz bezdech dopadnie. Ja nie wiedziałam, że będzie wcześniak, bo nic nie wskazywało, ale moj tz ma bezdechy. Oczywiście nic sobie z tego nie robi;( Już nauczyła się spać spokojnie, bo go na siłę nigdzie nie zabiorę. Niemniej jednak z tego względu chciałam mieć monitor. Zawył ze 3 razy. Nie miałam akcji reanimacyjnej (na szczęście). Raz młody się zsunął na skar materaca, więc pewnie to była przyczyna ale reszta? Nie wiem. I moze lepiej. Ale jak sie poderwałam to oddychał spokojnie... Trudno mi to ocenić. Może jakaś drobna awaria, może zsunięcie, moze bezdech... Ale też się starasznie tego bałam. Asior. Półtora roczne dziecko i śmierć łóżeczkowa? Mówią, że to głównie pierwsze 6 m-cy. Max do roku.... Rany i ciagle stres...
  21. mamy nianię z monitorem. Pomimo tego, że mieszkamy w domu, niani rzadko używaliśmy. Bo jak ciepło, to młody spał na dworzu w wózku a jak chłodno, to jak się budził, to i tak było słychać. Tylko mamy mały domek:)
  22. :) Najlepiej to do obu:) ale skoro Jagielski widział wyniki, to może do tego, który widział to pierwotnie i poprosić go, żeby jeszcze z Jagielskim skonsultował:)
  23. :) Z petardami nie wygracie. Tak ma i trzeba uważać. Jeśli chodzi o konsultację onkolog. zawsze lepiej skonsultować z dwoma lekarzami, dwie opinie. Jak rozbieżne, to trzeba dalej konsultować:) A że Stasia jest wyjątkowa, zrównoważona i w ogóle, to wiem. Skoro nawet treserka to potwierdziła....;) To taki psi anioł:)
  24. U mnie niania się sprawdziła. Ale u nas wcześniak. Słyszałąm też wypowiedź lekarza, że jeśli nie ma zaburzeń, nie ma wcześniactwa itp, to nie warto wydawać pieniędzy:) Na pewno rodzice są znacznie spokojniejsi:)
  25. pusia2405:) witam:) Ja całą ciążę śpiewająco a w 34 tyg poszłam na unormowanie ciśnienia...okazało się, że zatrucie. I chwała, że tak wyszło, bo młody był dwukrotnie owinięty pępowiną wokół szyi...W czwartek spakowałam się na 3 dni a w piątek wyciągnęli ze mnie maluszka. Myślałam, że malutkiego ale większy byl znacznie od Justynki (2026g). Będzie dobrze. Ja też nie wiedziłam, że tylu specjalistów trzeba odwiedzić...Najgorszy był chyba okulista, bo podważają gałkę oczną. Masakrycznie to wygląda. Wyłąm razem z małym. Potem mieliśmy parę miesięcy rehabilitacji neurologicznej a teraz, kiedy młody ma już skończone 14 miesięcy nawet nie ma śladu. Wielki jest, ciężki, lata jakby mu ktoś soli w tyłek nastrzelał:) A jak sobie przypomnę jak to mrocznie wyglądało na początku...Aż trudno uwierzyć:) Dobrze będzie, nie daj się zwariować
×
×
  • Create New...