-
Posts
1817 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Marta i Wika
-
[quote name='jovanna']a co z sukami ktore maja cieczke raz w roku, ich pokrycie teoretycznie wychodzi cieczka po cieczce ...[/quote] Przecież nie trzeba kryć suki co roku.
-
[quote name='APSA'][B]Marta[/B], to Gulden Ani Jasińskiej, terier tybetański :) [URL]http://gulden-tibetanterrier.blog.onet.pl/[/URL][/quote] A może Wika to terier tybetański ;)
-
Ja dawałam, ale te długie kości jednak były za twarde dla Wiki, tzn. nie trawiła ich jakoś rewelacyjnie.
-
Jeszcze co do energii - pewnie różne są gusta, ale ja osobiście nie lubię jak pies mi chatę roznosi i fruwa po ścianach. W domu ma odpoczywać - oczywiście, można się pobawić, można coś poćwiczyć, można trochę pobiegać, ale od szaleństwa, głupawek i latania w kółko są spacery :-) Oczywiście, ze szczeniakiem to co innego, piszę o dorosłym psie.
-
Ja mam nadzieję, że jednak im się z oe pomyliło :roll: Chociaż oe to też nie jest zabawka dla chłopaczków z blokowiska :shake:
-
Oj, wiem co to znaczy... :shake: Oj, chyba byłabym bardzo wściekła na taką Figę :shake: Ja miałam podobnie z obiegówką. Byłam już na drugim roku doktoratu, a dyplom jeszcze nie odebrany :-o Jak to możliwe? Nie wiem, ale tak było ;) W końcu okazało się, że jednak nie można na doktoracie żyć tak długo bez dyplomu i musiałam te ostatnie pieczątki zdobyć i obiegówkę zanieść :evil_lol:
-
[URL]http://i200.photobucket.com/albums/aa319/Amulinka/Lack%208-9-12-07/Img_3756.jpg[/URL] A co to za mop z tyłu? :razz:
-
[quote name='PaulinaT']Teraz są dwie opcje - albo zostanie posklejany zaakceptowany albo będę musiała poświęcić 2 tygodnie lub więcej na odrobienie strat.[/quote] Wika jak była mała, to mi zjadła 50 zł. Było w portfelu kilka różnych banknotów o mniejszych nominałach, mnóstwo śmieci, papierów, paragonów... Piesek wybrał to co najcenniejsze :-) Ale pani w banku posklejała i wymieniła na nowy.
-
No właśnie, Ty się męczyłaś, chodziłaś po podwórkach, szukałaś - może trzeba było szarpeja zatrudnić? :lol:
-
[quote name='Bura']Jestem na diecie Atkinsa od około pół roku i powiem szczerze, takiego powera to nie miewałam nawet po kawie :) [/quote] Ja od 10 lat nie jem mięsa i też nieźle zasuwam ;) A suka właśnie zajada korpus. Przez nią zaczęłam nawiedzać sklepy mięsne :evil_lol:
-
Wiadomo. Jeśli wśród różnych rzeczy do pogryzienia znalazł się Bardzo Ważny Dokument, to właśnie jego należało wybrać ;) Zauważyłam, że Czarek najbardziej lubi zjadać rzeczy nowe. Takie, które mają obcy zapach. Parę dni temu pożarł nową książkę, chociaż szczególnie się książkami nie interesuje. Dzisiaj pożarł nowego mopa. Pełno sznurków było w kuchni :-) Nie wiem, czy fascynuje go nowy zapach, czy chce zwalczyć intruza? ;)
-
[quote name='PATIszon']Z ta energia to akurat miala racje. Duzo jej wlasnie w weglowodanach, ktorych w BARFie niet :niewiem:[/quote] Nie no, to nie do końca tak. Tłuszcze i białka są tak samo dobrym źródłem energii jak węglowodany, tłuszcze nawet są lepszym. Człowiek ma taki metabolizm, że najlepszym źródłem energii są węglowodany, jeśli energia pochodzi głównie z tłuszczów lub białek, możliwe są różne zaburzenia, np. w gospodarce wodno-elektrolitowej (chociaż tu też są bardzo różne opinie, co tak naprawdę jest najlepsze dla człowieka, niektórzy twierdzą że również tłuszcze, podobno zależy to też od szerokości geograficznej). Pies jest drapieżnikiem i ma organizm przystosowany do czerpania energii właśnie z białka i tłuszczu, a nie z węglowodanów. Znam psy sportowe, wulkany energii, które są na barfie bez dodatków węglowodanowych... Fakt, że węglowodany, szczególnie proste mogą być źródłem "szybkiej energii", co może się przydać np. krótko przed startem. Są podobno takie tabliczki specjalnej "czekolady" dla psów, właśnie na takie sytuacje. Ja na niedobór energii u Wiki nie mogę narzekać :lol:
-
[quote name='Martens']A jaki stosunek do barfu ma wasza rodzina czy znajomi?[/quote] Na początku rodzice się dziwili. Teraz właściwie Czarek i Aira też są na takim pół-barfie, czasem dostaną chrupki, czasem surowe, co akurat jest pod ręką. Ja akurat nie jestem barfowcem ortodoksyjnym, na wyjazdach jemy suche, jak zostanie zupa z obiadu to Wika też dostaje, szczególnie że bardzo lubi. Tyle że raczej po prostu jako posiłek - nie dodatkowy "gratis" poza zasadniczymi posiłkami. Tzn. nie mam nic przeciwko resztkom ze stołu w barfie, jeśli służą urozmaiceniu diety i nie są dla psa szkodliwe (słodycze, ostre i słone potrawy itp.). Poza zasadą, że większość rzeczy ma być surowa, to dieta ma być maksymalnie urozmaicona i to jest chyba ok. Oczywiście pomijam tu psy wrażliwe, z alergią itp. Ciężko jest czasem z babcią, bo babcia wystawia dla psów wszystko co jej zostaje, może oprócz kości z kurczaka. Ale kartofelki z sosikiem, fasola (!), wszelkie warzywa typu marchewka, pietruszka... Nie muszę chyba dodawać, że psy szaleją na punkcie tej mieszanki którą dostają od babci. Walczyłam, walczyłam, ale babci nie da się zmienić, a łatwo się obraża, więc teraz tylko zaglądam do miski czy nie ma tam czegoś naprawdę szkodliwego i potem odliczam to co zjadły od dziennej porcji ;)
-
Buczysław, koty i reszta hołoty!! okazjonalnie tymczasowicze i goście :)
Marta i Wika replied to sisay's topic in Galeria
Sama słodycz :loveu: Będę śledzić jak rosną :p -
CC to cane corso.
-
Ech. Przede wszystkim dobrze byłoby wiedzieć, czy to panna czy chłopak, a jeśli panna to czy nie spodziewa się potomstwa :roll: chociaż to może wyjść dopiero po czasie. Jeśli dziewczynka bez przychówku, to u mnie miałaby tymczas na 3 dni w Poznaniu, a potem pojechałaby do Kosieczyna. I, mam nadzieję, dogadała się jakoś z naszą szczurcią. Jeśli inna opcja, to nie pomogę :placz: W czwartek wyjeżdżam, do Kosieczyna też nie ma sensu wywozić jeśli nie może tam być na stałe. Kara, Ty jesteś zaszczurzona, może coś wymyślisz? Edit: Już myślisz, super ;-)
-
[quote name='PaulinaT']Siedzi w krzakach przy samym chodniku i nie boi się ani ludzi ani psów. Wg mnie są dwie opcje: 1/ komuś zwiał (lub ktoś go wyrzucił) 2/ chory. [/quote] No to może go złapać i do weta, niech wet określi, czy chory czy co? Nie jestem w Poznaniu, nie pomogę :placz: Jakby była dziewczynka i niezbyt dzika, to u mnie ma dom. W Kosieczynie. Mamy jedną szczurkę i szukamy dla niej koleżanki.