-
Posts
101 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by natasza123
-
[B]julita[/B] zdjecia sa cudne. strasznie zazdroszcze takiego wypoczynku nad morzem. gdzie dokladnie bylas??? i czy nie bylo problemu z psiakiem na kwaterze????
-
[quote name='BeataSabra']Jest to nawykowe zwichnięcie rzepki. Przeczytaj to [URL="http://www.vetserwis.pl/rzepka.html"]http://www.vetserwis.pl/rzepka.html[/URL] jest tam opisana ta przypadłość. Pisze rownież że czynnik genetyczny odgrywa duża rolę w tym schorzeniu.[/quote] Wracam do tematu poniewaz problem tu opisywany zaczal dotyczyc rowniez mojego psiaka. Pierwszym atakiem bardzo sie przerazilam poniewaz wygladalo to okropnie. Psiak biegal, bawil sie az tu nagle okropny skowyt i psiak nie moze wstac z podlogi. Ja pelna paniki chcialam isc do weterynarza a wtedy moj yereczek nagle ozdrowial. Pojechalismy do veta a on nic nie stwierdzil. Pozniej pytalam sie mojego nowego weterynarza i powiedzial ze to najprawdopodobniej wywichniecie rzepki, ale jest to niegrozne i nic nie nalezy robic. Teraz kiedy nie ma mnie przy psiaku rodzice mowia ze zdarzylo sie to pare razy , tak jakby psiakowi dretwialy lapy (raz jedna raz druga nezleznie czy przednia czy tylnia), psiak przez chwile kulal i znow wszystko wracalo do normy. Ponownie weterynarz powiedzial ze nic nie nalezy z tym robic. Przeczytalam wlasbie ten artykul i jednak cos robic trzeba. dlatego pytam wszystkich ktorych ten problem dotyczyl lub dotyczy, co robia aby pomoc zwierzakowi??? Prosze o porady
-
[B]owczarnia[/B] to ja zalozylam poprzedni temat o gronkowcu jednak nie udzielalam sie ostatnio na lamach forum, poniewaz tymczasowo jestem bardzo daleko od swojego kochanego Toficzka. Jednak jak z ciekawosci otworzylam strone Dogomani i zobaczylam Twoj problem nie moglam oprzec sie pokusie zabrania glosu w tej sprawie. No wiec pisze. tofik leczony byl lekami przez 5 tygodni. To bardzo dluga seria jak na tak malego psiaczka. I niestety poskutkowalo tylko na dwa tygodnie. Po tym nawrocie gronkowca wetreynarz podal tylko jedna dawke antybiotyku a nastepnie przez kilka miesiecy chodzilam z psiakiem regularnie co 10 dni do weterynarza na czyszcenie uszu, zastrzyk przeciw swiadowi i oczywiscie wsmarowanie w uszy antybiotyku (przypomne ze u mojego Yoreczka gronkowiec zaatakowal uszy). I poskutkowalo. Od mojego wyjazdu ( a minal juz miesiac) psiak nie potzrbowal ani jednej wizyty u weterynarza. Weterynarz stwierdzil ze pokonalismy gronkowca.:cool3: jednak... jestem pewna ze nawrot napewno nastapi poniewaz jak czytalam i jak juz raz sie przekonalam gronkowiec nigdy sie nie poddaje. jeski chodzi o autoszczpionke to ja osobiscie jestem przeciw bo nigdy nie ma 100% pewnosci ze taka szcepionka zostala wykonana dobrze, nawet w najlepszym instytucie. A ja nie chcialabym narazac swojego psiaka na takie niebezpieczenstwo. Reasumujac moim zdaniem najlepszym lekarstwem na gronkowca jest sytematycznosc (no i oczywiscie duzo pieniedzy:evil_lol: )
-
Śliczna jest Fioneczka. Bardzo przypomina mi mojego Toficzka, tylko on jest o całe kilo cięższy. Ale przecież to facet:cool3:
-
A oto moje szczęście jak miało 2 miesiące i słodko sobie spało: [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/1842/resizeofdsc025159fu.jpg[/IMG] Obecnie Tofik ma 9 miesięcy i w koszyku się nie mieści:evil_lol: . No może nie zupełnie, ale na pewno byłoby mu niewygodnie:eviltong:
-
A ja chciałabym zaprezentować Wam mojego psiaczka jak miał 2 miesiące i od tygodnia był ze mna. A wyglądał tak: [IMG]http://img50.imageshack.us/img50/9385/resizeofresizeofdsc025137hb.jpg[/IMG] Obecnie ma 9 miesięcy i już chyba do kategorii szczeniaczków się nie łapie. Teraz to jest "młodzierz":evil_lol:
-
Tiko wyględa super!!! Jak zauważyłam popularna jest ta fryzurka obeznie. Mój Tofik też jest tak obcięty tylko mordka troszkę krócej na "chryzantemkę":)
-
Jak mój Tofik miał 3 miesiące to wychodziłam z nim kilka razy dziennie, ale dosłownie po kilka minut (było wtedy zima) i tylko i wyłącznie przed dom. W ten sposób przyzwyczajałam go do innego "zewnętrznego" otoczenia. Stopniowo wydłużałam ten czas oraz dystans który pokonywaliśmy ale naprawdę robiłam to bardzo powoli. Obserwowałam psiaka i wiedziałam kiedy jest zestresowany i na co moge sobie pozwolić. W tej chwili mój 9-miesięczny Tofik uwielbia spacery, uwielbia poznawać nowe otoczenie, nowych ludzi i pieski. Jest naprawdę nie wiele rzeczy których się boi (choć to nie do końca jest dobre). Tak więc wniosek z tego taki: obserwuj swojego psiaka i stopniowo dawkuj mu nowe emocje.
-
Z aplikowaniem jej nie mam problemów, ale nie znam opinii na jej temat. Tylko to co powiedział mi weterynarz
-
Apropo przygody z surowym ziemniakiem to weterynarz powiedział że może to być oznaką braku witamin. I przepisał jakąś pastę witaminową. Coś "vita-pet" lub coś podobnego. Czy ktoś z Was o tym słyszał albo podawał psiakowi????
-
[quote name='vanilia']Dzięki za miłe słowa:lol::lol::lol:! Oj, masz rację [B]natasza[/B] (niezłe oko :)) z tą wełnistą sierścią! Przez kilkanaście pierwszych tygodni (tudzież po kąpieli) wyglądał jak strasznie puchata kulka, ale normalnie to sierść na nim wisiała we frędzlach, jak u owcy. Teraz, po obcięciu, jest oczywiście znacznie lepiej. Nasza hodowczyni uprzedzała nas, że klasyczne yorkowe kosmetyki do takiej sierści nie bardzo się nadadzą. No i mamy bardzo prosty i skuteczny sposób: szampon dla szczeniąt (bo łagodny) z proteinami i alantoiną dr Seidla, a potem zwykłą "ludzką" odżywkę z fito-keratyną (my używamy firmy Joanna; dobra i bardzo tania-a nakładamy ją hojnie). Tylko za pierwszym razem robiliśmy psu próbę uczuleniową na brzuszku. A stosujemy co 1-2 tygodnie. U nas to się naprawdę dobrze sprawdza. Pozdrawiamy:lol:![/quote] Dzięki za podpowiedź. Z tą sierścią są naprawde problemy. Ja szukam na nią skutecznego sposobu od dawna. Od jakiegoś czasu równiez używamy bardzo delikatnego szamponu (jakiś amerykański:cool3: ) i ludzkiej odżywki (Tofik podbiera mi mojego "loreala" bo ja równiez mam suche włosy:evil_lol: ). Ale na jego sierści tak pięknych efektów nie widać. Muszę spróbować Twojej Joanny.
-
Skad ja to znam???:evil_lol: te nasze psiki potrafią dostarczyć nam dużo radości i między innymi za to tak mocno je kochamy:loveu:
-
PIERWSZE KROCZKI... czyli nowe osoby na forum i powitania!
natasza123 replied to Ewunia's topic in Yorkshire terrier
jak już pisałam w innym temacie Dzyndzelek jest śliczny:loveu: -
[B]vanilia[/B] Wydaje mi się że Twój cudny psiak podobnie jak mój ma "wełnistą' sierść. ja również obcięłam mojego w podobny sposób i uważam że tak jest znacznie lepiej. Twój psiak jest naprawdę śliczny. jakich kosmetyków używasz do pielęgnacji tak wymagającej sierści???
-
Molly jest taka zabawna. ja osobiście uwielbiam jak mój piesek tak samo jak Molly łapie kość obiema łapkami. Jest wtedy taki słodki...
-
Ja zgadzam się z [B]liam[/B] w kilku kwestiach. Przede wszystkim za nieszczęście psiaków winię nierozważnych ludzi, którzy przy zakupie yorka kierują się wyłącznie modą i nie myślą, że pies jest to obowiązek na długie lata, że moda przeminie a psiak nadal będzie, że piesek może chorować, że psa nie można zabrać na wakacje do super kurortu. To właśnie przez takich ludzi coraz więcej psów znajduje się w schroniskach, bądź jeszcze gorzej - przywiązanych w lesie do drzewa. Płakać mi się chce nad głupotą ludzi i nieszczęściem psiaków. Dla przykładu pani która sprzedawała mi yorka myśląc, że trafiła na głupich ludzi próbowała zachęcić mnie mówiąc, że york świadczy o wysokim statusie społecznym i budzi zazdrość innych ludzi. pozostawiłam to bez komentarza...
-
Mój yoreczek na główce jest złoty natomiast tułów ma czarny. Jest śliczny i nie chciałbym aby wybarwił sie na srebrno bo on ma byc taki mój do kochania a nie do oceniania
-
A mój szalony pies zjadł dziś pół surowego ziemniaka. Zjadłby całego ale w końcu dojrzałam co ten cwaniak robi i szybko odebrałam zdobycz. I teraz jestem bardzo ciekawa czy nic mu nie będzie
-
[quote name='nane']natasza ale z drugiej strony jakbyś dawała psu samą suchą karmę to by nie wybrzydzał, że chce gotowane jedzonko - ja tam jestem za tym żeby psów pod względem jedzenia nie rozpieszczać - zresztą sama piszesz, że pies wybiera to co lepsze ale raczej czytając to zastanów się czy nie lepiej pasowałoby słowo "smaczniejsze" :sabber: - nie obraź się ale tak naprawdę to my sami doprowadzamy psy do stanu w którym mają "zachciewajki" :mad: a to nie na tym polega :shake: tym bardziej, że sucha karma jest odpowiednio zbilansowana w przeciwieństwie do gotowanego :cool3:[/quote] Moja droga [B]nane[/B] Ależ ja nie twierdzę, że to nie moja wina że psiak nauczył sie wybrzudzać. Potwierdzam - to wina mojej słodkiej rodzinki:mad: która nie potrafiła odmówić psu skoro tak pięknie prosił. Do tej pory w 100% byłam zwolenniczką wyłącznie suchych karm (oczywiście ztych z górnej półki) ale teraz troszeczke zmieniam zdanie. Nie mamy przeciez całkowitej pewności co w tych karmach jest. A uzupełniając diete psiaka o to co lubi np. gotowanego kurczaczka, żółty serek od czasu do czasu, jogurcik itd. krzywdy mu nie robimy. I tu podzielam zdanie [B]Berek[/B] że najwazniejszy jest "uśmiech " psa. Jednym minusem takiego dogadzania jest fakt, iż później rosna nam takie kochane, słodkie niejadki:evil_lol:
-
[B]Nova22[/B] Ja moge dać Ci tylko niefachową opinię. Piesek na Twoim zdjęciu jest cudowny. Jak zauważyłam wszystkie złote yorki maja tak piękne, wyraziste oczy. I jeśli chcesz pieska do KOCHANIA to myslę że to wspaniały wybór!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
[quote name='Berek']Hm. Moje psy są na jedzeniu naturalnym, gotowanym. Są zdecydowanie JADKAMI. :lol: Obejmuje to takie zachowania, jak pożeranie wszystkiego w pięć sekund, galop do miski najbliższego sąsiada żeby zdążyć mu jedzenie podebrać, wędrówka po wszystkich miskach i wylizywanie ich - bo a nuż zostało ziarenko kaszy albo kawalek mięska (taka sytuacja nie występuje, ale nadzieja matką glupich, ha ha). Natomiast w tej chwili mam do czynienia z prawdziwym niejadkiem. :evil_lol: Moje najmniejsze ma ten problem.. I powiem tak: jest to problem psychiczny, i nikt, kto tego nie doświadczył, nie wie, na czym tak naprawdę polega. Niewiele to ma wspólnego z rozpieszczaniem, podtykaniem smakolykow, podkarmianiem itd. :-( Nawet fakt silnej rywalizacji o żarełko (bo stado rzuca się i rozszabrowuje pokarm najmłodszej w jednej sekundzie) nie pomaga. Powoli rozpracowuję ten problem, ale im wiecej się tym zajmuję, tym bardziej stwierdzam, że ten rodzaj - nazwijmy to -dewiacji - nie ma wiele wspólnego z potocznymi opiniami na ten temat.[/quote] [B]Berek[/B] tym razem nie moge się z Tobą zgodzić do końca. Uważam, że wszystko zależy od psa i nie możemy uogólnić iz wszystkie psie niejadki mają problem psychiczny. Dlaczego tak twierdzę? Ponieważ jak wytłumaczyc fakt, że mój kochany psiak do miski z suchą karmą nie podejdzie nawet powąchać. Ale jak daje mu gotowanego kurczaczka z marchewką, to wtedy znika to z miski w trzy sekundy. Poprostu psiak wie co lepsze i trudno doszukiwać sie tu problemów psychicznych. Twojemu psiakowi współczuję poniewaz skoro mówisz iz u niego wystepuje problem natury psychicznej to napewno tak jest. Ale kto miałby sobie z tym poradzic jak nie Ty?!
-
Fakt faktem - nasze yoraski bardzo szybko wyrastają i staja się dorosłymi, dużymi psiakami. A może by tak nowy temat: galeria yorkowej młodziezy:)))
-
[quote name='AlKil'][B]nane[/B] - rodzina i znajomi uważają mnie za wredną, bo moje psy dostają jedzenie tylko w swoich miskach, ABSOLUTNIE nie przy stole i przede wszystkim dla PSÓW. Żadnych ciasteczek, czekoladek, cukiereczków itp, itd. jeśli nie są to psie przysmaki. Dodam, że nigdy nie miałam problemu z wybrzydzaniem. Moje psy jedzą chętnie. A moja mama potrafi upiec specjalnie rogaliki dla swojego pieska, bo on tak lubi.... Gdy jadę w odwiedziny, muszę mieć oczy dookoła głowy, bo próbują po kryjomu Albiemu i Killusiowi coś dać.:mad: Teraz trochę się boją, gdy im powiedziałam, że kakao może Killerka zabić...:cool3:[/quote] AlKil to ja Ciebie w takim razie podziwiam, i Twoja rodzine też. u mnie po domu plącze sie za duzo osób, w tym dzieci, a ja niestety nie siedzę cały czas w domu, dlatego też mój pies zawsze dostanie od kogos coś "smaczniejszego bo ludzkiego" a w efekcie jest NIEJADKIEM
-
Z tym karmieniem naszych psiaków to jednak nie taka prosta sprawa. :shake:Bo niby skąd mam wiedziec co mu zaszkodziło, że pojawił się łupież. Psiak jadł tylko suchą karmę, a jak nie chciał jej to dodawałam do niej wiele różnych smakołyków. A może on nie toleruje suchej karmy skoro zjada ją bardzo niechętnie??? Dlaczego te nasze psiaki nie potrafią mówić ludzim głosem???:evil_lol:
-
A czy psiak może jeść owoce??? Bo mój lubi wszystko co ludzkie.