-
Posts
2363 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Iwona&Wiki
-
Wydaje mi się, że takie zachowanie zawsze ma jakies realne uzasadnienie. Wydaje mi się, że dziwna częstotliwosci dxwięku jest uzasadnieniem podobnego zachowania mojej Dziewczyny. W ubiegłym tygodniu w ośrodku wypoczynkowym szłyśmy z Wiki chodnikiem wzdłuż którego były umieszczone takie ok. metrowej wysokosci kuliste lampy ozdobno-oswietleniowe. Wiki szła spokojnie chodnikiem, ale w odległosci ok 2 m od jednej z nich po prostu wpadła w panikę (opis podobny - uff, pierwszy widziałam u niej takie zachowanie!) i w tył zwrot. Nie zwiała tylko dla tego, że była na smyczy. Rozgladałam sie bardzo uwaznie - NIC. Ale widziałam wyraxnie, ze to czego sie tak panicznie boi jest przed nią, a tam była tylko lampa. Poza tym, że nie swieciła takim wyraxnym swiatłem jak pozostałe, ja nie widziałam i nie słyszałam NICZEGO. Ominęłyśmy lampę łukiem, Wiki szła wystraszona, skulona, z podwiniętym ogonem dopóki znowu nie oddaliłysmy sie na kilka metrów. I wszystko znowu było OK - pozostałe mijała już normalnie, ale wróciłysmy juz inna drogą. Ale co ciekawe, nazajutrz, ale za dnia Wiki bardzo, naprawdę bardzo ostrożnie, ale już bez strachu podeszła do tej lampy (i tylko do tej!) i bardzo uwaznie przez długa chwilę ją obwąchiwała - przede wszystkim klosz. Potem chodziłysmy tamtedy codziennie, zawsze z daleka przydladałam sie lampie - zawsze juz swieciła normalnie, a Wiki już nigdy nie zwróciła nawet na nia uwagi. Znaczy źródło strachu zniknęło, choć dla mnie nic sie nie zmieniło, oczywiście poza jasnością świecenia lampy. Ale może to było coś innego:shake:. Pewności też nie mam:shake:.
-
[B]Kasia i Łukasz:[/B] A kiedy pokazecie zdjęcia Waszego Championa:loveu:?
-
[quote name='weihaiwej']Ciekawa jestem, jakie będą Wasze "propozycje"?[/quote] Ja, obstawiam nagłą i nieoczekiwaną zmianę częstotliwości pracy jakiegoś urządzenia, może tej wielkiej białej chłodziarki? Ale jeszcze pomyslę:shake: . Co by to nie było pociesz Dziewczynicę od nas:calus:
-
[quote name='donya']Na powitanie Bimbonek wyciera alejki swoimi kumplami ;) [/quote] No to chuligan z niego!:lol: :lol: :lol: A tak rozkosznie wygląda na tych ostatnich zdjęciach w galerii!:roll: :lol:
-
[COLOR=black]Świadomie wybrałam dla swojej Wiki szkolenie klikerowe, bo jestem zdeklarowaną zwolenniczką pozytywnych metod szkolenia. [/COLOR] [COLOR=black]I dziś nie załuję, choć przyznam, że po samym szkoleniu oczekiwałam trochę więcej. Ale z drugiej strony mogłam przecież dalej ćwiczyć sama:p. [/COLOR] [COLOR=black]Nasze szkolenia, bo nie wiem jak to jest na innych klikerowych, służyły głównie do pokazania samej metody szkolenia (to było chyba z tego co pamietam 30 godz.). Czyli, jak ktoś się na nie zdecydował musiał przede wszystkim bardzo dużo ćwiczyć ze swoim psem sam w domu - po każdym szkoleniu praca domowa. No i na szkolenia w zasadzie do końca chodzi się z "pełnymi kieszeniami" smakołyków. Choc potem wprowadzane są i inne nagrody - zabawa, pochwała. No i oczywiście były zabawowe przerwy. [/COLOR] [COLOR=black]Po tym moim szkoleniu piesy powinny były umieć: skupiać uwagę na właścicielu, chodzić przy nodze, podstawowe komendy: siad, waruj, zostań, noga. Ćwiczyły też targetowanie, aportowanie i juz nie pamiętam jak to się fachowo nazywa - chodzi tu o koncentrację uwagi na właścicielu i niereagowanie na przeszkadzanie ludzi i innych psów. Chyba było też coś jeszcze, ale nie pamiętam.[/COLOR] [COLOR=black]Generalnie uważam, że metoda jest OK no i samo szkolenie też mi się podobało. To wyklikiwanie to fajna zabawa, jest czas na obserwowanie piesa i jego zachowań. [/COLOR] [COLOR=black]Jeśli chodzi o Wiki bardzo lubiła same szkolenia, ale już z ćwiczeniami bywało różnie: np. doskonale szło jej targetowanie, za to aportowania nie umie do dziś - jakoś nie potrafiłam jej tego dobrze wyklikać. [/COLOR] [COLOR=black]No i moja mała Wiki to było przebiegłe stworzonko - szybko chwytała klik i smakołyk, ale klik i pochwała już zdecydowanie mniej się jej podobało. No i jeszcze bywały dni, kiedy np. szybciej nudziły jej się ćwiczenia. Szczególnie ćwiczenia w domu - trzeba znaleźć miejsce, gdzie pies nie będzie się rozpraszał. Co wbrew pozorom nie jest takie proste. A powodzenie tego szkolenia zależy przede wszystkim od tego jak często bedzie się cwiczyć w domu, a potem na podwórku. A u mnie z tą wytrwałością było powiedzmy srednio, srednio...[/COLOR] [COLOR=black]A skuteczność? No cóż, na pewno po szkoleniu klikerowych pies nie będzie wykonywał komend jak po PT. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości, bo znaczna część znajomych piesów jest po PT i widzę różnicę. Chyba, ze właściciel rzeczywiscie będzie bardzo zawzięty i będzie sam cwiczył i cwiczył i cwiczył... No i piesek też będzie chciał ćwiczyc.... [/COLOR] [COLOR=black]Ja takiej wytrwałosci nie miałam, wiekszość poleceń (bo np bardzo dawno nie targetowałyśmy) teraz Wiki wykonuje juz bez klikera. [/COLOR] [COLOR=black]Ale zawsze moge do niego wrócić - wiem, gdzie leży;).[/COLOR] [COLOR=black]I choc, przyznam, że czasem z zazdrością patrzę jak np. Birma wielokrotnie poprawia, zeby było już w koncu dobrze, to i tak jestem zadowolona, że zdecydowałam sie na szkolenie pozytywne.[/COLOR]
-
Słuchajcie, co robicie, żeby ten serwer Was nie wylogowywał:angryy: :angryy: :angryy: ? Ja rzadko mam mozliwość usiąść i napisać coś szybko, bo robię w tzw. międzyczasie i inne rzeczy. Wszystko musze pisac po kilka razy. Juz nie mam zdrowia!!!:-( :-( :-( Zaraz, jak trochę ochłonę:angryy: to napisze, co myślę o tych klikerach.
-
[B][COLOR=black][FONT=Verdana]Sylwekw:[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black] Z dużym zainteresowaniem przeczytałam to, co napisałeś o swojej Shojo i też nie wydaje mi się wydaje mi się, by Twoja Dziewczyna była agresywna (ale oczywiście nie jestem nawet składową) - weź pod uwagę, że to mimo wszystko jeszcze szczeniak i to wchodzący w okres buntu :cool3:. A widzę, że wiesz jak to jest z posłuszeństwem u szczeniaka szkolonego tylko pozytywnie czyli np. metodą klikerową:roll:. [/COLOR] [COLOR=black]Podoba mi sie Twoje postepowanie i myślę, że z upływem czasu, przy jednoczesnej konsekwencji w postepowaniu, Twoja Dziewczyna wyrosnie z tych szczeniackich zachowań na taką jaką chcesz. Daj jej jeszcze trochę czasu. Choć wiezr mi, jeszcze wiele razy będziesz "skonsternowany" jej zachowaniem:cool3:. Ale przecież sam najlepiej wiesz, co robic z dobrym, a co z tym "złym" zachowaniem. I zobaczysz, będzie dobrze - za kilka miesięcy Twoja Shojo będzie duzo wieksza uwagę przywiązywać do tego, co TY chcesz - naprawdę bedzie patrzyła Ci w oczy jakby pytała: "Co teraz?". Także miej wiarę:lol: i duuuużo cierpliwości:cool3:.[/COLOR] [COLOR=black]I słusznie, że obserwujesz zachowania swojej Shojo (a tak na marginesie - potrafisz sobie wyobrazić zjeżona dłuuugowłosą Akitę:lol:?). [/COLOR] [COLOR=black]Ale obserwuj też zachowania tych innych właścicieli i ich psów. Wydaje mi się, że akity jak żadne inne doskonale wyczuwają tzw. mowe ciała. Przyznam, że ja staram się zawsze omijać kłopoty. Np. zawsze omijałam długim łukiem, a jak sie nie dało to przykucałam przy Wiki zazwyczaj stosując to objecie lub odwrócenie uwagi, gdy widziałam, ze na nasz widok własciciel jakiegoś psa podciaga smycz. Czytałam, że wtedy pies chce czy nie przyjmuje agresywną postawę. Szkoda, że wtedy nie znałam jeszcze książki Sygnały uspokajające. Przeczytałam ją dopiero niedawno i jeśli jej nie znasz - gorąco polecam!!! Zobaczysz, ile rzeczy robisz intuicyjnie, żeby uspokoić swojego psa. Znasz ją? [/COLOR]
-
[quote name='Agappe']pozycje do spania :) tu tego nie widać, ale Bimbuś ma głowe na Anusi ;) [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img83.imageshack.us/img83/4716/imgp2056jpgso2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img83.imageshack.us/img83/729/imgp2072jpgfd0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img83.imageshack.us/img83/4893/imgp2076jpgiy4.jpg[/IMG][/URL][/quote] [B]Agappe[/B] wspaniałe zdjątka:lol: . Te z wystawy, tak pzrez wszystkich wyczekiwane:cool3: oczywiście też. Ale dla mnie te są SUPER. Wspaniałe te Wasze Interowe Championy:loveu:. Jeszcze raz gratulacje! [B]Kasia i Łukasz[/B] ode mnie też ogromne gratulacje dla Was i "Małego:lol: " Championa.
-
[quote name='Akitka']A tak w ogóle to mam pytanie z innej beczki trochę: czy ktoś szkolił swoją akitkę metodą klikerową? I z jakim efektem?[/quote] Ja byłam na klikerowym z Wiki jak skończyła 3 miesiące.
-
[B][COLOR=black][FONT=Verdana]Sylwekw, [/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black]przepraszam nie miałam więcej czasu przed południem. A chcę Ci jeszcze napisać o tych zabawach 6-miesieczników :cool3: . Otóż rzeczywiscie byłam w doskonałej sytuacji, ze Wiki mogła bawić się z rówiesnikami. Zacznę od tego, ze już samo przywitanie sie odbiegało od tych jakie można zobaczyć na rysunkowych filmach. Żadne tam rozkoszne podbieganie z merdajacymi ogonkami - raczej mogło to przypominać atak niz przywitanie się. I odgłosy temu towarzyszące też mogłyby się wydawać srednio przyjazne. Często Wiki widząc zgraję pędzących z "przywitaniem" na nią "przyjaciół" czuła się niepewnie. I zmieniała kierunek. No i oczywiscie "skakanie sobie do gardeł". Ulubiona zabawa Wiki z tego czasu, to oczywiście zabawa w zabijanie. Naprawdę, gdybym zaczęła opisaywać te zabawy 6-miesięczniaków, to obawiam się, że któś posądził by mnie o opisywanie walk psów. Ale to naprawdę była tylko zabawa. Nigdy żadnemu z psów nie stała się najmniejsza krzywda. Nigdy nie interweniował żaden własciciel. A piesy były po prostu zmęczone i przeszczęśliwe. [/COLOR] [COLOR=black]Pamiętam też jeden fakt tez sprzed roku, kiedy Wiki została bardzo ostro potraktowana przez 4-letnią Birmę - 50 kilogramowego czarnego teriera. Myslałam, ze zadusi mi moją Wiki i serce mi po prostu stanęło. Na szczęście ni ja ani Agnieszka nie straciłyśmy zimnej krwi. Wprawdzie przerwałyśmy rozmowę, ale żadna z nas nie zainterweniowała. To był jeden jedyny raz, kiedy widziałam Wiki tak wystraszoną (ja byłam chyba bardziej od niej) - oczywiście zaczęła "płakać" jak szczeniak. I na tym był koniec. Wszystko wróciło do normy, a Wiki za jakiś czas znowu dokazywała. Do dziś nie wiem, co mogło się stać, ale myślę, że Birma miała swoje powody:cool3: i oczywiscie miała do tego pełne prawo.[/COLOR] [COLOR=black]Zgadzam się w zupełności z [B][FONT=Verdana]Weihaiwej,[/FONT][/B] że dobrze, gdybyś opisał na czym polega ten "brak sympatii do psów" i że wazne jest tutaj Twoje zachowanie. No i co mówili w Twoim przedszkolu?[/COLOR] [COLOR=black]Ja pamiętam ze swego szkolenia, ze zabraniano nam interweniować - szczeniaki miały same układac stosunki. A rzeczywiście przekrój był duży - od Yorka do DPJ-ta. Oczywiście w zyciu, nie na szkoleniu nie zawsze jest to możliwe:shake: .[/COLOR] [B][COLOR=black]Akitka:[/COLOR][/B][COLOR=black] ja nie wiem, piorę jak jest potrzeba;) - od początku tego roku już wyszło mi dwa razy, ale tez mam te same wątpliwości. I też chętnie się dowiem. [B]Weihaiwej[/B], jak to jest z tym praniem Aki?[/COLOR]
-
[B][COLOR=black][FONT=Verdana]Weihaiwej:[/FONT][/COLOR][/B] [COLOR=black]Dokładnie tak samo usmiecham się:-D:-D jak czytam to, co piszesz o sobie i swojej Dziewczynce, bo widzę siebie i moją Wiki:-D:-D. Tak, to wcale nie jest śmieszne:-( :-D:-D![/COLOR] [COLOR=black]A tak na marginesie, to jak tam teraz u Ciebie z tym jedzeniem:cool3:, bo wiesz, jak to jest z tym upodabnianiem sie do własciciela;) ?[/COLOR] [COLOR=black]Z tym odrobaczaniem - to po prostu tak kazali: szczeniaki do roku-co miesiąc, dorosłe - przynajmniej raz na 3 mieś. U mojego Weta w poczkalni cała sciana jest obwieszona tym całym robactwem z pełnym opisem i zazwyczaj jak czekamy, to gapie się na to - fuj. Ale rzeczywiście zamiast tabletek mozna badać - sama bym na to nie wpadła:oops: . W zasadzie teraz już coraz mniej bierze do paszczy. A zastanawiałam sie, bo w ubiegłym tygodniu byłam przez kilka dni nad rzeką. Ostatnio czytałam, ze nie powinno się pozwalać pić psom wody rzecznej czy jeziornej. Ciekawa jestem jak to w praktyce zrobić - mozna nie wiem jak zabraniać, a ten i tak co jakis czas mlaśnie jęzorem:p .[/COLOR] [B][COLOR=black][FONT=Verdana]Sylwekw:[/FONT][/COLOR][/B] [COLOR=black]Wydaje mi się, ze po jednym takim przypadku trudno wnioskować. Chyba, że było więcej. Z tego, co wiem generalnie akity nie przejawiają agresji do innych psów. [/COLOR] [COLOR=black][FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][SIZE=2]Ale też od szczeniaka powinny być odpow. socjalizowane. Ja mogę powiedzieć tylko jak to jest w przypadku mojej Dziewczyny. Od szczeniaka spotykała zawsze wiele różnych psów: dorosłych, ale najczęściej to swoich rówieśników - na szkoleniu, na spacerach. Wiedziałam, że to ważne. Zaczęła, kiedy była trochę młodsza niż Twoja Soja teraz. Jeśli był jeden pies zazwyczaj sama radośnie podchodziła i zachecała do zabawy, jesli kilka zawsze najpierw dłuższy czas trzymała się z boku - obserwowała, po jakims czasie zazwyczaj dołączała do zabawy. Jako szczeniak w wieku Twojej Sojo miała towarzystwo chyba z osmiu piesków w mniej więcej tym samym wieku (ale owczarki i labradory), z którymi spotykała i bawiła sie codziennie. [/SIZE][/FONT][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][SIZE=2]Teraz to bywa różnie - czasem spotyka psy i poczatek znajomości bywa bardzo niemiły. Zazwyczaj sa to zawsze te same psy - znaczy nie lubia się:p [/SIZE][/FONT][/FONT][/COLOR]
-
[quote name='Gosica']P.S Pani Iwono nie mogę się napatrzeć na Wiki jest urocza , naprawde piuękna sunia , ma cudowny kolor sierści i skromnie sądze ze do pyszczka jest jej z ta dłuższą sierścia :)[/quote] Dzieki, dzięki, Gosico. Tez tak myślę - sliczny ten mój Gałgan:eviltong:. Bardzo do pyszczka:lol:. Zmartwiłam się, myślisz, że zawsze odchudzanie jest groźne dla zdrowia? Bo własnie zaczęłam powoli odchudzać swoją Dziewczynę. To znaczy bardziej ograniczać łasuchowanie i "liczyć kalorie", bo oczywiście nie ma tu mowy o czymś radykalnym PS. Mam prośbę, to prawda - mam swoje lata, ale kiedy zwracasz sie do mnie per pani, wtedy wydaje mi się, że mam ich jeszcze więcej:roll:;). Więc bardzo proszę miła i grzeczna Gosico, mówmy sobie po imieniu, dobrze?
-
[quote name='weihaiwej'][B]Iwona&Wiki[/B], ten pomysł narodził się w galerii Akit m.in. dzięki Tobie, potem wspomniał o tym Yoijmbo :) No i fajnie, że możemy się spotkać poza "głównym nurtem" ;) Ale mnie zaskoczyłaś! Udało Ci się utuczyć niejadka?? Czyli ja cały czas niepotrzebnie staram się być konsekwentna? Nie dokarmiam poza posiłkami (z reguły), a jak nie je, to zabieram miskę... Ty nie stosujesz takich rygorów? Poradź mi proszę, jak tę moją akitę-liska podtuczyć... Karmię ją gotowanym (mięso, makaron i warzywa), od czasu do czasu garść suchego - na wyjeździe nawet z chęcią jadła, mimo upałów. Oj, zostawię ją na tydzień u rodziców, niech ją moja mama rozpieszcza...[/quote] [COLOR=black]E tam, to było tylko zwykłe marudzenie :p. No i co innego gadać, a co innego ZROBIĆ, prawda?:lol: Dlatego :thumbs:.[/COLOR] [COLOR=black]A widzisz, bo to nie pierwszy niejadek:loveu: w moim domu - praktyka:lol:. Właśnie wczoraj ten pierwszy wrócił ze szkół, a wraz z nim nasza cyfrówka, więc niebawem mój grubasek znowu pojawi sie w galerii:lol:.[/COLOR] [COLOR=black]Tak naprawdę, to do niedawna nie wydawało mi się, że Wiki je za dużo:shake:. [/COLOR] [COLOR=black]Ale pewnie sama wiesz, bo tez dajesz swojej Dziewczynie gotowane - zrobisz, pyszniutkie, a ten Gałgan nic - przyjdzie, powącha i... wypnie sie tyłkiem. Więc zabierasz michę:p. Za czas jakiś znowu podsuwasz i... to samo:p :angryy:. No to za nastepnym razem okrasisz masełkiem albo posypiesz czymś jeszcze smakowitszym. Ufff... zjadła z wierzchu i... zabawa od początku:angryy:. [/COLOR] [COLOR=black]Ja nie zostawiam pełnej miski - jeśli Wiki nie zje od razu, to i nie przyjdzie zjeść później. Do jedzenia trzeba ją zazwyczaj zapraszać, choć i zdarza się, ze od swięta przybywa sama:eviltong:. A już na pewno nie tknie np. pod naszą nieobecność. [/COLOR] [COLOR=black]No i oczywiście suchej karmy nie tknie sama z miski - tylko z ręki:oops:. Tak ją rozpuściłam. Naprawdę, to samo jakoś tak wyszło. Marzy mi się, zeby przyszła do swojej miski z karmą i zjadła jak człowiek. Albo jak zwykły labrador, echh...[/COLOR] [COLOR=black]No i rzeczywiście, Wiki była dokarmiana - łasuchowała często:oops:. Była, bo już nie jest:-(, nooo prawie nie jest;). Wydaliśmy wojnę łasuchowaniu. [/COLOR] [COLOR=black]Szkoda, bo to miło porozpuszczać zwierza. Trzeba widzieć Wiki, jak na pytanie "No, gdzie?" maszeruje radosnie kręcąc pupcią:loveu: do wiadra z karmą po tzw. śmierdziela czyli suszone płucko woł. Albo jak po zrobieniu czegoś za co jest nagroda np. kropelki do oczu, czy tabletki czeka na przysługujacy plasterek polędwiczki. Tak, to jest TO czemu nigdy nie powie NIE:eviltong:. [/COLOR] [COLOR=black]A tak bedac przy tabletkach, jak często odrobaczasz swoją Dziewczynę? Ja teraz tak mniej lub więcej co kwartał, ale mam wątpliwości, może należy jednak częściej? Bo do roku, to co miesiąc.[/COLOR] [COLOR=black]Tak podsumowując, myslę, ze moja Dziewczynica ma trochę ciałka przez to zapobiegliwe wpychanie czyli dopilnowywanie, żeby zawsze zjadła przysługującą michę:shake: no i łasuchowanie. Pierwsze mało przyjemne, ale drugie to sama przyjemność:eviltong:, prawda? A i przypomniało mi się Wiki często jadała biały ser, oczywiście z róznym apetytem.[/COLOR] [COLOR=black]Jeszcze mam jedną wątpliwość - w jakim wieku Akita przestaję już rosnąć?[/COLOR]
-
[COLOR=black][quote name='weihaiwej']Ale może ktoś jeszcze ma akitę - niejadka? [/quote][/COLOR][quote name='weihaiwej'] [B][COLOR=black]Iwona&Wiki[/COLOR][/B][COLOR=black], Ty wspomniałaś o odwrotnym problemie - czym karmisz Wiki? [/COLOR][/quote] [COLOR=black]Nie Weihaiwej, ja niestety miałam i mam nadal ten sam problem, to znaczy Akitę - NIEJADKA!:shake: [/COLOR] [COLOR=black]Ale z tego, co tu czytam, to są całe stada akitowych niejadków. I przede wszystkim niejadków gotowych karm, ale mysle, ze nie tylko, bo moja Wiki potrafi wypiąć się takze na tzw. gotowane:p .[/COLOR] [COLOR=black]I gdybym miała tak zdrowe podejście do tego jak większość z tu piszących, nie miałabym teraz w domu kluseczki:oops: .[/COLOR] [COLOR=black]Czym karmię Wiki? - tak jak wszyscy jedynie tym, co łaskawie zechce zjeść;) . Ale powaznie, to po części tym, co wszyscy: z karm Eukanuba z jagnięciną (na samym początku dostawała Bewi Doga), a od kilku dni Eukanuba ta dietowa. [/COLOR] [COLOR=black]Ale generalnie do tej pory jej główny posiłek to tzw. gotowane, tzn. gotowane mięska zawsze z ryżem i z marchewką Olewo lub algami. Ale nigdy nie miałam pewności, czy w tym gotowanym dostaje wszystko, co powinna:p . Dlatego zawsze, kiedy tylko mogłam (np. na porannym spacerze) podkarmiałam karmą. Rzeczywiście koty pomagają! [/COLOR] [COLOR=black]No i oczywiście rozkoszne łasuchowanie - Wiki uwielbia suszone płucka, chrząstki kosteczki, gotowane jajeczka, itp.[/COLOR] [COLOR=black]No cóż, przedtem wyzwaniem był niejadek, teraz jest nowe - odchudzenie niejadka;) . [/COLOR]
-
[SIZE=3][COLOR=black][B]Weihaiwej![/B][/COLOR][/SIZE] :klacz::klacz::klacz::klacz: [SIZE=3]Zgadzam się ze wszystkimi - [B]świetny pomysł![/B][/SIZE]:Cool!:
-
[SIZE=5][COLOR=red][B]Agappe i Anata[/B][/COLOR][/SIZE]:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: [SIZE=5][COLOR=blue][B]Donya i Bimbo[/B][/COLOR][/SIZE] :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi::multi: :multi: :multi: :multi: [SIZE=5][COLOR=red][B]- cieszymy sie ogromnie!!![/B][/COLOR][/SIZE] [CENTER][SIZE=5][COLOR=red][B]Wielkie, wielkie gratulacje!!!!!![/B][/COLOR][/SIZE][/CENTER]
-
[quote name='weihaiwej']Dawno nas tu nie było, bo i od Galerii Akit warto odpocząć, tym bardziej, kiedy jest się w Chorwacji :lol: Myślicie, że akita w chorwackich upałach byłaby nieszczęśliwa...? Oto Iru na plaży, na pańciowej karimacie :) [IMG]http://img148.imageshack.us/img148/4854/tnirunaplazyab2.jpg[/IMG] Polskie upały są o wiele gorsze...[/quote] Po prostu: [B]SZCZĘŚLIWA PAŃCIA = SZCZĘŚLIWA AKITA = JESZCZE SZCZĘŚLWSZA PAŃCIA:lol: :lol: :lol: [/B] chyba srednio matematycznie (ups moi uczniowie by sie pocieszyli), ale życiowo SUPER!:eviltong:
-
Tak w ogóle to przydał by się jakiś topik z praktycznymi poradami np dla takich laików jak ja - oczywiście odnośnie Akitek. Bo ja to wiecznie mam jakieś wątpliwości.:p
-
[quote name='Agappe']hmm.. mi się zawsze wydawało że akity są dość zdrową rasą.. :roll: :roll: ja przynajmniej ze swoją Anata chodze do weterynarza tylko i wyłącznie w sprawach szczepieniowych i kosmetycznych (mycie uszu, a kiedyś jak jeszcze nie umiałam sama to na obcinanie paznokci).. no poza 2 przypadkami kiedy sobie złamala poznokieć dość poważnie i poduszeczke rozcieła..[/quote] nie moja tez tam jak ryba, ale ostatnio przytyła kilogram i TO ten mój wielki problem:cool3: . Do domu wróciłyśmy z dietową Eukanubą:oops: . Waży teraz 34,450kg. Zastanawiam sie jak by tu ja poodchudzać i szukam czegoś o wagach i przybieraniu na wadze akitowych dziewczynek:p . Ale nic Nie ma:shake: . A jak Twoja Dziewczynica? Pewnie nie macie z tym problemu. Kiedy Akitki powinny przestac przybierać na wadze?
-
[quote name='Akitka'][IMG]http://img192.imageshack.us/img192/7138/mpic02182hu6.jpg[/IMG] :loveu:[/quote] Ślicznie Ci przyrasta ten mały urwisek:eviltong: . O proszę, a co to za przyrząd tam w kąciku? I jak Wam idzie!? Bo u nas, niestety, został tylko gryzakiem:p :oops: .
-
[quote name='ewaka']:mad: Chyba, ze ktoś z akiciarzy, co tak chętnie się tu wypowiadają :evil_lol: odpowie mi w koncu na bardzo mocno akitowe pytanie zadane po wystawie w Helsinkach.... Nie znata się czy co?? [/quote] Akurat ja, to rzeczywiście sie na tym nie znam, ale wydaje mi się, że odpowiedź na to pytanie (i jesli masz,to pewnie i na inne pytania też:p ) znajdziesz tutaj: [URL="http://www.akity.eu/home.htm"]http://www.akity.eu/home.htm[/URL] w zakładce O rasie (postawa przednich łap) Własnie włócze sie po akitowych polskich stronach w poszukiwaniu odpowiedzi na swoje pytania, ale akurat zupełnie inne. Ech, i tak myślę sobie myślę, że łatwiej wychować zdrowego człowieczka niż zdrową akitkę:roll: - jak dla mnie to duuuużo mniej wątpliwości:oops: .
-
[quote name='donya']Bimbo miał opatrunek i na to zakładany but. Właśnie w zimie doskonale zdawało to egzamin. Myślę, że zmieści się tylna łapa. Bimbo nie jest mikrusem a buty były w sam raz. Buty są elastyczne i nie latały po łapie, dobrze przylegały - właśnie opatrunek dzięki temu się nie zsuwał.[/quote] TO BIORĘ XL-kę. I niech mi się [B]NIGDY[/B] nie przyda! Super, jeszcze raz śliczne dzięki! Dooobry z Ciebie Człowiek:loveu: ! A i oczywiście życzę Bimbo i tej ślicznej małej Księżniczce, by też nigdy więcej nie musiały używać swoich bucików!
-
[IMG]http://foto.onet.pl/upload/43/9/_616365_n.jpg[/IMG] nie, nie potrafię sobie tego wyobrazić:eviltong:
-
[quote name='Yoijmbo']A po co buty Akicie? Moja wytrzymała nawet w największe mrozy. Ale pilnowałem by jak najmniej szła po soli :-((([/quote] Yoijmbo, Buty?! Koniecznie!!!!!!!!!! Zapowiada sie mroźna zima. Dlatego kożuszek, czapeczka, ciepły szalik no i... buciki.;) A już szczególnie dla puchatków!:eviltong:
-
[quote name='donya']Buty - mam nadzieje, że to nie dla ozdoby :roll: Bimbo ma buty ale uzywa ich kiedy zrani się w łapkę. Mamy buty [B][FONT=Tahoma][COLOR=#d8801b]TRIXIE WALKER Buty dla psa 2 szt. [/COLOR][/FONT][/B]Rozmiaru nie pamietam ale tam w spisie był wymieniony labrador :oops: Bardzo dobrze się trzymają, nie zsuwają się. Tylko podeszwa niezbyt długo wytrzymuje. Dlatego nie polecam ich jako ozdoby :lol: :lol: :lol:[/quote] Dzięki Donya! Te z labradorem to XL-ka. Dokładnie to jest napisane tak: "XL - dla psa wielkości Labradora, boksera, owczarka niemieckiego, dobermana". Mam jesze dwa pytania: 1. Czy pod ten bucik zmieści sie też bawełniana cienka skarpeta? Czy ew. opatrunek? Zimą wet. założyła jej opatrunek i przykazała nie moczyć:p . 2. I czy wchodzą [B]na tylną łapkę[/B]? Jakoś do tej pory jak kaleczyła to właśnie tylną - już dwa razy:p . U nas w lesie, niestety, jest sporo szkła:p :angryy: . Na razie łapy są OK, ale wolę się zabezpieczyć. I obiecuję też nie zakładać żadnych kokardek;) .