bardzo współczuje, mój yorczek tez wpadł kiedyś pod samochód i przetoczył sie pod nim straszliwie piszczac, mieszkam tuz obok szpitala dla zwierzat, wiec mialam łatwiej, od razu dostał zastrzyk przeciwko wstrząsowi mózgu i miał zrobiony rtg, nie było widocznych uszkodzeń, ale mogl miec pekniety pecherz, to wydarzyło się rano, został na obserwacji do 18-tej, ponieważ nic nie zauważono wrócił do domu z małym otarciem na skroni, przez dwa dni byl w szoku, lezal tylko na swoim poslanku, ale de facto nic mu nie bylo, to byl cud, sasiadka, ktora widziala wypadek, zaniemowila jak go zobaczyla na drugi dzien przy zyciu, normalnie idacego na spacerku bez zadnej ranki, czy zlamania.
Duzo zdrowia dla Twojej suni, wiem co czujesz, ja wypadek swojego mialam przed oczami przez nastepne 2 tyg., trzymaj sie cieplo, napisz jak sie malutka teraz czuje i jakie sa rokowania, yorki to bardzo dzielne psinki, sa naprawde wytrzymale