Jump to content
Dogomania

Fibi

Members
  • Posts

    164
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fibi

  1. [FONT=Calibri][SIZE=3]To ja tez się wtrace, a co;) Moja mama kupila pierwszego Kerry w 1973 roku, w Bygdoszczy, skąd pochodziła, była to wtedy popularna rasa, mama zakochała się w niej, po tym jak jej koleżanka z pracy przyprowadziła raz swojego psa, był tak mądry i symaptyczny, ze mama od razu kupila z tej samej hodowli psa dla siebie, po prostu była oczarowana. Ares tez był wyjatkowo inteligentny, uwielbiał wykonywanie sztuczek, był bardzo kontaktowy i nieagresywny, co nie znaczy, ze nie był stanowczy. Nie lubil szczekac bez powodu. Jeszcze pare lat temu spotykałam na ulicach Bydgoszczy kerraki, gdzie jako rasa sa do tej pory rozpoznawane, teraz niestety nie widziałam zadnych młodych osobnikow, a te starsze sila rzeczy tez się wykruszaja. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Druga suczke moja mama sprowadzila z Moskwy na początku 1991, ponieważ u nas od ponad 2 lat nie było wtedy miotow, ze to miał być Kerry to było oczywiste, Astra miala taki sam charakter jak Ares tzn zero agresji bez prowokacji, ale zaczepiona nie ustępowała, jednak nigdy pierwsza nie zaczela, nie była zbyt szczekliwa, ale za to uwielbiala ludzi i szybko skradala ich serca swoja wesola natura i przyjacielskością, nawet takich, którzy za psami nie przepadaja. Tak jak Ares rozróżniała niesamowita liczbe slow, naszych ludzkich, których rozumienie wyłapywała z kontekstu rozmowy,i w ten sposób się ich uczyla, to było niesamowite, oczywiście jako szczenie i mlody pies odebrala tez szkolenie, ale to było, ze tak powiem nadprogramowe, uwazam, ze ta niesamowita inteligencja to wlasnie najwieksza zaleta rasy. W mojej rodzinie sa tez yorki i boksery, obie rasy sa madre, ale Kerry jest poza konkurencja, trzeba mieć kerry, żeby wiedziec, o czym mowie. Kerry uwielbiaja prace nad soba, wszelkie cwiczenia, zadania, dlatego tak dobrze sprawdzaja się w psich sportach.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]A co do temperamentu-to uwazam, ze to jedna ze spokojniejszych i bardziej zrównoważonych ras terrierow (nieozdobnych). Moja znajoma, sasiadka z osiedla miała i tez od 30 lat airedale terriery (glownie z Primy), wiem jak się zachowują i w domu i na spacerze, i musze przyznać, ze szybciej się pobudzaja, oszczekują psy na spacerze jako pierwsze i lubia sobie dla wiwatu poszczekać, u kerry tego nie ma, choc airedale, zeby oddac sprawiedliwośc to tez super rasa, z charakteru i wygladu. Przed airedalami owa znajoma miała foxy i podobno one przy airedalach to dopiero świry, ona nawet twierdzi, ze foxy szorstkie nie są do końca normalne. Taki maja temperament. Nie wiem, czy przed kerry mieliście inne rasy terierów, bo to dopiero wtedy można stwierdzić czy kerry sa „diaboliczne”. Mnie osobiście, jako osobę, która dorastala z kerry i nie miała nigdy psa kanapowca tworzenie takich mitów bawi. A ze osobniki płci męskiej zdarzały się w Polsce ostrzejsze (bo o suczkach nie słyszałam), to chyba normalne w rasie o takich gabarytach, i o korzeniach myśliwskich, tak jest w każdej rasie, która nie jest „na kolanka”. A, że niszczą w domu, to chyba wszystkie psy z temperamentem tak robią, i teriery i boksery i pewnie wiele innych, dlatego potrzebują dużo ruchu i sportu. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ostatnio widziałam ogłoszenia o szczeniakach terierów irlandzkich i sealyham terrierów w cenie 1000zl, rodzice w obu przypadkach to Ch. i Int.Ch, airedale wysokiej klasy to wydatek ok 1500, tez piękne rasy, wiec może kerry są za drogie w porównaniu z innymi rasami terierów. I potencjalni, nieliczni fani bardzo rzadkich ras terierów wybiorą te inne rasy, bo i tak pielęgnacja sierści pochłonie duże fundusze, kosmetyki, fryzjer, sprzęt, jeśli sami będziemy o to dbać.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]A co do softów, to uważam, że dla laików są rasą atrakcyjniejszą, bo nie kojarzą im się ze sznaucerami, pudlami, bądź krzyżówkami tych dwóch ras, a pielęgnacja włosa jest u kerry i softa podobna, więc to napewno nie to ich zniechęca do rasy. Po prostu taki psi blondasek bardziej sie rzuca w oczy i jest oryginalniejszy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ale ja i tak kocham KERRY, to dla mnie najwspanialsza rasa!!!!!!!!!![/SIZE][/FONT]
  2. [quote name='jolisia34']Tak naprawdę nie wiem jak nazywa sie ta hodowla.Pieski są w domu,razem z ludźmi,czyste,zadbane i widać że kochane.Moje sunie są wesołe i chętnie się bawią.Ale jak różne mają charaktery.Luna jest przebojowa,odważna i strasznie całuśna.Lajla ostrożna,spokojna i ma dystans do wszystkich.Ale to dopiero dwa dni i jeszcze wszystko może się zmienić.;);) Ale są takie słodkie,jak pewnie wszystkie szczeniaki.Moje yorkusie mają już 5 i 7 lat,więc zapomniałam jak to było jak były takie malutkie.[/quote] Gratuluje slicznych panienek, sa tak slodkie, ze mozna od razu zapragnac biewerka, chociaz sie wczesniej o tym nie myslalo:eviltong: A jak Twoje starsze psiaki zareagowaly, nie bylo im przykro, ze "konkurencja" sie pojawila?
  3. [quote name='bascha.p']Sorry oczywiscie zwykla pomylka Hodowele znam i polecam wszystkim![/quote] Bascha, tez uwazam, ze mozna kupic przyzwoite szczeniaczki, zdrowe i sliczne taniej, moi tesciowie np. maja pieska po Ch.PL Mini Morris Bakarat za 1300 zl, a jego mama ciagnie linie Nick Nack's i jest super, wulkan energii i slodki pysio, oczko w glowie, zdrowy i silny:), ma wyrobiony rodowod, ale nie chodzil na wystawy, chociaz moim zdaniem super by sobie poradził. Ja tez jestem za. Ale jesli ktos ma do wyboru kupic szczeniaczka w wyzszej cenie ok. 2000 tys. to powinien postawic na hodowle renomowana, ktora oferuje co prawda drozej szczeniaczki, ale ciezko na ten sukces pracowala:) i ta cena ma swoje uzasadnienie. Rozumiem tez Twoje obawy co do psiakow z rodowodem, moja sunia kerry blue terrier cale zycie chorowala...Byla dzielna, ale naprawde duzo w zyciu przez to chorowanie zabiegow chirurgicznych i nie tylko musiala znosic... Na szczescie yoraski z mojej rodziny (w sumie sztuk 3) to przy niej poki co prawdziwe okazy zdrowia:bigcool:
  4. Bascha, nazwe hodowli "Bakarat" piszemy przez "k" a nie "c", jakby ktos kiedys szukal info w internecie:) Burchardt :calus:
  5. najwazniejsze, zeby Tobie sie spodobal:), o to drugie mozesz byc spokojny
  6. [quote name='Patikujek']Hodowla Bakarat jest dość znana i ma dobrą renomę Mi osobiście się wydaje że można tej pani zaufać Zadzwonisz wieczorem to dowiesz się więcej:)[/quote] To jest najlepsza polska hodowla,dogomanie czytaja rowniez wystawcy i hodowcy YT, zapewniam, ze nikt nie zaprzeczy, wklad w rozwoj rasy w Polsce pani Zwolinskiej jest ogromny, pani Anna sprowadza do Polski wyjatkowo cenne reproduktory, dzieki ktorym podnosi sie poziom rasy, ojciec szczeniat Nesjanki jest wlasnie wlasnoscia hodowli Bakarat, jego syn zostal Zwyciezca Swiata, wiekszosc psow w Polsce ma w rodowodzie jej psy, polskie yorki sa jednymi z naladniejszych w Europie, wiem co mowie, bo mieszkam zagranica i duzo podrozuje, liczymy sie w tej rasie, a w duzej mierze dzieki pani Annie. Pytanie Szafira, czy mozna zaufac tej pani-jest troszke nie na miejscu, tym bardziej, ze nie pytal czy mozna ufac pani z Bialego Skrzata. Chociaz to pewnie wynika z nieznajomosci tematu:))Psy z przydomkiem Bakarat to nasza wizytowka kynologiczna zagranica.
  7. Szafir, ufff, ciezko, tak kogos przekonywac, jak ktos wie swoje:)
  8. [quote name='Pegaza']nie rozumiem tego, ktoś chętny chce kupić a oni sprzedać nie chcą a jeśli ktoś zapewni, że wystawi a potem zrezygnuje z wystaw to co wtedy? psa im chyba nie odbiorą....właśnie jeśli ktos wie coś na ten temat to chętnie poczytam:p[/quote] juz tlumacze, chodzi o to, ze prawdziwi hodowcy hoduja w celu doskonalenia rasy i jesli trafi sie piekny szczeniak, to zal im, zeby nie byl pokazywany na wystawach, bo to najlepsza wizytowka dla ich ciezkiej hodowlanej pracy, lat poswiecen i ogromnego trudu, jaki sobie zadaja,aby szczeniata byly jak najwyzszej klasy, ja bym sie osobiscie cieszyla jesli hodowczyni takiej klasy co p.Anna Zwolinska zaznaczyla sprzedajac pieska, ze jest wystawowy, bo to znaczy ze musi byc naprawde doskonaly, sama jest sedzia miedzynarodowym, wiec wie co mowi.
  9. [quote name='Szafir']Ten o którym Wam mówie za 2000zł jest z hodowli Biały Skrzat i wygląda tak jak Tigruni i Tofki z mordki,ma 3,5 miesiąca wiec juz widac troche jaki psiak . W rankingu na yorklandzie nie ma tej hodowli jak i żadnej z Lublina.Widzę wygrywa chyba Bakarat i teraz mają psiaka ,ale nie chca mi sprzedać bo tylko przyszłym wystawcom.Nie wiem jak zrobić zeby go kupić bo tez za 2000zł.[/quote] 1.jesli kwestia ceny to poszukaj tanszego szczeniaka w innej niz ,Biaty Skrzat, hodowli 2. jesli cena jest identyczna to nie rozumiem, jak mozna nie wziac psa z jednej z najlepszych hodowli na swiecie, gwarantujacej rowniez zdrowie psiakow. W 2006 Zwyciezca Swiata w rasie YT zostal yorkshire terrier po suczce z hodowli Bakarat i psie, ktorego wlascicielka jest p. Anna Zwolinska hodowczyni Bakaratow. Wystawianie nie jest trudne, w Lublinie i okolicach jest sporo wystaw, nie trzeba daleko jezdzic, zeby piesek mial status reproduktora ZKwP to musi zaliczyc jedynie 3 wystawy, nie rozumiem w czym problem. Masz coreczke, dzieci uwielbiaja chodzic na wystawy.
  10. Fibi

    York po wypadku

    [quote name='marica29']Ja wiem, ze Frania ma uraz psychiczny po tym wypadku. może zrobiłam to trochę celowo, żeby zobaczyć jak zareaguje. I było tak jak się spodziewałam. Wiem, że już tam raczej chodzić nie będziemy. Ja ją już dziś wykąpałam, bo ciągle wchodziła do łazienki, a poza tym cuchnęła moczem, bo robiła pod siebie. Apetyt ma, tylko nie ma tej radości w oczkach jeszcze. Ale mam nadziej, że będzie zdrowa i odzyska dawną werwę do życia.[/quote] Marica, masz naprawde sliczna sunie, duzo zdrowka dla niej, moj piesio tez poczatkowo spowaznial po wypadku, daj jej troszke czasu, nie od razu bedzie taka, jak dawniej, to normalne, badz wesola, rozbawiaj ja, to pomoze;)
  11. Fibi

    York po wypadku

    [quote name='marica29']Ja wiem, ze Frania ma uraz psychiczny po tym wypadku. może zrobiłam to trochę celowo, żeby zobaczyć jak zareaguje. I było tak jak się spodziewałam. Wiem, że już tam raczej chodzić nie będziemy. Ja ją już dziś wykąpałam, bo ciągle wchodziła do łazienki, a poza tym cuchnęła moczem, bo robiła pod siebie. Apetyt ma, tylko nie ma tej radości w oczkach jeszcze. Ale mam nadziej, że będzie zdrowa i odzyska dawną werwę do życia.[/quote] Frania jest bardzo dzielna, brawa dla niej:)
  12. [quote name='bascha.p']Na alegratce widzialm z rodowodami po 1300 i 1500 przejrzyj to Szafirku!!Byly tez i inne bardzo ladne!![/quote] Hej, hej, zgadzam sie z Baschą, moj piesek kosztowal 1200 zł, po rodzicach doskonalych (mama- zawsze doskonala, medalistka, tata Ch.Pl, oboje pochodza z hodowli Bakarat), panstwo, od ktorych kupilam mojego pieska, po prostu nie byli zachlanni na pieniadze, w innych ogloszeniach cena byla 1600-2000 zl (to bylo 4 lata temu). Dla mnie i ta mniejsza kwota, to duzo pieniedzy, duzo wieksze rasy z rodowodem, gdzie i szczepienia i karma to wieksze wydatki tez sa w tej cenie. Na kupowanie szczeniakow po wywindowanych cenach trzeba patrzec nie tylko od strony przeplacania (jesli kogos stac, to niech placi wiecej) ale tez od takiej strony, ze mnoza sie pseudohodowle, kierowane checia naprawde duzego zysku, trzymajace pieski w kontenerkach jak kury nioski. Raz chcac kupic pieska innej rasy Soft coated irish terrier zawitalam do takiej hodowli, byly tam tez dziesiatki yorkow w malych klateczkach (nawet po dwa, trzy w jednej) piszczacych zeby chociaz podstawic pod klatke palec do polizania, byly juz skargi na te hodowle do ZK, ale nic sie nie zadzialo, nazywa sie "Hetmańska stanica", ma strone w internecie, z ktorej nie da sie zorientowac, co tam naprawde sie dzieje, jaki dramat zwierzat sie tam rozgrywa, przebywajac tam, czulam sie gorzej niz w schronisku dla zwierzat, a smrod byl nie do opisania. Duze psy byly w boksach za domem, ujadaly potwornie. Zeby sprawdzic, czy z hodowli moga pochodzic naprawde wystawowe szczeniaki wystarczy przesledzic wyniki wystaw na [URL="http://www.yorkland.pl"]www.yorkland.pl[/URL], jesli czesto na lokatach pojawiaja sie psy z jakims przydomkiem, to najlepiej swiadczy o klasie hodowli. Mozna wpisac tam w wyszukiwarke nazwe hodowli i zobaczyc, jakie wyniki wyskocza.
  13. jezeli to siostra pani z silver spring, to trzyma psy tez w takich strasznych warunkach? To nie sa zadne znane hodowle, zeby za szczeniaka przeplacac:) 1500zl-1700zl to gora za samczyka Mysle, ze piesek znajdzie sie i w hodowli Bakarat w takiej wyzszej cenie ok.2000 moze ciut wiecej, tak przypuszczam, a to najlepsza polska hodowla, tam uderzaj:)
  14. Fibi

    York po wypadku

    [quote name='marica29']Kiedy wróciłam do domu po pracy, otwierając drzwi myślałam tak sobie, że moja Franusia nie będzie czekać na mnie przy drzwiach ja zawsze. Ale to biedactwo jakoś samo o własnych siłach wygramoliło się do przedpokoju, bo wiedziała, że ja właśnie wracam z pracy. Mój malutki kochany bidulek, dla tej istotki poświęciłabym wszystko. Wiedziałam, że jak będzie ze mną to wszystko musi być dobrze. I taką mam nadzieję. Rano zaczęła jeść, chodzić powolutku za mężem. On też bardzo ją kocha, całe przedpołudnie z nią leżał żeby wypoczywała i nabierała sił. Tylko ten pyszczek jeszcze jest taki bez wyrazu. Widać ogromny smutek po niej. I wzrok błędny. Niby widzi, ale tak jakoś te oczka dziwnie wyglądają. Jak ja się cieszę, że ona żyje![/quote] super:multi:
  15. Szafir, ja tez wyslalam Ci moje typy na priv, jakby co to sluze rada:cool3::lol:
  16. Fibi

    York po wypadku

    [quote name='tigrunia']Ja miałam to samo.. musiałam uśpić moją kochaną Sarunię (bokserkę) :( Po miesiącu kupiłam Jessi . Dopiero po miesiącu bo szukałam, czekałam .. aż znalazłam tą jedyną, wymarzoną Yorczkę!!!! Bardzo mi to pomogło .. tak cały czas myślałam o Sarze.. o tym jak leżała martwa na schodach jak przyszłam do domu (Jak ją uśpili ja byłam w pracy) .. to było straszne!! :placz: :placz:[/quote] no wlasnie, przy nowym piesku mozna odzyc i nie analizuje tego co za nami, ani nie mysli sie bez przerwy o tym, ktory odszedl, u mnie ta pani odezwala sie ze szczeniaczkami po tygodniu od smierci Astry, i ja bez wahania wzielam tego pieska, to byl impuls, czulam, ze tego potrzebuje, chociaz teoretycznie piesek mial byc odsprzedany:razz:, to zostal juz w rodzinie
  17. Fibi

    York po wypadku

    [quote name='Szafir']Zona juz zapowiedziała że nie chce słyszeć o żadnym nowym psie,nawet z 8 piętra i na 8 chodzi od wczoraj na piechotę-bardzo to przeżywa... Wspolczuje Twojej Zonie, pewnie ma teraz uraz i nie chce patrzec na winde, ale i tak bede trwala przy swoim, ze drugi piesek bardzo pomoze, ze mna tak bylo, musialam 2 lata temu podjac decyzje o eutanazji mojej suczki Astry, pozniej bylam zalamana i strasznie mi jej brakowalo pomimo, ze mialam Maxa, jak zadzwonila pani, ktora nim kryla, i zapytala czy moze rozliczyc sie szczeniaczkiem, to od razu sie zgodzilam, jak pojechalam i zobaczylam te 8 tyg. kuleczki, to od razu wybralam kawalera i wrocilam z nim do domu, jako mala pocieszna kuleczka super poprawial nastroj, byl na tyle malutki, ze wymagal duzo uwagi i byl taki komiczny, najbardziej lubil wieszac sie na wloskach przy pysku Maxa i taki zaciety przy tym byl:lol:, po miesiacu, jak go troszke odchowalam dostala go w prezencie moja mama. Chociaz, gdyby sie nie upominala, to by ze mna zostal, nie umialabym go sprzedac. A mi juz bylo lepiej, bo byla nowa pchelka do opieki. Mama czesto mi go podrzucala, jak musiala wyjechac, czy dluzej pracowac i wtedy to bardzo pomoglo. Mysle, ze niektorzy forumowicze maja podobne doswiadczenia...
  18. Fibi

    York po wypadku

    [quote name='Szafir']No niestety przykro nam bardzo.Po rozmowie z żoną i jeszcze raz z lekarzem,powiedział ,że jakby miało by coś być na plus to przy obrzęku mózgu już by posiadał jakieś odruchy ,a to za długo trwa.Nawet jeśli jakiś cudem by nadeszła kiedyś jakaś poprawa w co jako lekarz nie wierzy bo według medycyny i z doświadczenia wie ,że poprostu z tego co widzi to układ nerwoy i mózg sa nieczynne to i tak za długo mózg jest już nieczynny i pies byłby upośledzony.Ale nawet na to nie daje ani procenta nadzieji bo widzi co jest i jak pisałem wydolnościowo dochodzi do siebie,a reszta od wypadku nie ulega zmianie.Postanowione zostało z Żoną ,lekarzem żeby nie męczyć już pieska został właśnie przed chwilą uśpiony i poszedł mam nadzieje do aniołków.:-(:-(:-(. Ale mi go szkoda......... Dbajcie o swoje maleństwa bo tragedia to jest moment....:placz::placz::placz:[/quote] bardzo współczuje, tez sie poplakalam, bo to byla cudna istotka, wnoszac z Twoich slow i zdjec, ale jemu jest już wśród aniołków dobrze, odszedl we snie i nie cierpial... Mam nadzieje, ze otworzycie serca dla kolejnego malucha, bo to bardzo pomaga przejsc przez najtrudniejszy okres, jaki jest przed Wami....
  19. Fibi

    York po wypadku

    [quote name='Szafir']Ja właśnie wróciłem z kliniki i nic dobrego nie usłyszałem i nie zobaczyłem.Szafir leży nieprzytomny oddycha sam rusza języczkiem ,oblizuje sie ale jet całkowicie nieświadomy na nic nie reaguje nawet na uszczypnięcia,dodam że od wczoraj nie ma podawanych żadnych leków i oddycha sam tyle co ma w kroplówce pokarm ,ale mózg nie pracuje wogóle.Leki które miał podane na układ nerwowy wogóle nie zadziałały co może swiadczyć o dużym uszkodzeniu nerwowym.Do tego słychać w klatce małe rzęrzenie czy szmery co światczy że zalega tam trochę krwi,bo nosek i śluzówki juz ma ładne różowe,ciśnienie większe,temperaturę wyższą czyli wydolnościowo poprawa jest ale neurologicznie Nic.Lekarz powiedział że szanse sa niewielkie ,a według jego jako lekarza ZEROWE (ciało żyje a mózg nie).Jakby był w śpiączce farmakologicznej co co innego a on sam z siebie jest cały czas nieprzytomny i nieświadomy a to co robi pyszczkiem lub nóżka że rusza czasami to samo z siebie bez jego wiedzy.Popłakałem się widząc go w takim stanie,bo jak zyje to aż żal.Poprostu po źrenicach widac że jak są zwęzone to znaczy że coś w mózgu jest uszkodzone i nie reaguja wogóle na światło.Nie widać żeby był połamany musiał w głowe mocne oderzenie dostać i wstrząs mózgu a u tak małego pieska nie długo trzeba czekać na uszkodzenia.Narazie zostawiłem go jeszcze w klinice,na przekór temu co lekarz mówi ale nie umiem podjąć decyzji o uspieniu jak widze że oddycha.[/quote] Boze, jaki pech, taki slodki maluch, skoro jest nieswiadomy, to przynajmniej nie cierpi, jedyny pozytyw, biedulek, strasznie mi przykro, wspolczuje Tobie i Twojej rodzinie z calego serca:-(:-(:-(Badzcie dzielni, takie wypadki sie zdarzaja i naprawde nikt tego nie przewidzi i nie ma na to wplywu...chociaz to cholernie niesprawiedliwe :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
  20. Fibi

    York po wypadku

    Witajcie! Marica, ja chyba bym zadzwoniła do weterynarza i opowiedziała o przebiegu nocy, to Cię uspokoi a lekarz oceni, czy jest jakis powod do niepokoju, skoro wczoraj zjadla, a ma mało ruchu, to może jeszcze nie zgłodniała Szafir, jak mały, w jakim jest stanie, martwie sie o niego, daj znac, jak sie czuje
  21. Fibi

    York po wypadku

    [quote name='Szafir']No niestety nadal leży nieświadomy.Oddycha sam ale jest na kroplówkach.Na nic nie reaguje i to mnie martwi. Oby do rana o 8 bedę u niego i bedzie może cos już troszkę lepiej...[/quote] bedzie, bedzie, kroplowki zawsze sie podaje w takich przypadkach, moj tez dostawal, cholera, to niedobrze, ze jest nieswiadomy, moze tak spi w wyniku podania lekow, nie mysl juz o tym, bo i tak trzeba poczekac do rana, nie ma co sie teraz zadreczac, naprawde
  22. Fibi

    York po wypadku

    Szafir jest slodziak, daj znac, czego ostatnio dowiedziales sie o jego stanie, bedzie dobrze, trzymam kciuki, wiem, ze najgorsze jest to czekanie i ta bezsilnosc Marica, super, ze Frania wraca do sil i dzielnie walczy
  23. Fibi

    York po wypadku

    [quote name='marica29']Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie, to dla mnie bardzo ważne. Nawet w pracy rozumieją dlaczego nie mogę pracować i od razu dostałam wolne. Wszyscy wkoło wiedzą ile Frania dla mnie znaczy. Nie wszyscy może rozumieją moją rozpacz(wśród znajomych i rodziny),bo to przecież "tylko pies" ale przynajmniej się starają zrozumieć i pocieszają. To też sie liczy, prawda?[/quote] jasne, ważne, że się starają, chociaż może nie do końca rozumieją, bo nie mieli nigdy takiej więzi z psem, ja po tym wypadku Maxa mialam koszmarne sny, z tym wypadkiem, to wielkie przeżycie dla właściciela, jak odeszła moja sunia Astra bardzo długo nie umiałam się z tym pogodzic, nadal ją czasem opłakuję, chociaż w styczniu minęły 2 lata, jak jej już nie ma. Ale dośc tych smutków, bo przecież Frania czuje sie lepiej, je, a to najwazniejsze:lol: Będzie dobrze, uwierz w to
  24. Fibi

    York po wypadku

    wiem, jak to jest, ze sie sobie to wyrzuca:(, tez mialam do siebie ogromne pretensje, miałam wtedy jeszcze 13-letnia suczke rasy kerry blue terrier, byla juz bardzo chora, cierpiaca i na spacery wynosilam ja na rekach, pomimo jej wagi 18 kg, a Max szedł obok, po wypadku, jak nioslam go do lecznicy, to tez byl caly sztywny i nieobecny, tylko sie tak na mnie patrzyl z ufnoscia i miloscia z wytrzeszczonymi oczkami, wygladalo, ze odchodzi, ze ma paraliz, a on byl po prostu w szoku, wlasnie skonczyl wtedy 2 latka, a ja myslalam, ze to takie niesprawiedliwe, ze to wlasnie on, taki zdrowy i silny, ze wiecej uwagi poswiecalam Astrze, i ze to przez to on zginie. Ale na szczescie byl happy end, w lecznicy juz zaczal sie ruszac, pewnie ze stresu, ze jest u weta:lol:, dlaszy ciag juz opisalam. Nie boj sie o psychike Frani, jak przestanie ją bolec, to wroci jej żywotnośc. Moj piesek nie mial zadnego urazu psychicznego po tym wypadku (nadal uwielbia podróże samochodowe) ani po feralnym skoku w stół (w dalszym ciągu skacze jak szalony), dużo bardziej przeżył jak Astra odeszła, przez miesiąc był osowiały i smutny. Ale tez się otrząsnął. Dlatego myślę, ze wszystko dobrze się skończy, wierzę w to i trzymam kciuki
  25. Fibi

    York po wypadku

    uff, to dobrze, ze to nie uraz kręgosłupa, mój trzpiot we wrześniu zaliczył lekki wstrząs mózgu, wskakiwał z podłogi na kanapę i uderzył się o kant ławy, zrobił to z łakomstwa, nie wymierzyl dobrze, bo wyczuł jedzenie, taki głupi przypadek, na chwilę go sparalizowalo tak na 3-4 min., dostal drgawek, od razu dostał zastrzyk przeciwwstrząsowy,bo jak wiadomo mieszkam obok lecznicy:), podobno jedym z objawów miała byc obnizona temperatura, tak bylo, nie az tak niska jak u Twojej suni (a jak ona sie wabi?)przez tydzien mial sie oszczedzac, duzo spal, ale wszystko jest ok, po tygodniu wrocil mu wigor, Twoja sunia mocniej oberwala, wiec rekonwalescencja moze byc troszke dluzsza, ale badz dobrej mysli, yoreczki to twardziele, takie maluchy musza sobie radzic w zyciu
×
×
  • Create New...