Jump to content
Dogomania

Maupa4

Moderators
  • Posts

    33916
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Maupa4

  1. [quote name='Chefrenek']Tak tylko zapytałam. [/quote] Ja wiem ;) Może ja źle napisałam ale myślałam że może nie wiesz że ja wiem o tym jej kręgosłupie :oops:. No właśnie jak coś działo się już później nie tak z kręgosłupem to też tak "skakała w miejscu" - może nie tyle skakała co siadała i "kiwała się" góra-dół czyli "choroba sieroca" :shake:. Ja nie lubię jak nie wiem "co to jest" ? No bo jak już wiadomo - i może to być "coś strasznego" to jednak wiadomo co i jak robić (tak było z Monarem - dwa dni czytania o tetralogii i już tak jakoś "spokojnie" ... bestia oswojona). Mona w ogóle jest taka "delikatna". U niej każde "coś nie tak" zaraz zamienia się w "pracę od podstaw" :shake:. A dotuczyć ją po jakiejś "akcji" to już ciężka sprawa. Chudnie momentalnie - teraz też chuda szczapa ... no nie taka jak na poczatku - żeber nie widać ale do normalnego wyglądu to brakuje jej dużo ... Wczoraj wieczorem byłyśmy na normalnym spacerze a dzisiaj rano juz ją niosłyśmy na zmianę ... a w brzuchu chlupotało ... a potem na fotel i zawinięta w sweter poszła spać. Mona z niedzieli ... [IMG]http://images26.fotosik.pl/145/a1d6c260ec410f09.jpg[/IMG] [IMG]http://images26.fotosik.pl/145/9ab270bc9134e66b.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/115/0c155149bbb66e6a.jpg[/IMG] [IMG]http://images26.fotosik.pl/145/9e6022c2446645f2.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/115/2635ae620055cbcc.jpg[/IMG]
  2. To i od nas wszystkich poprosimy wycałować Belkowego ryjka.
  3. [quote name='Chefrenek']Zawsze tak było czy tylko teraz?[/quote] Nie wiem Chefrenek jak u Ciebie ale one u mnie to wskakują na coś wyższego tak po "kociemu" czyli staje, "mierzy" wysokość i myk na ławkę albo fotel. O tym ze Mona ma coś nie "tak" z kręgosłupem to chyba dowiedzieliśmy się w miarę szybko po adopcji. Jak ją zaprowadziliśmy do naszych wetów to od razu zarządone zostały podstawowe badania ale najpierw była opuchnięta, nie chciała jeść, była szkieletorem ... no i tak biegaliśmy na "konsylium" w każdym terminie (czyli "to proszę przyjść ..." i chodziliśmy) i za każdym razem tylko mówiliśmy "ale ona ..." i wymienialiśmy to co dla nas było dziwne. I robiliśmy kolejne badania ... Jak już pierwszy "szok" minął że ona może "tyle mieć" to wyszło to dziwne chodzenie czyli parę metrów i siad, znowu pare metrów i siad ... no i "dziwnie" jadła - tylne nogi jej podjeżdzały pod spód. W pierwszym momencie to taka myśl że pewnie nie ma siły, słaba. Na spacerach jak siadała to tez sobie tłumaczyliśmy że pewnie nie ma siły - no ale wyprowadzaliśmy dwa "byki" i ona taki "szkielet". No to wg nas miała prawo "nie mieć siły", braliśmy na ręce i nosiliśmy. Rentgen rozwiał nasze "nadzieje" - wtedy od razu ortopeda uświadomił nas że musi być ubierana, że lasery (najpierw to co ja nazywam "terapią laserową" czyli dzień po dniu przez ileś tam dni (u Mony było to 10 dni) a potem od przez całą "chłodną" porę roku raz w miesiącu czyli tak właściwie od końca września/początku października aż do kwietnia/maja). Powiedzieli jakie są objawy że musi iść na laser wcześniej niż równo po miesiącu. No i stosowaliśmy i stosujemy się do zaleceń - były miesiące, że rzeczywiście na lasery chodziła dwa razy albo co tydzień. I pomagało - chodziła normalnie, biegała, skakała, wariowała - nie było żadnych zakazów. No ale takiej "kichy" jak teraz to już dawno nie było. "Kicha" to to że tyle "dziwnych" objawów, badania nie wykazują zadnych specjalnych odchyleń od normy a ona "dętka". Ja pomijam już fakt że "zwaliłam" się mojemu wetowi na łep w Sylwestra - spotkałyśmy go przypadkiem na porannym spacerze i tak jakoś "wyszło" od słowa do słowa ... "o dobrze że pana widzę ... to pan dzisiaj jest ? ... no bo może bym wpadła z Moną". A na pytanie co się dzieje podałam bardzo sprecyzowane objawy "eeee ... wydaje mi się że jest taka trochę dziwna". Pomijam to że ona łysa - a tego wszyscy się chwytają jak ostatniej deski ratunku - dla mnie to ona może być "łysol" tylko niech ja wiem że to co się dzieje to "od kręgosłupa" albo "od serca" albo "od przełyku", zołądka, wątroby ... no bo nie wierzę że ma "psychiczną traumę" bo łysieje. Ona lubi się "przebierać" więc chyba nie dołują jej łyse uda.;) Z ciekawszych diagnoz zaliczyliśmy: zachłystowe zapalenie płuc w ostatnim miesiącu. I to co mnie "powaliło" dokumentnie: "czuje się niekochana" ... żeby mnie ktoś tak kochał w całym moim życiu tak jak ona jest "niekochana". "niekochana" Monika ... [IMG]http://images24.fotosik.pl/145/645235c3e5f706ca.jpg[/IMG] [IMG]http://images28.fotosik.pl/145/8395225ac3eff46d.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/115/e9496effc6ba32e7.jpg[/IMG] [IMG]http://images29.fotosik.pl/144/52ed02af686ec5a2.jpg[/IMG] "Grubencji" też nie kocham ... żeby nie było nieporozumień :mad: [IMG]http://images32.fotosik.pl/115/1eeae707bbab3130.jpg[/IMG] całej reszty ... też :diabloti: a jutro pokażę jaką budę dla nich wymyśliłam bo znalazłam kawałek niewykorzystanego miejsca
  4. [quote name='Wiola.od.Gacka']Jak kręgosłup chory to zdecydowanie w cieple trzymać wtedy ukrwienie się poprawia mnie jeszcze kazali ciepłe okłady żelowe na Gacka kłaść Pozdrawiam Anka[/quote] [quote name='Chefrenek']I zabronić skakania na fotele, łażenia po schidach itp.[/quote] No przecież pisałam, że ją noszę ... :placz: Na fotele nie wskakuje - staje pod fotelem i czeka żeby ją załadować, potm się umości i czeka na opatulenie ... Jak chce zejść to gałami przewala i czeka żeby ją zdjąć ... :placz: Na spacery przy tej pogodzie nie każę jej chodzić ... jak nie chce to nie idzie ...:placz: No i ubieram ją już ... no właśnie od kiedy ?... od października ... :placz: A teraz na poprawę humoru - Groch baletmistrz :crazyeye: nóżka ... raaaz [IMG]http://images34.fotosik.pl/115/405354cc594b68da.jpg[/IMG] nóżka ... dwaaaa [IMG]http://images31.fotosik.pl/115/e2f10805b231309f.jpg[/IMG]
  5. 22 stycznia 2008 Borys ... http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=104279 Biała ... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=69796
  6. O "wkręcaniu" na pw jak dowiem się "u źródła" ;) A teraz apetyt i ortopeda ... No je ... dużo mniej ale je ... no i odpukać od soboty nie ulewa się. Ostatni popis dała w piątek u dr Niziołka :cool1:. No ale wiedzieliśmy już wtedy że przełyk ok i brzuch w środku ok. No mnie tylko niepokoją (i to bardzo) te gazy w żołądku - przerabiałam kiedyś skręt "kiszek" i żołądka u briarda ... no uratowałam ale ... brrrr. Posprawdzałam w tych "książeczkach" od karm weterynaryjnych - dobrze pamiętałam że przy alergii atopowej karmy dla alergików nie są "zalecane". No i wczoraj pani dr na SGGW nie upierała się (tak jak inna pani dr) że dla Mony tylko karma weterynaryjna ... przyznała rację że nie pomoże. U ortopedy obejrzane zostały zdjęcia te z czwartku i poprzednie (na których widać było że jej kręgosłup to "dramat") ... nie jest dużo gorzej ale jednak największe zmiany ma teraz w odcinku piersiowym czyli częściowo dało sie "przyhamować" te postępujące zwyrodnienia. Na razie powtarzamy "terapię laserową" (poniedziałek-piątek) jak nie będzie widać znacznej poprawy w zachowaniu to dalej codziennie lasery i dodatkowo dostanie leki przeciwbólowe ... no bo jednak nie wiemy czy to wszystko to "od kregosłupa". Ubieramy (i nie przejmujemy się co o nas mówią i myślą - a czasm jak ją dzwigam na rekach w kombinezonie i kapturze na łbie to ludzie bardzo znacząco sie patrzą) i wygrzewamy (czyli Mośka nadal śpi w moich wełnianych swetrach). Dr "pochwaliła" za "gustowne i z głową" ubieranie Mony - "bo pani wie że jakby jej pani tak nie ubierała to pewnie juz by nie chodziła". Mało pocieszające bo te największe zmiany mamy w "przednich łapach". Obejrzane zostały pazury - czyli jak chodzi i jak ściera sama z siebie (muszę się pochwalić że ja już jej wszystko obejrzałam w czwartek bo pamiętam jak na początku czyli po adopcji dr J. uczył mnie jak mam sama sprawdzać czy jest lepiej z jej chodzeniem bo wtedy przeżywaliśmy szok dlaczego ona nie chce chodzić z nami na spacery tylko przejdze 10 metrów i siada a my ją tak kochamy i tak o nią dbamy :oops:). Jaki mamy jeszcze problem ? A no taki, że Mona jest pod "opieką" na prawdę bardzo dobrych wetów. Jak byliśmy u dr Niziołka i na pytanie kto się nią zajmuje jeżeli chodzi o "łysość" to jak podaliśmy kto ja leczy to usłyszeliśmy "no rzeczywiscie - nie mam kogo lepszego polecić". Na SGGW to samo ... [IMG]http://images25.fotosik.pl/143/7e07ca06e9a29701.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/115/e29c6bb8b37e4015.jpg[/IMG] [IMG]http://images30.fotosik.pl/145/3326c45ad5081972.jpg[/IMG] [IMG]http://images28.fotosik.pl/145/eb7e5acf4db4f5fe.jpg[/IMG]
  7. Już odpowiadam ... ;) Chefrenek ma rację Mona niepociągowa ... ona zawsze chodzi bez smyczy. Na smyczy tylko np w lecznicy ale to tez raczej dlatego żeby inni jej nie zjedli bo przeciez lezie wszędzie nieproszona a że głucha to nie słyszy jak się ją woła. "Większe wyjście" np zlot bulw albo spacer na Pola to w szelkach ... Tak dostawała leki na tarczycę mimo że ma ją zdrową - wczoraj pani doktor z SGGW powiedziała żeby nie przerywać podawania tego leku ... i tu jest takie trochę błedne koło bo żeby porobić jej wszystkie badania musiała mieć nie podawane przez 5-7 dni a żeby "zadziałały" to nie powinno być przerwy ... Nie wiem jaki jest "hokus pokus" z tym podawaniem leku na tarczycę łysym psom ale ... są efekty. Ja pisałam gdzieś tu wcześniej że nawet u mnie w okolicy była suczka - ja myslałam że to chiński grzywacz bo miała troszke włosów na głowie i na ogonie - która była łysa i łysa i łysa, miała porobione wszystkie mozliwe badania było wszystko ok, była leczona na 100 sposobów i nic i dopiero podawanie tych leków spowodowało porośnięcie sierścią. Co do dodatkowego wyłysienia Mony teraz podczas kuracji to podobno jest to normalne - pogubiła wszystkie martwe włosy i teraz powinna powoli odrastać ... no ale była ta przerwa a Monka już niedługo będzie przypominać "nagiego buldoga francuskiego". Żeby nie była "ciachnięta" to nie byłoby podobno problemu ... ciachnęłoby sie i "po sprawie". Problemem jest to że nie wiadomo dlaczego ona łysa ... wysterylizowana i tarczyca w porządku. Wyglada na to że to "wina" tej jej atopii - bo jak "odzwyczajaliśmy" ją od "kuracji dr Dembele" i stopniowo zmniejszano dawki "ulubionego" sterydu dr D. to po chwilowym wyłysieniu jak dostała "dopalacz" to odrastała błyskawicznie. Teraz ma piękne błyszczące włosy ale w ilościach że tak powiem "mało zadowalających" ... Nie muszę mówić że na SGGW byli baaardzo zadowoleni z naszego pojawienia się - przyprowadziłam im kolejny "ciekawy i złozony przypadek". Teraz parę zdjątek i napiszę co u ortopedy ... Co prawda pozycje niezmienne ale tak mi jest najlepiej ... [IMG]http://images23.fotosik.pl/144/4ade0bcbe93e56a0.jpg[/IMG] [IMG]http://images27.fotosik.pl/144/999dacb427e1ed2a.jpg[/IMG] [IMG]http://images28.fotosik.pl/145/c629bff9a8b19c13.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/115/062b384b88cc914e.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/115/f2cebddac8f478f5.jpg[/IMG] żadne zdjęcie nie jest powtórzone - te są z wczoraj ... :shake:
  8. [IMG]http://images34.fotosik.pl/115/9e146a5c11a30b16.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/115/cd453735ae70ec73.jpg[/IMG] [IMG]http://images26.fotosik.pl/144/a281cd1dddf7d051.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/115/27f375fba5a268f0.jpg[/IMG]
  9. [quote name='jovanna']Czesc. jak mnie dawno tu nie bylo.[/quote] Cześć - no własnie ... dawno Cię nie było :cool3: [IMG]http://images33.fotosik.pl/115/9c5b1e245afc6599.jpg[/IMG] [IMG]http://images29.fotosik.pl/144/aa75d16f71fdf7e3.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/115/35bcf016bbdebfe4.jpg[/IMG] [IMG]http://images28.fotosik.pl/145/26c036dd13c8d399.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/115/36d13838ecfe2358.jpg[/IMG]
  10. Za wcześnie pochwaliłam Monę - wczoraj od popołudnia u nas pada więc Mony znowu "nie ma" ... Mokro to wczoraj wieczorem już nie poszła na spacer - nawet się nie ruszyła z fotela. Pomaszerowała do swojej kuwetki, zrobiła co miała zrobić i znowu lulu. Tak bo Mona opanowała celująco kuwetkowe sioosianie :lol: ... najpierw było piękne sioo na samą pieluchę a teraz powolutku uczymy się do kuwety z pieluchą. Lepiej jej wychodzi z samą pieluchą leżącą na podłodze - Monka celuje w sam środek. A ile przy tym "myślenia" czy już dobrze ustawiona ... :roll: Grochu - jak każdy facet - odporny na wiedzę :diabloti: ale wypracował sobie własna metodę "trzymania" ... wariactwa tylko po spacerze a jak w pęcherzu przybywa to ogranicza ruch i idzie spać. Magiczne słowo "spacer" i Groch zrywa się i pędzi do drzwi ... róznie jest z wynoszeniem na dwór tego co jest do wylania ale ... za drzwi juz donosi :lol:. Jak zostanie zniesiony na parter to ... sika pod drzewem. A jak idzie na własnych nogach to ... różnie bywa. Co by nie mówić są postępy. Dzisiaj od rana już zaliczyliśmy z Monką SGGW i naszą lecznicę. Na SGGW karnie stawiliśmy się na 8 rano - Mona "wyrwana" z łóżka - nieprzytomna. Wszystko pobrane, my przepytani na wszystkie okoliczności czyli co, jak, dlaczego i od kiedy; kto, kiedy, co leczył i z jakim skutkiem ... Na wyniki będziemy czekać i czekać ... będą przychodzić sukcesywnie przez miesiąc. A my na dobrą sprawę nie wiemy co robić - bo w takim stanie jak jest Monka to nie doczekamy "nic nie robiąc" tych wyników. Więc czy kontynuować to dotychczasowe leczenie czy czekać bo może leczymy nie to co trzeba ? Pani doktor powiedziała żeby kontynuować "kurację tarczycową" ... no ale to problem "łysej Monki" a co z resztą ? Założyć że "reszta" przypadłości to od kręgosłupa ? No ale jeżeli tak to od dzisiaj zaczynamy znowu serię laserów i naprzemiennie raz w tygodniu steryd i leki przeciwbólowe ... A jak to nie kręgosłup ? A jak zaczną przychodzić wyniki i okaże się że leczymy nie to co trzeba i trzeba "odczekać na wywietrzenie z organizmu" tego co jej podawaliśmy ? :shake: Idę z nią dzisiaj wieczorem do ortopedy ... a w środę do "skórologa".
  11. W związku z pogorszeniem stanu zdrowia przywódców stada Migotyna uznała że jako jedyna zdrowa i nieułomna rządzi ... a jak na jej głowie jest zapewnienie pełnej ochrony stada to ... należy jej się posłanie zgodne z jej wymiarami i funkcją ... [IMG]http://images25.fotosik.pl/142/55ce00218a54acb0.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/113/e31eb87dc784eac8.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/112/b0c58c8afc84e9bb.jpg[/IMG] [IMG]http://images29.fotosik.pl/143/e6bcab71ef858620.jpg[/IMG]
  12. [IMG]http://images33.fotosik.pl/113/5771f38a01b9cc96.jpg[/IMG] [IMG]http://images29.fotosik.pl/143/ba390343eb1a3b95.jpg[/IMG] [IMG]http://images29.fotosik.pl/143/7ed5d06d61497d8a.jpg[/IMG]
  13. Za to Glutek kocha klimaty chorobowe ... on też był "chory" :shake: [IMG]http://images29.fotosik.pl/143/544b59fe2146d6ec.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/112/1ba503cd16a0a8fd.jpg[/IMG] [IMG]http://images23.fotosik.pl/142/fddb70f84e57342b.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/113/c7e2ae2523d30e8f.jpg[/IMG] [IMG]http://images25.fotosik.pl/142/526c02b0c8e70426med.jpg[/IMG] i tylko wymieniali fotele na których chorowali ...
  14. [IMG]http://images31.fotosik.pl/113/c02042abcdff5c6a.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/113/a58408ed2fbf5af2.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/113/84d1e9366774f83f.jpg[/IMG] [IMG]http://images26.fotosik.pl/143/982a1bf23ec108d4.jpg[/IMG] [IMG]http://images28.fotosik.pl/143/02ed095bb7b2cd04med.jpg[/IMG]
  15. Poskarżyłam się wczoraj ... pożaliłam a Mośka dzisiaj od rana o "niebo" lepiej - nawet dziarsko poczłapuje :lol: Rano wyraziła ochotę na pójście na spacer to poszłyśmy sobie same (w ostatniej spacerowej turze ;)). Człapałyśmy pomalutku, powolutku - trochę na własnych łapach, trochę na cudzych rękach ... a przez ostatnie dni było tak ... :shake: [IMG]http://images32.fotosik.pl/112/818ad73729622dc4.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/112/47187698676f4bad.jpg[/IMG] [IMG]http://images23.fotosik.pl/142/85a084ddbd8a5c1f.jpg[/IMG] [IMG]http://images29.fotosik.pl/143/d302c253f077de6f.jpg[/IMG] [IMG]http://images28.fotosik.pl/143/779b9d54d364248emed.jpg[/IMG]
  16. [IMG]http://images24.fotosik.pl/144/5b234e8858da3e6f.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/113/314c5b0d4d8050a6.jpg[/IMG] [IMG]http://images30.fotosik.pl/143/533e165cd8fb2564.jpg[/IMG] [IMG]http://images24.fotosik.pl/144/59db3f74514eb1af.jpg[/IMG] [IMG]http://images27.fotosik.pl/143/9773041645ab5ab2.jpg[/IMG]
  17. [IMG]http://images32.fotosik.pl/112/773aca41513fe46c.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/112/9cb25bb48299e162.jpg[/IMG] [IMG]http://images27.fotosik.pl/143/212a511670b01add.jpg[/IMG] [IMG]http://images26.fotosik.pl/143/3f0ae58fcecb9804.jpg[/IMG] [IMG]http://images28.fotosik.pl/143/b69de20679029205.jpg[/IMG]
  18. [quote name='Wiola.od.Gacka']Magda czy my to kogos nie znamy chyba wszystkich znamy [/quote] Znamy, znamy wszystkich ... kto, gdzie i kiedy przyjmuje mamy "w małym palcu" ... Ale ... okazuje się, że nas też znają :evil_lol: [COLOR=slategray]ja jestem ta "co nie dała psa uśpić i pies żyje" :diabloti:[/COLOR] [COLOR=black]A na dobranoc "diabły wcielone" czyli "zaniedbane psy w które wstąpił diabeł" ...[/COLOR] [IMG]http://images27.fotosik.pl/143/4ae14fa6d822c71e.jpg[/IMG] [IMG]http://images28.fotosik.pl/143/8a26e2994b7a3e5f.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/112/a7002233a5873cec.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/113/6b8952ae3ed667d3.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/112/efc597adb0adae7a.jpg[/IMG]
  19. [IMG]http://images24.fotosik.pl/144/ec347d4ee56f884b.jpg[/IMG] a tak się budzimy ... [IMG]http://images28.fotosik.pl/143/0aacb74bcd470f02.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/113/41c284b50f29ec47.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/112/9e4ae97d40b1d4f9.jpg[/IMG]
  20. "niewinny" ... [IMG]http://images27.fotosik.pl/143/6128c334f0c68da5.jpg[/IMG] i "niewinna" ... [IMG]http://images24.fotosik.pl/144/38747727b7e1a990.jpg[/IMG] [IMG]http://images30.fotosik.pl/143/087ea2f54363b21b.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/112/735e203e579b38c5.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/112/43758fcef946a0de.jpg[/IMG]
  21. W resztę w związku z "zaniedbaniem" wstąpił diabeł ... Dostali w środę wieczorem na otarcie łez nowe posłanka: [IMG]http://images29.fotosik.pl/143/2e064bd4a994f85c.jpg[/IMG] [IMG]http://images29.fotosik.pl/143/205e1cd03f3c62ca.jpg[/IMG] [IMG]http://images30.fotosik.pl/143/1b0a9bc77f648599.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/112/9c0e03ea0e35c809.jpg[/IMG] [IMG]http://images30.fotosik.pl/143/ea598977d788814e.jpg[/IMG] wczoraj już "opitolili" to niebieskie :placz: ... wyciągnęli bebechy na wierzch :angryy:
  22. [IMG]http://images32.fotosik.pl/112/0996af4070718375.jpg[/IMG] [IMG]http://images23.fotosik.pl/142/1244254423fe9a23.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/113/e6111b0bb807b7a5.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/112/457d82c824d35468.jpg[/IMG] [IMG]http://images24.fotosik.pl/144/105950c080c2b445.jpg[/IMG]
  23. Ania - ja żałuję że nie pojechałam na tego rentgena na Wodzirejów do Sławskiego ... no ale Lenarcik powiedział że najważniejsze USG u Marcińskiego i to jak najszybciej - nie muszę mówić że pierwsze wolne terminy u niego w całej Wawie to tak za dwa tygodnie ... no to "wyżebrałam" we wtorek wizytę na Gagarina na czwartek rano. Jak poleciałam "szczęśliwa" zgłosić że mam wizytę już w czwartek to Lenarcik zarządził "przy okazji RTG klatki piersiowej i przełyku - za jednym zamachem". No to odsiedziałyśmy na Gagarina 4 godziny. Jak Lenarcik zobaczył zdjęcia to zarządził EKG - też wkręciłam się "po znajomości" na piątek na 16. Lenarcik po obejrzeniu zdjęć "klatki" stwierdził na podstawie widocznego kręgosłupa to że właśnie wszystko jest od tych zwyrodnień - aha ja chyba w ogóle nie napisałam co jest z Moną ? No właściwie to nie jest "nic" tylko Mona "dętka", Monie się ulewa, Mona nie ma siły na nic, Monie jest zimno i nic nie robi tylko śpi ... ale Mona je (i chudnie), Mona normalnie pije, normalnie się załatwia. Ja po tym tygodniu mam juz sieczkę w głowie bo ... najgorzej jak każdy wet (a zwłaszcza taki co ją widzi pierwszy raz) ma własną koncepcję od czego zacząć leczenie i co w ogóle leczyć i co jest najważniejsze. Mi opadło jak ją zobaczyli taką łysą i pierwsze co to stwierdzenie "oooo to problemy hormonalne - koniecznie wysterylizować". A jak powiedziałam że ona owszem jest wysterylizowana to "ale jest pani pewna że ma wyciete wszystko" - no mam i nie ma kochani możliwości dwukrotnej sterylizacji tej samej suki, niestety. No i wszyscy uważają że największy problem to to że ona łysa w niektórych miejscach ... A już koncepcje chorej watroby, trzustki itp - na zasadzie "a to na pewno wątroba" mając przed nosem wyniki USG to :shake:. Polecono mi karmę wet dla alergików "bo wszyscy sobie chwalą" - no tylko Monka jest uczulona na sztuczne karmy ... i przy jej atopii to żadna wet karma nie działa a dodatkowo ją uczula (przerabiałam te karmy teoretycznie 1,5 roku temu bo sama chciałam dla niej takie cudo - nawet na ulotkach tych karm jest wyraźnie napisane "przy uczuleniu atopowym nie stosować -tylko żywienie naturalne") ... powiedziałam pani wet że Mona nie może bo uczulona na konserwanty i "chemię" i co usłyszałam "te karmy nie zawierają konserwantów" - pewnie tak samo jak "naturalny sok z pomarańczy z terminem przydatności do spożycia za trzy miesiące" ;). Monka wczoraj była już tak wykończona że jak poszła spać o godzinie 22 to oczy otworzyła dopiero dzisiaj ok 12 w południe ... [IMG]http://images29.fotosik.pl/143/3e8f7c54b4263d62.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/113/866bd1c8d2d711fa.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/113/32617edc400e98a1.jpg[/IMG] [IMG]http://images29.fotosik.pl/143/81843ae395169678.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/113/0aec217d5749d351.jpg[/IMG]
  24. Serce u Niziołka wyszło w miarę ok - zrobiłam jej i EKG (tak jak "kazał" Lenarcik) i echo serca - okazało się że serce w miarę ok a to co wyszło na rentgenie w czwartek to "przekłamanie" czyli nie ma powiekszonego serca. Ale dlaczego jest to "przekłamanie" to nawet Niziołek nie wiedział - jak zobaczył zdjęcie to też miał minę nie halo ale po "swoich" badaniach powiedział że tym nie nalezy sie martwic bo to co się dzieje to na pewno nie "od serca" ... na EKG wyszły jakieś "bloki" ... nic nie mogę odczytac z tego co napisał. Według Niziołka rentgen zrobiony do d... - za mało kontrastu. Miała zrobione 4 zdjęcia bo panu doktorowi nie podobało się to co wyszło na pierwszym. Potem było USG całego brzucha (miała byc tylko watroba) - USG robił dr Marciński ... Wczoraj byliśmy u dr Niziołka ze 3 godziny i to on "kombinował" jakie badania i w jakiej kolejności teraz jej zrobic bo mój Dżurga-san sam w szpitalu i nie wiadomo kiedy wyjdzie ... rozpacz. W czwartek wieczorem byłam jeszcze u Lenarcika z wynikami czyli zdjęciami i opisami z rana ... on twierdzi że to co jest z Moną teraz to od "kręgosłupa" w odcinku piersiowym - bo mimo leczenia kręgosłup cały czas u niej "siada". Co jeszcze ? - wszystkie badania miała porobione (krew, siku, koopal) i tu nic nie wyszło - wszystko ok. Do tego jeszcze wyłysiała kompletnie a w czwartek skończyła "kurację tarczycową" ... W poniedziałek jedziemy na badania na SGGW - dr Niziołek "wkręcił" Monę w jakiś program badawczy i wszystko co jej pobiorą pojedzie do laboratorium do Niemiec. Normalnie "kicha" - przepytana zostałam kto ją leczy i ... nie ma sie do czego przyczepic ... same "spece".
  25. [IMG]http://images32.fotosik.pl/112/d11caf28fb36a2admed.jpg[/IMG] [IMG]http://images23.fotosik.pl/142/d130e977d1923bcemed.jpg[/IMG] [IMG]http://images28.fotosik.pl/143/c95fa8c367382db2med.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/112/b21368e9e3735e3amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images25.fotosik.pl/142/d0889bd4c2e06ed6med.jpg[/IMG] czwartek - przed lecznicą kiedy byłyśmy po jednych badaniach a czekałyśmy na następne ... a potem były nastepne i następne i następne ... właściwie to od poniedziałku spędzamy przedpołudnia i wieczory w różnych lecznicach na róznych badaniach i konsultacjach ... a "walczymy" od Sylwestra ... teraz mamy przerwę do poniedziałku rano ...
×
×
  • Create New...