-
Posts
432 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by myszon
-
[quote name='kelko']NO słów mi brak :multi: :multi: :multi: To już nie dzwonię do żadnych gazet czy innych mass mediów :razz: Jeszcze mam takie pytanko nieśmiałe - czy mogłabym Pimpusia-Zygusia chociaż raz zobaczyć na żywo? :oops: Jak cioteczki będą go zawoziły... Jeśli to nie jest kłopot oczywiście...[/quote] a to już musisz z Cioteczką Moriaa dogadać się - czy Ci wogóle pozwoli :diabloti:
-
Moriaaa, robię wszystko ... co mogę też bardzo bym chciała dziś Zygiego tam zawieźć .... ale z drugiej strony nie chcę Asieńki ani jej Rodziców naciskać żeby nie stracić przyszłego domku dla psinek ... bo może jeszcze jakiegoś innego psiaka by chcieli ..... Dam Ci znać jak tylko Asia się odezwie ....
-
u mnie się trochę przeciąga... :oops: Sprawa wyglada tak: Rodzicom mojej przyjaciółki zmarła ostatnio ich ukochana jamniczka (po operacji "rutynowej" nie doszła już do siebie i po kilku dniach walki ....). Mieszkają w domku i mają dużo terenu dla zwierzaków, przy czym kotów mają hm... trochę :cool3: Asia twierdzi, że zakochają się w Zygim, ale ... właśnie po takich przeżyciach z psami trudno jest od razu się zdecydować :shake: tym bardziej, że zakochani są w jamnikach i chcieliby chyba raczej suńkę....taką przylaskę domową .... Trwają rozmowy i przekonywania... Moriaaa czy ja mogę dać Asi Twój telefon gdyby chciała pogadać albo ...... może jednak psiaka zabrać....
-
kombinuję, kombinuję :cool3: może będę musiała go po prostu pewnym ludziom zawieźć i już :evil_lol: a tak poważnie - mam dzisiaj na 19.00 (dopiero do domu się dowlekam o tej porze) bardzo poważną rozmowę w temacie Zygiego ... ...pytanko tylko - czy jesli zgodzą się tylko na tymczasówkę - też brać ?... szkoda mi go że tak wałęsać się musi :-(
-
...ale Ciapuś to w końcu chłopiec czy dziewczynka ? bo przeczytałam jego wątek i mam wątpliwości :oops:
-
Wieluńska Aika mieszka już z Luckiem u Furka :)))
myszon replied to MałGośka's topic in Już w nowym domu
Właśnie oddałam Kikę z łódzkiego schronu [URL="http://img408.imageshack.us/my.php?image=13qs1.jpg"][IMG]http://img408.imageshack.us/img408/7687/13qs1.th.jpg[/IMG][/URL] - bliźniaczą siostrę Waszej Aiki - do nowego domku :loveu: Odezwała się do mnie Rodzinka, która koniecznie Kikę chce :cool1: - przesłałam im Waszą psinę - może akurat łodziankę z niej byśmy zrobili :cool3: Pozdrawiam ! Aika - trzymaj się - ślicznota z Ciebie :loveu: -
Mika, sunia z nowotworem juz nie cierpi:((
myszon replied to saskia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
też tego nie wiem .... :roll: __________________________________ ale, ale ! Ja dziś ucałuję Mikusię osobiście :loveu: zanim opuści Łódź naszą kochaną :multi: -
Mika, sunia z nowotworem juz nie cierpi:((
myszon replied to saskia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Moriaaa, o koszty transportu się nie martw! Napisz mi tylko jak mogę Ci najwygodniej pieniążki przekazać. Opór mojego małżonka po wyprawie świątecznej jest narazie zbyt ogromny:-( - muszę mu dać trochę czasu.... Jestem dziś w centrum miasta koło 17.00 ale mogę też podjechać do Ciebie wieczorem - jak Ci jest wygodnie. -
Mika, sunia z nowotworem juz nie cierpi:((
myszon replied to saskia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a na skomentowanie wypowiedzi boniki szkoda mi energii... ...dziwi mnie tylko, jak bonika po takiej "akcji" potrafi zrobić z siebie ofiarę... -
Mika, sunia z nowotworem juz nie cierpi:((
myszon replied to saskia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
...bo jakbyście się nie mogli zdecydować kto Mikusię zawozi - to może ja ją zawiozę :cool3: :loveu: bo zaiste piękna psina z niej jest ! -
Mika, sunia z nowotworem juz nie cierpi:((
myszon replied to saskia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
kochana psina :lol: Właśnie sobie wczoraj przypomniałam, że bunia dała jej jakieś recepty ale oddłam je bonice i nie dostałam z powrotem. :shake: Tam był jakiś antybiotyk i coś przeciwbólowego... Ja też ściskam Mikusię :loveu: -
Mika, sunia z nowotworem juz nie cierpi:((
myszon replied to saskia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
rzeczywiście w drodze powrotnej była dużo spokojniejsza i chyba masz rację Moriaaa, że tak zamyślona ..cały czas patrzyła mi w oczy jakby chciała uzyskać odpowiedzi "dlaczego" i "co dalej"... i tylko wzdychała wystawiając pyszczek do słoneczka :-( Mam nadzieję, że chociaż wspomnienie spacerku brzegiem Wisłoka jest dla niej miłe... Strasznie trzymam za nią kciuki.