-
Posts
432 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by myszon
-
W ciagu pięciu dni zmienił dwa razy miejsce pobytu ... więc się chłopak zirytował ... Na szczęście jest już dobrze i nie ma co rozpamiętywać tego co za nami.:loveu: Ale fakt, że lękliwy jest do tej pory i boi się gwałtownych ruchów :roll: Myślę, że to stres i minie z czasem :lol: Właściciele też tak myślą i rozumieją :lol: Sunia, która jest teraz u mnie też się wszystkiego boi .... A jaka Beata może mieć te info pooperacyjne ?
-
[quote name='enia']A czy nowi państwo Badylka maja necik? to moze na maila jakies info wysłać? czy ktos może adres podać bardzo prosze.... to opisze jak było u mnie jesli zechcą.....[/quote] nie mają netu :shake: jak przy okazji będę to zrobię jakieś foty :cool3: Najważniejsze teraz to zdbyć info typowo "medyczne" - jakiś "wypis" pooperacyjny, czy był na coś szczepiony, jaką miał narkozę .... Czy ktoś ma takie informacje ? Bardzo o nie proszę
-
Mika, sunia z nowotworem juz nie cierpi:((
myszon replied to saskia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I od ciotki Myszona dwa buziaki :calus::calus: -
18-sto letnia maluteńka babunia już za TM:(((
myszon replied to Moriaaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeśli nie mogłyście, nie chciałyście, nie dawałyście rady .... rozumiem, ale może trochę za szybko, bez wiedzy osób, które powinny o tym wiedzieć... Moriaaa raczej nie histeryzuje, a psom oddaje się bez granic ... Zamknijmy ten wątek - jest po fakcie i skupmy się na tym ,którym można jeszcze pomóc. -
Witam po dość długiej przerwie, Wczoraj odwiedziłam Badylka w jego nowym domku :loveu: Chłopak jest nie do poznania. Dumnie broni podwórka. Zaprzyjaźnił się z kotami i wielkim wilczurem. Kocha Pańcię nową całym serduchem, cały czas trąca ją nosem albo opiera się o nią przednimi łapkami mrużąc oczka. Cudo :loveu: Chodzi bez puszorka bo go strasznie denerwował :mad: Pierwsze dni były tragiczne - pogryzienie (widziałam rękę - nie wygląda nawet po czterech dniach dobrze :shake: ), zdemolowanie mieszkania, obsikanie i ob...nie całego lokum - demolka. Ale wczoraj usłyszałam - "To bardzo mądry pies ! Tyle przeszedł w swoim krótkim życiu że dziwne, że ma jeszcze tyle radości w sobie".... Będzie mu tam naprawdę dobrze:loveu: A teraz apel do wszystkich, którzy mieli styczność z Badylkiem: Bardzo proszę o możliwie szczegółowe informacje szczególnie na temat jego zdrowia: Co to jest ta achalazja przełyku ? Czy jest jakaś dokumentacja pooperacyjna? Czy był szczepiony na cokolwiek ? Czy był odrobaczany ? Jak długo ma trwać jeszcze rehabilitacja Badylka ? Nowi właściciele bardzo proszą o jakiekolwiek info ( a ja wraz z nimi :lol: )