Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12534
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. Pełne zaskoczenie, ale w znaczeniu pozytywnym :). Rudzik, tak trzymaj :)
  2. Czyli wszystko wskazuje na to, z tego domku dla Gwiazdki nie będzie :(. Ludzie często mówią na wiatr...Szkoda, bo dobrze się zapowiadało :(
  3. Ciekawe, jak minęła noc? Czy Rudzik dał Marysi choć chwilę pospać?
  4. No, to mnie przebiłaś ;)
  5. Ale tak reagują rasowce - na Burki - nie działa ;). Nasza pierwsza ONkę Bryzę, psikałam ruskimi "duchami". Psy rasowe były zniesmaczone(tez pojechaliśmy na wystawę), Burkom ursynowskim - nie przeszkadzało. Najbardziej zawzięty był mały Korek pamiętam go do dzisiaj. Wchodził za mną do sklepu, wsiadał do autobusu, atakował mijajacych mnie mężczyzn. I robił to wszystko, jak Bryza siedziała spokojnie w domu . Przypomniałam sobie, że mam tabletki Dezo tabs z chlorofilem. No, to zaczęłam Lerce dawać. A pod oknem, mignął mi ten haszczak.......
  6. Tak. Teraz od kilku dni(dzisiaj sama widziałam), biega haszczakopodobny. Jedyna nadzieja, że to w związku z cieczkami, ale to oznacza, że za chwilę będą niechciane szczeniaki.........
  7. Wiem, ale te wszystkie wynalazki, to w swoim mieście muszę kupować na allegro. A ja tam ostatnio zamówiłam (i ...dostałam już), mini sukienusię na po sterylizacji, a nie majtki na cieczkę, czy zobojętniacz zapachów :D. Zanim dostanę, może już być musztarda po obiedzie. Z resztą, jak pamiętam u swojej śp Buki, to te pochłaniacze, działały na rasowców. Burkom ursynowskim, to nie przeszkadzało. Obawiam się, że makowskim też ;) a rasowców, tu raczej mało i rzadko kiedy latają luzem......Ale na wszelki wypadek, popatrzę jutro w miejscowym zoologu. Może będzie? Dzięki za przypomnienie :)
  8. Fredzia mądra, a pan głupi. Biedna sunia - taki pan jej się trafił ;). A jak pan wytłumaczył obecność Fredzi w Twoim ogródku? Jej ucieczkę przez furtkę? Obawiam się, że nic na ten temat nie wspomniał ;)
  9. Poker, ja wszystkie znane mi pieski, przyrównuję do ONka(to dla mnie taki "wzorzec metra";) ) , więc wszystko, co waży mniej niż 30 kg i mierzy mniej niż 60 cm w kłębie, jest malutkie ;).
  10. Mam nadzieję, że jest coraz lepiej :).
  11. Panowie zawsze są bardziej wrażliwi od pań ;), chociaż sterylizacja, to poważniejsza sprawa od kastracji. Marysiu, trzymam kciuki, żeby Rutek dał Ci choć trochę pospać i żeby na Rudziku "goiło się, jak na psie"
  12. No, ktoś tu pisał o małej suczce...;)
  13. No widzisz :). Trzeba do skutku :) Ja też nie wiem, na czym to polega, ale i mnie też się udało. Wszystko, dzięki Inki naukom :)
  14. Dzięki, Marysiu :) .Trzymam nieustająco kciuki za kochaną maliznę - moją słodką ratlereczkę :). Mało, ze na łańcuchu, to jeszcze do niej strzelano :(. Dopiero teraz, jej los na dobre się odmienił. I domek musi być najlepszy z najlepszych, bo biedulka tego warta.......
  15. I ja trzymam mocno kciuki za moją ulubienicę :)
  16. Bardzo się cieszę. Cudowne psy :) Ich przyszłym właścicielom - wielkie dzięki za serce :)
  17. Wspaniałe, że udało się uratować tyle psiaków. Gratuluję :) Z drugiej strony, to przeraża, że tyle jest tych psów - a to przecież jedna wieś.....
  18. Też odpukuję - żadnych kłopotów z Pianką :). Będziemy ją odwiedzać i bez nich :) Sterylizacja, szybciutko wspaniały domek i....tak ma być :)
  19. Ale taki stolik, przyrzucony kocem, który można potem zdjąć......... ;). Ktoś tu coś takiego sugerował. Może to dobry pomysł? Z resztą, ze mnie żadna behawiorystka ;), tylko myślę, że pies podobnie jak człowiek (znowu ta antropomorfizacja ;)), bezpośrednio po stresie, chce odpocząć w bezpiecznym miejscu :). Jak "odsapnie", będzie łatwiej. Trzymam kciuki za Popkorn i za zdrowie Pana Pawła.
  20. Uwięzione - nie, ale......;) Jak byliśmy dzisiaj na spacerku w lesie (biedna Lerka na uwięzi ;) ), znikąd pojawił się piękny, duży, zadbany wyżeł niemiecki, w eleganckim łańcuchu na szyi i....sam. Nikogo w pobliżu (ale żwirówka niedaleko). Pewnie komuś nawiał..... Musiałam biedną ;) Lerkę łapać na ręce, a ona - wiła się jak piskorz i....chciała na ziemię. Bliss z nim się trochę poganiała, a ja nawiewałam z Lerką w objęciach i wnukiem u boku :). Na szczęście , wyżeł był dobrze wychowany i jak TZ krzyknął - Do domu! Uciekaj! - pobiegł w swoją stronę, poszukać innej panienki. Na szczęście, nie był namolnym wiejskim kawalerem, jak taki np Collar. On by taĸ łatwo nas nie zostawił ;). No i na szczęście, Lerka dopiero zaczyna być atrakcyjna...... Cóż, teraz oczy musimy mieć naokoło głowy. Mimo wszystko, w lesie zdecydowanie mniej psów, niż na makowskich uliczkach. Jak wracaliśmy, właśnie biegła taka "kawalerka" , której przewodził spory haszczak, o którym niedawno mówiła mi Pani Krysia..... Cóż, suczki mają teraz cieczki......Co gorsze, "nasza" też.......:( A w sobotę, przyjeżdża córka z Maxem po Michałka. Strach się bać ;)
×
×
  • Create New...