-
Posts
12534 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by konfirm31
-
Ciekawie brzmi :))
-
Ja jestem za, a nawet przeciw, jak mawia nasz LW Prezydent :). Może termin spotkania dobrać pod Mazowszanków? Spytaj Malagosku!
-
Grażynko, cieszę się razem z Tobą z powrotu Rasti do zdrowia - niech sobie pokopie, dziewczynka! Irenko, żadne tam SKS - wszak my ciągle młódki -duszno i już! Na działkach, cisza letnia wśród ptaków. Tylko Lerka ćwierka czasami.
-
Malagosku, kurki rosną w Biedronce ;). Asia je stamtąd przywiozła na działkę - do jajecznicy oczywiście. Cóż, czasem trzeba przywieźć grzyby do lasu ;).
-
Pamiętam z dzieciństwa drzewo czereśniowe na działce, systematycznie obżerane przez szpaki i kosy. U nas od popołudnia na okrągło burze i deszcz i zwierzaki smutne i przestraszone siedzą domu.
-
Nie sądzę, żeby Cię ten wędkarz dobrze wspominał ;). Ja znacznie bardziej niż rybek, żałuję świnek i krówek z którymi czuję bliskość genetyczną i...... emocjonalną. W moim odczuciu, niewiele się różnią od psa, kota, czy konia, nad losem których tak bardzo płaczemy. Wędkarz nie zjadł rybki na kolację, więc pożywił się schabowym......
-
Dokładnie tak, Asiu :). Mnie nie pozwala o w dzieciństwie na psa w domu, ale jak założyłam własne gniazdo, musiał w nim się pojawić pies. Przypadek sprawił, że to była szczeniorka ONka. Oczywiście z hodowli ZKWP, bo innych ONków wtedy nie było. Ta pierwsza miłość do konkretnej psiej rasy, pozostała u mnie i TZta na zawsze. W naszym domu, zawsze są ONki.
-
O, matko! Wszystkich bezdomnych i schroniskowych psów mi żal, ale ONki rozwalają mnie zupełnie :((((. To moja ukochana psia rasa od zawsze.
-
Kolejny ONek :(((
-
Dzięki, Irenko :). Jak będziemy w Różanie, to zadzwonię. Tajemnice trzeba mieć zawsze, no bo jak bez nich żyć ;) !
-
Z grzybkami - bez szaleństw ;). Trafiają się od przypadku do przypadku. Pewnie jeszcze nie pora. Biedna Malagos :(. Przytulam :*)
-
Dobrze, że chociaż na tyle Koloratka dała się sobą zaopiekować! U nas w lesie, zmiany lata są mniej widoczne. Było i jest zielono, pojawiły się pojedyncze podgrzybki. Jutro po psim spacerze i obiedzie, wybieramy się do Kaszewca na frytki (atrakcje dla wnuka ;) ), a potem do Różana na zakupy w B. Chętnie do Ciebie wpadniemy na chwilkę, o ile około 15-16 będziesz w domu.
-
Cieszę się razem z Tobą z pojawienia się Koloratki. Niech żyje jak najdłużej :).
-
Niestety, koty wychodzące żyją krótko :(. Szczególnie na wsi. http://daleko-od-szosy.blogspot.com/2014/09/jak-dugo-zyje-wiejski-kot.html?m=1
-
Grażynko, ja Cartrophen vet "odkryłam", szukając w necie ratunku dla naszej starej poprzedniej ONki Buki, która już całkiem przestała chodzić, a nawet wstawać. Trwało to miesiąc. Oczywiście, NLPZ dostawała, ale oprócz biegunki, efektu nie było. Wynosiliśmy ją domu z TZtem na szaliku i szelkach. Była zupełnie apatyczna, zrezygnowana. To było "wóz, albo przewóz". Wet na moją prośbę sprowadził ten lek i Buka jeszcze 1,5 roku chodziła o własnych siłach. Drugi pacjent, to Max, który dwa lata temu miał problem z łokciami. Córka poszła z nim do weta i oczywiście najnowsze NLPZ, czyli koksyby. Biegunka koszmarna, dobrze że nie blok serca, bo po koksybach i to się może zdarzyć. Za moją namową, poprosiła weta o Cartrophen vet. Nawet mieli w klinice, czyli znają i stosują. Po pełnej kuracji, póki co - spokój. Jestem ogromną fanką tego leku :)) Psotka chyba jest ogólnie dzika do ludzi - pewnie brak socjalizacji na etapie szczenięcym - czyli ufna raczej nie będzie.
-
Wspaniała wiadomość! Pomyśleć, jakby to było cudownie, gdyby wszystkie nasze psy, znajdowały swoje domy u dogomaniaków :))! Ale to niestety, nie jest możliwe, więc tym bardziej cieszy, że Duża taki dom dostała :)))
-
Trzymam mocno :)
-
Jestem Fazi - Shih Tzu z interwencji - nie dałem rady :(
konfirm31 replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Nic dodać nic ująć. -
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
konfirm31 replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Dobre :) Malutka córeczka naszych znajomych w czasach głębokiej komuny, mówiła "tata lenin(jeleń), bo ma różki, a mama to jest sarenka". Bambi w tamtych zamierzchłych czasach, nie znano u nas. Raczej był Rogaś, z Doliny Roztoki :D