w sobote adoptowalam sunie doga. wracalam z nia z Torunia pociagiem i ona juz w pociagu nie pozwalala mi wyjsc do lazienki. rzucala sie na drzwi. mysleli wszyscy, ze wywali drzwi od przedzialu. nie zostala sama, bo z moim synem i dwiema bardzo fajnymi paniami. w domu jest to samo. nie moge wyjsc do toalety bo sie rzuca na drzwi. w nocy nie dawala mi spac. jak tylko sie obudzila, to od razu porcja buuuziakow dla mnie i wsadzala mi glowe i przednie lapy pod koldre, sie przytulala i tak zasypiala. sunia nie spuszcza mnie z oka. moze lezec i odpoczywac ale jak tylko sie porusze, to jest przy mnie. czy to jest normalne? zadziwia mnie to tym bardziej, ze pies zna mnie od wczoraj. odebralam ja od wlascicieli, ktorzy mieszkali z nia przez rok. przywiozla nawet swoj kocyk na ktorym spala ale i tak wybiera moje papcie.
mam dwoje dzieci: 3-letnia corke i 8-letniego syna i dlatego obawiam sie, ze pies moze zaczac rywalizowac z dziecmi o moje wzgledy. ogolnie to jest bardzo sympatyczna, lagodna, pelna wigoru sunia.
myslicie, ze przesadzam?
przepraszam za ten chaos w wypowiedzi!
udzielcie mi jakichs rad, prosze!!:-(