Jump to content
Dogomania

pidzej

Members
  • Posts

    4163
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pidzej

  1. nie no on nie może trafic do schroniska broń Boże! będę szukać, i WY też szukajcie....
  2. gmina sponsoruje leczenie kotka.... czyli tymczas potrzebny?:-(
  3. ja nie byłam u kotka, przepraszam... 'rzuciłam' dogo wlasnie z tego powodu, nie wiem kiedy bede mogla a kiedy nie, niezależnie ode mnie, a nei chcę być gołosłowna. ... szkoda że herspri nie napisała sama że tymczas u niej nieaktualny. AśkaK możesz sie dzis dowiedziec o stan kotka ido kiedy może być w lecznicy? Bardzo dziekuje za te wizyty. Ode mnie to godzina drogi a zaczeła się szkoła z którą mam hmmmmmmm trudności.
  4. Aska byloby super- tak mysle- zeby ktos go poglaskał troszke, pobawil sie. Na jedzeniu kocim nie znam sie nic a nic, ale moze gotowanego kurczaka troszke zawiezc? on ma nr 12/09. ciekawe, ile czasu jeszcze moze tam byc.
  5. Tu tez podniosę małego, Herspri jest odp w sprawie transportu? trzeba mu imię wymyślić, podejmujesz się? :) mam nadzieję, że wiesz, iż kotek bez oczek może być dluuuugo na tymczasie ja ze swojej strony mogę go ogłosić w necie, zrobić plakat i rozklejać, rozsyłać ale niestety nic więcej. a ja w poniedziałek zrobię mu jakieś ładne zdjęcia do ogłoszeń.
  6. pisałam, oczek już nie ma...
  7. hmmmm ten jeden ode mnie na pewno, ale dwa pozostałe niedawno wzięła, więc nie wiem, ale mysle ze tak. zapytam sie jej dziś.
  8. Herspri a Ty masz nieszczepionego kota? w tydzień pewnie porządnie się podleczy i może już nie zarażać. super by było z tym transportem... spytasz jej? a druga sprawa, może ktoś z Warszawy może podwieźć małemu coś do jedzenia? ja dopiero w poniedziałek mogę tam być...
  9. Podnoszę. Tymczas potrzebny, jeśli dobrze sprawdzilam to pociągi do Cieszyna min. 7 h w jedną stronę :crazyeye:
  10. Herspri byłoby super... tylko nie znam sie na kotach, nie wiem ile będzie zarażał, ale dowiem się...rady mile widziane...
  11. Kotek jest chłopczykiem przebywa w lecznicy na Książęcej- dzięki Dorcia44!!! w miejscu oczu ma już tylko różowe dziurki, nosek bardzo zasmarkany, ale jest naprawdę super! drapał i gryzł przez pierwsze 5 min, a potem zaczął się ocierać, łasić i przytulać, aż mi się płakać chciało, takie chude toto i zasmarkane a tu o... zjadł, napił się i poszedł spać... a potem pojechaliśmy do lecznicy, taaaki grzeczny chłopak był. No i został:-( szukamy domku... tymczasowego a najlepiej stałego...
  12. kot (nie wiem nawet jaka płec) kicha prycha czase mdrapie i gryzie ale nei jest bardzo dziki, łasi się i ociera- fizycznie wygląda okropnie ale chyba nie czuje sie najgorzej, zjadł i napił sie zdjęcia: [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v230/ultravioletx/P9060119.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v230/ultravioletx/P9060122.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v230/ultravioletx/P9060123.jpg[/IMG]
  13. Edit2: Kocik ma tymczas... Szukamy domu! Edit: Kotek jest chłopczykiem i przebywa w lecznicy na Książęcej. Niestety jest niewidomy, oczka już sie zarastają :-( przez koci katar. Około tygodnia zostanie w lecznicy- a potem? Pilnie szukamy DT lub stałego mój nr : 505 216 181 warszawa bielany Znalazłam kotka, czarno bialy 2 msc przed chwilą byliśmy u weta- oczy nie do uratowania, jest niewidomy:-( wetka mówi, że jest w ciężkim stanie, zapytała czy ratować czy .... kontaktowałam się z Dorcią, wzięłam go do domu, ale u mnie może być max do wieczora pilnie szukam DT bez innych kotów lub jakiegoś szpitaliku zakaźnego nie wiem co robić!! u mnie nie może zostać, a znalezienie dt bez innych kotów i to jeszcze dla niewidomego graniczy z cudem :placz: Pomocy!!!
  14. Przepraszam, nie miałam wieści od koleżanki teraz mogę napisać dobrą wiadomość, Tobi zostaje na stałe u koleżanki :) trochę to skomplikowane, bo koleżanka dużo pracuje, ale kolega z klatki obok go wyprowadza, biegają po parku niedaleko, koleżanka koleżanki też ;) Tobi zakochał się w kotach ze wzajemnością. Przytył, nic mu nie dolega, przestał kuleć. Nawet uszy mu stanęły :cool3: Słowem, miał chłopak szczęście:)
  15. tylko że tu powodem uśpienia nie była agresja pies w stosunku do wlascicieli nigdy nie wykazywal agresji po prostu demolował pozostawiony sam... agresywny był do nowych włascicieli, u których był kilka h....
  16. :-( Nie wiem czego życzyć właścicielom... chyba tylko MIŁEGO WYPOCZYNKU na wakacjach...
  17. A poprzednie dwa wątki też wisiały ileś tam czasu i prócz hopania, podsuwania NIEDOŚWIADCZONEJ osobie ''kontaktów'' potencjalnych domów, trzymania kciuków za dom.... nie działo się nic gdybym sie nie wtraciła pies poszedłby do częściowo nieogrodzonego domu na wsi z innymi zwierzętami- wcześniej nie sprawdzonego /na poczatku niby sprawdzony, po przycisnieciu okazało sie że tylko z gg/ , graszka wtedy obraziła sie na cały świat, po kilku długich pm-ach podjęła decyzję o dalszej walce o psa. Udało się załatwić hotel- ale deklaracje nie starczyłyby nawet na transport (oczywiscie dziekuje) mogłabym jeszcze długo pisać. ale dogo bardzo sie zmieniło, kiedyś było mało ludzi a konkretne działania, teraz dużo ludzi a jak poprosić kogoś o pomoc to 'szkoda, ze tak daleko' albo nie może. nawet jak chce sie pomoc to trzeba sie prosic... paranoja. z tego co wiem były dwie nieudane adopcje, przy każdej pies zachowywał się agresywnie w stosunku do nowych wlascicieli. ja to absolutnie rozumiem i stoję murem za psem. ale jeśli na watku sa 3 osoby które nie mogą w żaden sposob zadziałac ani doradzić ( w tym ja ), rozesłanie info nic nie daje, co można zrobić? co mogę zrobić? jak wyżej i bez komentarza i ZADNA nie ma cywilnej odwagi zadzwonic i zapytac- co stalo sie z psem???? To znajomi graszki i ona powinna uzyskac odpowiednie info. Ja mam nr tylko do niej.
  18. już edytowałam 1 post, namiary na mnie, u weta był.
  19. Podniosę.... ogłoszeń jeszcze nie ma, ale jutro juz na pewno zrobię.. a tymczasem może ktos się zakocha?
  20. I takie najpoczciwsze... kotków nie rusza, siedzi spokojnie, nie narzeka.
  21. Tak, nadano mu robocze imię Tobi. Nie wiadomo ile ma lat.. wypytam się więcej przy okazji kontaktu z koleżanką, a może sama cos napisze.
  22. wątpie, by to była zguba, to wiejskie tereny, pewnie po prostu bezdomny...
  23. edytowałam pierwszy post. później ogłoszę. Pamiętajcie prosze o nim.
  24. Żyrardów, ok. Warszawy [B]Namiary na mnie[/B] 505 216 181 Koleżanka niedaleko swojej działki, w Żyrardowie, znalazła psa. Duży, wychudzony - owczarkowaty. Podobno ładny. Kuleje na tylną łapę. Zabierze go do Warszawy, ale nie wiem jak z przetrzymaniem, ma kota, psa i ''nieugodowych'' pod tym względem rodziców. Szukamy tymczasu (czyli liczymy na cud). Edit: Pies jest u 'koleżanki koleżanki'. Jest bardzo spokojny i grzeczny, mieszka z dwoma kotami- spoko. Odpchlony i odrobaczony, co do łapy trzeba zrobić badania. Miejsce niby ma, ale jest prawie cały dzień sam- jeździ do niego właśnie koleżanka, wyprowadzić, ale tak to cały czas w domu. A tu zdjęcia: [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v230/ultravioletx/IMG_1026.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v230/ultravioletx/IMG_1027.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v230/ultravioletx/IMG_1002.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v230/ultravioletx/IMG_1000.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v230/ultravioletx/IMG_1001.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...