.........:-(
miałam już nie wchodzić na tęczowy most....:placz:
Nie wyobrażam sobie, by mój pies, jedynak, najukochanszy, najsłodszy, najpiękniej głupiutki... by mogło go zabraknąć. Choć ma dopiero półtora roku ( a może już?:( ), martwię się strasznie, myślę o przyszłośći, że przecież do końca ze mną nie będzie...
Jak o tym pomyślę....
nie, nie mogę
mój Karmelek będzie żyć wiecznie.