Jump to content
Dogomania

Ania W

Members
  • Posts

    3267
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ania W

  1. Seria "Śpiąca królewna" :-) [IMG]http://img401.imageshack.us/img401/1317/fraszka3sk2.jpg[/IMG] [IMG]http://img79.imageshack.us/img79/6586/fraszka4ar9.jpg[/IMG] [IMG]http://img251.imageshack.us/img251/3540/fraszka5kz3.jpg[/IMG]
  2. [B]Fraszkę [/B]błąkała się przez kilka dni na jednym z warszawskich osiedli... Z ulicy zgarnęła ją moja mama. Właściwie nie było to trudne , bo sunia garnęła się do każdego kto okazał jej choć trochę uwagi...ZAchowywała się jakby została porzucona. Ponieważ okazała się wyjątkowo atrakcyjna dla mojego psa pojechała do mnie. Oczywiscie okazało się że ma cieczkę , co trochę skomplikowało nam życie bo Fraszka już była umówiona na sterylkę a w tej sytuacji trzeba to przełożyć. [B] FRASZKA jest mała i drobna (4,2 kg) a na dodoatek młoda bo wet określił ją na max 2 lata (podobnie jak ja ;-))W domu bardzo grzeczna i spokojna. Jest bardzo spragniona pieszczot, przymilna i wpatrzona w człowieka. Grzecznie zostaje sama. Nie niszczy i nie brudzi. Ładnie chodzi na smyczy . Na dodatek zgadza się z kotem więc kandyduje do miana psa idealnego!:p [/B] [IMG]http://img131.imageshack.us/img131/6007/fraszkado6.jpg[/IMG] [IMG]http://img130.imageshack.us/img130/7003/fraszka1rj5.jpg[/IMG] [IMG]http://img101.imageshack.us/img101/2524/fraszka2je8.jpg[/IMG]
  3. Dzisiaj ma wrócić Olga i pewnie wstawi Abrę na allegro . Ja również apeluję o wsparcie dla emira. Fundacja jest przepełniona, kilka psów jest na sggw, dzisiaj podrzucono pod przytulisko 8 szczeniaków (3-4 tygodnie). Sytuacja jest naprawdę ciężka... Jeżeli możecie nagłośnijcie sprawę Abry. Oczywiście można wpłacać bezpośrednio na konto emira.
  4. A propos reakcji suczek na koty. Jeżeli chodzi o koty , to tam mieszkają dwie koteczki (też byłoby fajnie gdyby znalazły domy) więc myślę że można byłoby "wypróbować" reakcję na kota. Warunki oczywiście kontrolowane, chociaż nie wiem na ile byłaby ona "wnosząca" do sprawy. Ja mając i psa i kota jestem zdania , że tak naprawdę jeżeli pies nie był szczuty na koty to zazwyczaj jest wobec nich obojętny. Uciekający kot wywołać może reakcję pogoni ale nie agresję. Ja przyniosłam znajdę kota do 7 letniego psa i oprócz początkowego zainteresowania -zero agresji.
  5. [U][COLOR=Red][B]Pilnie potrzebny tymczas dla malutkiej suni! [/B][/COLOR][/U] Nie dla "mojej" . Fraszka na razie zostaje u mnie i szuka domu ;-) Ta mała sunia zostałą przygarnięta ze stacji benzynowej pod Radomiem, gdzie koczowała przez kilka dni. Nie ma na razie szans, żeby sunię umieścić u Emira. Dzisiaj ktoś porzucił pod fundację karton z 8 szczeniakami, malutkie, 3-4 tygodnie (mleko dla szczeniąt Boscha będzie potrzebne) zajęły cały boks w szpitaliku. Szkoda jej na sggw (zajmuje miejsce i generuje wydatki). Może ktoś mógłby , chociaż na kilka dni, żeby ją odchuchać i przygotować do sterylki.... Pomyślcie proszę ....
  6. Wiem , że jakiś dogomaniak miał się odezwać w marcu, a mamy kwiecień i cisza... Nie wiem czym to jet spowodowane ale uważam , że jeżeli nawet zrezygnował z adopcji to powinien dać znać. Jeżeli Medar jest zdrowy to nie powinien i nie może czekac. Nie powinien bo ma prawo do dobrego dmu. Nie może bo przytulisko Fundacji pęka w szwach a czekają już następne potrzebujące psy.
  7. Dzisiaj rozmawiałam emir . W tym tygodniu Medar ma kontorlne badania i jeżeli wyniki krwi będą dobre - może iść do nowego domu. Oczywiście musi to być bardzo specjalny dom. Medar będzie na pewno wymagał specjalnej karmy, regulranych kontroli u weterynarza. Gdyby jego stan sie pogorszył , także leczenia. Nowa rodzina musi być świadoma, że z utrzymaniem tego psa wiązać sie mogą nie tylko wydatki związane z wyżywieniem...Mogą ale nie muszą, bo po Medarze, a właściwie po jego zachowaniu nie widać tych przeżyć. Bardzo proszę o poszukiwanie tego specjalnego domu dla Medara!
  8. Myślę, że osoby prywatne mogą sobie tak siedzieć i dumać i nic z tego nie wyniknie. Ani ja ani wy nie mamy siły sprawczej. Sprawą powinny sie zająć odpowiednia służby - trzeba złożyć doniesienie i moniczka podała, moim zdaniem, odpwiednie "paragrafy". Trzeba nękać policję , można napuścić Sanepid. Wydaję mi się że tą sprawą zaintresował się TOZ, więc ich też trzeba nękać. Można ponownie zainteresować media. Oczywiście jest ryzyko, że zwierzeta zostaną gdzieś umieszczone ,ale nie wiem czy lepiej będzie jak będa nagminne rozmnażane ...przecież z tego co piszecie wynika, że młode albo nie przeżywają albo (podejrzewam) i tak część z nich kończy na ulicy ... Problem polega na tym , że osoby , które wiedzą co sie tam dzieje powinny złożyć doniesienia i podpisać się pod nimi pozostawiając swoje dane a niestety wiele osób wycofuje się z pomocy na tym etapie...
  9. Napisałam , krótko co u Rafika - chyba został Kubusiem- ale mi post wcięło i się poddałam ;-) Ale jeszcze raz! Rafik z zahukanego malucha, płaczącego (ba! wpadającego w histerię!) z powodu każdego ludzkiego dotyku stał się rozbrykanym pieskiem, szalejącym po całym domu (ADHD ?). Na spacerach jest grzeczny i słucha się. Z relacji nowej rodziny wynika także Rafik ma właściwości lecznicze - jego opiekunom spadło ciśnienie!. Rafik ma oczywiście także wadę...malutką. Nie chce siusiać na "niegazety". Myślę że jak zacznie podnosić nogę i znaczyć teren to to sie zmieni. Niestety zdjęć nie mam ...jeszcze ;-)
  10. To moje przeoczenia...Postanowiłam zawęzić listę psów do ogłaszania (żeby łatwiej było to ogarnąć) i chyba za bardzo ją okroiłam ... :-/ Bo listę ja przygotowałam i przesłałam enii To się więcej nie powtórzy! ;-)
  11. [B]dzisiaj w parku Monia zabrała piłkę owczarkowi niemieckiemu. Cud, że ten pies się z tym pogodził. Za to własciciel owczarka ochrzanił moją mamę, że Monia biega bez kagańca.Trzeba będzie Monię pilnować przed głupimi właścicielami mądrych psów. W tej chwili moja mama w drugim pokoju je kanapkę (bo tam schowała się przed Monią), a Monia usiłuje zrobić dziurę w drzwiach. Mam wrażenie, że za chwilę jej się to uda. I bardzo dobrze bo kto widział jadać o tej porze. Zauważyłam pewną prawidłowość. Im dłużej Monia jest na spacerach w ciagu dnia, im bardziej się na tych spacerach wyszaleje, tym bardziej rozrabia po przyjściu do domu. A przecież powinna być padnięta. Choć przez chwilę. Ma niesamowitą kondycję. Waży 6,10 kg. (bardzo ładnie siedzi na wadze łazienkowej) mamy dzisiaj ostatni dzień marca. Zgodnie z tym co napisałam w pierwszym meilu, już nie będę zamęczać Pani codziennie.Powody są dwa. Pierwszy to taki, że wszystko ma swój koniec i w końcu może nas Pani mieć dość. Drugi to taki, że po wyjeździe Moni na wieś bedę widywała ją tylko w dni wolne od pracy i podczas urlopów.( nie wiem jak to przeżyję bo 8 godzin w pracy to już mi bez niej za długo) Obiecuję (czy Pani tego chce czy nie) pisać jeszcze rok o wszystkich ciekawszych epizodach z naszego wspólnego z Monią życia. Odpowiem też na każdego meila. BARDZO DZIĘKUJĘ ZA DOGOMANIĘ. Nie mam możliwości podziękowania za link który poleciła mi (fantastyczna zrzęda) - OSIOLEK. Znalazłam tam wiele ciekawych informacji (mimo, że jezyk angielski znam raczej słabo) W sprawie Moni. Już chyba pisałam, że ona jest chyba inteligentniejsza niż ja. Są chwile, że aż się tego boję. Wczoraj wieczorem, tuż po długim spacerze na którym załatwiła po kilka razy wszystkie swoje potrzeby przyszła do domu i zaczęła swoje codzienne szaleństwa przed spaniem.Nie udzielałam się w tej zabawie wyjatkowo bo miałam do zrobienia pilną pracę biurową. Mojej mamy nie było w domu. Siedziałam przy stole a Monia szalała między jednym pokojem a drugim. Ona bardzo nie lubi bawić się sama, więc co chwilę próbowała mnie zaczepiać. Opędzałam się od niej jak od muchy ale w pewnym momencie zaczęłam spogladać na to co ona robi.Podchwyciła mój wzrok. Ja swój spuściłam widząc co się święci, że zaraz znowu zacznie się atak na mnie. Kątem oka zobaczyłam, że Monia przerwała zabawę, usiadła na pupie na środku pokoju i patrzy w moim kierunku. Popatrzyłam na nią. Przez chwilę patrzyłyśmy sobie w oczy, po czym Monia nie spuszczajac ze mnie wzroku (z tym swoim zawadiackim spojrzeniem) przeszła z pozycji "siad" do pozycji "siusianie" i zrobiła kałużę o średnicy 3 cm, po czym w dalszym ciagu nadal patrząc mi w oczy usiadła tuż obok. Zrozumiałam to tak: "nie chcesz się ze mną bawić to nie, ale i tak musisz się mną zająć". Oczywiście zajęłam się nią jak zwykle a: "robota nie zając" - nie uciekła.[/B] Ito na razie tyle z codziennych relacji Pani Ewy...Teraz czekam na specjalne wydarzenia z życia Moni i jej Pań. Oj pewnie będzie co czytać!
  12. Miłej lektury ;-) [B]Monia dzisiaj sprzątała ze mną całe mieszkanie. Największe zaangażowanie wykazała podczas zmywania podłóg. Na użycie mopa - odkąd Monia mieszka z nami - nie ma szans, więc "w kucki" ze szmatką w ręce wycierałam kurz z 20 m2 przez blisko godzinę. Najgorzej było w łazience. Tam na nas dwie nie ma miejsca, więc Monia próbowała złapać szmatkę raz nademną (przeskakując mi po plecach) raz podemną (wciskajac się mięzy nogi). Dawno się tak nie ubawiłam i nie zmęczyłam sprzątaniem. poprawiła się pogoda więc dzisiaj spędziłyśmy poza domem wiekszą część dnia. Monia nadal z rezerwą podchodzi do wszystkiego co nowe. Do piesków też. Z jednej strony to bardzo dobrze i bezpiecznie, ale z drugiej wiele przez to traci. Jest nieśmiała i zanim pozwoli sobie na trochę poufałości - pieski zniecierpliwione odchodzą i jest już za późno na zabawę. Monia ma fantastyczne uszy. Zwraca nimi uwagę prawie wszystkich którzy ją widzą pierwszy raz. A mnie się one kojarzą z uszkami Prosiaczka opisanymi w Kubusiu Puchatku. Są takie mięciutkie i "powiewają na wietrze" (a u nas dzisiaj wiało solidnie). Poza tym Monia wyczynia z tymi uszkami cuda.Co chwilę są inne. Pisałam kiedyś, że są podobne do uszu Barda. Tak było przez chwilę. Dzisiaj z tego podobieństwa nic nie zostało. Jutro dalsza poprawa pogody - bardzo nas to cieszy. Mimo wspomnianej nieśmiałości, Monia bardzo chętnie wychodzi z domu. Na widok szeleczek robi sie taka mięciutka i bardzo się stara pomagać przy ich ubieraniu. Jeszcze jej to nie wychodzi najlepiej ale jesteśmy na dobrej drodze. Dzisiaj szczepiłyśmy się przeciwko wściekliźnie. Samo szczepienie Monia zniosła dość spokojnie. Ale była chyba jedynym psem w karierze kliniki który nie chciał z niej wyjść. Została wyniesiona Jeżeli chodzi o tę "miłość która u nas się marnuje" to - być może. Ale drugiego psiaka wziąć nie możemy. Ja mam wątpliwości czy my wogóle powinnyśmy mieć psa. Ja do dzisiaj wspominając Kubusia z trudem powstrzymuję się od płaczu. Spacerując po parku z Monią do dzisiaj mam odruch "sprzątania ścieżki" i jestem zła na każdy dołek, wystający kamień czy sterczący patyk ... który groził jego niewidzącym oczom. Do dzisiaj na widok szyldu apteki mam odruch by do niej wejść i pytać (trudnodostępne) strzykawki i insulinę Lente ... Tak nie powinno być. To zamęcza. Psa powinno się kochać !!!! ale my jesteśmy wariatki. Pozdrawiam wszystkich WOLONTARIUSZY i pracowników Fundacji EMIR. Jesteście ostoją i podporą nie tylko tych zwierzaków które ratujecie ale też ludzi, którym dobro zwierząt nie jest obojętne Do wyjazdu na wieś jeszcze tylko 8 dni a Monia boi się drobiu. Byłyśmy dzisiaj za miastem. Po wyjściu z samochodu Monia nagle zobaczyła stadko kur. Jedną kurę zapewne by obszczekała ale na widok ~15 - uciekła. Przeniesiona na rączkach przez "teren niebezpieczny" i patrząc na stadko z góry, po chwili oswoiła się z widokiem. Po chwili pozwoliła nawet postawić się na ziemi ale trzymała się bardzo blisko nóg. Przeszłyśmy tak spory kawałek drogi i... w t e d y ... za ogrodzeniem z siatki Monia nagle zobaczyła... indyki! Tego już było za wiele !!!!! Takie zestresowane przyjechałysmy na "własne podwórko". Tu Monia "wyżyła się" na gołębiach i taka dowartościowana wróciła do domu. Teraz szaleje. Prawie codziennie mamy z naszą Monią jakieś "atrakcje". Ona zastępuje nam książki, telewizor i całe ludzkie towarzystwo. Narazie. Jest taka pocieszna, że trudno od niej wzrok oderwać. (i rękawy też) Przy całym tym swoim rozbrykaniu jest mimo wszystko pieskiem bardzo zrównoważonym. Wie już, że ze mną do pracy się nie chodzi więc nawet się nie wybiera. W innych przypadkach, gdy usłyszy brzęk kluczy i przybiega (z nadzieją) do drzwi - wystarczy powiedzieć "ty zostajesz w domu". Odwraca się i idzie na kanapę. Na widok szeleczek przybiega i już prawie bezbłędnie je wkłada (zapinane są na grzbiecie). Ubrana grzecznie czeka - najczęściej siedząc na pupie lub leżąc. W samochodzie podczas jazdy - śpi. Po zatrzymaniu się nie próbuje za wszelką cenę wysiadać lecz spokojnie czeka na odchylenie siedzenia. Ma zadatki na bardzo dobrego psa. Uczy się bardzo szybko wyciagając wnioski. Jednego tylko nie możemy jej oduczyć. Chodzenia po stole i dzikich skoków do każdego garnka i talerza jaki widzi i bez względu na to co w nim jest. Mam wrażenie, że ona jadła by absolutnie wszystko i zawsze. Nie ma znaczenia czy sama jest przed czy też po posiłku. Myślę jednak, że to się jakoś ustabilizuje. Nie chcemy Moni utuczyć. [/B]
  13. nie jestem specjalistką od bernadrynów ale dla mne Medar jest jednym z najładniejszych benków! Ma przepiękną głowę! Gdyby nie to co przeszedł byłby cudem! Ale mimo tego co przeszedł jest kontaktowy,wesoły, reaguje na swoje imię i to nie ten sam pies, którego widziałam na początku jego pobytu w fundacji. Wtedy mówiłam, że jeszcze nigdy w życiu nie głaskałam tak chudego psa.
  14. Medar przesyła wiosenno - świąteczne pozdrowienia ;-) [IMG]http://img58.imageshack.us/img58/2715/medarey5.jpg[/IMG] [IMG]http://img47.imageshack.us/img47/2017/medar1zc6.jpg[/IMG] [IMG]http://img47.imageshack.us/img47/4356/medar2kk3.jpg[/IMG] [IMG]http://img57.imageshack.us/img57/6159/medar3iz5.jpg[/IMG]
  15. Nieważne ile miotów "przeżyję" jestem nieustannie zadziwiona jak ten czas szybko płynie i jak szybko "dzieciaki" rosną... A kiedy będą następne ? ;-)
  16. [COLOR=DarkGreen][B]Wiem , że na życzenia może troszkę "późnawo" ale Wesołych Świąt! Mokrego Lanego![/B][/COLOR] I prezentuję wiosenną sesję Barda w kwiatkach ;-) Białe... [IMG]http://img245.imageshack.us/img245/7456/bardbia322eea5.jpg[/IMG] Fioletowe... [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/8990/bardfio321kicw1.jpg[/IMG] Miało być jeszcze leżące w żółtych, ale Bard jako prawdziwy mężczyzna oprotestował leżenie w kwiatkach (ogłuchł!).
  17. To prawda , że Sara jest nieśmiała ale na szczeście nie jest spanikowana...Miałam wrażenie , że cała schroniskowa rzeczywistość ją przeraża. Mimo wszystko wydaje mi się, że miała kiedyś dom. No i rzeczywiście jest bardzo ładna!
  18. Nika na wybiegu ze szczeniakami matkuje nie tylko Kazanowi. Może nie sprawia jej to wielkiej przyjemności ale jest dość cierpliwa . [IMG]http://img256.imageshack.us/img256/3949/nika1nt3.jpg[/IMG] [IMG]http://img258.imageshack.us/img258/3290/nika2tw7.jpg[/IMG] [IMG]http://img92.imageshack.us/img92/5165/nikakazantq4.jpg[/IMG] [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/9020/nikakazan1gx0.jpg[/IMG] [IMG]http://img185.imageshack.us/img185/8909/nikikazanmx3.jpg[/IMG] Kazan już nie jest takim małym Kazankiem ;-) [IMG]http://img92.imageshack.us/img92/5840/kazanoz2.jpg[/IMG] [IMG]http://img185.imageshack.us/img185/1594/kazan1mo9.jpg[/IMG]
  19. FELUŚ - średni, bardzo wesoły, do każdego domu WYŚCIGOWIEC - średni, ok 5 lat, ruchliwy, dla aktywnej osoby. BIAŁY - duży, ok 7 lat, do domu z ogrodem. Sunia, duża, bardzo przyjazna i grzeczna, ok 7 lat. KRĘCIOŁEK - mały, ok. 5 lat, bardzo wesoły Pies, ok 5 lat, grzeczny i sympatyczny Suka, grzeczna, ok 5 lat LIZUCHA - spokojna suka, lat ok 8 lat. MACIĄGOWA - średnia, grzeczna i wesoła, ok 4 lat.
  20. SARA - sunia w typie wyżła szostkowłosego, ok 4-5 lat, bardzo grzeczna, do każdego domu. ZĘBATA - duża ok 8 lat KUDŁATY pies ok 2 lat, średni Sunia ok 5 lat , grzeczna Suka, duża wilkowata, bardzo spokojna ok 8 lat Sunia, ok 6- lat, bardzo przyjazna
  21. MAŁA - sunia, ok 5 lat bardzo przyjazna do każdego domu CZARNY -Piesek, syn suni powyżej, ok 3 lata, przyjazny i wesoły. Mała sunia , bardzo miła i przyjazna, ok . 4 -5 lat, do każdego domu. Mały piesek, podpalany, zupełnie ślepy ok 8 lat Sunia , średnia, ok 6 lat, nieśmiała, potrzebuje dużo serca Piesek, ślepy na jedno oko. ok 7 lat, bardzo wesoły i przyjacielski
  22. LALUŚ - dalmatyńczyk, ok 8 lat. Bardzo źle znosi pobyt w schronisku, ze stresu gryzie łapy. Do domu bez psów. Sunia , ok 8 lat, grzeczna, może być do domu z psami i dziećmi, średniej wielkości (średnia większa). ŻABA - mała, ok. 3 lat , wesoła ,grzeczna, może być do dzieci i do innych zwierząt.
  23. to już poprawiam mój poprzedni post :-) Co do sił to pod koniec trochę zbrakło, także dobrze , że już koniec. Na razie ;-) Ale czas wrócić do szarej rzeczywistości...Wiadomo , pieniądze rzecz ważna ale nie zastąpią domu. Próbowałam trochę usytematyzować sprawę ogłoszeń. Zaraz enia wstawi poprawioną i uaktualnioną listę ogłoszeniową, tak, żeby była dostępna na pierwszej stronie. Proponuję , żeby nieco ograniczyć liczbę psów ,aby łatwiej było to opanować. Jeżeli jakiś psiak znajdzie dom będzie można ją uzupełnić o nowego. W związku z tym, że czerwiec tuż tuż a co za tym idzie nieubłaganie zbliża się termin likwidacji schroniska nadal prosimy o pomoc w ogłaszaniu psów. Dziewczyny, ktore ogłaszały psiaki, czy mogłybyście dać znać czy ogłoszenia są nadal aktualne? Czy przynalmniej część da się wznowić? Bardzo, bardzo Wam dziękuję za dotychczasową pomoc i przepraszam , że zawracam głowę, ale to ważne żeby to jakoś ogarnąć ...
  24. [FONT=Arial Black]Wiosenna loteria w Szkole Podstawowej nru 210 została dzisiaj zakończona.[/FONT] [FONT=Arial Black]Serdecznie dziękuję wszystkim osobom, które przekazały fanty. Tylko dzięki Wam loteria zakończyła się takim sukcesem. Dziękuję dogomaniakom: [/FONT] [FONT=Arial Black]allcia asz[/FONT] [FONT=Arial Black]Beata R[/FONT] [FONT=Arial Black]enia[/FONT] [FONT=Arial Black]fona[/FONT] [FONT=Arial Black]Hania[/FONT] [FONT=Arial Black]kasiaprodex[/FONT] [FONT=Arial Black]marie[/FONT] [FONT=Arial Black]Melcia[/FONT] [FONT=Arial Black]mikimol[/FONT] [FONT=Arial Black]mimiś[/FONT] [FONT=Arial Black]Mośka[/FONT] [FONT=Arial Black]mycha[/FONT] [FONT=Arial Black]Olga[/FONT] [FONT=Arial Black]oxa[/FONT] [FONT=Arial Black]paros[/FONT] [FONT=Arial Black]pucka[/FONT] [FONT=Arial Black]tanitka[/FONT] [FONT=Arial Black]zmysł[/FONT] [FONT=Arial Black]oraz Fundacji Emir [/FONT] [FONT=Arial Black] [/FONT] [FONT=Arial Black]Oraz osobom prywatnym:[/FONT] [FONT=Arial Black]Kasi G. [/FONT] [FONT=Arial Black]Agacie N. (Pruszków)[/FONT] [FONT=Arial Black]Magdzie B. (Wrocław)[/FONT] [FONT=Arial Black]Ani W. (Warszawa)[/FONT] [FONT=Arial Black]Ani W. ( Bytom)[/FONT] [FONT=Arial Black] [/FONT] [FONT=Arial Black]A także firmom:[/FONT] [FONT=Arial Black]Wydawnictwo Nasza Księgarnia[/FONT] [FONT=Arial Black]Wydawnictwo DEBIT[/FONT] [FONT=Arial Black]BEST FILM[/FONT] [FONT=Arial Black] [/FONT] [FONT=Arial Black]W sumie wynik finansowy wygląda tak: loteria - 839,87 sprzedaż zdjęć przekazanych przez allcia - 104,97 W sumie - 944,84 [SIZE=2] Bardzo proszę , jeżeli zuważycie brak jakiegoś ofiarodawcy, dajcie mi znać. W tym całym zamieszaniu ktoś mógł mi umknąć. [/FONT]
×
×
  • Create New...