wiem wiem... ale wkurzaja mnie juz te rozmowy. zmienilam juz tekst do ogloszen i mysle ze rozmnazacze juz nie beda dzwonic.
dzisiaj szef chcial mi go zabrac do jutra. nie dalam :)
za bardzo go meczyl, nie dawal mu spac... ehh. do domu mu nie dam, oddac na stale tym bardziej (jest stanowczo przeciwko kastracji). ale za to jutro ja mam wolne, on tu siedzi, to mu podrzuce malego na troche :razz:
az mu trudno bylo dzis wyjsc z pracy :P
hihi a jak maly wode wylal, to go pogonilam po mopa :) to mi sie podoba :evil_lol: