-
Posts
1551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bira
-
Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...
bira replied to bira's topic in Foto Blogi
Jesteśmy po lekarzu. Biania ma zapalenie ucha wywołane tą biegunką. Biegunka jest nieznanego pochodznia, mogła się czymś zatruć, ew. rotawirus jakiegoś załapać. Biegunka wyniszczyła organizm, przed tym ospa i na efekt nie trzeba było czekać. W każdym razie Biana schudła, ucho boli ją jak cholera, do tego gorączka prawie 40 stopni... Dostaliśmy antybiotyk, mam odstawić leki na biegunkę, które mam z Pl, bo ta sraczka ma przejść sama... i tutaj mam wątpliwości czy tak zrobić, bo coś nie ufam, ze ta sraka przejdzie sama, bo jakby miała przejść, to chyba już by przeszła. Do tego żadnej specjalnej diety, mamy jej dawać to co chce. A ona chce tylko mleko i cukierki ;-) W każdym razie dostała pierwszą dawkę antybiotyku, dostała mleko przed spaniem i wyżygała wszystko do ostatniej kropli........ Stopy jej jakieś sine się zrobiły, zaczęłam jej masować i wtedy tego pawia puściła. Nie wiem czy to zasinienie ma związek z tymi wymiotami czy nie, ale mam dośc, zaczynam się o nią bać. Jeżeli jutro nie będzie lepiej to pojade do szpitala od razu. -
Lekko nie będzie, ale na pewno wszystko skończy się pomyślnie. Zdrowiej Arinko, bo wakacje wiosna się zbliża i bedzie można szaleć :-) Pozdrawiamy ciepło :-)
-
Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...
bira replied to bira's topic in Foto Blogi
Biana ma chyba do tego wszystkiego zapalenie ucha. Schodze powoli. Na 19:30 ma lekarz. Placz nieustajaco od rana. Do tego prawie 40 temp i sraka... -
Cezarro czyli diabeł w ciele owczarka niemieckiego :)
bira replied to justysiek's topic in Owczarek niemiecki długowłosy
Ale z niego facet się robi :-) Kapitalny jest :-) I przyłączam się... niech ta wiosna już przychodzi, bo mam dość takiej pogody... Non stop zimno, aż wyjść się odechciewa. -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
bira replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
To u Was nie weywalają tego samego dnia do domu? W szoku jestem. -
Nie obciążają kręgosłupa. Ja pierwszą córkę nosiłam ponad dwa lata. Druga ma 16 miesięcy i też ją noszę, ale przy niej przerzuciłam się na chustę mei tai (czy jak ona się nazywa;-) ). A kręgosłup też mam w nienajlepszym stanie, a noszenie młodej na rękach jest dla mnie zabójcze :shake: Dlatego chusta to poniekąd ratunek ;-)
-
Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...
bira replied to bira's topic in Foto Blogi
Pogoiło się, ale użyłam tormentiolu :-( Miała już takie odpażenie, że krew jej miejscami leciała. Już nie mogłam na to patrzeć, więc kilka razy posmarowałam tormentiolem i dupsko jak nowe ;-) Najgorsze, że ta biegunka nie ustaje, chociaż i tak jest już lepiej, bo nie ma śluzu i nie widać tam śladów krwi. Jak jutro jej nie przejdzie, to jadę z nią do szpitala. Tam muszą ją zobaczyć. -
Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...
bira replied to bira's topic in Foto Blogi
Ja myślałam, że chociaż u Was puściło i dzieciarnia już zdrowa... Boże co za rok się zaczął. U nas od sylwestra non stop coś, u Was w zasadzie też... jessu, gdzie ta wiosna? A z Bianią nie wiem co jej jest. Chyba jakaś bakteria, ale nie mam pojęcia. Gorączki nie ma, humor taki jak zawsze, chociaż dzisiaj pół dnia płakała, wszystko było na NIE. Do tego dostałam w głowę klapkiem, bo już była tak rozwścieczona, że nie mogła sobie z tym poradzić........ a ja kolejny raz musiałam jej pieluchę wymienić, bo się obkupała... -
Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...
bira replied to bira's topic in Foto Blogi
Sabinka, dzięki :-) Biegunki dzień kolejny. Dzisiaj przyjechały do mnie leki z Pl, wiec myślę, ze wreszcie się z tym uporam. Lekarz nie przyjmie mnie z taką pierdołą, bo jak to powiedziała moja ukochana "asystentka", jak dziecko zacznie mieć cechy odwodnienia to proszę przyjść... No i jutro tam pójdę, ale chyba tylko po to, żeby ją obić.. Tak mnie ta baba wkurza, że kiedyś naprawdę jej coś zrobić, bo się nie pohamuje. A i tak będzie miała ze mną "przyjemność", bo muszę wyciągnąć od tych matołów skierowanie do okulisty. Inga ma kłopoty z oczami. Już dwa lata temu po raz pierwszy zasugerowałam lekarzowi, że ona ma chyba zeza, to samo w CB, ale wszyscy twierdzą, że jest ok. Ostatnio na bilansie w CB było przede wszystkim badanie oczu, no i tych najmniejszych elementów nie widziała, mimo to pani stwierdziła, że jest ok, a Inga nie chce po prostu współpracować. No i dzisiaj rano ocz strasznie tarła i twierdziła, że widzi dwa krzesła, dwa telewizory, a laptop, który leżał obok widziała jeden, ale rogi akie "rozmyziane", jak stwierdziła .......... Ją w ogóle często głowa boli i mruży oczki, więc wydaj mi się, że coś jest nie tak, jak nioczego po raz kolejny nie uzyskam, to jadę do PL do okulisty. Jak mnie tutejsza służba zdrowia drażni.... -
Już jutro operacja,... trzymam kciuki z całej siły :-)
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
bira replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Mocno trzymam kciuki za decyzję lekarza. Tym bardziej, że to holender... Oni są bezbłędni, raczej żadko zwolnienie dostają kobiety w ciąży, chyba, że pracują w szkodliwych warunkach. Tutaj poznałam kolka dziewczyn, które zaczeły rodzić w pracy, bo zwolnienia nie mogły się doprosić... Masakra jakaś. A stania nie zazdroszczę. Ja bym nie ustała w ciąży nawet 15 minut. Każdy spacer to był pęd od ławki do ławki, a na światłach, jak musiałam poczekać, to tylko zapierałam się, żeby mnie nie wykręciło. O żadnej pracy nie mogło być mowy... A mój mąż twierdzi, że mnie na jeszcze jedno dziecko namówi................. Po moim trupie ;-) A u Was chodzicie do położnej czy gina? I czy w niemczech też w standardzie są porody w domu? -
U matko... zdrówka życzę :-) Jak nie urok to srebrne wesele...
-
Agaga, trzymam kciuki. Będzie dobrze :-)
-
Ale wariat z niego :-) Świetne zdjęcia :-) Widać całe Dolciowe szczęście :-)
-
Piękny :-) Może następnym razem da się ofocić :-)
-
Oj, to czekam na fotki :-) Jessu od godziny próbuję zacząć sprzątać i nic nie jest w stanie mnie ruszyć... wygońcie mnie z tej dogomanii...
-
U nas znajomi i rodzina też podnoszą statystyki :-) Wszyscy znajomi byli przy porodach swoich dzieci. Jakoś nie mogę skojarzyć nikogo, kto by nie był... W rodzinie jeden kuzyn się wyłamał, bo w ich szpitalu nie było możliwości rodzić z żoną. Pewnie dlatego mój TZ nawet nie brał innej opcji pod uwagę ;-)
-
To kiepsko. Za dużo komplikacji by bratowa miała. Może jednak TZ się przełamie:-)
-
Magda, jeżeli TZ nie da się przekonać, a masz możliwość, że ktoś chce Ci towarzyszyć, to skorzystaj. Ja za chiny nie chciała bym być wtedy sama. Mój Sebastian był przy obu porodach. Pomógł mi ogromnie. Prxzy pierwszym dosłownie, bo nie mogłam się na tym fotelu zmieścić i zapierałam się o niego i położna :-) Przy drugim powykręcałam mu palce, że nie mógł później łyżeczki utrzymać ;-) Kiedy stwierdziłam, że nienawidzę położnej i nie będę jej słuchać to on mi mówił co mam robić, oddychał ze mną i po prostu był. Przecinał pępowiny i pierwszy trzymał nasze dzieci :-) Niezwykłe chwile :-)
-
O matuchno... No to wspolczuje. Trzymam kciuki, zeby operacja sie udala. No i powodzenia z rehabilitacja, bo to najgorsza czesc leczenia.
-
O ja pierdykam... Zycze powodzenia w skrobaniu tego auta jego wlascicielowi. Trzymam kciuki za dzisiaj.
-
O mamusiu... współczuję. Trzymaj się. Oby to było tylko chwilowe i następne badanie wyszło super.