Jump to content
Dogomania

masienka

Members
  • Posts

    3830
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by masienka

  1. aaaaa! czyzbys jednak dostala foty?:cool3::loveu:
  2. Kati:lol: moj kot ma tylko jeden kielek taki dlugi i to dopiero glupio wyglada:evil_lol: ale taka jego uroda wiec rudusiowymi zabkami sie nie przejmuj:p
  3. :glaszcze::glaszcze: mi tez wlasnie te opisy przywodza na mysl jakas psychoze...:shake: Elu, z pewnoscia bedziesz wiedziec jaka i kiedy decyzje podjac... bardzo mi przykro..
  4. O boziu...:placz: ja sie nie znam ale... tomografia mozgu moze by sie przydala? Czy ktos takie badania w ogole wykonuje u zwierzat?:shake: On ewidentnie jest chory biedaczysko... tylko co mozna dla niego i Was zrobic?
  5. Hala, ja nie mialam nic zlego na mysli...dla mnie to po prostu rzecz oczywista, dla kogos innego nie musi byc oczywiscie, ze nikomu sie nie poskarzysz... ale ludzie powazniej podchodza do slowa pisanego i tyle...wiem jak sprawa wyglada bo jak czasem komus mowie, ze warunkiem adopcji jest podpisanie umowy to ludzie robia takie oczy :crazyeye: i wtedy tlumacze, tlumacze i tlumacze i Ci, ktorzy sluchaja i zgadzaja sie z moimi racjami tzn. potrafia sie postawic na miejscu osoby oddajacej zwierzaka beda raczej dobrymi opiekunami a jesli ktos sie od razu zapiera, ze po co... ze nie trzeba itd. to dla mnie jest juz dziwne:shake: a czy on sie jakos tlumaczy dlaczego nie dostajesz zadnych zdjec czy po prostu "nie bo nie"? Nie czytalam calego watku, i tak juz nie przebrne ale czy dziewczyny byly sterylizowane w koncu?
  6. wrzucilam foty na belgowe... tylko, ze jakos tam nikt nie zaglada :(
  7. Hala nooo! Nalezy Ci sie i juz!:mad::mad::mad: tyle wszyscy trabia o umowach...:shake:
  8. labek tez ma krotka:roll: a dobra buda nie jest zla, w koncu jak dlugo bylyby poza domem? Osiem, dziewiec godzin i to nie bez schronienia. Fakt, ze w zimie to tak srednio ale potem to dla psiaka sama przyjemnosc.
  9. ale "szczurzy" ryjek nic a nic mu sie nie zmianil :):)
  10. O boziulku :( alez mi go szkoda... bidusia z tego Rexiulka :( jakie szczescie, ze jest w takim wspanialym domku A Dakusia :) no, no, no! :) super ubranko!
  11. oj tak! Szczesciarz z Ciebie Vigusiu!:p Missieek ma "reke do dobrych domkow" a Malawaszka "do dobrych ogloszen":cool3::loveu:
  12. pokaz sie Koreczku! Moze ktos Cie wypatrzy wieczorowa pora?
  13. juz zmianiam :) z wielka radoscia i dodam tylko, ze kocio jedzie na DT do Katowic pod opieke Fundacji ProAnimal! Dziekujemy :)
  14. a moze w "psich" gazetach by sie dalo z jakims wzruszajacym tekstem i pieknymi zdjeciami? Widze na dogo, ze czesto w tzw. beznadziejnych przypadkach przynosi to efekty a Bratus przez ten czas juz chyba pod taki przypadek sie kwalifikuje...
  15. Pietrobus, zajrzyj pod linki wyzej podane... to wszystko juz bylo... TOZ, prokuratura, prasa, telewizja, rozprawy sadowe... ale powiatowy nie widzi zadnych nieprawidlowosci bo przeciez kolesi sie nie rusza:cool1:
  16. oczywiscie, ze maja:cool1: bo to chodzi o Olkusz:shake: http://www.ilkus.pl/olkusz,1,ida,1582.html tak bylo a teraz tez wiele lepiej nie jest tzn. bardziej sie pilnuja i takich zdjec juz nikt nie zrobi bo wszystkie starsze i chore zwierzeta sa od razu "usuwane" wiec i porzadna "lufa" na nic tym bardziej, ze z zewnatrz nie podejdziesz bo ogrodzone murem a nawet jesli to psy alarmuja. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=30665&highlight=olkusz bylo duzo watkow na temat tego schroniska ale chyba zostaly pousuwane juz Szemrana, wielkie dzieki za potwierdzenie moich domyslow, ze teoretycznie nie moga zdjec zabronic. Niestety w praktyce nie chca nawet wpuszczac na teren schroniska osob, o ktorych wiedza, ze probuja pomagac i szukac domow. Potrafi odmowic wydania psa itd. Ewidencji nie prowadza, zwierzat nie lecza:shake: ba! nawet nie oddzielaja chorych od zdrowych bo przeciez im wiecej padnie tym wiecej mozna nowych przyjac a kasa "od sztuki" jest. Psy chore sa "izolowane" na kwarantannie wraz z tymi, ktore dopiero trafily do schroniska. Potem nieleczone odchodza a nowe trafiaja na wybiegi i tak w kolko:shake:
  17. rany, jak to sie stalo, ze takie piekne zdjecia mi umknely:oops::loveu::loveu::loveu: ona rzeczywiscie jest przesliczna a jaka szczesciara do tego:cool3:
  18. Graszko:loveu: dziekuje:loveu: probowalam juz wczesniej wkleic do podpisu ;) ale widze, ze cos zmienilas i teraz juz dziala:loveu:
  19. [B]Kielce[/B] Kopiuje z miau: "Bezdomny kocurek...nic w tym nadzwyczajnego. Na osiedlach jest całe mnóstwo bezdomnych kotów. Nie było tak tragicznie... kocurek mieszkał w śmietniku miał tam domek z kartomu zawsze dostawał michę... Do wczoraj wydawało mi się, ze nie jet tak źle...niestety. Wieczorem wyszłam wyrzucic śmieci...kiniu nie przybiegł na kolację. Zaczekałam chwilkę, rozejrzałam się wokół... zauważyłam go niedaleko smietnika na trawniku. Nawet się ucieszyłam kiedy zobaczyłam jak tarza się w trawie...zakiciałam do niego i nic...ciągle się tarzał...zakiciałam znów...nic. Podeszłam do niego i dopireo zobaczyłam, że om dostał ataku... Biegiem do lekarza...zanim dobiegłam padaczka już ustępowała. Kitek dostał jakiś zastrzyk i wrócił pod śmietnik... On musi dostawać leki i być pod stała opieką... Zupełnie nie mamy go gdzie umieściĆ...ON BARDZO POTRZEBUJE DOMKU !!! Jest starszym kocurkiem, miziastym, oswojonym- widać, ze z domu ktoś go wywalił. Lubi się przytulac...czarny z małą białą plamką... Domek to dla niego jedyna szansa. Ja nie pójdę go uśpic chociaż tak zasugerował lekarz ponieważ bezdomny kot z padaczką nie ma większych szans... Nie mówię już o wolno biegających psach... CZY MA KTOŚ MOŻLIWOŚĆ, WARUNKI ZEBY MU POMÓC ??? (...) Kocurek wczoraj był taki jakiś dziwny... Wydaje mi się, że był albo po ataku albo przed. Siedział sobie na trawniku, w ogóle nie reagował na wołanie...tak jakby oguchł. Ani jeść ani pić tylko tak siedział. Czekałam dość długo bałam się go samego zostawic.... Posiedział tak bez ruchu jeszcze troche a potem zaczął odwracać się do tyłu (nie wiem jak to opisać) i tak jakby warczał na swój ogon... W ogóle nie reagował na otoczenie. Tak jakby zamknął się gdzieś w swoim świecie... Tak strasznie mi żal tego staruszka... nigdy wcześniej nie zauważyłam u niego takich zachowań. Możliwe, że zachorował na podaczkę tak szybko ?" [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=66508&postdays=0&postorder=asc&start=0[/URL] [B]Kochani pomozcie!!![/B] [B]on nie ma tam szans na przezycie! Jesli nie zabije go padaczka to cos go po prostu napadnie w czasie ataku![/B] Pilnie poszukiwany jest dom tymczasowy, ktory przyjmie kocurka i bedzie w stanie zapewnic mu leczenie i odpowiednia opieke. Wszelkie zabiegi weterynaryjne sfinansuje ja czyli dt musi sie liczyc jedynie z kosztami wyzywienia a i w tym postaram sie pomoc. Kocio jest miziasty i z cala pewnosci byl domowy. Ma okolo 10-12 lat.:placz:
  20. :sadCyber:to niecierpliwie czekamy do jutra
×
×
  • Create New...