-
Posts
1030 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by URIA
-
Courtney7 - no jakbyś opisała moją sucz...identyko! Pocieszające, że wszyscy mówią, że przejdzie - więc wam wierze;) Tebusa - jaaaaasssssne.... Alfa to ja moge być przy moim TZ:diabloti: ...psu musiałabym łeb urwać, bo zapiera się 4 łapami jak osioł - cały spacer ze śladami rycia byłby. Jak pisała Courtney7 - nie chcę ją tak strasznie na siłe zmuszać...jest jak narazie bardzo posłuszna, poza chęcią spacerowania - przybiega na zawołanie (puszczam ją chwilowo ze smyczą - bo nie bardzo jej ufam jeszcze), wykonuje komendy siad, waruj, fe, aportuje troszkę...więc poczekam jeszcze chwile - licze na to że się rozbryka - w końcu to golden więc nie pwoinna chcieć na tyłku długo siedzieć....I hope:mad:
-
PUDELKA Z GUZAMI-Misia niestety za Tęczowym Mostem [*]
URIA replied to Fifek_Miśki's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bardzo się cieszę!!!!:laugh2_2: :laugh2_2: :laugh2_2: Przykład Misi pokazuje, że zawsze warto walczyć. Trzymam kciuki jeszcze, żeby się broń Boże nic nie pokiepasiło w Happy Endzie - tak jak z Kaja po jednym dniu. Tfu Tfu Tfu ... -
Każdego psiarza to niestety czeka:-( ...współczuję bardzo
-
[quote name='courtney7']Zabga nie podała żadnych niepokojących objawów, które towarzyszą temu "siadaniu". Mój jako szczeniak (ale malutki - około 4 miesięczny) nie lubił chodzić na długie spacery, po podwórku pod domem - owszem trochę pobiegał, ale na smyczy, na dłużej za żadne skarby nie dawał się wyciągnąć. Stawał, siadał jak wryty i nic nie pomagało. Nie chciało mu się i już. Twój siada na chwilę - może też się zastanawia czy warto iść dalej ;) Jednak nie lekceważyłabym rad już wcześniej podanych, miejmy nadzieję że to nic poważnego.[/QUOTE] Courtney7 - i jak przeszło mu? Temat jakże mi bliski - opisałam w topicu Behemota "Pierwszy spacerek"....
-
PUDELKA Z GUZAMI-Misia niestety za Tęczowym Mostem [*]
URIA replied to Fifek_Miśki's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
6 strona..:mad: Ciotki gdzie fotki??:loveu: -
Wielkie dzięki Flair i Behemot. Nie ze smyczką nie próbowałyśmy w domu - tylko szelki i obróżka ...i fakt z szelkami nie mam problemu - pies sam wkłada łapy....Mam linkę 10m zakupioną z myślą o nauce przychodzenia na zawołanie . Chyba jej przyczepie krótszą smycz w domu i niech sobie połazi, a potem razem...Raz jeszcze dziękuję - Dogo to kopalnia wiedzy.
-
[quote name='Behemot']Dokładnie tak samo było z Sonią :lol: Mówię Ci, spokojnie odczekaj jeszcze z tydzień.[/QUOTE] ...no chyba nie mam innego wyjscia z tym moim małym dzikiem...brak mi już pomysłów...:icon_roc:
-
[quote name='Flaire']URIA, w jakim wieku jest sunia i od jak dawna jest u Ciebie?[/QUOTE] Ma 3 miesiące i 2 tyg. U mnie jest od 6 tygodni z czego 5 była na kawrantannie poszczepiennej czyli głównie siedziała w domu. Wychodziłam z nią trochę na rękach w tym czasie - podróżowała też ze mną samochodem parę razy w dłuższe trasy i mieszkała chwilę u moich rodziców. Jak była na kwarantannie każde wyniesienie na dwór czy do weta znosiła bardzo spokojnie a w samochodzie zasypia.
-
:megagrin: .....przepraszam ale wyobraziłam sobie całą sytuację...może królik kiedyś łomot mu spuścił jak nie patrzyłaś i pies się teraz boi....mam to samo z kotem - moja sucz w zasadzie nie bardzo boi się kotki ale wystarczy że ta odpowiednio się spojrzy a psa już nie ma;) Ale to dlatego, że parę razy przyłapaliśmy kotkę jak zaganiała szczeniora w kąt gdy nikt nie patrzył i spuszczała mu łomot (bez pazurków ale zawsze). Nie wiem co poradzić - widać tak ci się ustaliła hirarchia w stadzie, że królik jest ponad psem...może z czasem przejdzie jak pies nabierze pewności siebie i wtedy on będzie "tupał" na królika:razz:
-
Poradźcie mi proszę. Mam następujący problem - wychodzę już z moją suczą tydzień, większość czasu na spacerkach Tofka spędza na żuciu gałązek lub raczej na chęci żucia - bo nie bardzo jej pozwałam, lubi sobie trochę pohasać, przywitać się z każdym przechodniem, powęszyć za jakimś śmieciem - no takie tam psie radości. Ciężko natomiast nakłonić ja do spaceru - jak zaczynam się przemieszczać z trawnika szczenior SIADA, KŁADZIE SIĘ, ROZGLĄDA, ZAPIERA no robi WSZYSTKO poza spacerowaniem. Próbowałam na smakołyka ją skusić, na kwakanie (ja kwacze - pies się patrzy jak na debila), na zabawkę, na czułe przemawianie, trochę siłą - ale nie chcę ciągać psa za sobą. NIC - wyszystko daje efekt na 5 kroków poczym pies znów zapiera się siada itd. Ciężko z nią przejść się gdziekolwiek nawet na fajną łączkę pareset metrów od domu...Staje się to coraz bardziej uciążliwe...Co ciekawsze w sobotę byliśmy na krótkiej wycieczce w górach i w sumie dość chętnie szła (do autobusu została przeniesiona ). Co robić ....przejdzie jej samo?
-
[quote name='axel$']URIA może się rozpisałaś,ale bardzo ładnie to ujęłaś:loveu::lol:[/QUOTE] :B-fly: a dziekuje, dziękuje:oops:
-
ad1. Nie wiem czy chodzi ci o to że pies nie daje się zapiąć na spacerze czy zapiąć w domu przed wyjściem? W obu sytuacjach proponuję zastosować przekupstwo - jeśli sytuacja zdarza sie w domu przed wyjściem to skuś psa smakołykiem, żeby podszedł i dał się zapiąć i żeby smyczka dobrze mu się kojarzyła. Jeśli dalej odprawia cyrki to ignoruj go póki się nie uspokoi i nie podejdzie - spacer ma być dla psa nagrodą na którą powinien zasłużyć. Jeśli odbija mu na dworzu - zawołaj go i daj smakołyka poczym zapnij na smycz. Rób to kilka razy w ciągu spaceru, żeby pies nie kojarzył -> smycz = koniec spaceru i powrót do domu. W ten sposób nigdy nie będzie wiedział kiedy chcesz zakończyć spacer. Dodam, że mój szczenior nienawidził szelek, szmyczy czy obroży - teraz za pomocą jaki wyżej opisałam - jak biore szelki i smycz w rękę - suńka siada, najpiew wklada jedna łapkę w szelki potem drugą - fakt, że nie zawsze trafia;) ale chęci się liczą. Jak wracamy to siada przed drzwiami i czeka na zdjęcie uprzęży:) Jak nie dostanie smakołyka bo np. akurat mi się skończyły to patrzy na mnie z takim wyrzutem....że mam ochote zapaść się pod ziemię:D ad2. tu również proponuję przekupstwo - odwracaj uwagę psa od innych psów, jeśli widzisz, że szczekacz się zbliża -> smakołyk w pychol i kieruj się w inną stonę. Przedmiotem przekupującym może być również zabawka, czy cokolwiek za czym pies szaleje. Pies powinien umieć skupiać się na Tobie - masz być najukachańszą pańcią dla swojego psa, z którą się super spaceruje. ufff ale się rozpisałam:)
-
PUDELKA Z GUZAMI-Misia niestety za Tęczowym Mostem [*]
URIA replied to Fifek_Miśki's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Happy End się zapowiada:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: -
Myślę, że spokojnie możesz zacząć przyzwyczajać szczeniorka do szczotki. Proponowałabym zakupić taką drucianą z kuleczkami na końcach żeby pieska nie podrapać. Ostrożnie zacząć rozczesywać futerko. Co do sfilcowanej sierści...miałam podobny problem - mój szczenior jak miał około 10 tyg wyglądał jak sfilcowany koc....wykąpałam ją (choć wiem że to za wcześnie i kąpiele powinno się zacząć nie wcześniej niż ok 6 miesiąca życia), bo przy okazji pies również śmierdział niemożliwie - polecam szampon dr siedla dla szczeniorków z lanoliną, który zalecił nam wet. Zaczęłam również dodawać oliwę z oliwek i siemię lniane do żarełka i futerko teraz jest błysk.:razz: Poza tym szczeniak zapewne niedługo zacznie wymieniać "szczenięcą" sierść na "dorosłą" i to też poprawi jego wygląd. Proponuję najpierw zacząć od szczotki i dodatków do żarełka - kąpiel to ostateczność, której lepiej narazie uniknąć.;)
-
PUDELKA Z GUZAMI-Misia niestety za Tęczowym Mostem [*]
URIA replied to Fifek_Miśki's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
własnie bo my tu wszyscy z niecierpliwością czekamy!!:smhair2: -
PUDELKA Z GUZAMI-Misia niestety za Tęczowym Mostem [*]
URIA replied to Fifek_Miśki's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
HOP i TRZYMAMY DZIŚ KCIUKI, PAZURKI, PIÓRKA, PŁETWY I CO KTO MA:thumbs: -
PUDELKA Z GUZAMI-Misia niestety za Tęczowym Mostem [*]
URIA replied to Fifek_Miśki's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Malusi Offtopic - :loveu: dziękujemy bardzo!!:loveu: -
[quote name='Flaire'] Na przykład jak wstaję, to mogę spokojnie wziąć prysznic i napiś się herbatki, a dopiero potem wyjść z Lotką! Mój łobuziak kochany! :lol:[/QUOTE] [COLOR="Green"]zielenieję z zazdrości... [/COLOR]:painting:
-
PUDELKA Z GUZAMI-Misia niestety za Tęczowym Mostem [*]
URIA replied to Fifek_Miśki's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:megagrin: o rrrrrrany ale by było .......................................fajnie!!! jakby domek wypalił:megagrin: -
Zaczynają mnie mocno irytować tabliczki "Zakaz wyprowadzania psów" które jak grzyby po deszczu pojawiają się na większości trawników koło domu:shake: Jak ja mam do cholery dolecieć z 3 miesięcznym szczeniorem 700m dalej na trawkę gdzie jeszcze zakazu nie ma....jeszcze. Mało tego wkurza mnie fakt, że psu na trawe nie wolno, a śmieci na trawniku i tak po uszy (a koopki zbieram), że oczy musze mieć w około głowy bo suńka wszystko pyszczolem bada. Wrrrrrr... Jak to u was jest?
-
[quote name='nice_girl']Należy dodać, że w kilku rasach jest księga wstępna, do której mogą być zakwalifikowane psy bez udokumentowanego pochodzenia. A później mogą uzyskać uprawnienia hodowlane. Rodowodu, czyli dokumentu, w którym wypisane są imiona przodków, nie. Przecież na jakiej podstawie miałyby być te dane wypisywane?[/QUOTE] nice_girl wytłumacz proszę, bo ja nie rozumiem (laik jestem) - czy to znaczy, że szczenięta po psie, który nie ma rodowodu ale dostał uprawnienia hodowlane będą rodowodowe........??
-
A dziękuję bardzo w imieniu wyżej wymienionej, która pochrapuje gdzieś z okolic fotela zmachana 3h próbą wyciągnięcia parówki z Konga:laugh2_2:
-
[quote name='BORA']Dzisiaj będzie 6 spacerków, ale za to żadnego siusiania w domu :multi: A od jutra staram się, żeby spacerki były co 4 godziny, tak żeby wychodziło tylko 5 :cool3:[/QUOTE] ehhhhhhh....zazdroszcze ja zasuwam co 2h - pierwszy raz o 7.00 ostatni o 24.00...jak nie schudne od tego latnia to sie wnerwię:diabloti:
-
Nie no jasne - fotograf to zapewne klucz do sukcesu. Pytam bo się właśnie zastanawiam nad zakupem aparatu...a tak dobrych zdjęć dawno nie widziałam.
-
Hmmm....ja tu nie jestem żadnym ekspertem i są ludki co się lepiej znają i pewnie się niedlugo wypowiedzą, ale....po pierwsze chappi i pedigree to takie karmy z niższej półki raczej ...śmieciowe takie....to po pierwsze...po drugie dłuższa choroba w takim wieku moim zdaniem może się trochę odbić na późniejszym zdrowiu psa - może poprostu twój pies potrzebuje więcej czasu żeby "nadgonić" pieski w jego wieku. Po trzecie jak psinka jest bez rodowodu to na dwoje babka wróżyła....różnie być może. Naważniejsze żeby pies był zdrowy. Proponowałabym się przerzucić na lepszą karmę i np mieszać ją z gotowanym mięskiem i warzywami. Co do witamin i suplementów trzeba by to skonsultować z wetem. Koniec końców myślę, że twoja psinka spokojnie jeszcze nabierze ciałka. Zwykle psy dobrze żywione ładnie nadganiają rówieśników (mówie z autopsji - mój właśnie nadgania). Sprawdzałaś jakieś tabele wagowe dla dlmatyńczyków? Duża jest różnica między twoim psem a wzorcową waga?