Beatka waraca z kicią a może już wróciła i padła na nos. Simbula nawodniona, nafaszerowana specyfikami i chyba zaczęła walczyć, bo nie poddaje się już tak łatwo zabiegom. Pojawiła się gorączka więc organizm też zaczął walczyć i dobrze. Oby to był mijający kryzys i w końcu jakis przełom.
Ale popatrzcie, taka jedna mała kicia a tu tyle ciotek na wstrzymanym oddechu kolejny dzień siedzi. I to wszystkie deklarują się, że nie lubią kotów (poza mną oczywiście, ja koty kocham i uwielbiam i jestem kociara i w ogóle:evil_lol:)