Torę mam jeszcze szansę nauczyć takiego posłuszenstwa, ale się boję: że się nie uda, że pobiegnie na ulice, albo za kimś, albo za psem, skoczy na kogoś i ten ktoś się zdenerwuje, bo ona do każdego chce podejść, macha ogonkiem.
To skakanie to chyba norma... Moja 7- mies. sunia też każdego, szczególnie dzieci, zaczepia, ale w jej przypadku to chyba pozostałość ze schroniska. Tyle, że jak jest brudno, to trzeba uważać, żeby kogoś nie pobrudziła. Na razie ze smyczy nie puszczam- jak pisałam ma 7 mies i u nas jest od niecałego tygodnia, więc boję się, że poleci za każdym, chociaż jak ją odwołują to niby się słucha, ale nigdy nic nie wiadomo. Młoda, naiwna i głupiutka jeszcze jest sunia. Nie wiem, kiedy ją spuszczę, chyba jak już będę prawie pewna, że nie ucieknie i zrobię to w nocy, jak już nie będzie nikogo na ulicy. Trochę inna sytuacja niż z Waszymi szczeniakami ;)
Co do tego zaczepiania każdej ludzkiej istoty, to słyszałałam, że można poprosić obcego, na którego akurat psiak się "rzuca", żeby go odtrącił, może nawet lekko uderzył, w każdym razie żeby mu się źle kojarzyło takie skakanie na ludzi. Nie wiem, czy to dobry pomysł, bo jak się szczeniakowi skojarzy inaczej i będzie się od tej pory bał obcych??? No i głupio tak krzyczeć z daleka, hmmm.. nawet nie wiem co, jak tu kogoś obcego poprosić... Można by sytuację zainscenizować, ale z kolei jak znaleźć "aktorów"... Co o tym sądzicie? Bo oduczyć trzeba, koniecznie. Głowię się nad tym cały czas. Jeśli chodzi o skakanie z radości na bliskich, to wymyśliłam, żeby nie reagować po prostu w tym momencie. Też nie wiem, czy dobrze i czy pomoże, bo właśnie wdrażam w życie...
Uff, ale się opisałam... A, jeszcze o siusianiu pisałam tutaj:
[url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1390582#post1390582[/url]
Idę spać, dobranoc!!!