Jump to content
Dogomania

justynia

Members
  • Posts

    517
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by justynia

  1. [quote name='aleb']:) Gdy tylko je kupie i wyprobuje, to wypowiem sie na ich temat.. ;)[/quote] No i co? Kupiłaś?? Ja też się zastanawiałam nad tymi dwoma modelami, ale już zamówiłąm gilotynkę ;) Jeszcze nie przyszła... Ponieważ nie mogłam czekać, bo sunia jest ze schroniska i wilcze miała wręcz zakręcone, obcięłam jej ludzkimi cążkami :evil_lol:. Wetowi dawać nie chciałam, bo sunia się strasznie rzuca, a tak, to na kolanach jej ładnie, bez przemocy, obciachałam. Ma jasne, więc rdzeń widać i nie mam problemu. Ciekawa jestem, jak to będzie z gilotynką, ale musze poczekać :p
  2. Dyskusja już się skończyła w grudniu, pewnie Sonia już wie, że na łóżko wchodzić nie można, noi nie wchodzi :eviltong:... Ale odnowię wątek :evil_lol: Czy jak wychodzicie z mieszkania, Wasze psiaki (które już słuchają i nie wchodzą), też nie wchodzą na kanapy? Moja Tamcia wie, że nie wolno, nie wchodzi jak my jesteśmy, ale jak zostaje sama... WIem, że wskakuje, bo ma zwyczaj chowania kości no i jak wracam, znajduję jej przysmaki schowane albo na fotelu, albo na kanapie, czasami pod poduszką :crazyeye: Zastanawiam się, czy się da tego oduczyć i zdaje mi się, że nie :lol: Bo jak tu zakazać czegoś, co pies wie, że nie można, ale i tak to robi (bo pewnie myśli, że my się nie dowiemy) Hi Hi! A jak Wasze psiaczki? Też takie spryciule z nich? :evil_lol:
  3. [quote name='an3czka'][IMG]http://i17.photobucket.com/albums/b91/an3czka/Canis%20Fortuna%20BASCO/7.jpg[/IMG] [/quote] Jejku, jaki on jest śliczniutki! Ma cudne oczka i ten kolor sierściuszki! Wiem, wiem, że jestem dopiero na pierwszej stronce, ale nie mogę się powstrzymać!!!!
  4. [quote name='KaRa_TC'] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v468/sabaera/04.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v468/sabaera/era.jpg[/IMG] [/quote] Rzeczywiście, Twoja Era jest podobna do Tamy :multi:, tylko ta długość sierści, ale umaszczenie takie same :lol: Ma śliczny noseczek:loveu:
  5. [quote name='BORA'] Kiedyś wsiedliśmy z Oskarem do autobusu w Wigilię, jechaliśmy do cioci i się spieszyliśmy, zapomnieliśmy kagańca (nosi go tylko w autobusie i u weterynarza). Okazało się, że w autobusie był już jeden pies (też bez kagańca...) i Oskar na niego warknął. Nagle jakaś baba się odwróciła i mówi:"nauczyli się z psami autobusami jeździć, maskę mu na mordę założyć, zaraz wysiądę i zawołam straż miejską." :crazyeye: Reszty jej słów nie pamiętam. Nikt inny się nie odezwał, nawet kierowca, który widział nas. Jakby ktoś nie widział Oskar to biały pudel średni, więc chyba nie jest to jakiś "pies morderca"...I co Wy na to? Czytałam regulamin i jest napisane, że psy mogą jeździć autobusem oczywiście na smyczy i w kagancu. Zdarzyło się nam zapomnieć kagańca. No rozumiem gdyby to był jakiś groźny pies, ale moim zdaniem kobieta przesadziła i do tego w Wigilię :shake:[/quote] Oj, macie szczęście, że Was w ogóle kierowca wpuścił... U mnie, to znaczy w Stalowej Woli widziałam kilka razy jak kierowca się odwracał i nie pozwolił wejść z psem bez kagańca :shake:. Mi się też raz zdarzyło z poprzednią sunią (teraz mamy samochód całe szczęście:multi:), że kierowca miał wąty.. ale wpuścił... Byłam też świadkiem targowania się pani z bokserem bodajże (przecież to bardzo łągodna rasa) z kierowcą PKS... W końcu wpuścił, ale po dość długiej dyskusji... Ech! Chyba muszę w razie czego jakiś kaganieć mojej suńce kupić, bo nigdy nie wiadomo, a piechotą mi się nie uśmiecha iść :lol:...
  6. [quote name='AnkaW']To jeszcze ja się melduję, właśnie zauważyłam temacik :p, i na pewno jest nas tu więcej z okolic. Tylko że jeden z moich potffforków jest mało towarzyski w stosunku do panów psów[/quote] I ja się melduję!!!!! Tylko żeby się pogoda poprawiła... Potwornie mokro:shake: Ale wiosna tuż tuż :multi:
  7. [quote name='Behemot']Aha, i jeszcze taka obserwacja: dziś męża nie ma w domu - i Sonia wróciła do poprzedniego rozkładu jazdy! Pierwszy spacer: 7, a następny dopiero o 12-tej![/quote] No to się potwierdziło- spryciula jedna! :evil_lol: Umie wykorzystać sytuację, więc w życiu sobie poradzi :eviltong:
  8. [quote name='Behemot']Co dziwne, to dziecko w ogóle się nie przestraszyło (bo i nie było czego!). Oczywiście rozumiem, że niektórzy psów się boją, mają wręcz fobię i szanuję ich podejście - ale w sytuacji, którą opisałam, fobię miała raczej ta pani, a nie jej dziecko...[/quote] No właśnie, to miałam na myśli, na razie ta pani, ale z biegiem czasu, po kilku takich reakcjach mamuśki, która wpoi dziecku, że psów się należy bać, i dziecko mieć ją będzie :shake:
  9. Miałam już założyć nowy temat, ale doszukałam się :lol: Moja Tamcia też łazi za mną albo za mężem krok w krok, idę do kuchni- ona za mną, jak tam zostaję, kładzie się- oczywiście najlepiej to albo na środku, albo pod nogami :evil_lol:, jak już jej niewygodnie jest, to idzie do przedpokoju. Ale jak tylko się ruszę do pokoju- za mną znów lezie :eviltong: Do łazienki też, ale jak zamknę drzwi, to czeka spokojnie. Z zostawaniem samemeu nie mamy żadnych problemów, nawet w samochodzi spokojnie zostaje ;) Ciekawa jestem, z czego to może wynikać, może z tego, że psinka jest ze schroniska i dopiero miesiąc z nami jest? Nie przeszkadza nam to wcale (no, moe oprócz tego kładzenia się pod nogami), tak tylko z ciekawości pytam :p
  10. [quote name='Behemot']Wymyśliłam: będę ją spuszczać z okna w wilklinowym koszu na sznurku :diabloti:[/quote] A wiesz co, mi się kiedyś śniło (jak jeszcze miałam poprzednią suńcię), że właśnie psiaka spuszczam z okna, ale nie w koszyku, tylko na szelkach :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ciekawie to chyba by wyglądało, bo wtedy mieszkałam na 3 piętrze :lol:
  11. [quote name='Behemot']Opowiem Wam pewną historię. Ciekawa jestem, co Wy na to? (...) To jest wielki problem z puszczaniem psów ze smyczy.... Przecież nie mogę wiecznie prowadzać Soni na smyczy i w kagańcu - zwł., że to jeszcze szczeniak....[/quote] No fakt, z tym rzeczywiście mamy problem:shake:, chociaż ja się jeszcze z taką sytuacją nigdy nie spotkałam (a poprzednią suńkę miałam 13 lat :lol:). Ale przyznam się, że ilekroć wychodziłam z nią bez smyczy- a zazwyczaj tak było- patrzyłam w prawo i lewo, czy przypadkiem nie ma na horyzoncie straży, albo policji (chociaż nie wiem, czy mają uprawnienia). Teraz Tamę spuszczam teraz raczej wieczorem, jak nie ma ludzi, bo ugania się za nimi :evil_lol:, szczególnie za dziećmi. Może wtedy pobrudzić łapami, albo dzieciaka przestraszyć. Ale na smyczy przeważnie podbiega i jak na razie nikt nie był tak agresywny jak ta pani, o której [B]Bohemot[/B] pisałaś... Zresztą, małe pieski, szczególnie szczeniaczki, krzywdy nie zrobią, Twoja Sonia, choć duża, tez na pewno nie. Ostatnio widziałam na targu pana, nie wiem, czy nie był podpity, z ogromnym bernardynem- naprawdę oooogromnym :lol: Był z nim w tłumie ludzi, jak to na targu bywa, a drugi facet- kolega jego- drażnił się z nim, pies zaczął warczeć. Rozumiem, że taka sytuacja jest już nie za bardzo zbyt ciekawa i ludzie mogliby zacząć panikować (chociaż nikt nic nie mówił, tylko ludzie przechodzili łukiem koło nich:evil_lol:). Co do tej pani, to niestety, są tacy ludzie, może kiedyś ich pies pogryzł i taki uraz został. Tyle, że robią krzywdę dziecku, bo potem ono po prostu będzie się piesków bać...
  12. [quote name='Behemot']Czy to jest możliwe, by Sonia reagowała na weekendową zmianę naszego trybu życia? (Np. na to, że mąż nie idzie do pracy)? Zupełnie jej się rozregulował harmonogram wychodzenia na spacery: znowu musimy z nią latać co 2 godziny :roll: (Choć zdarzyła sie i przerwa ponad 5-godzinna). Szlag mnie trafia :angryy: Nawet w weekend nie mogę sobie odpocząć :angryy: Do tego jeszcze od jakiegoś czasu rano budzi nas warczeniem i poszczekiwaniem w reakcji na odgłosy budzącego się dnia :angryy: pies stróżujący się znalazł! :angryy::cool3:[/quote] Hi hi! Jasne, że możliwe. Ale pewnie każdy psies inaczej reaguje :evil_lol: Tama np. jest o wiele radośniejsza, bo zazwyczaj przed południem śpi, dopiero ożywia się jak już jesteśmy we trójkę :lol: No a w weekend chyba się cieszy, że rodzinka w komplecie ;) Może Sońka wykorzystuje sytuację- zawsze dwie osoby to nie jedna, więc można częściej spacerować :diabloti: Tak w ogóle, to zauważyłam, że z tymi spacerkami to różnie jest- raz chce się psiakowi co 3 godzinki, raz co 6... Pewnie zależy od ilości wody wychlipanej, od rodzaju żarełka... Dziś Tama mnie wyciągnęła po 2 godz. od pierwszego spacerku, ciekawa jestem, co by było, jakby została 8 godzin sama- no mam nadzieję, że by wytrzymała... :roll: Pozdrowienia dla Waszego wymuszacza spacerków :loveu:!
  13. [quote name='Patikujek_Zabrze']Już popstrykałam i dodaje. U mnie ze zdjęciami nie ma łatwo mój psiak odkąd ma te swoje forum to ciągle jest fotografowany. Ostatniuo jak mnie z komórką w ręku widzi to moment i już go nie ma:lol: [/quote] Ale i tak chyba dość cierpliwy jest :evil_lol: [quote name='Patikujek_Zabrze'] [IMG]http://img46.imageshack.us/img46/3133/zdjcie03997gu.jpg[/IMG] [/quote] Śliczne ma te uszka, takie stojące jak antenki ;) [quote name='Patikujek_Zabrze'] [IMG]http://img529.imageshack.us/img529/7258/zdjcie04003wq.jpg[/IMG] [/quote] Oj, musiało psisko cierpliwe być, tak się pańci dać uczesać :evil_lol: [quote name='Patikujek_Zabrze'] [IMG]http://img97.imageshack.us/img97/3235/zdjcie04041qz.jpg[/IMG] [IMG]http://img467.imageshack.us/img467/1584/zdjcie04055ii.jpg[/IMG] [/quote] Ale do twarzy mu z tą wstążeczką :loveu: [quote name='Patikujek_Zabrze'] [IMG]http://img84.imageshack.us/img84/6913/zdjcie04060mt.jpg[/IMG] [/quote]
  14. [quote name='g_o_n_i_a']A gdzie to Tamcia jechała? :cool3:[/quote] Byliśmy w Janowie Lub., mąż sobie wycieczkę wymyślił, ale jakoś zimno i mokro było. Wzięliśmy ją, żeby się przyzwyczajała na dłuższe trasy, choć miesiąc temu, jak ją wieźliśmy ze schroniska, całą drogę na moich kolanach przespała :loveu: Wracając do wycieczki, Tamcia prawie po pas wpadła do wody (kałuży zamaskowanej lodem). Ale miała minę! No i niestety musiała do końca zostać w samochodzie, żeby się podsuszyć, szkoda, ale cóż...:evil_lol:. Dużo nie straciła, bo pogoda na wycieczki raczej nie sprzyjała :eviltong:,a przy okazji okazało się, że jest bardzo grzeczna i umie sama zostać i "pilnować" samochodu :razz: [IMG]http://img55.imageshack.us/img55/6232/img47381ck.jpg[/IMG] Gdzie jest Tamcia? [IMG]http://img162.imageshack.us/img162/7697/img47370mv.jpg[/IMG]
  15. Śliczny nowy avatorek!!! Z pięknymi błękitnymi oczkami, które mi spokoju nie dają ;) Sprawdzałam i jak ja używam redukcji czerwonych oczu, to mi, a raczej Tamci, wychodzą żółte :eviltong:
  16. A tymczasem kilka zdjączek z jazdy samochodem. Niedługo będzie miała szelki samochodowe, na razie jest "przypinana" smyczą na zwykłych szelkach. Staramy się ją w miarę możliwości nauczyć siedzieć z tyłu, no i całkiem pojętna jest sunia :evil_lol: Tamcia super znosi jazdę, najpierw patrzy przez boczną albo przednią szybę: [IMG]http://img374.imageshack.us/img374/3962/img47305cp.jpg[/IMG] Tu już z nowym znaczkiem (poprzedni zgubiła :mad:): [IMG]http://img155.imageshack.us/img155/8092/img47801cb.jpg[/IMG] Potem znudzona kładzie się... [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/9877/img47322ar.jpg[/IMG] ... i usypia... [IMG]http://img296.imageshack.us/img296/3324/img47341qz.jpg[/IMG] [IMG]http://img465.imageshack.us/img465/8733/img47799gz.jpg[/IMG]
  17. [quote name='g_o_n_i_a']Wyślij kilka zdjęc Tamci w załączniku, to Gunia sobie wybierze najlepsze... ;-)[/quote] Wyślę Gunia, tylko jak to kobieta, mam problem z wyborem... Kiedyś ich tyle nie było :evil_lol::evil_lol::evil_lol:, zdjęć znaczy się :eviltong:
  18. [quote name='Patikujek_Zabrze']Podnoszę mojego mordulka!!![/quote] Patikujek, Ty to nie podnoś, tylko nowe zdjączka pstryknij małemu :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  19. [quote name='g_o_n_i_a'] Justynia, nie musisz mi dziekowac za naprawę Twojego podpisu! Drobiazg! :calus:[/quote] Wiem, wiem, ale mimo to dziękuję ;) [quote name='g_o_n_i_a'] Zastanawia mnie jeszcze jedno... Dlaczego Kruszynka nie jest na stronie Kundelka w dziale Zdjęcia z nowych domów? Każdy musi zobaczyć jak Biszkopcik ma teraz dobrze!! [/quote] Oj, już dawno wysłałam zdjączka na [EMAIL="kundelek@rsoz.org"]kundelek@rsoz.org[/EMAIL] , tylko źle mi się spakowały i nie wiem w sumie, czy doszły :lol: Myślałam, że się administratorka zdenerwowała, że jej taką porcję bajtów podarowałam :evil_lol: Może wyślę jeszcze raz, nie wiem, czy mogę podać linki do serwera, na którym są umieszczone zdjęcia, czy mam w mailu jako załącznik wysłać?? Jak lepiej??
  20. [quote name='Behemot']Pisałam już o tym w dziale "Wszystko o psach", ale powtórzę sprawę i tutaj: co zrobić, kiedy człowiek czuje się tak źle, że nie może się zwlec z łóżka i wyprowadzić psa na spacer, a nie ma go kto w tym wyręczyć? :cool1: Ostatnio w poniedziałek miałam taką sytuację. Czułam się koszmarnie, więc mój mąż musiał wziąć dzień urlopu, żeby zająć się i mną, i Sonią. Całe szczęście, że mógł to zrobić! A gdyby nie mógł? :-( Moi rodzice, siostra, przyjaciele na pewno byliby chętni do pomocy, ale przecież każdy ma swoje sprawy, a Sonia wciąż musi 5 razy dziennie wyjść na spacer. Co zrobić, kiedy taka sytuacja się powtórzy? Słyszałam, że są ludzie, którzy odpłatnie wyprowadzają psy na spacer, ale czy można im zaufać??? I gdzie znaleźć ich namiary?[/quote] Bohemot, a nie masz jakiś dobrych sąsiadów? Albo dzieci sąsiadów? Pewnie o takich ciężko, zresztą pewnie byś się bała powierzać im Sońkę. Kiedyś spotkałam na spacerze starszą panią, jakoś w rozmowie powiedziała, że jak nie mo siły wyjść z psem, to daje jej szmatkę i na nią psinka sika. No, ale to nie był szczeniak, zresztą ja bym się bała zaryzykować, że może pomyśli, że sika się na szmatkę a nie na polu. Nie wiem, jak to by pies zrozumiał, czy w ogóle by pojął, żeby się wysikać tam :roll: To tyle, co mi do głowy przychodzi, z Wawy nie jestem, a u nas w STalowej usług wyprowadzania psów nie świadczą, więc pojęcia nie mam ile to może kosztować. Zresztą, co do sąsiadów, to może jakiś dzieciak by się skusił na drobniaki pobiegać z pieskiem (jakby za darmo się nie dało :evil_lol:)?? A, jeszcze mi przychodzi coś do głowy- jeśli Sonia do tej pory wychodziła z Tobą i mężem, to może nie chcieć iść z obcym na spacer :shake: Moja poprzednia psinka nie za bardzo chciała wychodzić nawet z wujkiem...
  21. [quote name='madziasto4']Dzieńdobry Justyniu :multi: cieszę się, że do nas wpadłaś :razz: hihi, czasami jak się masterek powygina podczas snu to i ja mam kłopoty gdzie przód, a gdzie tył :lol: Zapraszamy częściej ;)[/quote] Dziękuję i oczywiście skorzystam z zaproszenia!!! :multi: DO następnego zobaczenia!
  22. No to kolejna seria biszkopcika (specjalnie dla goni:lol:). Tamcia najlepiej pozuje jak śpi :saint1: Wyłożona na słoneczku: [IMG]http://img160.imageshack.us/img160/7577/img43934dx.jpg[/IMG] [IMG]http://img111.imageshack.us/img111/5625/img43982cu.jpg[/IMG] ...w swoim koszyczku... [IMG]http://img79.imageshack.us/img79/9001/img45878od.jpg[/IMG] [IMG]http://img66.imageshack.us/img66/9268/img43447vg.jpg[/IMG] ... i oczywiście na kolanach u pani albo pana: [IMG]http://img83.imageshack.us/img83/5646/img44909vn.jpg[/IMG] [IMG]http://img116.imageshack.us/img116/6940/img44357sl.jpg[/IMG]
  23. [quote name='g_o_n_i_a']Justynia, pokazuj tutaj nam zaraz Twoją Kruszynkę, teraz już każdy może wejść przez Twoj podpis do Waszej galerii. :cool3: A osobiscie gonia ma słabość do biszkopcików... :iloveyou:[/quote] A propo tego banerku, to chciałabym raz jeszcze podziękować [B]nathanel[/B] za zrobienie go i [B]g_o_n_i [/B]za pomoc łamadze komputerowej w prawidłowym wstawieniu go do podpisu. DZIĘKUJĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ!!!!!!!!!:multi: Już się biorę za wstawianie następnych zdjątek. :lol:
  24. [quote name='BORA']To ona była do schroniska oddana? :crazyeye: Taki dzieciak malutki? Myślałam, że ona od urodzenia była w schronisku :shake:[/quote] No właśnie nie od urodzenia. Oddana nie, ale jakiś pan ją przywiózł, bo się wałęsała po ulicach Rzeszowa. Na pewno była w domu, bo jak ją wzięliśmy dokładnie wiedziała, gdzie jest kanapa i do czego służy :evil_lol: Poza tym lubi na kolanach siedzieć, z rąk się nie wyrywa, w ogóle jest grzeczna i kochana :loveu: Zastanawialiśmy się, czy mogła może komuś uciec, albo się zgubiła, ale odrzuciliśmy tę teorię, bo przecież wiedząc, że w mieście jest schronisko, ja bym tam od razu zadzwoniła, a jej nikt nie szukał. Więc wnioskujemy z mężem, że po prostu ktoś wziął ślicznego szczeniorka pewnie dla dzieci (bo musiała być bardzo ładna za dziecięctwa), no i.... wiadomo co było dalej....:placz: Tylko ona mogłaby nam powiedzieć, jakie były jej losy, ale kurcze, pary z pyszczka nie puści ;)
  25. [quote name='Patikujek_Zabrze'] [IMG]http://img221.imageshack.us/img221/1959/zdjcie02994so.jpg[/IMG] [/quote] Ojej, wygląda na baaaardzo nieszczęśliwego ;) [quote name='Patikujek_Zabrze'] [IMG]http://img104.imageshack.us/img104/3926/zdjcie03036gr.jpg[/IMG] [/quote] No, tu już o wiele lepiej, nawet się uśmiecha :lol:
×
×
  • Create New...