karusiap
Members-
Posts
13622 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karusiap
-
KRAKOW Toporek - od narzedzia ktorym probowano go usmiercic! MA DOM!
karusiap replied to Perfi's topic in Już w nowym domu
Toporkowi nalezy sie taki kochajacy domek:loveu: -
i nie odbierajcie tego tak, ze sie madruje, prosze. ja tylko chce cos podpowiedziec. i wiem, ze to zadziala:oops:[/quote] daga ale absolutnie nikt tego tak na pewno nie odbiera....wszyscy chcemy dobrze a Ty juz robilas podobe rzeczy dla Shilli dlatego wszelkie wskazowki mile widziane:) Perfi mozemy w takim razie prosic o dolaczenie do aukcji kontaktu do kogos:)?
-
wiesz jak dla mnie to nie jest operacja kosmetyczna tylko dla Berosa wlasnie ratujaca zycie...przeciez on sie meczy!!a w schronisku nikt mu nie podaje karmy lekkostrawnej...zyc sie da z taka dolegliwoscia tylko co to za zycie...przeciez nikt go nie wezmie ze schroniska a tam co??moze sobie wreszcie to zakazic i tyle... ja sie zgadzam z Patia ze nie ma co oszczedzac...jesli inny wet da nam 100% i opieke do calkowitego zagojenia rany w klinice to ok...bo dla mnie hotel i samodzielna opieka to nie to...
-
Speranza bez łapy - strach, cierpienie i nadzieja.MA WRESZCIE DOM!
karusiap replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Speranza zapraszamy!!:multi: -
[quote name='Vika_Bari']Nistety musze przerzuczyc wstawienie fot na jutro bo wysiadl mi aparat. Nowe baterii i taka kklapa. Ale jutro zrobie. Prawda mówiąc niwe chczałabym was przerażać ale mój wet patrzyl na niego kilka minut aż mu się cokolwiek przeszło przez gardło. Jest po odrobaczeniu i odpchleniu i po zaszczykach antybiotyków na gojenie sie ran. Otwarte rany (a konkretnie jedna rana na lapie mnie nie pokoi bo duza i nie szyta i on ją ciągle rozlizuje) zostale zapsiukane specialnym środkiem na szybki gojenie się nu i mamy witaminki ale narazie boimy się ich podawac. Psinka kormiona 4 razy dzienni po troszeczku. Jutro pojadę z domowym jedonkiem. Boss mnie tak trochę olewa a za mężem poszed by wszędzie. Kocha facetów co wskazuje na to iż mial pana i nie mial w domu kobiet lub kobiety nim nie interesowali się w ogóle. Lgnie do ludzi i bardzo potrzbuje człowieka. Łzy na oczy się się wkręcają przy tym psie. Oszczędze wam dzis tego widoku. Lekaż powiedział ze jescze kilka dni i nie bylo by psa. Dziewczyny ale teraz mamy kolejnego uratowanego!!!!!!![/quote] b r a w o!!!
-
oczywiscie ze to ostatecznosc... gada sa hotele tansze ale nie wiadomo ile Beros nie znajdzie domku i ile w tym hotelu musialby spedzic...a kogo stac na utrzymywanie ?a jak nie daj Boze ta choroba wroci (tfu tfu) i nikt go nie wezmie? ja osobiscie nie zaryzykuje opieki takiej po zabiegu bo to 5 operacja i jak dla mnie powinna byc na cacy pod okiem lekarza a nie tak....nie mozna nic zaniedbac ani zepsuc
-
karme jakas specjalna na przewod pokarmowy....po operacji i rekonwalescencji juz nie trzeba by go wozic... co do znizki to my poprosilysmy by nam podliczyli przewidywalne koszty bo nie jestesmy same i musimy przedstawic sprawe wielu zaangazowanym osobom...no i tak nam wyliczyli mniej wiecej...podyskutowac o znizce zawsze mozna;)
-
no wlasnie tez sie zastanawialysmy czy ta cena juz po znizce...wiedza ze pies schroniskowy wiec milo by bylo...za kosultacje wzieli mniej niz podobno byla stawka zeszloroczna wiec.... co do wozenia do myslenic to tam i spowrotem to sa koszta ok 40 zl wiec tez nie malo..wiadomo zawiesc na operacje i przywiesc jak bedzie ok to na pewno sie wykombinuje...ja mysle ze najlepszy plan to by byl tam tak jak mowil lekarz...tez przerazaja mnie te koszty:(