Pamietacie pewnie Nukusię :lol:
to ja ją wzielam do siebie, potem moj pracodawca postanowil mi "umilić" zycie na 3 m-ce i szukałysmy z Kasie nowy dom. Ale jak tylko znalazła się osoba chętna to ..... nie mogłabym jej oddać. Nuka musiała zostać u mnie. Co prawda większość czasu spedzała u rodzicow, ale oddac ją w niewiadome ?? Została, jest dalej tak, że głównie mieszka u rodziców (którzy zwariowali na jej punckie, zwłaszcza tata), troszkę sie dziewczynie utyło ;) Nuka jest przesłodka, pieszczocha, no i okrutnie ją wszyscy rozpuściliśmy;) . Sypia na kanapie oczywiście. Nigdy nie będę żałować tej decyzji bo to przekochana sunia. I ten jej wymowny wzrok....
bardzo Wam wszystkim dziękuję za intensywne poszukiwania domku i za wsparcie, na szczęscie wszystko ułożyło się pięknie. Oby wszystkim psiakom tak szczęście sprzyjało....
asia