Jump to content
Dogomania

kate89

Members
  • Posts

    1275
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kate89

  1. Nowa właścicielka Pit mowi ze on cały czas ten ogon gryzie,nieraz az krew mu leci. Zwracaja mu uwage i prubują go czyms zająć ale wiecie,ile mozna. Mozecie cos doradzic??
  2. Ja sie pisze na wszystkie bulki,ale ze znalezieniem towarzysza kolejnego nie bedzie problemu,mam do wyboru do koloru :) Ciekawe co tam u Neruli słychać,jutro beda juz nowe historyjki i zdjątka :) tak se myslałam moze sama w wakacje sie wybiore do niego w odwiedziny...jak sie bardzo stęsknie
  3. Nati fajne że wyszłaś z nim,ja sie rozchorowałam i nie dałam rady :( jak zwykle musiał do tej rzeczki wskoczyc cwaniaczek. Przyjade w tygodniu do schrona to moze z nim wypełzne jak zdąze :) Hopamy
  4. :sweetCyb: :cunao: :beerchug: :jumpie: :Cool!: :klacz: :B-fly: :roflt: :bigcool: Cały czas gadam z nową włascicielką Pita na gg :) była tak zachwycona psem ze mowe jej odebrało,to dobry znak. Mowi ze bardzo jej sie spodobał ale łapczywie troche je, Obie z siostrą są bardzo zadowolone z pieska. Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia dla was
  5. Fredzia niedawno straciła szczeniaki,wiec chyba odkad jest w schronisku to sterylizowana jeszcze nie była,ale nie jestem pewna.Jakby sie Pani zdecydowała to w schronisku mozna ją oczywiście wysterylizować
  6. Fredzia jest w olsztyńskiem schronisku ,ale to nie problem dowieść psa,oby tylko domek bedzie ,a reszte sie załatwi. Ona nawet roku nie ma.
  7. No Ada-jeje ja to jak przeczytałam dobre wiesci pati po sprawdzeniu domu to płakałam normalnie ze szczęścia.No ale bedzie mi brakować takiego kompana spacerków,ale jego szczeście jest najważniejsze.
  8. I odemnie go wymiziaj. Ja juz sie poznałam na tym jego podskakiwaniu, wystarczyl mi spacerek z Nerulkiem i juz szczęke mialam obitą :) ale to był dla mnie zaszczyt:lol: ciesze sie bardzo ze w koncu ktoś dał mu szanse zeby sie na nim poznać. Juz nawet w schronisku był plan znalezienia mu koleżanki zeby sie oswajał,no ale nie zdążyliśmy :p Czekam na obszerną relacje z niedzielnej herbatki.
  9. Żeby był tylko szczęśliwy. Ja z tego natłoku wrażej chyba rozchorowałam sie na dobre,ale co tam,wolno mi :) Czekam niecierpliwie na dalsze historyjki i zdjątka Nerulki, chce znowu zobaczyc jego uśmiechniętą mordke .
  10. Wróciłam z mojej wyprawy...jednak 14 godzin w pociagu robi swoje...jestem padnieta...ale za to jaka szczęśliwa. No ale Neruś pewnie szczęśliwszy.Ładnie poszedł z nowa pańcia nawet nie chciałam sie oglądać, bo by przedstawienie jeszcze zrobił. Wszystkiego dobrego Nerulku
  11. Fredziński Hopamy na góre, i do ciebie uśmiechnie sie szczęście
  12. Rozmawiałam przed chwila z Jagodą i jestesmy umówione ;) Wszystko jest na dobrej drodze
  13. Ok,to mnie uspokoiłas troche,Neruś jedzie jutro, o 6.45 mamy pociag i przed 14 bedziemy w kielcach :) Nawet najwpanialszy na pierwszy rzut oka domek moze okazac sie wiadomo jakim,a tu akurat moze Neruś zazna tyle miłosci na ile zasługuje,licze na to i bardzo trzymam za to kciuki. Juz o umowie wiem co i jak.
  14. No własnie najlepiej bedzie jak se pogadamy w schronie no i wątek Pita bedzie kontynuowany na ,,juz w nowym domku" a przy okazji jakos moznaby tą poadopcyjna kiedys przeprowadzic jakby cos nie grało.Ale mam nadzieje ze bedzie dobrze.Czyli myslicie ze mozna spokojnie wydac??
  15. Neruś nie wykazuje zadnej agresji do ludzi,no i z tą agresja do psów tez mu przechodzi,jak sie powie ,,nie wolno" to on idzie i nie zwraca uwagi, nie trzeba sie z nim szarpac. Jesli Pati miałabys na oku Nerusia to byłabym spokojniejsza chyba. W koncu siostra ma swoje zycie i nie mozna na podstawie jej czynów (nie mowie ze cos robiła nie tak ale niedomowienia jakies były w jej sprawie) oceniac tego domku. Myśle ze lepiej zaryzykować i nie szukac dziury w calym.Druga taka szansa dla Nerusia moze sie juz nie powtorzyc a moze akurat bedzie dobrze,bardzo trzymam za to kciuki. To co mam na jutro szykowac sie?? To spytajcie sie Jagody na którym dworcu w Kielcach im najlepiej pasuje i najlepiej by było jakbyście mi dały na priva jej numer
  16. Jezeli wyjdzie ze cos jest nie tak z tym domkiem to nie oddamy tam Nerusia,on za duż oprzeszedł zeby znowu cierpiał, sprawdzcie wszystko od podszewki i chyba jutrzejszy transport odpada skorą sa takie wątpliwości,oczywiscie ja moge jechac ale osobom nieodpowiedzialnym mojego Nerusia kochanego nie oddam
  17. Jak narazie nie ma osoby do sprawdzenia domku,a dziewczyna jest chętna nadal i chce jak najszybciej Pita. Moze sama po niego przyjechac wiec najwyzej w ostatecznosci w schronie wybadamy sprawe i ustali sie moze wizyte poadopcyjna. Co wy na to ?? No chyba ze do piątku ktos sie zgłosi
  18. HURA boze tyle czekałam na te wieści ale warto było,w koncu i moj Neruś sie doczekał,nie ma to jak popłakać sie z radości:cunao: :cunao: :cunao:
  19. Słuchajcie dziewczyna z Giżycka chce przygarnąc pita albo tora,ze wzgledu na stan Pita lepiej zeby to on pojechał do niej, Zgodziła sie na wizyte przedadopcyjną Wiec apel do osób z Gizycka o sparwdzenie domku. Ze wzgledu na to ze Pit jest za chudy na kastracje tearz, zgodziła sie wykonać to w jak bedzie na to gotowy we własnym zakresie, Wszystko jest na amstafowym forum [URL]http://amstaff-pitbull.cyberdusk.pl/viewtopic.php?p=244249#244249[/URL]
  20. Ale nowina :cunao: :cunao: Oby wszystko sie udało, trzymam kciuki za ciebie moj Nerulku
  21. No Dżanka juz sie zaokrągla powoli i nabiera ciałka, piękna z nich parka :)
  22. Ja jestem cały czas dobrej mysli i licze na to ze na tymczasie Pit nie bedzie miał styczności z kotami,moze to jakis kojec czy cos,trzeba poczekac na odpowiedz sebagosi. Hopamy
  23. I co z tym domkiem ?? Nie rozmyslił sie ?? Ja trzymam kciuki bardzo mocno
  24. Moja Nina na poczatku tez była taka zamknieta w sobie i skryta,chyba jeszcze nam nie ufała a moze poprostu nie chciała tak szybko z nami sie wiązać zeby znowu nie zostać tą skrzywdzoną.Na jej miłość trzeba było poprostu zasłużyć,po pewnym czasie lody sie przełamały i od tamtej pory juz jest przytulasna i taka otwarta. Z Dżanka bedzie pewnie tak samo i myśle ze Dżana mimo tego ze jej były własciciel okazał sie nie wartym jej,dla niej był tym naukochańszym dotąd i to moze tez dlatego,moze nie moze sie jeszcze pozbierać po jego utracie,ona w schronisku bardzo a nim tęskniła.
×
×
  • Create New...