Widzę, że czytasz, no no:)
Okolice mam na codzień, ale przecież mieszkam też blisko Krakowa, co to jest 60 km!
Denisek w sumie dobrze zniósł rozłąke, zastanawiam się, czy w ogóle się skapł, że mnie nie było;) W sumie często wyjeżdzam, to szkoła, to do kolezanki. Ale nigdy jeszcze nie na ponad tydzień;)