-
Posts
8723 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by black sheep
-
Ciszaaaa... no to będę pierwsza. Kochana cioteczka [B]andanka[/B] przysłała mi skarby na bazarek. Jeszcze nie wiem czy całość z tego pójdzie na Lorę czy jakiś procent (mamy do spłacenia ogromny dług i pierwotnie bazar miał być na ten cel). W każdym razie mojej mamie się spodobało kilka rzeczy i w zakupie przed bazarkowym już mamy[B] 20 zł[/B]:) Dżdżowniś, wpłacić na Twój nr konta?
-
Zrobiłam na szybko bannerek (dopiero się uczę...) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/239450-10-letnia-onka-Lora-Szczęście-w-podwójnym-nieszczęściu-tylko-co-dalej"][IMG]http://tnij.org/ugml[/IMG][/URL]
-
Do góry...:(
-
No właśnie tak przewrotnie;) Na moją Werkę kilku kilową też mówią "wilczur", wiesz typu "haha, ale wilczur" :)
-
Podrzucę jeszcze, prosimy o pomoc! Czyli jak długo biedulka była u tych chamów? Kochana Agnieszka, na pewno nie zostawimy jej samej, prawda ciotki? Przybywajcie!
-
"Nie spełnia oczekiwań" dobre, pewnie ich nowy pies i tak skończy w takim stanie, jełopy!!! Do góry!
-
Kochana hienka!
-
Ah wiesz, zboczenie zawodowe, entoświry strasznie nie lubią jak się mówi np na owady: robale, brrrr można oszaleć:) Nawet obcemu bym zwróciła uwagę:)
-
Jakiś czas mieszkałam z kolesiem który miał 16 węży (ale większość młode) ;) Aaaa, w jednym pokoju:D Fajnie zwierzaczki, szkoda, że się żywią oseskami:( Nie mogłabym takowego posiadać. Mój boi się dużych psów, baaardzo. Kiedyś na spacerze taki wielkolud do nas podszedł, mój mężczyzna prawie zszedł na zawał. Ja spokojna, patrzę a on ma kamień w pysku i chce się bawić:) [quote name='Dżdżowniś']Uwielbia bąki. Zresztą ja też bo są takim symbolem słodziakowego owada. Nisko buczy i ugina roślinkę jak zbiera nektar i pyłek. [/QUOTE] Wypraszam sobie, to są trzmiele:) Bobmusy:) Też je uwielbiam, ponoć nie powinny latać, bo według praw fizyki mają byt małe skrzydełka w stosunku do masy ciała, ale to tylko plotki, bo jak widać latają. A bąki to są takie gryzące wielkie muchówki, przez moją mamę słusznie zwane muchą końską...:)
-
Ja świneczki od 11 lat hoduję i tylko jedna, pierwsza była kupiona. Wtedy jeszcze nie było adopcji świnek i stowarzyszenia. Zrodziło się tu, na dogo, i ja przy tym byłam, ha:) Ta ze sklepu żyła 8 lat, a te przygarnięte ( z pseudohodowli, z mocno nadszarpniętym zdrowiem) ok 3. Teraz mam tylko jedną, bo niestety nie wyrabiam, a śwince samej jest smutno, bo są stadne:( No niestety. Aha, no ja to nigdy nie wybierałam świnki, nigdy nie mogłabym sobie jej wybrać po wyglądzie itd. Zawsze proszę o oferty z najbrzydszymi, bez szans na adopcję, chorymi:( To są niesamowite zwierzęta, mądre, kochające, przytulne, no mogę tak długo. Wiem, że zawsze będę miała jakąś świnkę, bez chrumkania nie wytrzymam ni dnia! A Andrzej to on tak sam z siebie kochał te zwierzęta? Bo mój się przy mnie nauczył:) Siedziała w nim ta miłość ukryta;) Przysyła mi zdjęcia jaszczurek, jeży, opowiada jak spotkał jakiegoś owada, nie mówiąc, że moje pieski kocha jak rodzone.
-
Moja świnka jak do mnie przyjechała to miała biegunkę non stop, chyba przez dwa tygodnie, podawałam tylko węgiel bo absorbuje toksyny, smecta chyba też, ale Wetka powiedziała, że węgiel lepiej to robi. W każdym razie ja na węglu jestem nauczona, choć wszystko czarne, popaprane, bo rozpuścić trzeba i dawać strzykawkom. Ja wiem tyle ile z własnego doświadczenia. Robię trochę błąd, bo biorę świnki chorowite, bez szans na adopcję a przecież nie mam tu tak fachowej opieki jak w Krakowie czy innym mieście. Jednak ten nasz gabinet, nowo powstały, już nie jednemu mojemu zwierzakowi żecie uratował, jest na prawdę dobry a pani kochaaają zwierzaki i rozumieją moje fanaberie:) Kiedyś jedna nie wzięła ode mnie kasy za leczenie, właśnie tej świnki, bo powiedziała, że lepiej od niej wiedziałam co robić;) Ale to nie ja, tylko dziewczyny z forum świnkowego, mega mózgi! Na dogo jest też kilka takich ciotek, bez wiedzy których chyba bym nie dała rady. Ja mam takiego pecha, że wszystko co u mnie mieszka to cholernie chorowite, no cóż, na własne życzenie tak mam. Mój chłopak mówi, że jak jeszcze raz wezmę chorą świnkę to mnie zabije. Ja jestem nadwrażliwa i wszystko przeżywam 5 tysięcy razy mocniej niż normalni ludzie;)
-
KRAKÓW - wątek zbiorczy psiaków pod opieką karusiap i Jagienki
black sheep replied to Jagienka's topic in Już w nowym domu
Jagienko poszło ode mnie tylko 10 zł z bazarku tego starego, przepraszam, że tak długo - były małe problemy z kaftanikiem na pieska. W końcu nie udało się sprzedać:( Potwierdź potem tu [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/238096-Zako%C5%84czony-Mini-ekspresowy-Na-krak-Do-8-I?p=20219861#post20219861[/url] -
Do przemywania oczu mam tą sól fizjologiczną. Rutinoscorbin? A takie "ciężkie" leki to też chyba na oślep nie ma co dawać jak nie miałam z nimi styczności. Wet. jest czynny do 19, więc aż tak źle nie ma:)
-
Mam całą szafę leków na wszelki wypadek, np. no spa, buscopan, węgiel, krople do oczu, sól fizjologiczna, maść na zadrapania, ziółka typu rumianek, koper włoski i inne. W sumie to nie wiem jeszcze co mogłoby się przydać, oby NIC:) Ale na to co Tobie się przytrafiło to w najśmielszych wyobrażeniach nie byłabym przygotowana, na prawdę brawa za refleks i zimną krew.
-
O rany ale jaja, no historia masakryczna! Biedulka, spuchnięta i widać wystraszona. Szczęście w nieszczęściu, bo już wiesz co się może stać no i że zauważyłaś w porę! U mnie nie ma lecznicy 24/h, kiedyś w niedziele dzwoniłam by przyjechała wet. ale sporo to kosztuje no i nie wiem czy o 2 w nocy by odebrała:/
-
Bardzo kocha smrody, ciągle kładzie się na butach w przedpokoju, jest malutka i ciężko ją tam zlokalizować. Często jak się ubieram to stamtąd wyskakuje i można zawału dostać:) Popatrzę u Wetki następnym razem
-
Kraków Moria rozpieszczona do niemozliwości szczęściara odeszła za TM
black sheep replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
A ja polecam buscopan:) Też dzisiaj jechałam z moim chomikiem do Weterynarza i płakałam, bo bałam się, że każą go uśpić... Ale ponoć to tylko zadrapanie. Tylko, że on ma raka i w jego przypadku wszystko możliwe. Ech, przygód co nie miara;) Ale wystraszyłaś mnie, zaraz będę czytać o tym skręcie żołądka! -
KRAKÓW - wątek zbiorczy psiaków pod opieką karusiap i Jagienki
black sheep replied to Jagienka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Szarotka']Czy moze ktos zna krakowska kocia ciotke Tweety??? i jak sie szuka osob na dogo ??[/QUOTE] Jeśli chcesz do niej napisać, po prostu wyślij nową wiadomość i wpisz jako odbiorcę jej nick, podobne też Ci się pokażą;) -
Kraków Moria rozpieszczona do niemozliwości szczęściara odeszła za TM
black sheep replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
W telewizji pokazywali, jak ludzie odzyskali pamięć ze spalonego nośnika, są specjaliści, Jagienka może da się odzyskać?? Ja sobie powoli, przynajmniej po 10 zdjęć na miesiąc wywołuję. Chyba bym się załamała, jakby zdjęcia z moich najlepszy lat przepadły:) -
A no to luzik jak na wiosnę:) U mnie Majka to specjalistka od świństwa, ciągle wykopuje jakieś dziury, ucieka, przedziera się i przynosi od sąsiadów zużyte pieluchy, jakieś kości, takie wieelkie gnaty. Całkiem niedawno przyniosła kość jeszcze z krwią i futrem, dość duże to było. Masakra, najgorzej było to sprzątnąć! Skąd to wzięła nei mam pojęcia ani co to było. Futro było takie bure, trochę podobne do mojego kota więc na początku panika. Ale bardziej jakby z dzika, nie wiem. Werka za to kocha kupy, bardzo trzeba uważać, nie raz w lecie co dziennie ją kąpałam bo tylko szus i leciała się wytarzać;) Pewnie nie lubi być czyta - koło się zamyka:)
-
:(:(:( Bo homo sapiens to najgorszy ze zwierzów, nie wiem co by było, gdybym miała takiego w rodzinie;) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=a1pdHSEt0bc[/URL] [quote name='black_sheep']Ciotka, możesz zatwierdzić? [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/239240-SKÓRZANE-WIĘKSZE-KAGAŃCE!-Dla-Kizi-i-Gmosia-do-4-01-godz-20?p=20352179#post20352179[/URL] [/QUOTE] Cioteczki Kiziowe Gryziowe, halo, nie śpimy, hopkamy bazarek!
-
Nie, nie dużo nawozów nie dawaj, do końca lutego nawozi się co najwyżej raz w miesiacu i to skromnie, ja wcale nie nawożę w zimie i mają się dobrze. Na pewno odżyje, a jak nie poślę Ci od mojego dziecko:) Ja mam podobnie, zioła też czasem posieję, ale trawy to mam wystraczająco w ogródku;) No a teraz muszę popatrzeć co tam Majka do budy zwymiotowała, ostatnio były to skrzydło jakiegoś czarnego ptaka, bardzo niedobry łobuz z niej.
-
A to wiem skąd tego biedaka masz, no jakże. Kaktusy w zimie bardzo mało, okres spoczynku itd mają, nawet można wcale całą zimę. Ja mam na parapecie i strasznie sucho, to jak się ziemia przesuszy dopiero. Trochę je męczę, ale trudno;) Latem sobie odbijają w ogrodzie i na balkonie. Co do grubosza (drzewka) ja mam ich ok 20 w domu i już rozdałam praktycznie wszystkim:) Wszystko to z jednego którego dostałam na 18stkę. Super roślinka. On ma dość krótkie korzonki, więc raczej nie wina doniczki. Do końca lutego powinien być w temp 6-10 st. C więc bardzo niska, no i mało podlewać, jak masz miękkie liście to pewno za dużo. Ziemia nie powinna być stale wilgotna. Ja nie trzymam aż w tak niskiej temperaturze i gubi liście, no ale nie będę siedzieć w zimnicy...:)
-
Nooo macie cierpliwość. Mi moje nic nie niszczą, Majka czasem kapcia wyniesie do ogródka. Werka ma nawyk, że jak wychodzę z pokoju to od razu nur pod kołdrę. No i raz położyłam na łóżku obiektyw, kurde mój najlepszy, przychodzę a on pęknięty na ziemi. Też uważałam, że moja wina, co powiem psu "patrz co narobiłaś"? Sama gadam do psów, ale czasem naprawdę, ludzom się wydaje, że jak wrzeszczą na psy to one to rozumieją co im tam wrzeszczą... Mojego Deniska też niby oddali do schroniska bo głupi, ale tak go maltretowali, myśleli, że siłą pies się czegoś nauczy, biciem i sznurkiem od którego ma głęboką bliznę na szyi...? Nie wiem jak można znęcać się nad takimi słodziznami:(
-
Hahaha no to mnie rozwaliłaś po prostu:) Skąd Ty te rośliny bierzesz? Ta Twoja darowana opuncja to rośnie jak szalona, mój Tzt to mi ciągle chce zakosić, ale jeszcze szkoda mi odrywać;) Pewnie niedługo to nie będę wiedziała już komu dawać:cool1: