Chyba tak, strasznie się tuli, przez kraty daje boczki do głaskania. Tak na mnie patrzy, wyje, popiskuje. Jest taki kochany i tak bardzo potrafi kochać. Tak mnie to dobija, że wciąż o nim mówią "agresywny". A przecież może dać tyle miłości. Dziś nawet "miła" pani pracownik, zła była, że go głaskałam przez krate. Ale on mi boczki wystawiał, nie myślał o gryzieniu. Jest naprawde cudny!