Wiesz, brazowa - przepraszam za OT - bo nie mam odpowiedzi na to, co napisalas -
znalzlam dzis Twoj watek o żółwiu, który szedł przez Gdynię - i się zaczęłam śmiać, histerycznie już, ze caly swiat jest wielka porazka i nikomu nie przepusci, nawet zolwiowi.
Żolw przynajmniej sobie szedl i nie rozmyslal za wiele, ze go nikt nie kocha, pani mu umarla albo sie znudzil komus...