Jump to content
Dogomania

fona

Members
  • Posts

    9573
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fona

  1. Niezła modelka, nie? :) Zosiu, naprawde nie przesadzam. Jak sie młoda rozkreci, to aż się kurzy. W pracy głównie jej się chciało spać, ale wstała na moment i poszłaaa! Ganiała po korytarzach, weszła na prawie każde biurko, schowała się pod choinkami i wyturlała dwie bombki, już jej się zaczynała niezła głupawka, ale onieśmieliła ją sesja zdjęciowa. To pozowanie wyglądało tak, że zastygała na moment zaskoczona fleszem, a potem siup na ziemię - i tak trzy razy :) Aha, dzis tez się bawiła w szambonurka. Weszłam do łazienki, otworzylam klapę i już Makumba w jacuzzi. A najdziwniejsze było robienie zastrzyku. U weta walczyła, wczoraj to już bardzo, a tu przyszedł kolega, ja ją miałam na kolanach, on ją głaskał, głaskał, zrobił zastrzyk, a ona troszkę się spięła, było czuć, że drgnęła, ale żadnego wyrywania się czy warczenia. Luzik. A po powrocie do domu anioł - śpią z Beksią na desce do prasowania. Z tego zdjęcia najbardziej chce mi się śmiać: [IMG]http://images34.fotosik.pl/60/7d26b4d303b14df7med.jpg[/IMG] co za arystokaracja ;) o, juz na kolankach, szósty zmysł normalnie
  2. [IMG]http://images33.fotosik.pl/60/a2138d443bcd70aemed.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/60/7d26b4d303b14df7med.jpg[/IMG]
  3. Uwaga sesja! [IMG]http://images31.fotosik.pl/60/a3351899b34ade82med.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/60/6ee08455e3dfd38fmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/60/9559b9f17ac23b62.jpg[/IMG]
  4. Kochane ciocie! Śpię właśnie na biurku u fony w pracy. Wszyscy mówią, że jestem bardzo grzeczna, no zrobilam sioo do "kuwety". Jest tu bardzo dużo człowieków i trochę się ich boję i wtedy lecę do mamusi na kolana, ale jak się wyśpię, pójdziemy się polansować i chyba będę miała prawdziwą sesję fotograficzną ;)
  5. Beata, trzymaj sie cieplutko, bo widze, ze sama masz problemy. Nie zarzynaj się przy mafii, odpoczywaj tez!
  6. Nie czytalam. Podesłać mu Makumba? ;)
  7. No i było wielkie chlup! U mnie klapa od sedesu jest stale opuszczona, co wiedzą - jak widać - wszystkie koty. I właśnie przed chwilą przemywałam Makumbie ucho, weszłam do łazienki, otworzyłam klapę, wrzuciłam wacik i nagle leeeeeciiii ADHD i nie zdążyłam zareagować, a tu już nurek do pasa mokry i pływa w muszli. Wyciągnęłam wariata, poprawiłam pod prysznicem, a ona teraz jezdzi jak gdyby nigdy nic po dywanie na folii bąbelkowej. Matko!
  8. Aga, mój Finisław dostawał luminal, niestety zginal tragicznie, gdy mial 8 lat, wiec o efektach ubocznych nic nie umiem powiedziec... bedzie dobrze!
  9. Konisiu, Ty mi juz nie wyjezdzaj z Bjork i "Tanczac w ciemnosciach", proooszeeee. Juz jestem przeszurana ostatnio na maksa, ludzie mnie zaskakuja i wiecej rozczarowań niz milych niespodzianek... Dołów już mi starczy na razie... A w "fabryce" wisialo ogloszenie Muchożwirków i nikt sie nie zainteresował... No ale na zywo zawsze inaczej. W autobusach bardzo zaczepiaja, ale wszystkie potencjalne domki odpadly. Powinnam przyczepić do transportera kartkę "Szukam domu" i pewnie jeszcze większe zainteresowanie by bylo. Pan mailował, ale mu ostatnio napisalam (w piatek), że dzidziul chory i na razie pana wcięlo. Zobaczymy.
  10. No wlasnie nie...
  11. jak moga miec do Ciebie zal, biorac kota ze schroniska... z drugiej strony ludziom sie wydaje, ze w schronisku jest dobrze, pelna micha i samochod nie przejedzie...
  12. wymysle jakis nowy bazarek na psiaki asi...
  13. no i pięknie :) podziękuj babci!
  14. Wróciłyśmy z Makumbem od weta. Ale już jest zniecierpliwiona, walczyła strasznie i po raz pierwszy, jak już dali jej spokój i pani ją chciała tylko pogłaskać i spakować w kocyk, położyła po sobie uszy, zaczęła warczeć i grozić łapką. Jutro ostatni antybiotyk - dostalam, zebym sama zrobila. Chyba nie zaryzykuję. Mam w pracy kolegę lekarza, więc Makumb jedzie jutro ze mną do fabryki - może ktoś się w niej zakocha... :) Jak juz wszystko będzie dobrze, za tydzień wreszcie ją będę mogła zaszczepić. Mam nadzieję. I do domuuuuuu sio.
  15. [quote name='kasiaprodex']fona każda ilośc sie przyda .Tu troche tam troche i sie uzbiera. One zjadaja ok 1,5 kg dziennie na glowe czyli razem 3kg dziennie[/quote] O rany! To ja na jakies 3 dni bym miala tylko... I czy ktos moglby odebrac z okolic Galerii Mokotów w dzień?
  16. Gdyby nie to, ze juz nie chce wiecej kotow, montowalabym chyba GPS-y teraz moim tymczasom... Szansa, ze jest w nowym domu, jest 1 na tysiac... W ogóle to smutne, bo jak wzielam Pisię, nastepnego dnia pojawił się Klon vel Glamok, umieściłam go u sąsiadki. I on już nie żyje (miał krwiak w mózgu prawdopodobnie, umarl w nowym domku, a ona teraz...). Jakiś pech wtedy nad nami wisiał.
  17. kocha, tylko nie ma sily nic skrobnąć... kto mnie zaniesie do weta?...
  18. Będę szukać :( A Makumba jeszcze dwa dni antybiotyku. Juz mialam nadzieje, ze wczoraj koniec, bo ja czuje sie tym gorzej, im lepiej sie czuje ona. I dzis juz nie mam sily na nic, termometr sobie zbilam, a trzeba sie zwlec i pojechac z kotą, auuu... Makumba korzysta - zadofolona pucha pod kołdrą.
  19. Mam 2 lub 3 opakowania flawitolu. Przyda sie Grzybkowi?
  20. Kurcze, to duze psy... Ile suchej karmy zjadaja dziennie? Bo moze moglabym przekazac troche, ale nie wiem, czy to nie jest smieszna ilosc.
  21. To jest Pisia Gągolina: :placz::placz::placz: [IMG]http://images31.fotosik.pl/57/84b090ce2a37d598med.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/57/b49311d71245b0b4.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/57/6ab783fd7b41f19c.jpg[/IMG] Mieszkała w Warszawie przy Włodarzewskiej. Tam są obok działki i masa kotów. Popytam karmicielki, bo znam z tych okolic, ale nawet nie mam aktualnego zdjęcia i nie wiem, kiedy uciekła (lub ją wyrzucili).
  22. To zobaczcie, co u Żwirka... Hej! Dobrze:) Aczkolwiek Zwir nie akceptuje totalnie zostawienia go samego w domu na dłużej niż 12h. Był sam przez 3 dni, moja kolezanka codziennie do niego zaglądała czy ma czysta kuwete i by nałożyć mu jesc [choc on mokrego raczej nie jada]. Ale kuweta była każdego dnia czysta za to lozko TOTALNIE zasikane i zasrane.. Tylko dlatego ze bylam po bardzo waznych warsztatach rozwojowych mialam na tyle spokoju w sobie ze specjalnie mnie to nie ruszylo, ale materac jest do wyrzucenia. Rozmawiałam z weterynarzem i stwierdzil ze kot musi się zwyczajnie przyzwyczaic do tego ze zostaje sam. W piatek planuje kastracje, w srode ide do weterynarza by go zbadal czy wszystko inne jest ok. No i mniejwiecej tyle nowości.. na szczescie jedna z kolder udalo się doprac wiec mam pod czym spac. W ogole weekend temu mialam ciag 'katastrof' - jak pralam te zasikane rzeczy pralka mi padla i wywalilo korki. Wiec teraz mam jeszcze dodatkowo zakupy w postaco nowej pralki. Mimo jak to wszystko brzmi jestem we wspanialym nastroju. Pozdrowienia serdeczne
×
×
  • Create New...