Jump to content
Dogomania

Ivory

Members
  • Posts

    240
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ivory

  1. przepraszam mag.da że nie odpisałam na smsa ale nistety wyszłam i zapomniałam telefonu, a jak wróciłam było już późno. Inka wczoraj została w domu, nie była w pracy. Niestety płakała :placz: podobno. Myślę że to kwestia czasu, żeby sie przyzwyczaiła. :roll:
  2. A poza tym to rzeczywiście podoba jej się bo całą noc przesypia w niezamkniętej klatce. Myślę ,że narazie trzeba ją zamykać ale za jakieś 3 m-ce może to być zbędne.
  3. Wczoraj została sama w klatce na 2 h, ona chętnie tam zostaje bo zawsze wchodzi do niej sama. Została zamknięta i chyba jak się zorientowała że jest zamknięta to zaczęła lamentować :roll: było słychać pod drzwiami wejściowymi, ale podejrzewam ,że lament był z tego powodu,że atrakcyjna do obgryzania kanapa była poza zasięgiem.:evil_lol:
  4. Drapania , buziaczków, zabaw jej nie brakuje :evil_lol: :) albo bawi się z Nigrą albo 8 -mio letnim Bartkiem albo wychodzi na długie spacerki z rzucaniem patyków i może wyszaleć się do woli. Przylepa jest straszna i tylko patrzy żeby wpakować sie na kolana lubi też być noszona na rękach-;) tak samo jak Nigra a obie do lekkich nie należą - Inka 15kg a Nigra ok20 kg
  5. Niestety nie ma możliwości co do drugiego psa :shake: mieszkanie jest nieduże i na drugą psinkę nie ma miejsca. Ale Inka często przebywa z moją Nigrą min 2 razy w tyg. Wczoraj wieczorem znów się widziały niestety niedługo. Ostatnio Inka podpadła trochę Nigrze:roll: bo złapały tego samego misia i zaczęły przeciągać. Do tej pory Inka zawsze puszczała patyk , misia i było O.K ostatnio się zawzięła i nie chciała puścić i doszło między nimi do małej scysji tzn wyrwały do siebie ale na moje polecenie spokój usiadły, tyle że narazie Nigra jest na nią obrażona :razz: i to widać, mam nadzieję ,że nie będzie żywić długo urazy do tego małego diabła :diabloti:
  6. Lusia- Inka ma już swoją klatkę-bardzo ją lubi już:lol: w piątek zaraz po rozstawieniu władowała sie do środka :) chyba kojarzy jej się to z czymś bezpiecznym. Jak nie jest na spacerku, albo się nie bawi, albo znudzi jej sie chodzenie po domku sama tam wchodzi spać. Tam dostaje jeść (przy otwartych drzwiach )tam dostaje przysmaki i chyba bardzo jej pasuje nowe miejsce. Wiem,że to krótki czas ale po zamknięciu piszczy i płacze, :roll: z tego wynika że lubi swoja klatkę ale najbardziej jak jest otwarta.
  7. Nie uwierzysz ale poprawa była po 3 dniach czyli po 15 wejściach. Tylko co piętro musiałam ją nakierować na 1 schodek :) ona ogólnie mieszka z moim tata na parterze ale kiedy zostaje u mnie, musi wchodzić na 3 piętro :(
  8. Kości i konary są nieatrakcyjne podczas samotności w domu :evil_lol: kanapa jest smaczniejsz i lepiej się obiera i ma coś ciekawego w środku. Kości, ścięgna itp dobre są tylko jak jest Pańcio. A propos kości tych prawdziwych to boje jej się dawać - nie wiem ale ona jako maleństwo była chyba tylko nimi karmiona- jak jej dałam taka nad którą Nigra by pracowała z godzinę to Inka złapała i po 3-5 chrupnięciach połknęła :crazyeye: ja właśnie tak wtedy wyglądałam, boję sie jej dawać dlatego prawdziwych- to była kość z wołu!Pańciowi też zabroniłam.
  9. Też miałam problem z zaadoptowaną suczką tyle że ona zbiegała z 3 piętra a nie chciała wejść na górę. Na początku ją wnosiłam ale w zimę okutana wcale nie było lekko bo już na 2 piętrze miałam 7-me poty. Potem zaczęłam brać ciasteczka i ciasteczko po 3 schodkach- niestety też nie działało a potem wpadłam na pomysł że postawie ją na 5 schodku i zastawię drogę w dół. Nie miała wyjścia i weszła :) Po 1 schodach ciasteczko potem znów na 5 schodków i ciasteczko po wbiegnięciu i na 3 piętrze to samo i znów ciasteczko i tak przez 3 dni i teraz wbiega tylko jak się rozpędza nie wolno jej trzymać na smyczy bo to ją blokuje a ona chyba rozpędza się po to żeby przejść to jak najszybciej. A jeżli postawisz ja w połowie i nie będzie mogła cofnąć się na górę to będzie musiała zejść :) tylko może poczekaj az zdejmą jej szwy żeby nic sobie nie zrobiła
  10. Mag.da jak napisałaś że dopiero teraz zorientowałaś się że piszesz o niej Lusia to powiem Ci szczerze,że właściwie tu jest dla mnie Lusią choć w realu wołam na nia Inka. A może gdyby została Lusią to by nie broiła?:evil_lol: Dzięki za instrukcję odczytałam wiadomość od Erki wszystko wydrukowałam przeczytałam i przekaże Pańciowi. Dziękuję w imieniu Lusi- Inki:modla: :modla:
  11. [B]Savy[/B] własnie na wątkach przesłanych przez mag.dę przeczytałam że psy wcale nie znoszą żle przebywania w klatce- kiedyś wyobrażałam sobie że dla nich to utrata wolności. Klatka pewnie będzie jutro do odbioru. Przez weekend będzie musiała sie z nią oswoić i mam nadzieję , że zaakceptuje nową sytuację. [B]ERKA wyskoczyła ma wiadomość na prv ale jak kliknęłam żeby ją otworzyć wcale się nie otworzyła, jeszcze chyba nie umiem do końca się tu poruszać :oops: [/B]
  12. Dzięki za pomoc. ja cały czas będę walczyć. Właśnie załatwiam kupno klatki dla Inki. :roll: Na chwilę obecną to chyba najlepsze rozwiązanie, choć jeszcze niedawno wydawało mi się nie ludzkie. Wczoraj Inka napoczęła kanapę, :shake: pogryzła swoje posłanko i rozgryzła na drobne stolnicę.:diabloti: Ja też uważam że nie jest to jakaś złośliwość z jej strony tylko tęsknota. Psiemu dziecku godziny ciągną się niemiłosiernie do powrotu Pańcia i do długiego spaceru. Rozumiem ją .Prócz tych demolek to naprawdę Kochana suczka i przez 2 noce nie spałam, zastanawiając się co mam zrobić żeby jej nie oddawać.
  13. Pamiętam mojego Kochanego Kleksa którego dostałam mając 7 lat. Był kochany i przeżył ze mną 16 lat, odszedł 6 lat temu, ale cały czs jest w mojej pamięci. Odszedł 29.02 być może żebym mniej płakała bo co 4 lata, ale i tak pamiętam 28.02 co roku :(
  14. Byłam na urlopie od środy i 3 dni spędziłam z pulpecikiem i Nigrą. To były 3 dni zabawy na pyszczki. Dawno nie widziałam żeby moja 6 letnia Nigra tak się bawiła. A ile ona ma cierpliwości do tego małego szprynca. Inka cały czas zaczepia ją do zabawy warczy na nią, podgryza za łapy albo kładzie jej swój łeb na karku i tak za nią chodzi.Ale ma przed nią respekt i chyba dlatego tak dobrze się dogadują. Inka potrafi położyć swoje całe 15kg ciałko na Nigrze i tak spać albo chociaż swoją głowe na jej brzuchu- zachowuje się tak jakby Nigra była jej matką :) Przez te 3 dni były długie spacery :) jak nie było innych piesków to puszczałam Inkę bez smyczy, niestety dużo w okolicy jest niezrównoważonych, agresywnych psów. Nigra omija je łukiem ale ta mała leci do wszystkiego co ma 4 łapy, więc trzeba uważać.Po tych 3 dniach jak mój tata ją zabrał to siedziała najpierw przez godzinę smutna bo tęskniła za Nigrą :( Wczoraj tez byliśmy razem na spacerze z Inką i Nigra i znów brykała- ma niespożyta energię. Tak naprawdę to dopiero teraz widać jaki to jeszcze szczeniaczek :) A nawet jak nabroi to roni minę takiego niewiniątka i robi taką ściemę że nie można się na nią gniewać.Wczoraj oglądając po spacerze film na dvd byłam poprostu obłożona psami- jeden z jednej drugi z drugiej- a mi było taaaaak ciepło.
  15. Jak dam radę to 7.03 chętnie przyjdę z Lusią- Inką. Fajnie, że można się o tej imprezce dowiedzieć na DGM, bo wcześniej jak były takie imprezki to mogłam sie o tym dowiedzieć z prasy po fakcie.
  16. A i zapomniałam dodać że pulpecik waży już 15 kg bo ją ważyliśmy- dostała boczków. wygląda coraz lepiej, pani Wet powiedziała,że w życiu nie powiedziałaby , że kiedyś była zagłodzona. A w ogóle to Ineczka zrzuca swój szczenięcy puszek i ma coraz ciemniejsze futerko, a wszystko dookoła jest w białym puszku :lol:
  17. Jest we wszystko wyposażona, Nigra mimo tego że ma 6 lat też ma bo różnie bywa. Mam nadzieję,że nigdy to nie będzie potrzebne ani jednej ani drugiej - bo chyba bym tego nie przeżyła- niech to będzie tylko bezużyteczna ozdoba. To, że psoci to dowód na to że czuje się jak u siebie. Będąc u mnie też chciała brać wszystko ze stołu sama, ale 3 razy powtórzone fe skutkowało. Tymczasowo nie chodzi z moim tatą do pracy, bo jest jeszcze bardzo ciekawska i mój tata boi się że może się wymknąć z biura. A teren wokół to paręnaście hektarów :( Poza tym w chwili obecnej mój Tata musi często wychodzić do drugiego biura na różne zebranie- tam nie może jej zabrać a u siebie nie chce zostawiać żeby nie czuła się zagrożona. W domku jest sama ok 5 godzin, ale tam ma swoje zabawki, pieniek do obgryzania i wie że pańcio wróci na pewno i da jakieś pyszne jedzonko. Spryciara namówiła już Pańcia na 2 spacery ranne. Najpierw o 5:30 budzi go dmuchając nosem na jego nos i patrząc mu głęboko w oczy, wtedy Pańcio się zrywa i pędzi na jeden spacer a potem po wyszykowaniu się do pracy i zjedzeniu śniadanka na drugi- umie się ustawić-:cool1: Je 3 razy dziennie plus przysmaki (nagrody) ale mogła by non stop- wygląda jakby nigdy nie była najedzona do końca :lol:
  18. To tylko dziecko, a jak wiadomo każde dziecko czy psie czy ludzkie musi psocić. Ludzkie włoży kanapkę do wideo a psie coś pogryzie- trzeba sie na to przygotować :) a ona doskonale wiedziała że zrobiła żle i miała wyrzuty sumienia. Kiedy się podchodziło do szuflady, którą wysunęła to odstawiała szopki żeby tylko odwrócić naszą uwagę cwaniak :cool1: to było w czwartek a w pt nic nie napsociła- ciekawe jak będzie dziś??? Mam nadzieję, że lepiej bo zaczęła chodzić bez smyczy i bardziej może się wybiegać, więc może energia nie będzie jej rozpierac :evil_lol:
  19. Niestety brat nie mógł mi podwieźć aparatu :( a ja nie mogłam pojechać do niego bo miałam w domu obie suczki. Swoją i Inkę która wzięłam od Taty i była ze mna od 16:00 w pt do 20:00 w sob.Czuła sie jak u siebie. Nigre traktuje jak matkę.Przez 2 godziny przyglądała się moim relacją z Nigrą, a potem wszystko powtarzała. W ogóle chodzi za Nigrą jak cień. Wyciągnęła wszystkie zabawki i po kolei się nimi bawiła. Najbardziej ciekawiła ja piszcząca piłka. Naprawdę miałam z nimi świetną komedię, jak było zabawnie wiedzą osoby które posiadają więcej niż jednego psa :) Spałyśmy razem, a Inka wtulała sie z całej siły w moją szyję. Widać że to jeszcze takie małe psie dziecko. Mam nadzieję,że jej problemy ze zdrowiem się już skończą w pt wzięła ostatni zastrzyk z antybiotykiem, teraz trzymam kciuki,żeby była zdrowa wtedy będzie można ją za 2 tygodnie zaszczepić. Jest bardzo wesoła i zaczęła broić- u mojego taty ostatnio wskoczyła na blat który sie zamknął pod jej ciężarem, bo chciała poczęstować się swoimi przysmakami. Odsunęła:crazyeye: szufladę która jest na wysokości 1m od ziemi, wyjęła z niej ładowarkę i pogryzła:diabloti: .Poduszki z kanapy które są b. cieżkie (1 ok 6 kg) ściągnęła położyła na swoim dywaniku- dobrze że ich nie pogryzła :evil_lol: Diabeł z niejstraszny wychodzi, ale jest przy tym tak kochana:loveu: ,że nie można się na nia gniewać. Trzeba pilnować, pilnować,pilnować.
  20. :cool1: Cwana jest, ale w końcu musiała przejść szybką szkołę. Pani Wet stwierdziła że takie przeżycia na pewno wpłynęły na jej charakter :) Ona w ogóle nie jest takim szczeniaczkiem ze jak zaczyna się bawić to świata nie widzi.Ona na pewno jest bardziej stonowana.W jednej rzeczy jest zacięta- jak zobaczy innego psa na ulicy to zaczyna szczekać bez końca- nic wtedy nie trafia do niej.Mam nadzieję że to zaniknie samo z czasem jak nie będzie musiała chodzić już na smyczy :)
  21. U Inki co raz lepiej -mniej kaszle, zostały do wzięcia jeszcze tylko dwa zastrzyki. Czuje się juz w domku jak u siebie :) zaanektowała dywanik- jest jej, można na niego wchodzić ale nie można po nim szurać bo warczy i szczeka broniąc swojej własności :) Jest pedantką - wszystkie zabawki wynosi na swoje legowisko, więc nic nie leży porozrzucane. Wczoraj została sama na 6 godzin i właściwie nic nie napsociła tylko zaczęła się umeblowywać na dywaniku- ściągnęła dwie ścierki do wycierania naczyn położyła je na dywaniku a do tego wzięła 3 gazety i też je tam położyła, widać stwierdziła że tak jest lepiej- ale nic nie pogryzła. W swojego Pańcia jest totalnie zapatrzona i reaguje na wszystkie jego gesty. Często przychodzi żeby zaczepiać go do zabawy. Jest rozkoszna i widać że szczęśliwa. Mogłaby jeść non stop ,jedzenie z miski zostaje wciągnięte w minutę i już się rozgląda za następną miseczką :) Blizna po sterylce jest coraz mniej widoczna. Mam nadzieję,że w sobotę będzie wreszcie jakaś przyzwoita pogoda i będzie mogła przejść się gdzieś dalej.
  22. Wczoraj wyszłam wcześniej z pracy bo już o 12.00 załatwiłam 1 sprawe po drodze i pojechałam do Inki. Pojechałam bo niestety wczoraj do pracy iść nie mogła i musiała zostać sama w domku. Wcześniej zostawała ale na krótko. Zjawiłam się o 13:00 patrze a ona nic kompletnie nic nie narozrabiała.Była grzeczniutka cały czas spała, a wiem o tym bo został włączony dyktafon i ustawiony tak żeby włączał się przy dźwięku. Widocznie Inka bardzo lubi spać :)A prócz tego uwielbia sie uczyć i jest to dla niej zabawa. wczoraj od razu załapała co to znaczy siad, co to znaczy leżeć i co znaczy czekać.Oczywiście w domu to wszystko łapie szybciutko bo nic jej nie rozprasza na dworzu byłoby zupełnie inaczej.Byłyśmy tez wczoraj u Weta, niestety jeszcze 3 zastrzyki:( Pani Wet powiedziała że jednak bardzo spada odporność po sterylce:roll: . Ale miejmy nadzieję,że jeszcze te 3 zastrzyki a potem będzie O.K i Ineczka będzie mogła wreszcie zacząć wychodzić na dłuższe spacerki :):multi: Zdjęcia narazie mam tylko w komórce, ale może w ten weekend wezmę cyfrówkę od brata to pstryknę zdjęcia :lol:
  23. Witam przepraszam,że zawracam głowę ale przeczytałam na DGM o znęcaniu sie nad psem przez właściciela- napisała o tym dziewczyna,która sama widziała jak ten człekopodobny się znęcałał. Potrzebna jest pomoc w odebraniu psa. czy jest to realne przez TOZ? Sprawa dzieje się w Krakowie.Dzis w wiadomościach radia eska o 7.00 podali że powstała straż dla zwierząt i będą odbierac psy ludziom znęcającym się nad nimi. Niestety tel który został podany jest tak jakby jeszcze nie aktywowany, poza tym jest to telef warszawski.Może wiesz jak zabrać sie do takiej sprawy?:shake: Pozdrawiam [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22248"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22248[/URL]
  24. Mam prośbę napiszcie w tytule na której stronie można zobaczyć Bajkę. Przez to że nie miała od początku fotek trzeba ich szukać a jak ktoś wchodzi na ten wątek pierwszy raz to może sie znichęcić szukaniem, a może to jest właśnie suczysko dla niego. Bardzo ładna jest ta Bajka :loveu:
  25. Staramy się jak najbardziej osłodzić jej życie ale Wet powiedział że zastrzyki są nieuniknione. Najgorsze,że domięśniowe i pewnie bolą jak cholera :shake: Wolała bym je przyjąć na własną skórę a jej żeby pomogły, niestety nie ma takiej możliwości. Jak idzie do Weta na rękach to po przekroczeniu progu kliniki trzęsie się i jak jej wytłumaczyć, że tak musimy? Mam nadzieję,że szybko odzyska odporność. Poza tym jest wesoła przylepka uwielbiająca zabawy, jedzenie, pieszczochy. Je z wielkim apetytem. A najfajniejsza jest w samochodzie, jak musi na chwile zostać sama w samochodzie np. w drodze z lecznicy to od razu przesiada sie za kierownicę i grzecznie czeka. Jedynie łapki opiera na kierownicy i włącza autoalarm :):lol:
×
×
  • Create New...