Jump to content
Dogomania

Ivory

Members
  • Posts

    240
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ivory

  1. Dlaczego nasi przyjaciele żyją tak krótko w stosunku do nas <'> ??
  2. A w pt to najbardziej szkoda mi było mag.dy. :shake: Widać było jak się ze sobą związały przez 1,5 miesiąca i jak Lusia jest jej wdzięczna i jaka jest w nią zapatrzona. Jesteśmy cały czas w kontakcie telef. Mag.da wie że byłyśmy u Weta ale i tak na pewno nie jest jej lekko tym bardziej że teraz nie ma przy sobie żadnego pieska. I tęskni pewnie poczwórnie za swoimi trzema i jeszcze za Inką.Ale naprawde mag.da i jej mąż to wspaniali ludzie i widać że bardzo kochają pieski. Dzięki mag.dzie jestem na tym forum i serce mi się raduje że jest tu tyle bezinteresownych ludzi, którzy chcą pomagać pieskom :multi:
  3. Trzymajcie tylko kciuki żeby jak najszybciej wyzdrowiała, bo przecież fajnie jest na długich spacerach (a narazie tego jej nie wolno :shake: żeby jej się nie pogorszyło) Na długich spacerach tylu rzeczy można się nauczyć. A po za tym niech wyzdrowieje żeby można było ją reszcie zaszczepic.
  4. Dziś pierwszy raz pojechała ze swoim panem do pracy :) Jest Kochana cały czas tylko za nim chodzi i zaczyna reagować na wołanie- Inka. Zaczyna czyli na 5 razy raz przyjdzie :) ale to jeszcze taki dzieciaczek :loveu: W każdym razie pancio nie widzi poza nią swiata i ona chyba za nim też bo daje mu buziaki, chodzi jak cień. Wczoraj została sama na 20 min w domku i była bardzo grzeczna bo poszła po prostu spać a jak pan jej wrócił to została wygłaskana a ona odwzajemniła się całusami. U Weta po zastrzyku też u niego szuka wsparcia wspinając się na ręce. A jak wspaniale zachowuje sie w samochodzie albo śpi albo siedzi i wygląda przez okno. Ona jest naprawdę bardzo mądra już na swój wiek a później to dopiero będzie cwaniara :cool1:
  5. Jeżeli chodzi o pierwsza noc to niestety cały czas co przysnęła to wstawała bo kaszel ją męczył.Mag.da mówiła że ona jeszcze troche kaszle,ale steres związany ze zmiana miejsca spowodował nasilenie. W sobotę o 14:00 pojechaliśmy do Weta który leczy Nigre. Czekaliśmy na przyjęcie do 17 tej bo było strasznie duż psów po wypadkach :( Okazało się że przez obniżoną odporność Ineczka znów jest chora i musi przyjmować antybiotyki. Miała rtg płuc i tam sie okazało że ma zapalenie krtani i początki zapalenia ostkrzeli. Takie same obiawy daje też podobno kaszel kennelowy, na który jeszcze nie zdążyła być zaszczepiona. A ten kaszel podobno może być wywołany przez stres. Więc jest na leczeniu od soboty w sob- 3 zastrzyki wczoraj 2 i tak do pt :( szkoda nam jest jej strasznie, bo przeciez ona nie rozumie że to dla jej dobra i bardzo boi się zastrzyków.
  6. A więc Inka od piątku jest w nowym domku. Na początku po wyjściu mag.dy była smutna i patrzyła na drzwi. Dwoiliśmy sie i troiliśmy żeby tylko ją zabawić:) Dostała kurczaczka z kaszką.Na poczatku jadła po trochu.Później sie położyła na swoje posłanko- dużo w tym pomógł kocyk,który mag.da jej zostawiła.Widać było że dzięki niemu czuje sie pewniej, wtknęła w niego nosek i zasnęła.Momentem przełomowym było jak jedliśmy późny obiad, usiadła koło nas i patrzyła jak zareagujemy,a my daliśmy jej jeść razem z nami, od tej chwili chyba uznała że należy do tego stada. Mój tata został wybrany przywódcą i zaczęła za nim chodzić jak cień. Nawet wczoraj jak odkurzał chodziła za nim i za odkurzaczem. Ale trzeba przyznać ,że ma swój charakterek.W piątek na pierwszym spacerze obszczekał ją ratlerek ze swojego balkonu- ona nie pozostała mu dłuzna w szczekaniu,ale wymyśliła sobie inną złośliwość niż szczekanie na niego, a mianowicie codziennie przechodząc koło jego balkonu właśnie tam zatrzymuje się na załatwienie swoich grubszych spraw fizjologicznych, po załatwieniu się szczeka dwa razy i idzie dalej :)
  7. Przez półtora miesiąca to można tak pokochać taka przylepkę,że się tęskni jakby była od zawsze. Ale nie martw sie mag.da, będziemy zdawać relację co słychać u Lusi- Inki. Poza tym przecież to nie jest koniec świata, może znów jakąś małą przylepkę będziesz wiozła do Warszawy i wtedy na pewno się zobaczysz z Lusią- Inką :)
  8. Jutro zobaczymy Inkę :) już dziś nie moge spokojnie usiedzieć. A na sobotę juz jest zaplanowany spacer w towarzystwie mojej Nigry.
  9. Cieszę się, że dołączyłam do Waszego grona . Nie możemy sie jej już doczekać a widzę po tym pyszczku, że to cudowne stworzenie- ten pyszczek jest urzekający. Wszystkie rozmowy toczą sie wokół Inki. Żyjemy jej przyjazdem od poprzedniego wtorku. A najbardziej mnie cieszy,że więcej jest takich dogomaniaków jak ja i moja rodzina. Mam nadzieję,że Inka i moja sunia Nigra szybko się polubią i razem będą mogły biegać po fortach na Bemowie. Będą ze sobą tak często jak siostry a wiem,że dla psa jest bardzo ważne bliskie psie towarzystwo Wszystko jest już przygotowane, tylko Inki jeszcze brakuje, dobrze,ze dziś już jest wtorek (choć wiem że mag.dzie pewnie trudno będzie się rozstać mimo iż ma jeszcze swoje 3 cudowne pieski). Mam nadzieję,że zdjęcie dziś szwów będzie bezbolesne. Pozdrawiam
  10. Spróbuj napisać to na "psy w potrzebie, moze tam znajdziesz dla niej domek. Pozdrawiam
  11. [quote name='scales']Własnie się tu zarejestrowałam bo mam straszny problem...otóż mieszkam w Dabrowie Górniczej,w takiej dzielnicy... ludzie sobie myslą,że jak wyrzucą pieska u nas na ulicy to napewno znajdzie dom...A tak nie jest!!!i te biedne psiaki krażą po ulicy:( i własnie jest teraz taka biedna suczka...chyba tyle co po porodzie...kochana jak nie wiem,żywa no cudna poprostu!!staram się ja dokarmiac,no ale mamy zime!a ja nie dam rady jej przygarnąć...wiec błagam pomóżcie mi znaleść jej dom!!........................................[/quote] Spróbuj napisać na psy w potrzebie, może tam znajdziesz dla niej domek. Pozdrawiam
  12. To forum poleciła mi mag.da która ma nam oddać Inkę.Bardzo jestem jej wdzięczna że zajęła się Lusią i tak odkarmiła. Postaram się w miare możliwości dalej prowadzić historię Inki, aby wszyscy zainteresowani wiedzieli co się z nią dalej dzieje. Szukałam suni do domu mojego taty i udało się:multi: . ja mieszkam osobno i też mam swoja znaleziona sunię, cudowną bez której nie moge wytrzymac nawet 1 dnia. Ba tak naprawdę trudno mi wytrzymać bez niej nawet 7 godzin- które spędzam w pracy. Inka będzie miała swoj ciepły pełny miłości dom. Mój tata jest pod jej urokiem i powiedział że nawet do pracy będzie z nim codziennie jeździć. Wczoraj załatwiał wczasy oczywiście takie na które bedzie mógł zabrac Inkę. Już nie możemy doczekać sie wspólnych spacerów z nowym członkiem rodziny, dobrze ze do piątku już niedaleko:lol: Pozdrawiam wszystkich i ciesze sie że jest tylu ludzi którym nie jest obojętny los tych biednych piesków.
×
×
  • Create New...