Jump to content
Dogomania

xxxx52

Members
  • Posts

    11985
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by xxxx52

  1. [quote name='barb']Pod pretekstem troski o los jednego psa robią wszystko by zaszkodzić pozostalym dwustu schroniskowym psiakom:shake:[/QUOTE] czy to nie jest obrzydliwe typowe dla tej organizacji ponoc pro zwierzecej.wstyd Nie martw sie jezeli psy wyjezdzaja ze zezwoleniem moga sie w nos poclowac.Kto to jest ta org.emir ,ze tak dyktatorsko dziala zastrasza ,prowokuje i narzuca swoje" madrosci" czy ona ma monopol na madrosc w Polsce ,co jest dobre co be?widac dobitnie ,ze nie o dobro zwierzat im chodzi tylko o ratowanie swego ego i 1%.
  2. [quote name='Yuki_']Wiecie co? Niektórzy ludzie po prostu nie powinni mieć psa i tyle. odkąd zamieszkałam w Złotoryi mam konflikt z babą która ma yorka, jej pies cały czas rzuca sie na moje psy. Najpierw miałam Figę, później doszła Juna, a w tego roku w lutym przyjechała do nas z Wawy Kena. Tak jak już napisałam, Suzi (ten york) cały czas rzuca się na nasze psy, ostatnio szłam z Figa na trening frisbee, i miałam swoją sunię na smyczy, a tamten pies jak zwykle nie na smyczy. Rzuciła się na moją, puściłam smycz (mam już dosyć tych awantur) i zaczęły się gryźć. Figa jest wielkości hmm spaniela, także... Baba do mnie że mam zabrać psa, że mój pies jest agresywny, że powinnam zakładać mu kaganiec i tak dalej... Ale czekajcie..czy to mój pies rzucił się pierwszy? :crazyeye: A co do spuszczania psa, to ja spuszczam kundelka-Figę, jest posłuszna, ma tylko lęk przed innymi psami. No i młodą sunię huskiego spuszczam, Kenę. Natomiast Juna, też husky (a w zasadzie obie sunie są w typie huskiego, przygarnięte) nie jest spuszczana, gdyż ucieka. Ludzi nieraz sie czepiają że mam trzy psy, że męczę haszczaki, i że mam za dużo psów. Zimą jest chyba najgorzej, przyczepiam całą trójkę do sań i heja na zakupy lub nad zalew pościgać się. Ludzie tępią nas że męczymy psy, i że sami mamy przyczepić się do sań. Albo jak jest -20 stopni to wypuszczamy haszczaki na balkon (mieszkam w bloku) bo mieszkanie jest ogrzewane i jest im za gorąco. A ludzie łapią za telefon i dzwonią na policję, że znęcamy się nad psami, bo wypuszczamy je na balkon w taki mróz. W końcu mama kazała jednemu z nich przeczytać w internecie o syberianach, i od tej pory jak ktoś dzwoni zimą, to oni pytają się jaki adres, i mówią że te psy tak maja i że mogą siedzieć na balkonie. :D Co do kagańca, swoim psom rzadko zakładam.[/QUOTE] wiesz od dziecka powinni w przedszkolach ,szkolach uczyc jak postepuje sie ze zwierzetami, psami ,a pod choinke powinni dorosli dostac ksiazke jak psy sie wychowuje i cos o rasach.wina ponisza media ze za malo sie mowi o psach ,ich potrzebach wymaganiach i obowiazkach
  3. [quote name='Jara']A z jakiej racji przepraszam bardzo? Przepisów nie znasz? Obowiązaek chodzenia na smyczy i noszenia kagańców mają psy z listy ras agresywnych. Po pierwsze amstaffa na niej nie ma, a po drugie sorry, ale pies w typie amstaffa jest kundlem, a nie amstaffem, więc tak naprawdę podchodzą pod to psy z rodowodem. Kolejna sprawa, że policja ani straż miejska nie potrafi odróżnić rottka od dobermana, amstaffa od bulteriera, nie mówiąc już o tym, że kiedyś przywalili się do mnie za 3 miesiecznego szczeniaka (bulla), spuszczonego ze smyczy, w pustym parku o 23 :) Powiedział mi prosto, że on nie wie, bo nie odróżnia czy to szczeniak czy dorosły pies. Co innego, że każde miasto mają swoją uchwałę rady miasta nt wyprowadzania psów i prawie wszystkie miasta maja tam punkt, że psy z listy ras + psy zachowujace sie agresywnie.[/QUOTE] przepraszam przepisow polskich nie zanm dokladnie ,ale mozna wyjasnic bardziej milo no nie?nie kazdy mieszka w Polsce piszac na dogomani .Przepisy sa rozne w roznych krajach np.u nas psy ras tzw niebezpiecznych i np rotki musza chodzic w kagancach ale jezeli maja zdany egzamin sprawdzajacy jego" socjalnosc"to moga chodzic bez kaganca .Pies tej rasy chodzacy bez kaganca w miescie bez zezwolenia plac imandat(oczywiscie opiekun) sa u nas regiony ktore beda wprowadzac obowiazkowe kursy tzw prawo jazdy dla psow nie zaleznie od rasy czy wielkosci.mysle ze to tylko chodzi o kase
  4. [quote name='Szura']Weź Ty się sama najlepiej ukarz mandatem. :roll: Ja za to jestem w pozytywnym szoku - dwa dni z rzędu na Polach Mokotowskich, i nie było żadnych nieprzyjemnych psiarzy. :)[/QUOTE] oczekujemy po psach dobrych manier jak sami mamy uszczerbki w dobym wychowaniu?HmmUderzac sie mandatem czy to jest zdrowe?
  5. [quote name='maarit']Dla mnie każdy dom dla psa w starszym wieku jest w pewnym sensie cudem :) Św. Franciszek jest patronem ekologów, opiekunem zwierząt domowych jest św. Roch a pierwsze schronisko dla bezdomnych zwierząt założył św. Marcin de Porres. Ale dobra, nie zarzucam już Was więcej Świętymi ;) Edit. To dalej bitwa trwa? :shake: Dali by sobie spokój... Co jeszcze? Już nawet aktualna gazeta była:shake:[/QUOTE] gazeta byla ,to zle ?a co psy maja pelne brzuszki? Zazdrosc zawisc ma rozne oblicza.
  6. [quote name='Cookiefloo']:evil_lol::evil_lol: a wyobraźcie sobie, że na facebooku nadal awantury o Orzechowce z prezeską EMIRa w roli głównej :roll:[/QUOTE] nie czatam tym bzdur Fb plodzonych przez emirowki,bo nie bede sie ponizac.Najlepiej robioc swoje , nie wchodzic i nie dolewac oliwy ,bo na to niektore osoby czekaja ,bo tylko z tego te osoby zyja zeby sobie wulgarnymi slowami ulzyc. Trzymam wszystkie kcuiki za pracownikow ,wolontariuszy no i oczywiscie za psy w Orzechowicach.
  7. [quote name='Gosia D.']No to akurat do sytuacji mi nie pasuje :) xxxx52 właśnie władze w ZKwP się zmieniły :) w tych dniach ? a na lepsze? co z tych zmian beda mialy psy?Czy odczuje ta zmiane na skorze Agnieszka ,a jej 80 psow beda uratowane?
  8. xxxx52

    Niemcy!

    aby przewiesc psa do Niemiec musisz wyrobic paszport w ktorym musza byc naniesione szczepienia i numer czipu.Czp musi miec date wczesniejsza od daty szczepienia p/wsciekliznie tzn min 21 dni do przekroczenia granicy. szczepienia p/wirosowkom musisz wykonac 2 tygodnie przed wyjazdem ,nie musisz o ile pies byl szczepiony.szczepienia p/wirosowkom nie sa obowiazkowe czynimy jednak dla ochrony psa przed tymi smiertelnymi chorobami Paszport moze byc wystawiony przed wyjazdem ze pies 48 godzin przed wyjazdem jest zdrowy. Musi byc zaznaczone w pszporcie odrobaczenie Kagance dla tych ras sa nieobowiazkowe Pies w aucie musi byc zabezpieczony albo pasami bezpieczenstwa ,albo siedziec w klatce w ktorej musi byc dostep do wody . Koszty sa rozne paszport od 60 zl czip od 60 zl W Niemczech nie wiem ,bedac z psem na co nalezy zwrocic uwage?nie wiem o co Tobie chodzi? Moze to wazne ,zeby psa przewozic tylko w aucie zabezpieczonego Ze mozesz wchodzic prawie do kazdego sklepu (oprocz spozywczych)i restauracji z psem chyba ze nie ma na drzwiach napisane ze psy maja pozostac na zwewnatrz. w srodkach lokomocji za psa na kolanych w torbie czy samolocie sie nie placi o ile ma tak do 6 kg.
  9. [quote name='dziuniek']Właśnie, dlatego jedynym wyjściem jest wyciągać stamtąd psy, do czego namawiam usilnie. nalezy moze znalesc organizacje co to uczyni i adoptuje czy nie ma nikogo z Wojtyszek co bedzie na dogo szukal psom domow ,dawal ogloszenia ?
  10. [quote name='Asperges'][URL]http://pl.wikipedia.org/wiki/Ryta_z_Cascii[/URL] „Świadkowie twierdzą, że widywali świętą leżącą w wielu różnych pozycjach, a jej oczy otwierały się i zamykały po śmierci.” xxxx52 Nie byłam u św. Franciszka więc nie widziałam i trudno mi się odnieść do tej sytuacji, wierzę w to co napisałas i pewnie też bym była zbulwersowana tak jak Ty, nie wiem czemu tam były gołębie i czemu były zamknięte, trudno mi obarczać za to winą św. Franciszka. Wiem, że kiedyś Jezus się bardzo wkurzył gdy zobaczył klatki z gołębiami w świątyni. Św. Franciszek może wkurzyłby sie tak samo.[/QUOTE] to zostan z nami na dogomani to moze za Twoja i sw.Rity pomoca cos sie pozytywnego dla zwierzat zmieni i szybciutko zwierzatka (nasi bracia mniejsi"znajda wspanialych opiekunow bez ciaglych problemow ze strony ludzi co rzucaja klody psom pod nogi .
  11. [quote name='Gosia D.']Berek, skuteczność działania zależy od bardzo wielu czynników, również od umiejętności oddzielania ziarna od plew. Ja wyznaję kilka zasad, które się w moim już dosyć długim życiu sprawdzają: 1/langsam, langsam aber sicher 2/тихо едешь, дальше будешь 3/доверяй, но проверай No i cierpliwość, dobór argumentów i zero magla :) a musisz w obcym jezyku ,w ojczystym oznacza wyrazisciej
  12. omry-czy nie jest karalne mandatem jak pies typu ast , jak powyzej napisalas nie nosza kagancow?
  13. [quote name='basenji@o2.pl']Napisał Berek: "Co do Rutkowskiego , uważam, że wszytko co tu piszesz Elu, powinnaś przelać na papier i zanieść gdzie trzeba". I dobra rada. Tak zrobię, bo Zarząd Główny powinien wiedzieć oficjalnie o takich przypadkach. Ela sadzilam ze ich powiadomilas? zivil qurage to podstawa ,zeby zwierzetom bylo ciut lepiej bo nie chodzi tylko o "moje zwierzeta "chodzi o nasze bo wszystkie sa naszymi zwierzetami,szczegolnie te ktore potrzebuja pomocy.
  14. [quote name='Gosia D.']Berek, kiedy mnie nie bawi takie dochodzenie: kto, kiedy i komu powiedział. Ba, takimi informacjami nie dzielę się publicznie, bo to zwykłe ploteczki. Rzecz w tym, że brzydzę się "maglem", zaś porządek obrad Plenum ZG nie taka znów tajemnica. Wczoraj napisałam długi post, ale poszedł w kosmos, a dzisiaj z powodu upału nie chce mi się znów od nowa. Zapytam tylko, czy ktoś kiedyś zastanowił się, że Regulamin hodowli jest do bani? Czy ktoś kiedyś zaproponował zmiany w tymże? Raczej przyjmujemy do wiadomości - jest, bo jest, Polak potrafi ominąć, zwyczajowo robi się tak albo siak, a tak naprawdę Regulaminu się nie czyta, bo po co, skoro wiadomo jakie musi mieś uprawnienia suka hodowlana, jakie reproduktor, ile miotów w roku,w jakim wieku...i to by było na tyle. Dopiero jak coś pierd...nie, sięgamy po Regulamin. I tak jest z wieloma sprawami. Narzekamy, ale zebrać się i coś uradzić zgodnie - to już problem. Dlatego nie pluję na ZKwP, bo nic nie zrobiłam, aby było inaczej, a przecież jestem członkiem, mam prawo zgłaszać propozycje, uwagi. No tak, ale przecież wybraliśmy władze, to nich za nas myślą, niech robią, my jesteśmy zwolnieni z wszelkiego wysiłku umysłowego. My jesteśmy tylko od patrzenia na ręce i narzekania. Jak się dzieje, to się ludzie jednoczą albo w opluwaniu, albo protestowaniu, konstruktywnych działań oczekujemy tylko od "góry". Siedzę w światku wyścigów i coursingów, urabiam się niekiedy po beret i nie powiem, słowa podziękowania od niektórych kolegów słyszę, ale narzekań i plwań znacznie więcej. A jak trzeba rękawki zakasać - kicha, nie ma chętnych. Trzeba było poprawić od lat błędne tłumaczenie Regulaminu wyścigów - napisaliśmy do GKS, pokazaliśmy błędy, poprawili bez szemrania. Da się, jeżeli się chce, jeżeli się pilnuje spraw, jeżeli zgłasza się sensowne wnioski nie tylko na Walnych. Tajemnicą poliszynela jest, że charci świat ( i nie tylko) oburzył się na widok zdjęć z hodowli AN i ZG ZKwP w końcu otrzymało informację o naszym stosunku do takich praktyk. Jak zareaguje? Nie wiemy jeszcze, ale mam nadzieję, że nie zamiecie pod dywan. Optymizm mnie nie opuszcza. Co do Rutkowskiego , uważam, że wszytko co tu piszesz Elu, powinnaś przelać na papier i zanieść gdzie trzeba. Masz dowody, masz śwadków - wal do ZG, do Rzecznika Dyscyplinarnego, walcz. Pisząc na froum czy na FB nie zrobisz z nim porządku. Fora i portale społecznościowe nie sa platformą komunikacyjną dla ZKwP. to co piszesz to prawda ,ale skad ja to znam ?Nie dotyczy tylko ZK, tak jest prawie w kazdej org.prozwierzecej ,na dogomania czy Fb, to zywy przyklad patrzenia na rece innych, narzekania ,opluwania ale dzialan ,swoich wkladow .............? Co do Zk czy nie mozna wladz zmienic ,czy oni sa przyklejeni t.........i do krzeselek do konca zycia?
  15. ojej co za horor ,biedne zwierzeta Czy ta szefowa org.prozwierzecej odpowie przed sadem? co stanie sie z tymi zwierzetami? czy otrzymaly pomoc? czy juz wybrano nowy zarzad i nowe kierownictwo?
  16. [quote name='Asperges'] biedactwo... Wiesz, dużo by pisać, jej życiorys znajdziesz na internecie -Ryta z Casci. np.Jej ciało po śmierci nie rozłożyło się, jest wystawione w szklanej trumie, ludzie widzą jak czasem otwiera i zamyka oczy oraz zmienia pozycje. [/QUOTE] dziekuje za wyjasnienie ale ja to zatwardziala pragmatyczka jak nie zobacze to nie uwierze. Bylam np.w katedrze sw.Franciszka w Asyzu i sie przerazilam znecaniem na dwoma bialymi golabkami w tej katedrze ,to zastanowilam sie gdzie jest ten sw.Franciszek i patrzy i nic nie zdziala zeby golabki mialy wode,zeby byly zdrowe ,zeby nie musialy w ciemnym zimnym kacie katedry siedziec,zeby mogly polatac ,bo niestety nie mogly .ten obraz golebi zniechecil mnie juz dalej do zwiedzania tej katedry. Dlatego bardzo sie ciesze ze sunieczka Cindy wreszcie znalazla cieply kacik i swoja opiekunke do konca swych psiego zycia.
  17. [quote name='Kirinna']uwielbiam psy naprawdę, i to wszystkie bez względu na rozmiar rase itd, ale nie życze sobie żeby obcy pies bez smyczy na mnie skakał, szczekać sobie moze, mnie to nie przeszkadza ale ktoś moze się przestraszyć nie sądzisz? co do wyprania ubrania, zdarzyło mi się sytuacja ze szłam na przystanek w eleganckich ciuchach bo zakończenie ostatniej klasy lic i akurat młody jakiś 8 mieś. bernardyn biegał, zwiał zza bramy, podbiegł się tylko przywitać i co? byłam cała w glutach, moze było by to śmieszne gdybym była ubrana jak na spacer z psem, ale akurat no przepraszam moja wina, nie właściciela psa, nie miałąm czasu wrócić do domu, zeby sie przebrać i nie miałąm nic na zmiane :multi: wie Twoje tłumaczenie że mozna wyprać jest lekko żałosne:)[/QUOTE] ja pisalam o sobie ,bo mnie nie przeszkadzaja lapki psie na spodniach ,ale nie zezwalam na skakanie miom psom na innych ludzi,chociaz slysze ,ze to nic od ludzi ,ale nie wiem czy kazdy by sobie tego zyczyl ,bo wiem ze nie kazdy lubi psy wiec ich akceptuje.Mieszkam na wsi wiec z ludzi znam i wiem ktory sasiad nie przepada za psem ktoremu wszystko jedno czy pies wskoczy na glowe i pobrodzi. generalnie jak ide do sklepow z psem to nie zezwalam na dotykanie mojego psa mowiac przepraszam ale" moj pies uznaje tylko jednego pana" i sprawa glaskania na smierc sie konczy .Pies jest psem i nie wiadomo co mu moze czasami do glowy przyjsc tym bardziej ze nie wszystkie psy sa moje nie zezwalam tez na ciagle szczekania zza plotem bo za duzo u nas jest psow i jakby sie rozczekaly mialabym moze nieprzyjemnosci ze sasiadmi.stad jak ktorys zacznie szczekac zza plotem ,natychmiast go odwoluje do domu.tak kazdy robi wiec mamy spokoj i cisze ,szczegolnie noca. natomiast jak jade do miast to widze tylko opiekunow ktorzy prowadza psy na smyczach ,ale psy nie maja kagancow.Psow nie wolno spuszczac ,sa specjalne zamkniete tereny dla psow zeby sie wybiegaly
  18. ten piesek co 2 lata nie pozwolil sie dotknac to sznaucer minaturka, elaja-masz tez racje z tymi cechami charakteru ,ale cechy charakteru ,specyfika danej rasy,to co pies zaznal w swoim zyciu,daje obraz psa ktorego nalezy indywidualnie traktowac i wychowywac czy szkolic.kazdy pies czy to rasowy czy mieszanka jest inny.
  19. [quote name='omry']To może je wychowaj? :razz: Ale w sumie po co, najważniejsze to kochać i karmić, tylko kochać i karmić :loveu: Karmić ile się da![/QUOTE] moje sa bardzo dobrze wychowane tym sie zajmuje od lat .mam u siebie psy nie tylko swoje ale na Dt wiec musza zadbac zeby w moim domu nabraly dobrych manier.tym razem nie musza nosic kagancow ,jednego lekliwego juz po 2 miesiacach moglam spuszczac z 15m linki.sa wspaniale .dobre maniery u psow to podstawa. Musza jeszcze wiecej z tym lekliwym pociwczyc w miescie ale "po lbie zaden nigdy nie oberwal ,bo to nie metoda do dobrego wychowania.bicie tylko jest zielonym swiatlem do agresji ,moja zwolenniczko" obrywania po lbie psow"Pfuj i wstyd ,ze na dogomani zaleca sie bicie psow,chyba pomylilam forum
  20. [quote name='Fauka']:crazyeye: Jakby na mnie twoje 5 psów naszczekało to zrobiłabym ci meksyk na ulicy bo są pewne granice. Dla mnie to abstrakcja, rozumiem 5 dzikich burków na wsi szczekających na ludzi (takie sie odsyła gdzie trzeba) ale czyjeś psy? W dodatku osoby deklarującej się jako świadomy opiekun? To prowokacja, tak? Już sobie to wyobraziłam jak ktoś idzie do szkoły/pracy/urzędu/na randkę i twój dziki burek podpiega, jazgocze, zostawia na spodniach piękną błotną łapkę a ty mówisz "oj to można wyprać, nic się nie stało". Psy się wychowuje a nie tylko kocha, a jak się nie umie wychować to używa się smyczy. Współczuję sąsiadom. Moje psisko biega w dużej mierze bez smyczy ALE nie szczeka, nie podchodzi do innych ludzi, nie zwraca na nich uwagi a na cmokanie subtelnie zwiększa odległoś między sobą a cmokającym bo głupotami nie jest zainteresowany. Gdyby spróbował na kogoś mi naszczekać czy skoczyć to bym mu to wyklikała, zrobiłam to już jak był mały.[/QUOTE] z 5 psow tylko jeden szczeka ale tylko na chwile bo jest lekliwy(wszyscy sasiedzi wiedza ze ona jest kochana tylko sie boi) i jest u mnie na socjalizacji ,poza tym u mnie psy nie moga szczekac bo za duzo jest na wsi psow i nalezy zwazac na sasiadow.dzieciaki wiecej wzrzeszcza ,ale one moga niz nasze psa wsiowe co do mojej lekliwej suczki ona tylko szczeka jak biegnie bez linki bo chce sie bawic no i sie troche boi,ale idac na lince nie szczeka tylko sie chowa za mna ,ale i to jej mija.powarkuje tylko na osoby co sie by do niej zblizyly.ostrzega ,ale i to jej minie bo ma dopiero 12 miesiecy.(byla znaleziona na dzialkach i nikt sie nia wiele miesiecy nie zajmowal tylko przez plot ludzie karmili)tak wiec musi sie duzo jeszcze nauczyc
  21. Mialam psa ze schroniska 2 lata jako Dt ,nie moglam go dotknac bo gryzl ,na poczatku nawet nie wiedzialam jak mu zapiac smycz .Byl psem bardzo bojacym ale z biegiem czasu w moim domu sie wyciszyl ale reka to byla tabu.Organizacja zaplacila temin z psim psichologiem ,bylam z psem na konsultacji. oczywiscie doradzili uzywanie nawet noszenie w domu przez kilka godzin kaganiec ale metalowy bardzo lekki przez ktory mogl pies pic wode. noszac kaganiec mialam co chwile psa dotykac ,nie zwazajac ze pies warknal lub probowal mnie ugryzc.Nie wolno reki chowac z reka uciekac .Przez kaganiec pies nie ugryzie.Pies zrozumial podczas te cwiczenia ze nic nie wskora mimo warkniec i prob ugryzienia. Po 2 latach znalazlam rodzine co miala psa agresywnego i postanowila sie nim zajac.Zostal przez org.adoptowany po tym jak przyjechali do mnie automobilem zaparkowali na tydzien przed moim domem i od 6 rano do wieczora poznawali psa.Dla mnie zaskoczeniem byla rozmowa mamy (przyszlej opiekunki) ze synem ktora powiedziala przez telefon cyt"synku przyjedziemy z Tonim do domu ale musisz uwazac on moze ciebie ugryzc"ojej az mnie tchu zabraklo.Wyjechali z pieskiem Pisali sprawozadnia codziennie jak sie pies zachowuje i co miesiac przedkladali bahioworyscie. Uplynal prawie rok ,Toni mnie odwiedzil w czerwcu, przajechal automobilem 600km .Piesek w nowych rekach stal sie psem pieszczochem,moga go glaskac opiekunowie i ich dorosly syn.Zaczal sie bawic no i nawet wyjechal w lipcu na wakacje na camping do szwecji.Niestey wet,fryzjer dzieci i obcy nie moga go glaskac ale nie musza.Juz nie podbiega nie gryzie .wszedzie jest zabierany Proponuje zalatwic dobry lekki kaganiec metalowy(bardzo dobre sa belgijskie) i cwiczyc w spokoju psa .Zabierac go wszedzioe zeby lek strach przezwyciezyl .Tylko w kagancu pies musi chodzic i tak jak pisalam nawet kilka godzin w domu.Bahiowiorysta powiedzial ,ze kaganiec jest jak dla czlowieka okulary ,mozna sie przyzwyczaic i nie ma wielkiej tragedi ,ale pomaga .On moze byc lekliwy ale i dominujacy . ps cwiczenia jakie przeprowadzalam to proby z nienacka dotykania reka ,na poczatku odruchowo chowalam ale pozniej mnie dobrze szlo - kladlam sie na podloge i pies w kagancu i nalince mial przez ze mnie przechodzic -zblizanie reki a wlasciwie dloni do psa siedzacego i widzacego moja reke.musialam siedziec na podlodze i cm po cm zblizac sie z dlonia polozana na ziemi nie zwazajc czy pies sie rzuci czy nie Pies nie moze wyczuc ze sie boje Jezeli ktos przychodzil obcy do domu ,to psa na smyczy prowadzilam na jego legowisku i uczylym zeby na nim pozostal.Jak goscie weszli dopiero psu wolno bylo chodzic po pokoju jak wszyscy siedzieli przy stole ,ale nie mieli reagowac na psa nie patrzec nie mowic do niego mieli go ignorowac i od czasu do czasu rzucic smakolyk ale bez slow.Podobny rytual byl jak goscie mieli opuscic pokoj moj dom.
  22. [quote name='zmierzchnica']Ech, jak już nieraz mówiłam, większość niepsiarzy spotykanych przeze mnie jest bardziej tolerancyjna wobec psów niż ludzie na dogo :evil_lol: Ja tam spiny nie łapię jak do mnie obcy dzieciak czy pies podbiegnie, sama na świecie nie jestem i za damę z wyższych sfer się nie uważam, co to ją omijać trzeba, bo się pobrudzi ;) Miałam tak kiedyś, jak za dużo na dogo siedziałam :diabloti: Ale odkąd jestem bardziej tolerancyjna wobec innych, to jakoś zauważyłam, że i ludzie są tolerancyjni wobec mnie, a moim psom też się wpadki zdarzają. Jak się nie wydrę na jednego czy drugiego, że pies podleciał, to kiedy zdarzy się że wyjdę zza rogu na kogoś takiego i mój pies zaszczeka np. to nie będę musiała się chować ze wstydu ;) A o kagańcach długa dyskusja, ale jak zauważyłam, normalnym ludziom pies bez kagańca nie przeszkadza, o ile się z nimi nie może zetknąć. A pieniacz się znajdzie zawsze, sam fakt psa w pociągu niektórym przeszkadza. Jeśli wam przeszkadza to, że ktoś trzy siedzenia od was ma jakiegoś psiaka bez kagańca i nikt na to nawet uwagi nie zwraca, a dla was to problem... to cóż, może trzeba wypić melisy ;) Mnie bardziej wkurza czepianie się bez powodu, taki polski hejteryzm na każdym kroku. PS. Co do tych cen w pociągu, nawet jak płacicie złotówkę, to jednak płacicie za psa ;) No takim biletem to nie będę nikomu machać przed twarzą, ale sorry - jeśli ktoś ma ale, że pies jedzie, skoro pies wg przepisów może jechać, to jest jego problem :p[/QUOTE] Podobnie mysle, bez histeri przesady troche tolerancji,a spodnie z lapka na materiale mozna wyprac ,podloge wyczyscic ,jak pies szczeka nie reagowac ,nie patrzec isc dalej .moje wszystkie 5 psow chodzi bez kagancow w tym 2 szczekaja na obcych (jeden duzy)ale ludzie nie reaguja ida dalej ,jak widze kogos co biegnie biore psa na smycz.
  23. [quote name='Onomato-Peja']Nie, to znaczy, że jest niewychowany. ;) Jak mój pies podbiega do kogoś obcego to ja biegnę za nim, tego kogoś przepraszam a pies obrywa po łbie. Sama też sobie nie życzę, żeby do mnie obce psy podbiegały. Nie wiem gdzie tu przesada... Tak samo nie toleruję jak podbiegają do mnie dzieci i też cicho nie siedzę. Nie uważam aby była to rzecz normalna i przyjemna.[/QUOTE] "jak to obrywa pies po lbie"?
  24. [quote name='Psiarka112']Strasznie zdenerwowałam się, gdy znajoma opowiedziała mi pewną historię. Jej sąsiedzi mają owczarki środkowoazjatyckie, które puszczali wolno. Pewnego dnia, psy wbiegły na podwórze mojej znajomej (brama była otwarta) i... zagryzły ich sunię. A sąsiad, jak gdyby nigdy nic, przyszedł i zabrał swoje psy, nawet nie przepraszając...[/QUOTE] czemu nie poszli do sadu na sasiada,przeciez pies zagryzl suczke?
  25. [quote name='Marycha35']Odzew z mojego rozsyłania petycji duży:) Może jednak te głosy nie pójdą na marne!!! Teraz takie upały idą, psy w Wojtyszkach nawet misek nie mają..:([/QUOTE] to nie mozliwe , nalezy zaiteresowac ta sprawa media, ze psy nie maja wody i zacienienia w te upaly dzuinek masz jakies e-maile do tych wladz nie tylko schroniskowych ale wladz ktore oplacaja schronisko i ktore im podlega?
×
×
  • Create New...