-
Posts
5581 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by siekowa
-
Yogi jest zdecydowanie lepsze od Minora, pasuje do takiego miśka. :) Minor mi się ciągle miesza i dopiero później zauważyłam, że wszędzie pisałam, Miron :D Powoli się zbieram i jadę. Będę pod jednym z tych numerów: 515-365-914 lub 883-995-797 (niestety zostałam z jednym telefonem i muszę przekładać ciągle karty)
-
Wspaniale, bardzo dziękuję! :)
-
[QUOTE]Pewnego dnia znalazłam link do strony [url]www.psiegranemarzenia.pl[/url]. Nie znałam tej strony, dlatego z wielką ciekawością na nią weszłam. Jest to strona poświęcona starszym psiakom, w różnym wieku, umaszczeniu, wielkości i charakterze. Jednym słowem - okrutni ludzie zgotowali im taki los! Wśród psich dziadków był mały, brunatny piesek ze smutnymi brązowymi oczami, miał ok. 13 lat. Od razu weszłam na jego wątek na dogomanii i przeczytałam jego historię. Nie musiałam długo przekonywać mamy, jest miłośniczką zwierząt, jak ja; gorzej było z tatą, ale w końcu się zgodził. Następnie były rozmowy z panią ze schroniska, bo Pako z innymi psiakami miał jechać do fundacji. Jednak Pani Iwa zgodziła się Pakusia oddać nam, z czego bardzo się cieszymy. "Dziadziuś" z Wrocławia jechał pod opieką wolontariuszki do Warszawy. Tam, przez kilka dni przebywał w domu Pana Marka z fundacji Szansa- Na Pomoc Goldenom. I nareszcie 30 października 2009 roku wieczorem Pakuś znalazł się w naszym domu. Przyjechał samochodem z Panem Markiem i jego dwoma goldenami. Na początku było małe spięcie z naszą sunią Dianką, zawsze ona była najważniejsza. Teraz bardzo się lubią; Pakuś jest o koleżankę bardzo zazdrosny. Niestety "Dziadziuś" starzeje się; nie słyszy (już kilka razy miał czyszczone uszy, ciągłe infekcje), niezbyt dobrze widzi (dostaje kropelki), ma chore serce (dostawał zastrzyki, teraz tabletki). Ale jest bardzo grzecznym, spokojnym pieskiem. Na ogół śpi na swoim posłanku, ale od czasu do czasu biega po mieszkaniu, tarza się na dywanie, bardzo lubi chodzić na spacery oraz do ogrodu wygrzewać się na słońcu - oczywiście latem. Gdy są mrozy wychodzi na krótko załatwić swoje potrzeby. Ma ogromny apetyt; oprócz karmy (dostaje miękką ze względu na brak Ząbów) lubi serek, pasztecik, suchy chlebek, zupy, gotowane jarzyny. Pakuś musi być po strasznych przejściach, nie przepada, gdy sięgo dotyka. Rzadkie są chwile, gdy da się pogłaskać po brzuszku, za uszkami; zdarza się jednak, że sam podchodzi, żeby go poprzytulać. Cieszymy się, że daliśmy szansę staruszkowi. Agnieszka [/QUOTE] Pako jeszcze w schronisku: [IMG]http://img37.imageshack.us/img37/706/73445814.jpg[/IMG] i już w domku :) [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/3397/1004396b.jpg[/IMG] [IMG]http://img141.imageshack.us/img141/8105/1004104h.jpg[/IMG] [IMG]http://img98.imageshack.us/img98/8615/1004074r.jpg[/IMG] [IMG]http://img718.imageshack.us/img718/2897/1004101.jpg[/IMG]
-
[QUOTE]Przez półtora roku byłam wolontariuszką w Azylu Pod Psim Aniołem. Przez ten czas przez schronisko przewinęło się wiele szczeniaków i młodych piesków, jednak na staruszki mało kto zwracał uwagę. Metal niczym się nie wyróżniał, zwykły, owczarkowaty, prawie łysy, pokryty strupami, wychudzony i do tego jedenastoletni pies. Sama nie wiem czym zwrócił moją uwagę, w schronisku było wtedy wiele piękniejszych i młodszych psów, pełnych chęci do życia i radosnych, a on był tylko smutnym staruszkiem. A jednak wybrałam jego pomimo wszystkich jego chorób, starości i całej psiej nędzy, a może właśnie dlatego. Nie było łatwo przekonać rodziców. Obawiali się kłopotów ponieważ nasza suczka nie była zbyt tolerancyjna. Jednak w końcu zapadła decyzja, zabieramy Metala i to w trybie natychmiastowym. Prosto ze schroniska pojechaliśmy do weterynarza, pomimo zapewnień, że pies jest w świetnym stanie. Weterynarz nie krył zdziwienia, że pies w takim stanie jeszcze żyje. Nużyca, alergia (może dostawać tylko ryż z drobiem), chora wątroba i inne narządy wewnętrzne, zaćma, świerzb uszny i nieleczony uraz miednicy (mamy więc psa dwupozycyjnego – nie może siedzieć). Następne miesiące nie należały do najłatwiejszych, antybiotyki, wizyty w lecznicy kilka razy w tygodniu, zastrzyki i ciągły strach czy uda się go wyleczyć. Z socjalizacją, po prawie 4 latach w schronisku, też nie było lekko. Mój pokój traktował jak najbezpieczniejsze miejsce na ziemi, na początku wychodził z niego tylko ruchem ślizgowym, przerażony, że może znów wrócić do schroniska. Rzucał się na jedzenie i pochłaniał je w ciągu kilku sekund, nie potrafił niczego zostawić na później. Metal, pomimo tylu cierpień spowodowanych przez człowieka (trudno uwierzyć w szczęśliwe życie u boku staruszki, a z taką historią przyszedł do schroniska, jeśli pies ma blizny po drucie na szyi i boi się nawet podniesionej poduszki), potrafił jednak znowu zaufać. Szybko doszedł do siebie, ze staruszka, będącego już jedną łapą w grobie, przemienił się w pięknego, radosnego, pełnego życia psa, który ani nie wygląda, ani nie zachowuje się adekwatnie do swojego wieku. Niektórzy nasi znajomi twierdzą nawet, że zwariował ze szczęścia i dlatego zachowuje się jak szczeniak. Pies, który miał przed sobą kilka miesięcy życia, jest już z nami ponad 3 lata i choć zostawiliśmy w lecznicach niemałe sumy, to miłości i szczęścia, które nam daje, nie da się przeliczyć na pieniądze. Nigdy nikogo nie ugryzł, bez problemu od początku można mu było włożyć rękę do miski. Nie ma w nim cienia agresji, tylko miłość. I to miłość do każdego stworzenia. Dzieci kocha całym sercem i pozwala im na wszystko. Przyjaźni się też ze wszystkimi psami w okolicy, łącznie z owczarką, która nie toleruje żadnego innego psa w promieniu 100m. Dopiero po dwóch latach Metal (przemianowany na Mieczysława) nabrał pewności, że już go nie oddamy, że nie będzie głodny i nikt go nie uderzy. Przestał połykać wszystko w całości i bać się dłuższych podróży, tylko wciąż na spacerach odwraca się co kilka metrów, by sprawdzić czy na pewno jesteśmy w zasięgu wzroku. Może to zabrzmi banalnie, ale wdzięczność psa, który dobrze wie, że to właśnie Ty uratowałeś go przed śmiercią, to coś niesamowitego. Starszy pies może przy człowieku przeżyć drugą młodość, a czasem, jak w przypadku Metala, nawet trzecią i czwartą, bo nikt nie wierzy, że ma już 14 lat). Taki pies daje człowiekowi całą swą miłość, przez lata niechcianą i niepotrzebną. Nie ma nic piękniejszego niż smutne psie oczy, które z każdym dniem nabierają blasku. I jakby patetycznie to nie zabrzmiało to jestem po prostu wdzięczna losowi, że mieliśmy szansę się odnaleźć, bo naprawdę nieczęsto spotyka się w życiu stworzenie tak bezinteresownie i bezgranicznie oddane. I taka jest historia Metala-Mieczysława, który jak na razie ma się świetnie i mamy nadzieję, że tak pozostanie jeszcze długo :). Róża[/QUOTE] Metal dwa miesiące po adopcji: [IMG]http://img576.imageshack.us/img576/2550/23983254.jpg[/IMG] Tak wygląda teraz: [IMG]http://img684.imageshack.us/img684/9696/30144888.jpg[/IMG] [IMG]http://img412.imageshack.us/img412/6408/64563281.jpg[/IMG] [IMG]http://img248.imageshack.us/img248/6954/13056956.jpg[/IMG]
-
Miniaturowy HUSKY pojechał do domu! Faguś wreszcie dostał szansę! :)
siekowa replied to siekowa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Betbet']siekowa... nie rozumiem Cię... zamiast współpracować dlaczego zniechęcasz kolejne osoby? Cholera jasna, to działa na niekorzyść Fagusia, no! I to mnie wkurza, dlatego zabieram głos. Najpierw pojawia się ktoś, kto szczerze deklaruje chęć dania mu domu, to ciągle słyszy: dzwoń do fundacji, do kojca nie pójdzie, gdzie ja jestem przekonana, że on by w tym kojcu czasu nie spędzał niemal wcale... Teraz na chęć zrobienia plakatów odpowied: poradzimy sobie bez Twojej wymuszonej pomocy? Ręce opadają... Nie ma nikogo bezpośrednio z fundacji kto mógłby podejmować pewne decyzje?[/QUOTE] Jak mam współpracować z osobą która ma do mnie pretensje o to, że nie mam możliwości porządnego wydruku jej plakatu? Sama pisała, że ich praca nie ma sensu i pójdzie na marne jeśli plakaty nie będą świetne jakościowo, więc po co taka wymuszona pomoc? Dla mnie na prawdę nie jest problemem znaleźć kogoś kto chętnie zaprojektuje ten plakacik. Itske napisała mi szczerze w mailu, że pies podczas ich nieobecności będzie w kojcu (ok. 10 godzin dziennie). Co mam innego napisać jak nie to aby kontaktować się z fundacją skoro nie jestem osobą decydującą o losie psa i nie mam nawet żadnego wpływu na tą decyzję? [quote name='Bonsai']A powiedz mi, ile masz zamiar wydrukować tych plakatów? Realnie, by je rozwiesić, a nie by zalegały na biurku. 50? Za normalna rynkową cenę można to załatwić w proporcjach 40 czarno-białych, 10 kolorowych za 28 zł, w porządnej jakości. Czy to dużo? A nie wierzę, że ktoś nie ma kontaktów na tyle, by tę cenę jeszcze zbić. Albo na tyle dobrą drukarkę, że da radę to wydrukować. Stąd moje pytania.[/QUOTE] Chce ich wydrukować i rozwiesić co najmniej 200. Tak 28 zł za 50 plakatów to moim zdaniem dużo. [quote name='winter7']To ja wyślę 50 zł na te plakaty. Najlepiej wydrukować je w drukarni, bo będę bardziej trwałe niż z dukarki atramentowej. Tylko do kogo przesłać???[/QUOTE] Bardzo dziękujemy! :loveu: Może do Bonsai, ona najlepiej będzie wiedziała gdzie wydrukują plakaty dobre jakościowo. Ja się na tym nie znam, więc chyba lepiej jeśli nie będę się za to zabierać. Skoro uważacie, że szkodzę Fagusiowi, wrogo traktuje osoby, które chcą pomóc i nie chcę z nimi współpracować to są takie rozwiązania: 1. Ktoś przejmie wątek, może Bonsai lub Betbet? 2. Opuszczam wątek 2. Proszę moda o zamknięcie lub usunięcie tematu Ja oczywiście nadal będę szukać Fagusiowi domu. -
Miniaturowy HUSKY pojechał do domu! Faguś wreszcie dostał szansę! :)
siekowa replied to siekowa's topic in Już w nowym domu
Co takiego napisałam, że uważasz, że traktuje wrogo osoby, które chcą pomóc? Twoja wcześniejsza wypowiedź nie była napisana w przyjaznym tonie. Ja także bym chciała by plakaty Fagusia były najwspanialsze, ale po prostu mnie na to nie stać. Jakiej współpracy oczekujesz, że pożyczę od kogoś pieniądze by wydrukować dużo fajnych plakatów? Niestety nie mam takiej możliwości. Jeśli tak bardzo boli Cię, że większość plakatów nie będzie profesjonalnie wydrukowanych to może lepiej sobie odpuść, jakoś sobie poradzimy bez Twojej wymuszonej pomocy. -
Pomyliłam się w imieniu, psiak nazywa się Minor a nie Miron :) Znajoma powiedziała, że łatwiej nam będzie trafić do Moczydła, więc jeśli nie będzie to dla Ciebie problemem to moglibyśmy się umówić np. na rogu Górczewskiej i Deotymy. Muszę jeszcze poszukać kogoś kto by mógł przewieść go do Wołomina jeśli coś byłoby nie tak.
-
Miniaturowy HUSKY pojechał do domu! Faguś wreszcie dostał szansę! :)
siekowa replied to siekowa's topic in Już w nowym domu
:-o Przepraszam, niestety nie znam się na tym. Jasne, że bym wolała aby wszystko było jak najlepiej wykonane, ale na to wszystko trzeba mieć pieniądze. Jak mam wybór rozwiesić mało plakatów ale bardzo dobrej jakości i rozwiesić dużo plakatów gorszych jakościowo to jednak wybieram tą drugą opcję. Trzeba brać pod uwagę to, że większość tych plakatów będziemy wieszać na ulicach i one tam długo nie wytrzymają. Plakaty "z klasą" możemy rozwieszać w sklepach, lecznicach itd. Kserowałam plakaty psiaków nawet czaro-białe, wcale tragedii nie było i sporo ludzi później dzwoniło.Moje plakaty są amatorsko wykonane ale wcale ich nie robię na chybcika w paincie. Jeśli zrobienie plakatu, który będziemy drukować nie tylko profesjonalnie jest dla Was tak dużym problemem to poprosimy o to kogoś innego. Niestety nie dysponujemy finansami, które by nam pozwoliły na wydruk dużej ilości super plakatów. -
Wiadomość z FB: " A TERAZ INFORMACJA WAŻNA : ODBĘDZIE SIĘ DRUGA TURA MARSZU (DLA MIAST KTÓRE NIE ZDĄŻYŁY NA 13 LUTEGO) 03 KWIETNIA 2011 ROKU. Pierwszym zgłoszonym do drugiej tury miastem jest WARSZAWA. Czekam na propozycję z innych miast na maila. (przypominam że nie mogą być to osoby fizyczne, tylko prawne). " :multi:
-
Miniaturowy HUSKY pojechał do domu! Faguś wreszcie dostał szansę! :)
siekowa replied to siekowa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Bonsai']W tym tygodniu zrobię jeszcze plakat. Tylko najpierw muszę wiedzieć, czy druk będzie szedł w kolorze, czy czarno-biały. I w ogóle czy jest ktoś, kto będzie mógł to wydrukować? Ja nie mam nawet drukarki. A nawet jeśli ktoś ma, to też nie może być byle jaka. Może macie jakieś kontakty z jakąś drukarnią?[/QUOTE] To aż tak profesjonalny ten plakacik będzie, że musi być super drukarka? :) Nie można wydrukować paru sztuk i je skserować w dużych ilościach? Druk to raczej będzie kolorowy i czarno-biały, żebyśmy mogły jak najwięcej plakatów porozwieszać. Najwyżej ja później mogę zrobić amatorski plakacik dla tych gorszych drukarek :D -
Super :) W jaki dzień i o której godzinie Ci odpowiada? Nie znam tych rejonów, więc musimy się umówić w jakimś charakterystycznym miejscu bym trafiła. Miron w piątek do godz. 17 musi opuścić awaryjne lokum. Dziękujemy ciociom na wsparcie :)
-
Łańcuchowe sunie wreszcie bezpieczne. MAJĄ DOMY! :)
siekowa replied to siekowa's topic in Już w nowym domu
Misia podobno jest z jakiejś firmy ochroniarskiej, biedna sunia :( Chyba nadal jest w DT. -
Onka wywalona na starość jak śmieć MA WSPANIAŁY DOM! :)
siekowa replied to siekowa's topic in Już w nowym domu
Wspaniale, kochana Rangula wreszcie będzie mieć dom! :multi: :multi: :multi: :loveu: -
:crazyeye: Bardzo dziękujemy, to ogromna pomoc! Jak znajdziemy transport to jak najbardziej możemy najpierw spróbować zapoznać Mirona z Bunią. Jeśli coś będzie nie tak to zabierzemy go do hotelu. Miron też jest teraz na Woli (ul. Banderii). Mieszka z sunią, która potrafi mu pokazać, że ona tam rządzi i chłopak grzecznie się usuwa.
-
rezerwacja postu
-
Dziś lub jutro wybiorę się do niego i porobię mu zdjęcia.
-
8.02 szukałam na ul. Dzielnicowej w Wawrze psiaka z tego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/201590-W-wa-Wawer-koczuj%C4%85ca-psia-bida[/URL]!!! Znalazłam go, ale nie mogłam go złapać. Po jakimś czasie pojawił się tam drugi pies, byłam pewna, że to jakiś szwędas wawerski wyszedł sobie na spacer. Nie miałam przy sobie nawet telefonu by kogoś zawiadomić, musiałam już wracać do domu. Przyjacielski rudzielec poszedł za mną, nie mogłam go zostawić na ulicy.. Jakimś cudem udało mi się znaleźć dla niego awaryjny tymczas, niestety w piątek musi opuścić to miejsce! :placz: Dostał imię Miron, jest duży i może mieć ok. 5-6 lat. To cudowny i łagodny misiek, który uwielbia kontakt z człowiekiem. Nie sprawia problemów, dobrze dogaduje się z innymi psami. Nadal mam nadzieję, że może jednak odnajdą się właściciele. Jest hotelik do którego mógłby trafić, jego koszt to ok.300 zł za miesiąc. Niestety mam teraz złą sytuację finansową,a bardzo mi zależy by ten wspaniały misiek nie trafił na Paluch. Może tutaj znajdą się dobre serduszka, które go wesprą chociaż jednorazowymi wpłatami? Potrzebna jest także pomoc w ogłoszeniach. kontakt: 515-365-914 lub 603-650-101 [EMAIL="siekowa@gmail.com"]siekowa@gmail.com[/EMAIL] [IMG]http://img201.imageshack.us/img201/763/rudzielec.jpg[/IMG] [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/527/psyg.jpg[/IMG] [IMG]http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash1/180100_153242984731651_148097168579566_243600_1472431_n.jpg[/IMG] Bardzo dziękuję Mru za to, że przetransportowali psiaka, oraz za zrobienie plakatu. :loveu: Bumelkowej za to, że wydrukowała plakaty i mi je przywiozła. :loveu:
-
19.05.2011 Rudzik odszedł za Tęczowy Most :(((
siekowa replied to siekowa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Całe szczęście nic poważnego i podobno nawet badania krwi dobrze wyszły. Zrobią mu te ząbki wreszcie. :) Przed wyjazdem do lecznicy pracownik założył Rudzikowi szelki i jak wyniósł go przed azyl to RUDZIK CHODZIŁ NA SMYCZY! Później nawet sam wskoczył do samochodu :-o Trzymajcie kciuki za Rudzika bo jak wróci do azylu to będziemy próbowali pracować nad tymi spacerami. -
Poprosiłam bumelkową aby przekazała Ci kontakt, bo wiesz najwięcej o aktualnym stanie Szarusia, a wolałabym nic nie namieszać. Niestety kiepsko teraz u mnie z czasem, a muszę się głównie skupić na znalezieniu czegoś zapomnianemu rudzielcowi z Dzielnicowej. Nie mogę pozwolić na to by Miron w piątek trafił na Paluch. :(
-
Miniaturowy HUSKY pojechał do domu! Faguś wreszcie dostał szansę! :)
siekowa replied to siekowa's topic in Już w nowym domu
[B]Tu nie chodzi o żadne idealne warunki, po prostu Fago nie nadaje się do spędzania 10 godzin dziennie w kojcu![/B] Mnie też dogomaniacy nieraz zadziwiają, chyba muszę sobie zrobić odpoczynek od dogo. Jeszcze raz powtarzam, że [SIZE=3][COLOR=red][B]decyzje o azylowych psach podejmuje tylko fundacja[/B][/COLOR][/SIZE][COLOR=red][B][SIZE=3]![/SIZE] [/B][/COLOR]502-385-252 lub 501-258-303, [EMAIL="azyl@psianiol.org.pl"]azyl@psianiol.org.pl[/EMAIL] -
Myszo1 a co z tym domkiem z Zalesia, skontaktujesz się z tą panią? To może być szansa dla psiaka, a ktoś już się zgłaszał na wątku, że może wcześniej tam podjechać. Zaraz pozmieniam wydarzenie na FB. Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta o rudzielcu, którego znalazłam (właściwie to bardziej on mnie) na Dzielnicowej. Chyba mam dla niego hotelik za 300zł miesięcznie, deklaracji oczywiście brak. :( Dziś rozwieszałam przez 3 godziny jego plakaty na trasie Wawer - Radość. N