plastelina
Members-
Posts
2263 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by plastelina
-
[quote name='matrioszka2']Nie musicie kombinować, jak wrócić.Zadzwonicie, że już chcecie do domciu - przyjeżdżam i odstawiam Was na najlepszy przystanek w Lubartow City Wygląda na to, że o 10.00 jedziemy do schronu i przyjeżdżam po Was do 12.45 a jak nie to dopiero o 14-stej. Chodzi o to, że[B][COLOR=Red] 13.00-14.00 mam zajęte[/COLOR][/B]. Myślę, że te 3-4 godziny Wam zejdzie. Powiedziałam , że odbiorę, odwiozę - to odwiozę.I nikt nie będzie szedł na piechotę.Opamiętajcie się, droga plastelino !!![/QUOTE] Asiu,ja ostatnio mało na dogo jestem i tylko info dostałam że możesz nas zawieźć ale nie możesz odebrać stąd mój post bo perspektywa spacerku mało kusząca;)
-
Nie mogę edytować postu, czekam 10 minut i nic:|Mąż Mantis jest juz w domu, najprawdopodobniej (nie na 100% będzie wracał do domu dopiero w piąte),Mantis mieszka na trasie Wawa-gdańsk więc może uda się znaleźć kogoś kto będzie jechał w tamte strony? błagam napiszcie na wątku transportowym bo ja muszę uciekać bede na necie po 22. ewentualnie może któraś dziewczyna z wawy będzie go mogła przetrzymać? (to takie moje pobożne życzenie ale wiem jak ciężko tymczas jest znalesć nawet na kilka dni)
-
[quote name='leni356']Docelowe miejsce - Strzegowo koło Ciechanowa (100 km na północ od Warszawy). Komu podać numer telefonu do Mantis (na pw)?[/QUOTE] a to Mantis :loveu::loveu:zabiera kolejnego kudłaczka?jeśli tak to o ile się orientuje to jej mąż pracuje w wawie więc będzie mógł Sznupka zabrać, czy ktoś ma numer do Joe37?jeśli będzie pewne że zabierze psa to zadzwonie do Mantis, albo zadzwonie zaraz a później myśleć będziemy;)
-
Ewelina sorry ale przeczytaj jeszcze raz swój post i zobacz kto zaczął warczeć. mając podejście "niech zostanie w schronie", to po co właściwie my tam jeździmy? jeśli chcemy cokolwiek zdziałać to niestety ale to my musimy załatwiać transporty, prosić o domy tymczasowe itd, chyba właśnie po to tam jeżdzimy?a nie tylko po to żeby zdjęcia na dogo wstawić. Kto wie dokąd dokładnie Sznupka ma jechać??bo ja dwie wersje tu znalazłam.
-
upsi, trochę nieładnie to wyszło, bo to nam zależy na tym żeby był to pies z nowodworu a nie dziewczynom od kudłaczków , bo one chca psa w potrzebie a nie konkretnego psa. Czy to ma być transport do Warszawy?czy gdzieś dalej?bo ja się pogubiłam gdzie ona ma jechać. jak będe to wiedziała to zadzwonie do Golf i do Ciebie Leni i Ci powiem. co do wyjazdu do schronu to ja w przyszłym tygodniu nie mogę:/ no i najważniejsze czy kierownik wie że przyjeżdzamy?
-
Dziewczyny słuchajcie ,ale my nie mamy jak wrócić:roll: ja raczej nic nie wykombinuje , obie z Pauliną jesteśmy trochę chore i średnio nam się uśmiecha spacer w drodze powrotnej.no a nie chce liczyć na to że akurat może kierownik lub jego pracownik będą wracać do Lublina, bo moze tak nie być. lub znowu posiedzę sobie kilka godzin tam;)
-
ja też wolę przyszły weekend bo w tym mam zajęcia i nie dam rady. co do pojechania do Wawy to mogę coś pokombinować (znaczy poprosić żeby ktoś specjalnie pojechał i zawiózł) ale za zwrotem kosztów pewnie. Kalina dzięki za info o kociaku, zakochałam się w nim:(. No a teraz prośba, ja staram się jak mogę wchodzić na to dogo (czasem tylko dogo nie pozwala na siebie wejść) ale nie zawsze ogarniam wszystko więc byłabym wdzięczna za informację na gadu o tym że coś planujecienp wyjazd, czy że coś mam zrobić, w czymś pomóc. postaram sie być na bieżąco na wątku ale nie zawsze się to udaje.
-
LadyS. to może plastikowe kubeczki przyniesiemy ze sobą:>?mniej mycia będzie:) ponawiam pytanie, wiecie jak bokser trafił do schroniska? jego właściciele twierdzą że on 2 razy kogoś pogryzł i ogólnie raczej agresywny jest.mnie szlak trafia bo on mógł juz dawno grzać tyłek gdzieś w domu nie na łańcuchu czy schronie gdyby ci właściciele się nie wycofali. kretyni totalni:angryy::angryy: cały czas mieli namiar na fundację i osoby prywatne.jakby co to jutro kierownika będę molestować o jakieś info o nim.
-
Dziewczyny wiecie skąd bokser wziął się w schronisku? ja tępawa jestem i nie skojarzyłam, to jest bokser wystawiany kilka tygodni/ miesięcy temu na allegro przez kogoś z Lubartowa , siedział przy budzie na łańcuchu od krowy:angryy::angryy::angryy: miała go przejąć fundacji boksery w potrzebie ale właściciel się wycofał i dlatego fundacja wzięła Zahira. teraz pytanie jak się go pozbyli, bo kierownik nie przyjmuje psów od prywatnych ludzi więc albo coś nakłamali albo go wywalili:angryy::angryy:
-
ja przyjdę, umawiamy się gdzieś i razem idziemy? Gryzeldziu może e-maila podawaj? wtedy można kogoś przemaglować i najwyżej innego psa mu się wcisnie:) nie miej wyrzutów sumienia co do jamniczki bo nie wiemy gdzie trafiła, jeśli przyjechał po nią ktoś z wawy to chyba złych zamiarów nie miał , bo za tyle co wydał na benzyne to psa na targu podobnego by kupił.
-
Zanim powiemy ze zadzwonimy do kierownika to możemy wypytać o wszystko i dopiero wtedy powiedzieć ze przepraszam za chwile od dzwonie bo chce się upewnić ze ona jeszcze jest bo "wie pan jak to jest w schronisku, ciągła rotacja"czy coś w tym stylu. co do spotkania to mi bardziej pasuje jakoś po południu, na 11:30 jestem z Kaliną na odbiór kota umówiona i później pozałatwiać jeszcze trochę rzeczy:/ Asiu ale jeśli jest to jakiś pseudohodowca i z mojego ogłoszenia dowiaduje się o psie to ja czuję się odpowiedzialna za to poprostu ze pies źle trafił czy cóś. a co do podawania prywatnego numeru telefonu to unikam tego jak ognia,ale np przy ogłaszaniu bokserów podałam i tym sposobem dzwonią do mnie rózni ludzie z różnymi prośbami a ja niewiele mogę zrobić.
-
Mi jutro też pasuje. Szlag by trafił z tą jamniczką, w ogłoszeniach podałyście numer tel do kierownika? może podawać na nas? mam nadzieje że dobrze trafiła, ale jakieś mieszane uczucia mam, bo jeśli był to ktoś z dogo, czy z allegro i miał dobre chęci to by się przecież odezwał? Golfiku z mapką chodzi o to żeby zrobić ulotki takie reklamujące nowodwór bo wiele osób nie wiem o schronisku tam. a z nowości to CUDOWNA Kalina zabiera kolejnego kociaka znalezionego przez moją koleżankę :multi: no i może bokser pojedzie do fundacji sos bokserom,ale narazie siedzę cicho bo to nic pewnego.
-
tam były 2 ,Paulina coś działała w tym temacie. Dziewczyny co z tymi plakatami/ulotkami?zaczęłyście coś?moja koleżanka może je zaprojektować gdyby była taka potrzeba oczywiście. tylko teksty musze mieć, no i moze pozmieniać googlową mapę tak żeby zrobić mapke dojazdową. Dla Was moze to być proste dla mnie to kosmos,dlatego pisze jakbyscie jakiejś pomocy w tym temacie chciały.
-
Kometo , w czwartek/piątek Marcel jedzie z dt do domu stałego do Lublina z Warszawy właśnie, ale nie wiem kto go przewozi. No i tak jak już napisałam Marcel trafi do domu do Lublina, do dwojga starszych ,spokojnych ludzi i ich 30 letniej wnuczki, dla mnie dom idealny jak dla niego. cisza spokój i bliskość człowieka 24 h na dobę. Paulina przekopiuję później Twoje zdjęcia boksera na forum, dobrze? Ciarcia, sorry ale dla mnie to chore że pies w takim stanie błąka się dwa tygodnie a Ty uważasz że źle się stało ze do schronu trafił:| w ogóle jak można nie zareagować na widok takie psa??bez leczenia raczej by go juz nie było, pozatym ,Zahir ma całą kość w łapie potrzaskaną od śrutu i Ci mili dokarmiający go ludzie raczej tego nie zrobili.
-
ja myślę ze Pani najbardziej na Marcelu zależy bo się zakochała i chce mieć go blisko. ale oczywiście powiem jej o tych suczkach dwóch.