Jump to content
Dogomania

AniaB

Members
  • Posts

    8271
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by AniaB

  1. a jak nasz smyk w hoteliku sie sprawuje? Oswoił sie juz z sytuacją? Ma apetyt? Myśle, ze powinien odżyc, bo jemu w schronie to chyba najbardzoiej ludzkiego serca brakowało...
  2. a jakie ma piekne oczy..Takie dobrotliwe..
  3. kochany olbrzymek:loveu:.. Nie jest w złym stanie, ale chyba dobrze zeby go zobaczył weterynarz.. Modzele modzelami ale w oczkach miał rope - wiec pewnie i stan zapalny.. Jaki on słodziutki:) Też bym sie wpisała na liste chetnych domków ale wolałabym zeby był dziewczyną:evil_lol:
  4. bullki wg mnie równiez nie były w jakimś tragicznym stanie.. Stały przy kracie i patrzyły jak wyciagamy naszego psiula z budy, zupełnie jak ludzie gapiacy sie z zaciekawieniem.. Nigdy czegos takiego nie widziałam..:) Bulki, ona i on, zostały znalezione razem.. Jaga robiła zdjecia wiec nie widziałam ich z bliska, ale na oko nie miały sie bardzo źle.. Nie wiem jak z bliska.. Co do naszego psiaka, to mysle, ze kto go poznał osobiscie bedzie obstawał za imieniemTosiek, bo do niego naprawde zadne powazne patetyczne imie nie pasuje.. On jest właśnie taki ciapowaty, potulny, noo tosiek:)
  5. [quote name='Pysioo']Dziewczyny, psiak wygląda na zadbanego. Wydaje mi się, że mógł się komuś zgubić. Warto dowiedzieć się skąd został przywieziony i dać ogłoszenia. [/QUOTE] Pies faktycznie nie jest zachudzony, Madzia sprawdzała mu uszy i były czyste. W oczach ma ropny stan, ale u molosów to przeciez normalne.. Siersc mu wyłaziła bardzo, ale moze to byc efekt stresu.. Natomiast mam wrazenie ze nie był karmiony zadna dobra karmą wczesniej, bo siersc nie jest bardzo zadbana..Pan w schronisku mówił nam, ze nigdy wczesniej takiego psa nie mieli, chodzi mi o rase i wielkosć.. Wiec chyba gdyby był z okolicy to by go znali..? Psiak był w schronisku od wtorku, nie wiem dlaczego nie był na kwarantannie i został nam wydany..Jest przyjacielski, bardzo nawet, co raczej dobrze swiedczy o jego włascicielu:)
  6. ja bym tez była za Tośkiem, Ballunikiem:) albo Pączkiem bo do niego raczej pasuje właśnie takie poczciwe imie:) A jak on w hoteliku? Zjadł cos? Bo Pracownik schroniska mówił nam, ze on odkad przyszedł do nich to bardzo niewiele jadł.. Ponoc cały czas był taki wycofany i strasznie smutny.. Jakby tesknił za kims.. Moze po prostu niepewnosc losu, stres i cały czas szczekajacy sasiedzi tak na niego wpłyneły.. Ta zmiana w ciagu godziny była naprawde piorunujaca, z psa smutnego stał sie otwartym kochanym szczeniolem..
  7. [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/9251/1004613.jpg[/IMG] [INDENT]Na watku kileleckim znalazlam takie zdjecie, mam nadzieje, ze dziewczyny sie nie obraza za przeklejenie:) PATRZCIE JAKI ŁADNY:) [/INDENT]
  8. ja równiez bardzo sie ciesze, ze go zabrałysmy z tego miejsca. Gdy przyjechałysmy biedny był starsznie, siedział skulony w budzie.. Smutny bardzo.. Reszte przemilcze..Pracownicy mili, pomogli go wyciagac z budy..Jakos poszło, wyszedł, ale był tak potwornie zestresowany, ze gnał na oslep..Psy go obszczekiwały okrutnie, było mi go niemozliwie szkoda, bo on sie chyba bał tego jazgotu.. Uspokajał sie powolutku w aucie, jechał przegrzecznie, nie rzygał, tylko troszke sie kokosił.. Patrzył przez okno i tyle.. Rozmerdał sie dopiero w Kielcach, widac ze odtajał przez droge, a i czuł pewnie, ze wokól sami dobrzy ludzie:) Bardzo mi zapadł w serce, chciałąbym, zeby szybko poszedł do domu, najlepszego, bo to dzieciuch jeszcze.. Co prawda wyglada na 60 kilo zywej wagi ale mentalnie dzieciuch:) Jest kochany..! Dziekuje Ci Jagienko bardzo ale to bardzo za pomoc, bo sama troszke obawiałabym sie jechać z badz co badz nieznanym duzym pieskiem:)
  9. tak, tak, o kotach mówiła mi juz Aga ta i Patia.:) Wiec chyba juz nie zapomne:)
  10. nie denerwujmy sie na zapas.. Na pewno damy Ci znać furciaczku jak i co, jak tylko wyjedziemy ze schroniska.. Musi być dobrze, innej opcji nie zakładam:)
  11. Napisałąm prosbe jeszcze na watku krakowskim i zglosial sie Jagienka, Jagienko bardzo dziekuje Ci za chec pomocy:loveu: Tak wiec moge potwierdzic ze jutro wyruszamy po psiaka. Plan mam nastepujacy: poniewaz musze, ale to naprawde musze byc z powrotem w Krakowie o 15.00 wiec chciałąbym wyjechac tak ok. 10.30, zeby w Kielcach byc na ok. 13.00. Mam nadzieje ze to zafunkcjonuje, pod warunkiem, ze Wy dacie rade przyjechac na ok. 13.00 do Kielc? Chciałabym tez dowiedziec sie o wiecej szczegółów na temat samego odebrania psiaka: czy Osoba, która go rezerwowała mogłaby do mnie zadzwonic albo puscic sms, ja oddzwonie:). Mam nadzieje ze wszyzstko jakos pójdzie..:) Moj telefon 0608 030 883 Mam ograniczony dostep do internetu wiec jakby co to bede na dogo dopiero wieczorkiem/
  12. i jak dzielnie patrzy w oczy:) Słodzizna:)
  13. dziewczyny, mam ogromna prosbe: poszukuje intensywnie osoby, ktora pojechalaby ze mna przewieźc molosa z olkusza do Kielc, moim autem, chodzi mi tylko o ew pomoc w czasie drogi, w sobote najblizsza.. watek moloska http://www.dogomania.pl/threads/194943-Molos-ogromny-smutny-molos-nie-pozwolmy-mu-zniknac!!/page8 moj tel 608 030 883
  14. furciaczku, poszukuje intnsywnie osoby towarzyszacej na sobote:) Romawialam z Patia: ma mi dac info jutro ok 15.00 czy bedzie mogla pojechac ze mna. Obiecala jeszcze pogadac z agata i Kinga od kotow.. Szukamy intensywnie.. Mysle ze jakos sie uda..:) A o ktorej Wy planujecie byc w Kielcach?
  15. czyli co - psiak nie pójdzie nigdzie przypadkowo? dzieki Bogu.. Piekny smutny Pan.. On tam w klatce na zewnatrz siedzi? Bo dzisiaj troche sniego - lodem powiało.. Teoretycznie mogłabym spróbować zadeklarować sie na transport psiaka z Olkusza do Kielc, ale jeszcze potwierdze, bo sama obawiałabym sie jednak z nim jechać - potzrebowałabym jakiegos towarzystwa:) Suke bym przewiozła sama, ale do samców jednak mam respekt:)
  16. oj, blueberry, przeciez nie wprowadziłaś zadnego zamieszania:) Ja akurat Dorke dobrze sobie zapamietałam, bo naprawde zapadła mi w serce bardzo mocno.. Inez, a jak ona w ogóle na zewnątrz boksu sie zachowuje? Tez sie boi i stresuje?
  17. Długo nie pisałam o Leksuni, ale poniewaz suniea nasza za miesiac skonczy 11 lat wiec chciałam nas tutaj przypomnieć troszke:).. Niewiele wprawdzie moge nowego napisać, poza tym że suczysko starasznie sie postarzało nam juz.. Bardzo powoli chodzi. miesiac temu wykryto u niej chorobe serca - migotanie przedsionków i mocno powiekszone serce. Widać to niestety po niej. S[pacerki polegają już tylko głównie na staniu w miejscu. Trzy kroczki i zadyszka.. Dostaje Vetmedin - nie wiem czy jest jej po tym lepiej - bo stale spi.. Ale na wrednosci nic nie starciła..:) Bardzo chciałabym żeby dozyła chociaż swoich 11 urodzin.. To ogromnie duzo jak na psa obronnego.. Postaram sie zrobić jakieś zdjęcia i wstawic.. Moją mordke siwiutką..
  18. Biedna mała kruszynko (*) Nie wiedziałas nawet pewnie, ze chcieliśmy Ci pomóc.. Strasznie mi smutno.. Umarła taka niczyja...
  19. Moniko, ja do Ciebie zadzwonie tak po 17.00 w sprawie transportu suni.. Ale skoro ona jest dzisiaj operowana, to nie wiem czy w ogóle moja propozycja ma sens, bo ja trzeba by zabierać juz dzisiaj do DT, a ja moge dopiero w weekend..? Chyba zeby jutro późnym popołudniem.. Zadzwonie do Ciebie to porozmawiamy co i jak, dobrze?
  20. no właśnie - ja wiem, ze Dorka była sterylizowana i to w schronie w dodatku.. Tak, ze zabieg juz za nią - ale grubosć jeszcze przed nią.. Gigi moja pomimo, ze naprawde dostaje mniejsze porcje niz producent karmy przewiduje, przytyła bardzo.. A Dorcia nawet chyba za bardzo spacerować nie moze przy tym swoim serduchu.. Błedne koło:(
  21. Oczywiscie, po południu zadzwonie do Moniki - i sprobujemy cos ustalic.. Boje sie o malenką.. Skoro tak źle z nią.. Biedactwo..
  22. on jej pewnie daje bezpieczeństwo.. Moze po prostu uczy jak zyc - nie wiadomo w końcu skąd jest Dorcia i co sie z nia wcześniej działo.. A bonharen pomaga? Ona grubiutka - a po sterylce to chyba też bida nie schudnie za bardzo..
  23. jak to dobrze, że malizna ma szanse na DT..:multi: Cały wieczór o niej myślałam. A kiedy suńcia ma jechać do Głogoczowa/Chrzanowa? W razie kłopotów z transportem mogłabym pomóc i ją przewieźć - oczywiscie bezpłatnie:).. Niestety tylko w weekend, ale to juz nie tak daleko:).. Sciskam mocno kciuki za małą.. Biedna wystraszona myszka..
  24. a czy w tym schronisku jest aż tak źle? Nie ma jakichs izolatek, żeby maleńka mogła dojsć do siebie po zabiegu? Straszna bida.. Bardzo bardzo chciałabym pomóc, ale u mnie dwie duze suki - a mnie nie ma długo w domu.. Bałabym sie o nią.. Jak długo sunia powinna być w DT po operacji? Nieraz klinika również ma warunki do dłuższej hospitalizacji..
  25. Biedaczysko.. Sercowcy to w ogóle mają pod górke.. Szkoda mi strasznie, ze nie mam teraz warunków żeby dać jej dom.. Dorka byłaby idealna dla nas (czyli mnie i gigi:)).. Gigi na pewno by jej nie straszyła - bo sama jest bojąca bardzo.. Tak bardzo trzymam kciuki za Dorunie, żeby ktos ją pokochał i zabrał do domu..
×
×
  • Create New...