Jump to content
Dogomania

AniaB

Members
  • Posts

    8271
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by AniaB

  1. Inez, wysłałam. Jakby były jeszcze pytania jakieś to odpowiem jak tylko bede umiała. Postaram sie też podnosić bazarek jak najczesciej:)
  2. Mam kilka fantów na bazarek..czy miałby ktos czas, mozliwosc i ochcote wystawic go dla Dorci i Tofika? Tudzież innych bordozków w potzrebie? Nie mam juz smiałosci prosic beni ani inez, ale samej mi trudno z uwagi na brak netu w domu..Zdjecia wyslę wraz z opisami, fanty porozsyłam tylko chodzi bardziej o poprowadzenie bazarku...
  3. Uff, Inez, deklaracja za grudzień (!!!:shake:) dla Doruni przelana.. Powinna dojść mysle do jutra najpóźniej.. Teraz z czystym juz sumieniem moge prosic o jakieś wieści od naszej dzielnej suni, która jest coraz szcześliwsza - jak wskazuja zdjęcia:)
  4. Dziekuje za wszystkie myśli i pamietania.. Adam prosił, aby umiescić na wątku Leksuni jego wspomnienie - tak naprawde to Leksa była w zasadzie tylko i jedynie Jego psem, jego kochała i dla niego żyła. [FONT=Calibri][FONT=Calibri]Pojawiła się nagle, niespodziewanie. Pewnej zimy w piątkowy wieczór, znalazłem się w schronisku, nie do końca przekonany co do pomysłu posiadania psa, wiedząc jakie to niesie za sobą konsekwencje i obowiązki mając z doświadczenie z młodych lat. [/FONT][/FONT] [FONT=Calibri][FONT=Calibri] [/FONT][/FONT] [FONT=Calibri][FONT=Calibri]Nie było jej, poszła na spacer z kierownikiem – nikt podobno oprócz niego nie mógł do niej podejść. Stoimy na zewnątrz w zimowy, śnieżny wieczór. Wróciła. Kucnąłem, zawołałem ją po imieniu. Podeszła pełna niepewności i bojaźni, skulona, z podwiniętym ogonem. [/FONT][/FONT] [FONT=Calibri][FONT=Calibri]Kierownik powiedział: to już jest pański pies – ona do nikogo nie chciała podejść. [/FONT][/FONT] [FONT=Calibri][FONT=Calibri]Nie podjęliśmy od razu decyzji - chcielismy dać sobie czas do jutra, przygotować miejsce w domu, a poza tym z pewnymi decyzjami „trzeba się przespać”. Gdy odchodziliśmy Lexa wyraźnie chciała iść z nami – nie rozumiała , nie chciała zostawać jeszcze jednej nocy w tym strasznym miejscu jakim było dla niej schronisko. [/FONT][/FONT] [FONT=Calibri][FONT=Calibri]Wczesniej w ogóle nie znałem tej rasy – i dobrze. Bo może gdybym znał te wszystkie opinie jakie niektórzy wyrażają na jej temat – przede wszystkim, że pies tej rasy oddany do schroniska nie zaakceptuje już innego człowieka, że jest nieufny do obcych, i wiele podobnych to może byłbym bardziej „usztywniony” w kontakcie z nią. A tak – po dwóch dniach gdy położyłem się koło niej po powrocie z pracy, ona położyła się koło mnie z pyskiem na mojej piersi i tak zasnęła – ufna. Była bardzo spragniona pieszczot – przez pierwsze dwa, trzy miesiące wciąż gdy tylko była okazja to chciała być głaskana, dotykana, potrzebowała obecności człowieka.[/FONT][/FONT] [FONT=Calibri][FONT=Calibri] [/FONT][/FONT] [FONT=Calibri][FONT=Calibri]Na zewnątrz, na spacerze często chodziła bez smyczy. Nie potrzebowała jej. Nie było obawy że kogokolwiek zaczepi, czy to człowieka, psa czy kota. Dla niej świat nie istniał. Tak zapatrzonego psa we właściciela nie widziałem, nie spotkałem nigdy. Myślałem że coś takiego istnieje tylko w książkach czy filmach gdzie wszystko jest wyreżyserowane. [/FONT][/FONT] [FONT=Calibri][FONT=Calibri] [/FONT][/FONT] [FONT=Calibri][FONT=Calibri]Po przyjściu ze schroniska ważyła 45 kg – potem przez większość życia 57-58 kg. Niestety w ostatnich 5-6 miesiacach zaczął się spadek masy. Organizm był wyczerpany lekami, starością, doszły do tego problemy z sercem. Odeszła szybko, w ciągu 4 godzin. Jeszcze rano wyszła na zewnątrz, załatwiła się . Gdy wyszedłem z domu około 9 nic nie zapowiadało tego co zastałem po powrocie – około13:00 dostała krwotocznej biegunki – osłabiona jeszcze się podniosła, wyszła na zewnątrz – tam sie położyła – i nie wstała już. U weterynarza trzeba było podjąć dramatyczną decyzje… decyzję aby ulżyć jej cierpieniu. Zasnęła …..[/FONT][/FONT] [FONT=Calibri][FONT=Calibri] [/FONT][/FONT] [FONT=Calibri][FONT=Calibri]Minęło już trochę … ale nadal jest pustka. Pustka w domu, pustka w sercu. Nie potrafi jej wypełnić nikt. To był naprawdę wyjątkowy pies. [/FONT][/FONT] [FONT=Calibri][FONT=Calibri]Wciąż mi jej bardzo brakuje.[/FONT][/FONT] [FONT=Arial] [/FONT]
  5. kochane moje dziewczyny, bardzo Wam dziekujemy za ciepłe słowa.. Przepraszam, ze nic nie pisałam, nie umiem jednak jeszcze wchodzic na wątek leksuni, nie moge oglądać jej zdjęć.. Musi minać czas, teraz jest nam naprawde ciężkio.. I nie zmienia tego fakt, że jest moja kochana Gigunia, ze jest Emma.. Po prostu nie ma juz Leksy i dziura w sercu jest ogromna.. I to miejsce zawsze bedzie Jejprzynależec, niezależnie od tego ile jeszcze psiaków przyjdzie do nas i odejdzie.. Dziękuje Wam bardzo... I pomyślcie prosze czasem o starej schorowanej suni, która była naszą radoscia..
  6. Inez, ja juz jestem na etapie wyjaśniania tematu - deklaracje wpłace myśle tak za jakieś 3-4 dni. Na pewno nie przepadnie, w razie czego zrobie przelew na poczcie.. Milo widziec Dorciunie taką radosną i uśmiechniętą.. Po naszej leksuni zostało nam kilka Vetmedinów, ale naprawde kilka, wiec nie wiem czy warto by przesyłać Dorci.. Z kolei wiedząc ile kosztuje tabletka to moze ..? Niech dziewczyna cieszy sie jak najlepszym humorem i opieką.. I głaskać ją, głaskać, głaskac..:lol: Bo tych głasków i przytulania one chyba chca najwiecej..:)
  7. nie - sprawdziłam - moja poszła na Vive na pewno. Postaram sie uregulować zobowiązanie jak najszybciej ale wygasła mi karta i jestem odcieta od przelewów..:( Mam nadzieje ze szybko sie uwine z tematem.. W przyszłym tygodniu puszcze zaległosc..
  8. Inez, ode mnie tez poszły pieniażki ale tylko teoretycznie niestety..(dzisiaj to sprawdziłam) Przelałam bowiem - zupełnie nie wiem dlaczego - na fundacje Viva - z opisem oczywiście dla Dorki.. Nie wiem za bardzo czy jestem w stanie jakos przekierowac te pieniązki - jeśli nie to wpłace jeszcze raz na Dorcie - ale błagam o wybaczenie za opóźnienie bo mam z nowym rokiem kłopot z kartą i dostepem do konta..:( Na pewno nie zapomne o Dorci, ale zawaliłam i zupełnie nie wiem jak to sie stało..
  9. Miałąm wkleic zdjecia Leksuni. Nie zdazyłam. Leksunia odeszła w wigilie o 14.50. Ona juz nie cierpi. My zostaliśmy tu, żeby płakac... Leksuniu kochana.. (*) spij spokojnie..
  10. inez - dziekuje!:loveu: wysłałam mailem zdjecia i opis - wczoraj mnie nie było w pracy, wiec i dostepu do netu nie miałam, ale dzisiaj udało mi sie jakoś zorganizować;) Jakby cos nie doszło do daj prosze znac..
  11. mam fanty z Krakowskiego Kredensu, które mogłabym wystawic dla Dorci - mam juz nawet zdjecia, tylko w domu mam słaby internet (bezprzewodowy niestety) i opornie to wszystko idzie. I stad moje pytanie - czy ktos mialby mozliwosć wystawić taki bazarek - ja oczywiscie zajełabym sie wysyłką. Benia-b raz robiła bazarek z moich fantów i fajnie to sie udało, ale nie mam sumienia prosic beni o pomoc juz drugi raz.:oops:
  12. [quote name='Livka']Chętnie pomogę w prowadzeniu bazarku :) mój e-mail: ewelinan68@op.pl Livko, wysłałam maila. Mam nadzieje ze nie zapchałam Ci skrzynki:) bardzo Ci dziekuje za pomoc!
  13. ja również dzisiaj przelałam moją deklaracje - przepraszam za poślizg, ale dopiero dzis dostałam płace na konto..:)
  14. Inez, ja przeleje dzisiaj moją deklaracje:) Dziekuje za przypomnienie:) Dodatkowo powinna wpłynąć kwota 30 zł od kochanej cioteczki lilo:loveu:, która odkupiła ode mnie za duży bazarkowy fant:). Bardzo Ci lilo dziekuje z góry, ze wybrałaś Dorke jako pieska do wsparcia:loveu: Myśle również nad bazarkiem - tylko czy któraś z Cioteczek pomogłaby z wystawieniem?
  15. Livko, dziekuje! W takim razie dzisiaj obfotografuje wszystkie fanty i przesle Ci jutro - pojutrze na maila zdjecia wraz z opisami:)
  16. dziewczyny, mam troche fantów bazarkowych, ale samej trudno mi poprowadzic bazarek, bo internet mam tylko w pracy.. Czy byłby ktoś chętny, komu mogłabym wysłać zdjęcia i opisy? Chodziłoby o załozenie watku i pilnowanie go - wysyłką zajełabym sie sama.. Dziekuje! Sterylki to bardzo wazna cześc działalnosci prozwierzęcej i chciałabym sie do niej jakoś przyłozyć, orócz comiesiecznej deklaracji..
  17. a czy ktoś - w ogóle ktokolwiek zadzwonił z zapytaniem o Dorunie? Czy choroba ją az tak dyskwalifikuje?:placz: Przeciez psiak z chorym serduszkiem nie jest kaleką, moze zyć w miare normalnie.. Ech.. Smutno mi.. Z wielu względów..
  18. tez sie bardzo bardzo ciesze, ze znalały sie serducha otwarte dla takiego ogromnego niesfornego dzieciaka..:loveu: On jest niemożliwie przylepny i nastawiony na człowieka, ze na pewno całym soba odwdzieczy sie za miłość:) Ale podpisze sie pod słowami Malawaszki - dajcie mu prosze chwile, i nie traćcie czujnosci, bo aniołek nasz po zadomowieniu sie na terenie moze jednak próbować zaprowadzic porzadki wśród okolicznych rezydentów..:)
  19. [quote name='Agucha']Chciałabym zgłosić osobę o nicku - [SIZE=3][COLOR=red][B]Blisss[/B][/COLOR][/SIZE]... QUOTE] Ja w takim razie sie dopisuję. Niestety nie otrzymałam fantów z bazarku: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/191924-poradniki-rodziców-świece-biurowe-i-inne-dla-Pipi-i-jej-zwierzyńca-do-07.09[/URL] wysłałam pw, pisałam na wątku, posłałam takze maila oraz monitowałam w profilu. na szczescie Pipi, dla której były zbierane pieniażki, otrzymała właściwa kwote, wiec najwazniejszy cel został osiagniety. Niemniej jednak nie wiem do dzis co stało sie z przesyłka wysłana jakoby dnia 08.10.2010 do mnie - niestety nawet nie udało mi sie uzyskać numeru nadania, aby móc przynajmniej dopytac na poczcie.. Głupio wyszło - cos takiego zdarzyło mi sie pierwszy raz..:roll:
  20. jaki słodki okruszek:) te oczy z pierwszej fotki sa zniewalajace:) Soemo, jeśli potzrebowałabyś sudokrem, to ja mam spore napoczęte pudełeczko - moge wysłać.. Wiem, ze na chwile obecną nie wolno, ale przyszłosciiowo..
  21. no Rodosek to siły ma sporo.. Na pewno nie umie chodzić na smyczy, ale w schronisku to jeszcze sie łudziłam, ze moze ze strachu tak ciągnie, bo zestresowany był mocno cała sytuacją.. Psiak atutów ma niemało, bo jest pięknym, dorodnym samcem.. Ale pracy też troche wymaga. Na szczescie nie ma raczej skrzywionej psychiki, co przy tej masie jednak jest nie bez znaczenia.. A na smyczy to sie nauczy chodzić:) Czekam na wiesci z niecierpliwoscia..
  22. ja deklaruję na Dorunię comiesieczną kwote 30 zł - ale niestety dopiero od końca listopada..
  23. łooo, a to ci sie Tosiek zadomowił:) Niemniej jednak przecież każdy kto chciałby mieć molosa zakłada chyba takie zachowanie.. W tym kierunku w końcu te rasy były hodowane..:) Ja jestem dobrej mysli, teraz jest moment kiedy Tosiek, który przecież nie wie ze nie jest jeszcze u siebie tak na zawsze, próbuje sie odnaleźć w grupie.. Natomiast zastanawiam sie czy on nie mógłby zamieszkać jednak z suczka.. Z psem na pewno bedzie konflikt, ale sunia?
  24. Gotowane mięsko z ryżem??!!! :lol:Zjada Dorcia??! :lol: Oj to ja nie wiem czy ta moja gigi, emcia i leksa to nie chciałyby tam do Was trafić na stałe..:) Bo u nas to niestety tylko suche kuchnia wydaje..:) No, jakiś smakuś tez sie trafi, ale smakuś to smakuś, a miesko z ryżem to mięsko z ryżem..:) A czy apetyt suńcia ma dobry? Nasza leksa przy chorym serduchu schudła 13 kilo w ciągu 5ciu miesiecy.. Teraz bardzo nędznie wyglada..
  25. tez od razu pomyślałam o tej sytuacji.. W przypadku naszej leksy ją jako jako stare mastino zastąpiła młodziutka pekinka..:(.. Tak bywa niestety.. A chłopak piękny..Licze, ze szybko ktos go pokocha:) Oprócz nas, naturalnie:)
×
×
  • Create New...