Widze go oczami duszy, taki jaki z pewnoscia był kiedyś, jaki bedzie gdy znajdzie kochajacego człowieka. Z piękna lsniacą sierscia, pachnący i zadbany.
Usmiechnięty u boku sweo pana.
Patrzę na niego i nie dostrzegam zapadłych boków, wystających żeber i sterczacych kosci miednicy. Nie widzę brudu.
Całe szczęscie dla niego że krecil się koło supermarketu, cale szczęscie że przechodzila tamtędy dobra dusza....
Diuk (tak bedzie sie nazywał) musiał się dlugo błąkać. Jest przerażliwie chudy.
W rzeczywistości wygląda dużo gorzej, zdjecia nie oddaja jego przerażliwej chudości :(
Szukamy Diukowi domu, takiego prawdziwego, z kochajacymi ludźmi....