Mamjak najgorsze zdanie jeśli chodzi o pomoc bezdomnym zwierzętom na ssgw.
Ida która tam trafiła z Wołomina, miałabyć przebadana, zaszczepiona itp. Po dwu tygodniach odebrałam psa, (którego zaszczepioni tuż przed moim przyjazdem) który na moje laickie oko miał nużyce. Ale skąd, pani "doktór" potraktowała minie w dość niemiły sposób tylko jedna studentaka się zainteresowała..ale też ja zbyłą.
Sukę leczyłam 10 tygodni juz u mnie w domu....
Takich historii jest pewnie więcej...
'