-
Posts
2569 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ewa i flatki
-
[quote name='olekg89']Wiq-klikerówa?się oburzyła?:diabloti:[/QUOTE] A jak :angryy:
-
Jak mieszkasz na Mokotowie, to masz blisko Pola Mokotowskie:razz: Tam,szczególnie w soboty i niedziele spotyka się kupa psiarzy ze swoimi pupilami. Oczywiście psy są różne, ale generalnie po to właśnie ludzie z nimi przychodzą, żeby się socjalizowały. Główne miejsce spędowe jest koło pubu Marylin i w okolicach stawu ;)
-
2+1 Ratlerki seniory -schron Kotliska -w DT u Bianki-mają domy.
Ewa i flatki replied to oktawia6's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, nie dobijajcie mnie :-( -
Trzymam kciuki za rekonwalescencję psa i Wasze żelazne zdrowie i nerwy w tym czasie :razz:
-
2+1 Ratlerki seniory -schron Kotliska -w DT u Bianki-mają domy.
Ewa i flatki replied to oktawia6's topic in Już w nowym domu
Jeden z transporterów jest na tyle spory, że i wszystkie trzy maleństwa by do niego weszły, ale oczywiście lepiej wiezć każdego osobno. Jak ustalicie szczegóły to moje transportery są do dyspozycji - też myślę o tych maluchach z lękiem ... -
2+1 Ratlerki seniory -schron Kotliska -w DT u Bianki-mają domy.
Ewa i flatki replied to oktawia6's topic in Już w nowym domu
Mogę pożyczyć 2 transportery, jeżeli będzie jechać po maluchy ktoś z W-wy jutro będę poza domem, więc podaje telefon: 605 283 133. -
Zaglodzona suka- Rhodesian riddgeback. Afra ma dom.
Ewa i flatki replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
Trąb i w naszym imieniu :thumbs: -
Zaglodzona suka- Rhodesian riddgeback. Afra ma dom.
Ewa i flatki replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
Rodezjan może nie mieć pręgi, wtedy jest psem niehodowlanym. Przekażę znajomej od RR -
Świetny ortopeda,po praktyce w Stanach - dr Mederski z Grudziądza często podejmuje sie operacji pod warunkiem, że przez dwa tygodnie pies pozostaje u niego w lecznicy unieruchomiony w klatce. Właściciele nieświadomie, z tzw.dobrego serca pozwalają psu po operacji na rzeczy, które obracają w niwecz cały wysiłek lekarzy i cierpienie psa. Trzeba zacisnąć zęby,powiedzieć sobie, że to konieczne,potem pies będzie mógł funkcjonować prawidłowo i wypełniać dokładnie wszystkie zalecenia lekarzy.
-
Wylewnie nagrodzić i utrwalić silną więz i przywołanie. Jeżeli przy Tobie zdarzy sie taka sytuacja, stań na głowie, żeby suczce nawet się nie śniło gonić auto - bądz bardziej atrakcyjny.
-
Ja znam i polecam,poważna osoba, z wielkim zaangażowaniem pochodząca do spraw psich,w dodatku nie traktująca tego, jako zródła dochodu tylko jako kosztowne hobby. Warto do niej ten kawałek drogi pojechać po szczeniaka i mieć ładnego i zdrowego psa. Jak widzisz, mam inną rasę, ale z goldeniarzami się znam od dawna. Druga moja ulubiona hodowla goldenów to Adsum we Wrocławiu :lol:
-
Hip, hip, hurra :multi: Powiedz jej pani,żeby jednak może szelki jej zakładała z adresówką albo nie spuszczała ze smyczy, przecież mogła wpaść pod samochód ... Zmień tytuł, żeby było wiadomo, że happy end :loveu:
-
Matko,jaka biedna suńka. Może jak trafi na forum posokowców to tam ktoś z miłośników rasy ją zaadoptuje, mocno trzymam kciuki !
-
Hmm,wielki brat czuwa :mad:
-
[quote name='One_Dog_One_Bone']Tośka ma metrykę, rodowód będzie miała wyrabiany lada moment. Umaszcznie: pręgowane z białym ojciec: FIREBALL FOR VERBENA Vitatus matka: ENYA Złota Obsesja Pochodzi z hodwli: Wojsławice, Gózd Nie jest psem wystawowym, nie mamy osiągnięć. Nie mamy uprawnień hodowlanych.[/QUOTE] No to po kolei:złożenie metryki w oddziale ZKwP, zgłoszenie suczki na kilka wystaw,poczytanie o rasie i chorobach, które ją "lubią", zrobienie badań, poszukanie ojca dla szczeniąt poprzez studiowanie osiągnięć psów,oglądanie szczeniaków, które poczęły,znalezienie pewnych i sprawdzonych odbiorców szczeniat. A to też nie wszystkie elementy świadomego powołania szczeniąt do życia. Kilkanaście lat temu moja znajoma pokryła swoją bulterierkę psem,który się napatoczył.Oczywiście żadne z pary nie miało hodowlanki.Urodziło się kilka szczeniąt:jedno - na szczęście już martwe było cyklopem - miało tylko jedno oko, umierały po kolei a kiedyzostał tylko jeden, okazało się, że ma wodogłowie i został uśpiony. Trzeba się liczyć z takim scenariuszem, jak się niefrasobliwie rozmnaża psy.
-
Wszystko, co mam to telefony do kliniki na Gagarina 5 :0228414022, 0228414440. Trzeba by tam zadzwonić i zapytać,ja wiem,że na pewno jest tam w czwartki
-
Świetny jest doktor Mederski w Grudziądzu i ma bardzo dobrze wyposażony gabinet-to, jeżeli chodzi o ortopedów. Natomiast,gdyby chodziło o czytanie zdjęć to nie ma w Polsce lepszej,jak doktor Barbara Blenau w Warszawie, przyjmuje w czwartki na Gagarina 5
-
Radziłabym rozmowę z innym ortopedą,przy poważnych problemach powinno sie przeprowadzic dodatkowe konsultacje,szczególnie gdyby groziła psu operacja. Z jakiego Związku pochodzi rodowód psa? O ile wiem to DON- ki są nieuznawane przez FCI a tym samym przez Związek Kynologiczny w Polsce.Moim zdaniem dyskryminacja psów ze względu na długość szaty jest absurdalna, ale fakt pozostaje faktem.
-
Pies wyciągniety z bagien-za TM
Ewa i flatki replied to oktawia6's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tutaj niestety znalazłam odpowiedz na moje pytania o działalność p.Jandy i Straży dla Zwierząt- oprócz szwendania się po wystawach i lansowania przy okazji różnych imprez relacjonowanych przez media udało się im jeszcze "uratować " Ognika ... Śpij psinko spokojnie ['] -
Fundacje w Polsce i sytuacja na dogomanii
Ewa i flatki replied to AngelsDream's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Ale psy sobie nie wybierają ludzi, którzy im pomagają. To najwyżej my możemy sie zastanawiać, do jakiej fundacji się dołączyć z działalnością. Psa można brać skądkolwiek, ważne, że się uratuje jedno istnienie. -
Fundacje w Polsce i sytuacja na dogomanii
Ewa i flatki replied to AngelsDream's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Sytuacja jest niesmaczna. Co prawda admini sobie "radzą" banując kolejne fundacje... Osobom planującym adopcję radzę nie zawracać sobie tym głowy, tylko robić swoje- na ludzkich animozjach nie mogą przecież tracić zwierzaki, ofiary innych ludzi. -
I pewnie dlatego taksię stało :-( Nauczka na przyszłość - przewidywać wszystkie zagrożenia, mieć oczy dookoła głowy. Skoro raz się tak zdarzyło, to kiedyś jeszcze też może. U nas praktycznie do końca pobytu maluchów w naszym domu zawsze ktoś je monitorował, bo jak nas nie było, to nad kojcem była kamera i syn u siebie w pokoju miał podgląd ... Żal mi biedactwa :-(
-
Wydaje mi się, że taki mały szczeniak powinien być tylko z matką pod nieobecność ludzi. Nie przyszłoby mi nigdy do głowy zostawić go samego z czterema dorosłymi psami. Czy tam było więcej maluchów, czy tylko ten jeden? Samiec nie był pewnie jego ojcem ?