-
Posts
2345 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mar....ka
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
mar....ka replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
ostatnio tz kupił mi pierwszy raz w życiu bieliznę, musiał oczywiście wymienić- bo wybrał miseczkę 75 C, a okazało się, że 75 E jest dobre hehehe (więc pączków nie powinnam jadać) (w sumie to powinnam nosić 70 pod biustem, ale ja ma schizę i nic nie może mnie ściskać) -
to ostrów kaliski??? Mam rodzinę w Ostrzeszowie, ale ostatni raz tam byłam z 16 lat temu
-
w sezonie....poza sezonem to ja bym Ci inną kwaterę poleciła (znajomej)
-
Jak stado bokseròw może biegać,to pewnie i Torcia
-
tez nie miałaś gdzie się wyprowadzić, przypominam Ci , że z autostrady nie chcesz zjechać wredoto
-
Miśka taty słychać i czuć , jak chapnie zębolami.....
-
jejku tez bym z Wami poszła....
-
Galeria mędziariny, mędziarza i zwierzaków
mar....ka replied to marta1624's topic in Owczarek niemiecki
Marta na rzecz stypendium zaczęła już imprezę :P -
dziękuje :) to synowa Madzi (Gabriela&Theodor Broy :P)
-
no Shadow ma candidę, jak się w to zagłębiłam- to po prostu masakra- wiele osób nie reaguje na brązowe plamy, bo myśli że to po prostu zaciek :( Od dwóch miechów walczymy z dziadostwem
-
u nas też brzydko....
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
mar....ka replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
hej i jak tam po łąkach, poza tym słońce do nas popchaj -
Ej, właścicielko galerii, gdzie się szwendasz? :P A teraz coś na poważnie ;) Jak chcesz jechać do Pobierowa na wakacje, to lepiej już dzwoń i rób sobie rezerwację, bo ja dziś dzwoniłam i facet ma już bardzo dużo pozajmowanych terminów. No a mamy dopiero luty :/ No i my niestety nie pojedziemy do Pobierowa, bo te domki/apartamenty co mnie interesowały, są już zarezerwowane na te terminy, w których mogę jechać :( No a pod namiot z niemowlakiem nie pojadę :/ Tak więc szukam czegoś innego ;) no właśnie, ja feriuje :P, ale pogoda mnie wykończy- albo wieje, albo leja, albo wieje i leje, a dzisiaj w nocy spadł śnieg, który już się topi wrrrr Madzia, bo to fajny ośrodek:P A tak poważnie , mam nadzieję że Poddąbie Wam przypasuje (ja będę w poniedziałek, ostateczni kończyć rezerwację w Kotwicy, mam nadzieję że ta babeczka we Włoszech, ma kontakt z synem w Polsce:P) byłam na ośnieżonych jeszcze pewnie przez godzinę łąkach :P (wiatr chłodny, ale lepsze to niz wichura i deszcz )
-
nie, fałdki na pyszczku często, gęsto przysypuje się pudrem dla dzieci (przemywa też, potem zazwyczaj ludzie pudrują), pielęgnacja nad angielskim nie jest taka prosta. Przy swoim Shadole muszę po każdym posiłku wycierać, a przy anglikach to już w ogole dużo roboty. Często zapalenie skóry występuje
-
odwiedź sobie park japoński, mały- ale urokliwy (za halą stulecia, naprzeciwko zoo)
-
we Wrocku? mam zaćmienie umysłowe, ale pewnie we Wrocku (chyba nie w tym minizoo) z dworca PKS czy PKP (są naprzeciwko), ale tak dokładniej pod dworcem PKP najlepiej iść na tramwaj, o ile pamiętam 2 dojedzie prosto pod zoo. Gdybyś miała długo czekać na 2, to w każdy inny jadący na plac grunwaldzki (jedzie kilka), na palcu grunwaldzkim miń budynki politechniki (zresztą każdy powie Ci jak trafić do zoo czy hali stulecia) i po paru minutach masz pierwsze kasy zoo. Troszkę dalej główne wejście.
-
Magda w swojej szczerości, wszystkich uchodźców do siebie zaprosiła (dlatego nie budują :P) A meczet na tej trawce postawi, dlatego Tora nie ma prawa tam sr...ć
-
jamniki to takie mściwe stworzonka :P, szorstkowłosy Misio mojego taty to nr 1 w tej kategorii
-
fajowe są angielskie, tylko te pudrowanie fałdek- nie dla mnie
-
a ja bardzo lubię, mam najbliżej co prawda, ale porównując do Poznania- zdecydowanie Wrocław!!!
-
Galeria mędziariny, mędziarza i zwierzaków
mar....ka replied to marta1624's topic in Owczarek niemiecki
hej -
mówiłam, że nie będzie chciał do Ciebie wrócić :P Ale tak poważnie, to miałam podobną reakcję u Shadowa. Pierwszy raz w życiu zostawiłam psa w hotelu. Na filmikach- pan wysyłał mi regularnie, Shadow żywy i wesoły. Ale jak po niego przyjechaliśmy, wyszedł z głową spuszczoną bez energii. Dopiero po 2 minutach zajarzył i posikał się. Dopiero w domu na spokojnie sobie uświadomiłam, że on chyba nadzieję tam stracił- chęć życia. Bo przecież jak z nami wychodzi- a pewnie myślał, że idzie z Panem Markiem na spacer, istne szaleństwo- sama wiesz jak psy reagują na wyjście z domu. Od czasu hotelu ma lęki , jak wsadzamy go do samochodu. Jest już lepiej, bo na początku posikiwał w aucie :( Nie mówię, że działa mu się krzywda- po prostu psychika boksera- przynajmniej mojgo- nie jest na hotel :(