Boshe jaka Ty głupia hehe (ale dziękuję), zawsze podobają mi się Twoje żywe kolorki w mieszkaniu. Wiesz co Broyów faktycznie nie zapraszaj, mnie zaproś- będę podziwiać :P
Kiedyś miałam etap na żywe kolory, miałam taką zieleń w kuchni (ile się naszukałam koloru- na szczęście Damian w hurtowni budowlanej pracował i8 w końcu coś ze Śnieżki mi podpadło)- jak gdzieś u Ciebie widziałam. Potem wszystko na beże malowałam, caffe latte z duluxa, był moim numerem jeden. A teraz chyba po starości (jak mówi mój tato:P), tylko biel.