Jump to content
Dogomania

Lodigezja

Members
  • Posts

    81
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lodigezja

  1. A ja sie tam boje tego jutrzejszego spotkania ze szkoleniowcem, zeby sie Gajce nie pogorszyło lub zeby jej nie wlał :shake:, no ale ufam Zofi, tyle moge. Panstwo z Gliwic sie nie odezwali od spotkania :???:
  2. Tofik pojechał wczoraj z Jolą pod Poznań do nowego domku :jumpie: . Wszyscy się cieszymy tylko Mariola płacze. Tofik ma mieć dom z ogrodem, pojedziemy w sierpniu i sprawdzimy jak sie mały miewa. Dzieki wszystkim za pomoc a szczególnie Fizi. :calus:
  3. Dzisiaj przyjeżdżają ludzie z Gliwic oglądnąć Gajkę zobaczymy czy ich nie zje.:diabloti: Jeżeli wszystko pójdzie dobrze to Gajka jechałaby w niedzielę do nowego domu.
  4. Mówiąc o spaniu ze mną, Aga ma tu na myśli spanie w jednym łóżku, za poradą Zofii, żebyśmy przeszły swoim zapachem. Na szczęście wystarczyło tylko spać obok siebie :razz: . Czekamy na zdjęcia miniGajki.
  5. Probujemy sie umówić z Jolą spod Poznania, ale pokaż nam tego maila co przyszedł.
  6. Gajka dalej szuka domu, Aga sie nie zdecydowała, niestety Gajka wymaga doświadczonych i stanowczych rąk. Aga uczciwie stwierdziła że sobie nie poradzi. Ale nie uwierzycie, na porannym spacerze znalazłyśmy szczeniaka ! Biegał samopas, pytałyśmy ludzi czyj to, nik nie wiedział, ja go tu widze pierwszy raz. Sunka jest małym kundelkiem, czarnym z podpalaniami i krawatką białą. Aga uznała to za znak z niebiesiech i zabiera sunkę do Wrocka, oczywiście będzie miała na imię Gajka, w końcu przyjechała do Kraka po psa to i z psem wraca :loveu: . Sunka jest urocza, oczywiście nie wyrośnie na dużego psiaka ale zawsze jakiś mały płotek sie dla niej zrobi na Partynicy.
  7. Pan R.Gwadera z Jabłonki oglądał te maliniaki i chciał zobaczyć czy uda się je wyszkolić do obrony i do służby. Nie wiem jak poszły testy i czy psy nadal są w schronie czy juz w Jabłonce. W sumie możnaby to sprawdzić ale ja będę musiała odpocząć po Gajce, zanim zabiorę się za jakąś inną bidę.
  8. [quote name='LALUNA'] Sny sie tłumaczy odwrotnie. Wiec znaczy oddasz komus dwie maliny. Tylko nie wiem skad ta druga malina Ci sie wzięła. Chyba ze kolejny Twój pies który sobie sprawisz to będzie malina. Albo nawet dwie maliny ;)[/quote] W nowotarskim schronisku są podobno jeszcze dwa maliniaki w podobnym wieku, które mniej więcej w wym samym czasie kiedy znalazłyśmy Gajkę zostały złapane w tej samej okolicy. Tak jakby ktoś wyrzucił miot malinek. Więc ....szukamy domu dla koljnych dwóch ?
  9. No już sprzątnełyśmy, oczywiście Gajutek mi we wszystkim pomagał, w trzepaniu chodników i ścieraniu kurzy, nawet trochę w odkurzaniu ale jeszcze za wcześnie żeby się nie bać odkurzacza. Bawiliśmy się mopą, rzucaliśmy i przewracaliśmy różne rzeczy żeby porobiły chałasu, zapoznaliśmy się przy okazji z kulami i do czego służą (tzn do zabawy i obgryzania), kilka razy kij mopy spadł nam na tyłek i było fajnie, porzucaliśmy się i pobiliśmy wałkami od sofy, poprzewracali pod narzutą i poprzebierali w prześcieradła. I było wszystko wporządku, może troszku Gajutek się bał kul ale szybko zaczoł nimi bawić. Takie to terapeutyczne sprzątanie było :cool3: .
  10. Trochę za późno wybrałam się na te próby z trajwajem czyli juz był ruch i ludzie więc Gajutek nie chciał w ogóle zbliżyć się do wagonu. Dlatego nie nalegałam coby psi traumy nie zrobić, pojadę później, albo może z Zosią w sobotę spróbujemy, kiedy mniej ludzi do pracy jedzie, bo tak w dzień powszedni to nawet na pętli sa tłumy. A co do schudnięcia, spieszę wyjaśnić że Zosia cały czas podnosi ten temat, po tym jak na MOIM brzuchu nie mogła zapiąć SWOJEJ torebki na smakołyki :evil_lol: :oops: Gajutek został dzisiaj zakroplony przeciw pchelutkom i kleszczom, no i chyba tyle co mogę zrobić, o reszte to już zadbać musi nowa pańcia :cool3: . A do Wrocka wcale takie dobre autostrady nie są, bo na odcinku Kraków -Katowice to remontują. Ale i tak będę przyjeźdźać nawet jak Zosia mi zabroni, chociażby żeby poskradać się :cool: za krzakami i popatrzeć na moją księżniczkę :eggface: A jak zobacze że jest nieszczęśliwa tooooo :pissed: :snipersm::-x :stormy-sad: :grab: :chainsaw: No ale tak na poważnie to wierzę w Age i Gajkę oraz ciotki aniołki stróże Lalunę i Danusię i że wszystko będzie dobrze. (aczkolwiek dzisiaj śniło mi się że miałam dwa maliniaki szczeniaki Gajkę i Ikara i że zostały mi ukradzione....ale je odnalazłam i odzyskałam.... i co ja mam myśleć o takim śnie ? :wallbash: ). Dobra idę sprzątać chałupę bo dzisiaj się spodziewam gości, hehe i trzeba tu trochę odgruzować żeby się Aga nie przestraszyła że to Gajka taki bajzel robi :p .
  11. Jestem padnięta, od 19.00 Gajka nie daje mi spokoju, bawiłyśmy się przez .... 3 godziny !!! żeby się w końcu spokojnie położyła, po półgodzinnej drzemce i godzinnym spacerze, znowu fruwa po ścianach, jeżeli przyjdzie mi się z nią bawić kolejne 3 godziny to padnę. Mam nadzieję że po 1,5 godzinnych ćwiczeniach na Laluną i Danusią, da Adze spokoj wieczorem :mad: psiok łobuziok jeden. A tak w ogóle to macie tam na Partynicy jakiś stały tor agility, jak ktoś chciałby poćwiczyć z psem pomiędzy szkoleniami? Z dobrych wieści Gajutek ślicznie zostawał dzisiaj u mnie w domu sam, wchodziłam i wychodziłam chyba z 10 razy, przedłużając nieobecność, aż zostawiłam ją na 2 godz. i zabrałam moje psiaki na bieganie. Jak wróciłam to Gajutek....spał, i nawet sie nie obudziła jak weszłam :evil_lol: Coraz lepiej wchodzi nam jazda windą, a po dzisiejszym szkoleniu u Zosi, Gajka zaczeła też ładnie chodzic po klatce. Test MPK jutro z rana.
  12. Pani chyba myśli że Ty to ja, ja proponowałam Marioli że zawiozę Tofika do Katowic a nawet do Poznania jeżeli trzeba będzie. Zadzwonie do niej żeby to ustalić.
  13. [quote name='Mrzewinska'] Joanna, przygode z MPK zacznij od wsiadania i wysiadania na petli.[/quote] A to dobry pomysł, nie pomyślalam, tak zrobimy, pętli ci u nas dostatek :diabloti:
  14. Zewłok ożył i przyszedł do mnie, może damy cos zjeść bo nie miało to nawet siły jeść po powrocie. :lol:
  15. Generalnie zachowanie Gajki w dużym stopniu zależy od tego gdzie i z kim jest. Kiedy idziemy razem z Dorotą (tymczasową opiekunką) to Gajka nas broni przed wszystkim i wszystkimi, jeżeli jeszcze idę z moimi psami to też broni stada. Najlepiej jest kiedy któraś znas jest sam na sam z Gajką. Za każdym razem jak Gajka trafia do mnie, tak jak jest teraz to staram się chodzic z nią w nowe miejsca, których nie zna, wtedy nie jest taka pewna siebie i nie rzuca się na wszystkich. Więc dzisiaj w drodze do Zosi wstąpiłyśmy do parku gdzie chodziłysmy koło ludzi, rowerów, wózków, wózka inwalidzkiego, człowieka z torbą i na wrotkach. Jak ktoś się do nas zbliża to zawsze reaguje radosnym głosem głaskaniem, wygadujac różne bzdury "o jaki fajny wózek, popatrz Gajutka.... ale sympatyczny pan, niuch, niuch, no dobrze, taka grzeczna sunia, o jaka dobra, taaak, wporządku, ale fajna pani popatrz, popatrz Gajutka, głaskanko, nyzianko, ale fajnie" wszystko radosnym wysokim głosem, zachowując ciszę pomiędzy spotkaniami. Czyli generalnie żeby sunka się nauczyła że jak się zbliża ktoś lub coś to będą pieszczotki i żarełko a nie strach i ból. I całkiem dobrze nam poszło. Gajutek nawet zrobił siurku i kupkę, co na nowym miejscu nie zdarza się często. :p Zaś po powrocie od Zosi spokojnie przeszła przez osiedle, tylko kilka razy i mniej energicznie pokrzykując na kogoś. Teraz spi zewłok psi w drugim pokoju, bo miała bardzo intensywny dzień pełen wrażeń i o to chodzi. Jutro spróbujemy przejechać przystanek autobusem, a potem może też tramwajem, po jednym przystanku zobaczymy jak będzie. Już lepiej jeździmy windą, na początku Gajutek sie bał, teraz juz coraz lepiej idzie wsiadanie, więc może wsiądzie i do MPKu. Zobaczymy. Idę zobaczyć czy ten psiuk w drugim pokoju jeszcze oddycha, bo taka cisza :evil_lol:
  16. ło matko jaka ja roztrzepana jestem, Fizia uciekła mi 6 z końca numeru właściwy jest: 0784 271 426, możesz to poprawic, pleeeeaaase:roll:
  17. Dzięks, podaj nam nowe linki do wpisów, bo tamte juz nie działają.
  18. Fizia, Tofik przebywa w domu tymczasowym w Porębie Wielkiej koło Gorczańskiego Parku Narodowego, ale w każdej chwili mogę go przywieźć do Kraka jeżeli tylko znajdzie się chętny. Proszę zmień to na postach i dodaj telefon Marioli 078 427 142
  19. Acha, telefon kom. do Marioli: 078 427 142 i wstawiaj go gdzie możesz.
  20. [U][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img526.imageshack.us/img526/65/dscn9911ub3.jpg[/IMG][/URL][/U] [U]Oto zdjęcia TOFIKA[/U] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img523.imageshack.us/img523/9665/dscn9917oc0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img523.imageshack.us/img523/1254/dscn9926gz5.jpg[/IMG][/URL]
  21. [FONT=Arial]Kilka dni temu, moja koleżanka Mariola obudziła się rano i zaczęła się przygotowywać do pójścia do pracy. Jednak cały czas dochodził do niej rozpaczliwy płacz psa. Wyszła przed budynek żeby zlokalizować źródło płaczu i co znalazła....małego szczeniaczka przerzuconego do parku przez płot, siedział skulony i rozpaczliwie płakał. Niestety Mariola nie może go zatrzymać, ponieważ często wyjeżdża, zresztą co chwilę znajduje jakieś psiaki potrzebujące pomocy. Dlatego MALUSZEK SZUKA PILNIE KOCHAJĄCEGO DOMU :placz: [/FONT] [FONT=Arial]Psiulek wygląda prześlicznie, a oto co pisze o nim Mariola[/FONT] [FONT=Arial]....zachowuje czystość w mieszkaniu - tzn. stara się nie sikać, no chyba że nie wytrzyma, dziś o 5.30 rano obudził mnie wyciem - odrazu po wypuszczeniu na polko wysikał zię i zrobił kupkę[/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]- bystry, inteligenty- błyskawicznie kojarzy i zapamiętuje[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]- szybko przystosowuje sie do nowych sytuacji[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]- dość zywiołowy zabawowy temperament - ogromne zacięcie do piłeczki - talent do aportu - podczas zabawy prawie za każdym razem wraca do mnie z piłeczką![/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]-wet oszacował go na 2 i pół miesiąca, aktualna masa ciała - 2,30 kg[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Uwaga: nie nadaje się na psa podwórkowego - ma delikatną konstrukcję, wrażliwy na zimno; na zdjęciach wygląda jak puchata kula, ale podczas kąpieli - po zmoczeniu sierści widac jaki jest malutki, cienkie łapki, cienka szyjka, gabaryty smukłej świnki morskiej ;-)) [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][B]Trzeba by wziął go ktoś kto chce trzymać psa w domu (mieszkaniu)[/B] i dysponuje czasem, by często wychodzić "na sikanie" - przez całe szczenięctwo, albo ma choć mały kawałek ogródka[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Podczas zabawy gryzie dość mocno i z zacięciem (to chyba wychodzą ślady charakteru teriera lub sznaucerka) - trzeba to umiejętnie kontrolować; Obawiam się, że ktoś kto chce by piesek był tylko uległą przytualnką może być zaskoczony temperamencikiem i samodzielnością szczeniaka. A więc szukamy człowieka, który zna choć podstawy działania psiej psychiki, taki będzie miał sto pociech. Ale ktoś kto chce klapsami wychowywać pieska to zniszczy tego kruchego maluszka.[/SIZE][/FONT]
  22. Ach cicho, bo ja zalatana jestem i chwilowo nie chodzimy na tresurki. Gajka w poniedziałek kończy swój pobyt tymczasowy u Doroty i wraca do mnie, Będę miała 3 psy na 38 m kw. Ciekawe jak to się skończy ? Pożyjemy zobaczymy. A tak z ciekawostek to Mariola (co znalazła Gajkę) ma nowego znajdę, małego kundelka którego ktoś podrzucił pod jej dom. Robi się dziwwczyna sławna w okolicy :evil_lol: . Jak zrobię topic do pieska to zaraz tu wstawie, urocze maleństwo.
  23. Jak najbardziej wstawić na sportowe, tak moim skromnym zdaniem laika, a z czym to się wiąże to już tylko wy wiecie. A tak przy okazji mam pytanie. Jak startujecie z psami w różnych konkursach i zawodach to tak dla czystej satyswakcji z pucharka czy też można wygrać jakąś nagrodę pieniężną? W stanach i kanadzie ludzie zarabiają w ten sposób na życie, ale w Polsce chyba jeszcze nie jesteśmy na takim poziomie?
  24. Spokojnie ludziska, spokojnie. Po pierwsze, Aga sorki, że nie dzwoniłam wieczorem ale musiałam jechać pod Katowice żeby zawieźć ptaki do ośrodka dla dzikich zwierząt. Przede wszystkim jestem ornitologiem i muszę dbać też o swoich skrzydlatych podopiecznych. Właśnie dopiero wróciłam i rzuciłam się do kompa, ponieważ Zofija już doniosła mi o sytuacji. Więc powiem tak. To racja, że Gajka musi trafić do stabilnego domu o stabilnej sytuacji. Dlatego dopóki Aga nie znajdziesz chaty na dłużej i jak dziewczyny pisały ze zgodą właściciela na trzymanie psa, do póty Gajka zostaje u nas (czyli raz u Doroty raz u mnie). Domek tymczasowy u Amakor w Łodzi też się podobno posypał i dopiero będzie aktualny od sierpnia (z tego co wiem ale jeszcze się upewnię). Tak więc Gajka zostaje w Kraku, jeżeli Aga ustabilizuje swoją sytuację i będzie nadal chciała Gajkę to będziemy się umawiały na wizytę. W obecnej sytuacji najlepiej odsunąć najbliższe spotkanie na czas nieokreślony. Każdemu może się sytuacja zmienić, takie jest życie, więc nie ma co panikować. My dogomaniacy dalej będziemy szukać domku dla Gajki, a jeżeli nic się nie znajdzie, zaś Aga się znowu do nas zgłosi to nie widzę przeciwskazań aby Gajka pojechała do Agi. Najwyżej jak już Dorota nie będzie mogła sunki dłużej trzymać u siebie, to moje wyżły pójdą na służbę do rodziców a Gajka będzie ze mną. Tak więc nie ma co rozdzierać szat. Szukamy dalej domku dla Gajki, a Aga ma nadal drzwi otwarte. Tyle.
  25. Ech, już mi się łezki zaczynają w oczach kręcić....z radości oczywiście.;)
×
×
  • Create New...